Pokazywanie postów oznaczonych etykietą więzienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą więzienie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 maja 2019

[360] Debra Jo Immergut - UWIĘZIENI


Debra Jo Immergut - UWIĘZIENI
Wydawnictwo Czarna Owca 2019
Przekład: Joanna Gładysek 
Ocena: 4/10

Intrygująca historia kobiety skazanej za brutalne przestępstwo i więziennego psychologa, który rozpoznaje w niej swoją miłość z liceum. Ich pełne emocji spotkanie wyzwoli łańcuch wydarzeń, których konsekwencje okażą się niebezpieczne dla nich obojga. Wydaje się, że Franka Lundquista, psychologa w więzieniu stanowym, nic już nie zaskoczy. W najśmielszych snach nie mógł jednak przypuszczać, że pewnego dnia w jego gabinecie pojawi się szkolna miłość, Miranda Greene. Lundquist jeszcze nie pozbierał się po skandalu, który kosztował go utratę prywatnej praktyki na Manhattanie i przez który musiał przyjąć posadę psychologa więziennego w Milford Basin. Wie, że ze względów etycznych powinien przydzielić komu innemu przypadek Mirandy, ale nadal pozostaje pod jej urokiem. Jest ciekawy: jak to się stało, że przepiękna sprinterka z liceum, córka kongresmena, skończyła w więzieniu, skazana za szokujące przestępstwo. Miranda jest zrozpaczona i zdesperowana. W więziennych murach prześladują ją wspomnienia tragedii z dzieciństwa i nadal usiłuje uwolnić się od miłości, która doprowadziła do jej upadku. Frank szybko staje się potencjalnym źródłem nadziei na jej rozgrzeszenie, a może nawet ucieczkę. Miranda nie pamięta jednak, że już go kiedyś poznała i ile dla niego znaczyła.


     "Uwięzieni" to historia, której wiele brakuje pod względem budowania uczucia niepewności i kreowania psychologicznych zagadek mających na celu oszukanie czytelnika, jednocześnie historia przejmuje i skłania do refleksji.
     Od dobrego thrillera psychologicznego oczekuję niesamowitych emocji, napięcia i atmosfery, która sprawiałaby, że włosy stają dęba. Niestety w przypadku "Uwięzieni" żadna z tych przesłanek nie została spełniona. Chciałabym móc wychwalić tę powieść bo potencjał miała ogromny, specyficzny układ, który wyniknął pomiędzy jedną z więźniarek, a oddziałowym psychologiem to przepis na genialny thriller psychologiczny, który ściąłby z nóg nawet największego fana tego gatunku. Tutaj natomiast otrzymałam zwykłą, mało emocjonującą historię, która pozostawia tylko i wyłącznie niedosyt. Główną bohaterką jest Miranda, która odsiaduje wyrok ponad pięćdziesięciu lat więzienia. Wie, że może nie doczekać dni wolności i za cel obiera sobie dokonanie samobójstwa. Do tego chce wykorzystać leki otrzymane od więziennego psychologa. Sprawa komplikuje się kiedy lekarzem okazuje się być jej znajomy z lat szkolnych, którego skazana z początku nie poznaje, jednak w mężczyźnie, zauroczonym nią w młodości odżywają wygasłe już uczucia i wydarzenia obierają całkiem inny tor. Oboje próbują wykorzystać siebie nawzajem i skorzystać na zaistniałej sytuacji. Nie do końca tak wyobrażałam sobie tę powieść. Przed sięgnięciem po tę książkę, miałam całkowicie inny obraz zdarzeń w mojej wyobraźni. Niestety, może zbyt wiele od niej oczekiwałam. Nużące i męczące opisy skutecznie utrudniały lekturę tej książki i znacząco wpłynęły na moją ocenę. Pozwolę sobie stwierdzić, że tutaj prawie nic się nie działo. Stabilna akcja, która przeprowadza czytelnika przez każdy rozdział nie pozwala nam na poczucie niesamowitych emocji, jedynym sporym plusem jest to, że autorka w bardzo przyjemny sposób wykreowała obie z kluczowych postaci. Nie brakowało im charakteru oraz specyficznych cech, które sprawiały, że czułam z nimi pewna więź, co daje nam pewną motywację do przemyślenia własnych wyborów i życiowych decyzji. Autorka wprowadza nas w wielowątkowy świat więziennej rzeczywistości mieszając ją wspomnieniami i retrospekcjami obu bohaterów. Wiele faktów w dobry sposób zazębiało się ze sobą dając nam pełny obraz wszystkich wydarzeń, jednak w ostateczności historia ta pozostawia wiele do życzenia.
     Myślę, że część z Was odnajdzie się w tej historii, ułamek ją pokocha oraz kilku nie polubi. Prosta matematyka, która nie zostawia zbędnych pytań. Ta powieść do mnie nie przemówiła, jednak nie zrażajcie się i sami wyróbcie sobie o niej zdanie.



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Czarna Owca!

sobota, 10 lutego 2018

[179] Stephen King - SKAZANI NA SHAWSHANK

Stephen King - SKAZANI NA SHAWSHANK
Wydawnictwo Albatros 2012
Przekład: Zbigniew A. Królicki

Ocena: 9/10

Andy Dufreshne odsiaduje karę dożywotniego więzienia za podwójne morderstwo, którego nie popełnił. W Shawshank rządzą sadystyczni strażnicy, a dyrektor więzienia to hipokryta i oszust. Ale Andy jest sprytniejszy od każdego z nich. Lata, jakie przyjdzie mu spędzić w celi, wykorzysta na przygotowanie misternego planu ucieczki - tak zaskakującego, że zmyli nawet najbliższych mu współwięźniów...



      "Skazani na Shawshank" to pierwsza moja przeczytana powieść, którą stworzył Stephen King. Historia wspaniała o ile tak można nazwać losy skazanych więźniów w jednym z najcięższych aresztów. Ukazuje nam prawdziwe życie za więziennymi kratami, hierarchie jakie się tam tworzą i jak można przetrwać nawet najgorsze sytuacje.
           Andy Dufreshne to bankier, człowiek, który o pieniądzach wie wszystko. Jednak jedna sytuacja zmienia jego dotychczasowe życie w piekło. Kiedy trafia do więzienia, praktycznie za niewinność, rozpoczyna się walka o przetrwanie. Nie jest to dla mężczyzny łatwe. Trudno się zaklimatyzować w miejscu, w którym przemoc i brutalność jest na porządku dziennym w szeregach więziennych jak i wśród pracowników tak i wśród strażników więzienia. To wszystko sprawia, że Andy musiał znaleźć jakiś sposób na to aby przeżyć. Z pomocą przychodzi mu jego doświadczenie życiowe. Powoli, po różnych, przejściach udaje mu się znaleźć sojuszników i przyjaciół. Zakłada można powiedzieć doradztwo bankowe i rozpoczyna swoją walkę o lepsze życie. Awansuje wśród współwięźniów co sprawia, że może odrobinę odetchnąć od tego wszystkiego co go spotkało. Jednak nigdy nie może być pewnym tego co go spotka. Są również tacy, którzy mu zazdroszczą i to oni stanowią dla niego duże zagrożenie. Ta opowieść niewielkich rozmiarów sprawiła, że całkowicie zmieniło się moje postrzeganie takich miejsc jak więzienia. Wiadomo, są tam zbrodniarze, mordercy, ludzie, którzy w stu procentach zasłużyli na odbywanie tam kary, jednak jak w przypadku Andy'ego było inaczej. Stephen King tym utworem skradł moje serce. Poluje już na następne jego dzieła długi okres czasu i jakoś nie mogę się zebrać aby wreszcie oddać się w ręce jego idealnie dopracowanych bohaterów. Mnie pochłonął w całości klimat tej powieści. A to co wydarzyło się na końcu zaskoczyło mnie tak, że uśmiech na mej twarzy nie schodził całkiem długi okres czasu.
          Myślę, że "Skazani na Shawshank" powinna przeczytać każda osoba ceniąca sobie twórczość Stephena Kinga, ale i Ci, którzy nie mieli w ręce żadnej jego książki. To pozycja, którą trzeba przeczytać!

niedziela, 16 lipca 2017

[124] Nadia Hashimi - DOM BEZ OKIEN

Nadia Hashimi - DOM BEZ OKIEN
Wydawnictwo Kobiece 2017
Przekład: Urszula Gardner


Ocena: 9/10

Chociaż Ziba od lat prowadzi życie kochającej żony, cierpliwej matki i spokojnej mieszkanki wsi, los okrutnie kpi z jej statecznej sytuacji. Mąż kobiety, Kamal zostaje zamordowany siekierą i znaleziony na ich podwórzu. Ziba jest w ogromnym szoku, więc nie potrafi wyjaśnić, co robiła w momencie zabójstwa. Dzieci zarzekają się, że ich matka nigdy w życiu nie dopuściłaby się takiego czynu. Jednak członkowie rodziny Kamala są przekonani o jej winie i domagają się sprawiedliwości. Cudem unikając publicznego zlinczowania, Ziba zostaje zabrana do aresztu i uwięziona. Oczekując procesu, przebywa w grupie kobiet, które nieszczęście również zaprowadziło do celi. Wśród jej nowych towarzyszek znajduje się trzydziestojednoletnia Nafisa, dla której więzienie było ocaleniem. W innym przypadku dokonano by na niej honorowego zabójstwa. Ziba mieszka również z ciężarną i niezamężną Mezghan, która ma zaledwie dziewiętnaście lat. W odizolowaniu ma czekać, aż rodzina jej kochanka zdecyduje, że powinni wziąć ślub. Jeśli w ogóle. Więzienie dla każdej z nich staje się paradoksalnie bezpiecznym azylem i okrutną karą. Usunięte z brutalnej i pozbawionej umiejętności wybaczania społeczności, próbują zmagać się z sytuacją, tworząc trwałe i przypieczętowane ciężkim losem zgromadzenie. Do tego zamkniętego świata przybywa Jusuf, prawnik Ziby. Mężczyzna jest afgańskiego pochodzenia, ale został wychowany w Ameryce. Jego zaangażowanie w kwestię praw człowieka i tęsknota za rodzimym krajem przywiodły go do Afganistanu. Wie, że los jego klientki zależy od niego. Odkrywa, że zarówno Afganistan, jak i Ziba kryją w sobie wiele tajemnic. Czy Ziba jest pozbawioną sumienia morderczynią? Czy tak jak inne więźniarki padła ofiarą naruszenia surowych zasad społecznych?


      Z twórczością Nadii Hashimi spotykam się już trzeci raz i z każdą kolejną książką życie kobiet w Afganistanie przestaje być dla mnie tajemnicą, a jednocześnie jestem zaszokowana tym, jak żyją kobiety na Bliskim Wschodzie.
        Książka opowiada historię Ziby, kobiety, matki czwórki dzieci i żony Kamala. Z początku, w nieznanych nam okolicznościach, w domu rodzinnym ginie mąż Ziby. Kobieta zostaje zamknięta żeńskim w więzieniu Czil Mahtab gdzie poznaje Nafise, Latifę i Meżgan, z którymi dzieli cele. Cała akcja książki toczy się właściwie swoim własnym torem. Ziba nic nie mówi, nie zeznaje, nie chce się bronić, co zdaje się dziwne jak na kobietę, która opuściła czwórkę dzieci. Jej adwokat, Jusuf, jednak się nie poddaje. Walczy o wolność kobiety poświęcając jej każdą chwilę. Łapie się każdej możliwej linii obrony, od choroby psychicznej, po prośby, groźby z wykorzystaniem osoby Gulnaz, matki Ziby, która uznawana jest za czarownice, znawczynię czarnej magii. To jak autorka poprowadziła całą fabułę to na prawdę mistrzowski sposób. Od samego początku nie podejrzewałam takiego zakończenia, kiedy po nitce do kłębka rozjaśnia się cała sytuacja. To właśnie lubię w książkach, że często zachwycają, a jednocześnie dają dużo do myślenia dlatego, że (na przykładzie współwięźniarek Ziby) to niewyobrażalne dla kobiet z Europy, że można być skazanym na lata więzienia tylko za obrazę honoru rodziny, często nawet nie ze swojej winy. Jak już pisałam o poprzednich książkach tej autorki, Bliski Wschód to całkowicie inna kultura i prawo, dlatego też takie książki są bardzo wartościowe dla ludzi, którzy lubią poznawać całkowicie inne światy i tradycje. Książka w cudowny sposób ukazuje, jak wiara w siebie, determinacja i prawda, potrafi zmienić życie. "Dom bez okien" pokazuje również to jak niesprawiedliwy bywa świat i otaczający nas ludzie. Jak łatwo nam przychodzi osądzanie innych tylko po pozorach, co często jest bardzo krzywdzące dla każdego człowieka.
      Polecam tę pozycję każdemu, kto jest ciekaw życia skromnych kobiet w Afganistanie, kto lubi literaturę interesującą i całkowicie wciągającą, która sprawia, że na moment można zapomnieć o rzeczywistości.




Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!
Wydawnictwo Kobiece

wtorek, 6 września 2016

[91] Katarzyna Bonda - POCHŁANIACZ


Katarzyna Bonda - POCHŁANIACZ

Wydawnictwo Muza 2015


Ocena: 9/10


Zima 1993. Tego samego dnia, w niejasnych okolicznościach, ginie nastoletnie rodzeństwo. Oba zgony policja kwalifikuje jako tragiczne, niezależne od siebie wypadki. Wielkanoc 2013. Po siedmiu latach pracy w Instytucie Psychologii Śledczej w Huddersfield na Wybrzeże powraca Sasza Załuska. Do profilerki zgłasza się Paweł „Buli” Bławicki, właściciel klubu muzycznego w Sopocie. Podejrzewa, że jego wspólnik - były piosenkarz i autor przeboju "Dziewczyna z północy" - chce go zabić. Załuska ma mu dostarczyć na to dowody. Profilerka niechętnie angażuje się w sprawę. Kiedy jednak dochodzi do strzelaniny, Załuska zmuszona jest podjąć wyzwanie. Szybko okazuje się, że zabójstwo w klubie łączy się ze zdarzeniami z 1993 roku, a zamordowany wiedział, kto jest winien śmierci rodzeństwa. Jednym z kluczy do rozwiązania zagadki może okazać się piosenka sprzed lat.


       "Pochłaniacz" to dzieło Polskiej Królowej Kryminału, czyli Katarzyny Bondy. Łączy w sobie wszystkie cechy, które czytelnik ceni sobie w dobrej książce, czyli dynamiczna akcja, nieprzewidywalne zdarzenia i bohaterowie z interesującymi charakterami. To wszystko sprawia, że serię "Cztery żywioły Saszy Załuskiej" na którą składają się cztery tomy (powietrze "Pochłaniacz", ziemia "Okularnik", ogień "Lampiony" i woda "Czerwony pająk") przeczytam z ogromnym zaciekawieniem i czekam ze zniecierpliwieniem na dwie ostatnie części.

       Sasza Załuska to główna bohaterka powieści, trudniąca się, niedocenianym w Polskim systemie śledczym, zawodem profilerki. Profiler to osoba zajmująca się tworzeniem zarysu psychologicznego sprawcy przestępstwa, na podstawie zostawionych przez niego śladów, w celu zmniejszenia liczby podejrzanych i wyłonienia tej jednej, właściwej osoby. Po powrocie kobiety do Polski, zderza się z trudną rzeczywistością. Sasza ma swoją bogatą przeszłość, przez którą uciekła przed kilkoma laty to sprawiło, że bardzo polubiłam tę bohaterkę. Odnoszę wrażenie, że Katarzyna Bonda celowo wprowadziła tutaj postać, która nie jest idealna, że jest tylko człowiekiem, i mimo swojego doświadczenia zawodowego i osiągniętych sukcesów zmaga się z alkoholizmem i samotnym wychowywaniem córki. Uważam, że Katarzyna Bonda nie bez powodu uznana została za "Królową Polskiego Kryminału". "Pochłaniacz" jest jedną z doskonale dopracowanych powieści, których klimat nie opuszcza aż do ostatniej strony. Intrygi, mafia, przestępstwa, narkotyki, to wszystko prowadzi do morderstwa. Morderstwa, które jak się okazuje, rozwiązać może tylko i wyłącznie węch i bynajmniej ludzki. W pierwszych rozdziałach mamy takie swoiste wprowadzenie w życie młodych bohaterów, których w późniejszych rozdziałach poznajemy już jako dorosłych ludzi, wplątanych w sprawy, których początek sięga ich nastoletnich lat. Zabójstwo mężczyzny o pseudonimie "Igła" połączy wszystkich bohaterów. Śledczy będą mieli trudny orzech do zgryzienia, a czytelnik otrzyma mnóstwo różnorodnych emocji w gratisie. Oryginalne zakończenie, które stworzyła tutaj Katarzyna Bonda dodaje smaku całej powieści. Sprawia, że czytelnik chce więcej i więcej. Pokazuje również to, w jaki sposób działa policja, podobnie jak w powieściach James'a Patterson'a. Ujawnia ich sekrety, życie prywatne i to, że niektórzy mogą prowadzić podwójne życie pracując dla wymiaru sprawiedliwości, ale pod przykrywką nocy sprzymierzają się z mafią i przestępcami. Nigdy nie wiadomo komu można ufać... 
      Z wielką przyjemnością sięgnę po kolejne części tej serii. Lektura ta sprawia wiele przyjemności i pozwala wtopić się w akcje i poczuć na własnej skórze dreszcze jednocześnie motywuje czytelnika do myślenia, kto tu tak na prawdę jest zły a kto dobry. Bonda idealnie przeplata charaktery bohaterów cechami pozytywnymi i negatywnymi co w efekcie sprawia, że postacie te są ciekawe i oryginalne. Jeśli jeszcze nie czytałeś "Pochłaniacza" czas najwyższy to nadrobić! Serdecznie polecam!


czwartek, 2 lipca 2015

[04] Anders Roslund & Börge Hellström - TRZY SEKUNDY

Anders Roslund & Börge Hellström - TRZY SEKUNDY,
 wydawnictwo Albatros,
 Warszawa 2012

Ocena: 10/10

OPIS: Piet Hoffmann jest najlepszym tajnym współpracownikiem szwedzkiej policji, ale tylko jeden człowiek wie o jego istnieniu – oficer prowadzący, Erik Wilson. Jako prominentny członek polskiego gangu działającego pod przykrywką międzynarodowej firmy ochroniarskiej, Hoffman od kilku lat rozpracowuje struktury mafijne. W jednym ze sztokholmskich mieszkań, w trakcie transakcji sprzedaży narkotyków, dochodzi do brutalnej egzekucji. Piet nie może jej zapobiec: jeśli się ujawni, grozi mu śmierć. Szefowie mafii powierzają mu ważne zadanie: ma pokierować operacją wprowadzenia narkotyków do szwedzkich zakładów karnych. Wilson tworzy fikcyjną kartotekę Hoffmanna, z której wynika, iż jest on groźnym bandytą oraz doprowadza do jego aresztowania. Zgodnie z planem, który akceptują komendant policji i Ministerstwo Sprawiedliwości, Piet trafia do jednego z najcięższych więzień w Szwecji. Inspektor Ewert Grens prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa w mieszkaniu przy Västmannagatan 79 w Sztokholmie. Nie zdając sobie sprawy z rzeczywistej roli Hoffmanna, jest przekonany, iż ma do czynienia z niebezpiecznym psychopatą. Informuje o tym swoich przełożonych, którzy postanawiają zdjąć z niego ochronę. Hoffmann zostaje zdekonspirowany. Otoczony przestępcami, musi walczyć o życie. Zabija więźnia, bierze zakładników. W więzieniu zjawiają się jednostki policji dowodzone przez Grensa i strzelec wyborowy. 1500 metrów i zaledwie trzy sekundy dzielą Hoffmanna od kuli snajpera...



                  
          Kryminał „Trzy sekundy” stworzony przez dwóch Szwedów, Andersa Roslund’a i Börge’a Hellström’a  to najbardziej dopracowane dzieło jakie udało mi się przeczytać. Wszystko, każde zdanie, każda postać jest przemyślana i dokładnie opracowana. Fabuła pełna takich szczegółów, że czytelnik odnosi wrażenie, że stoi w centrum akcji, w tym wypadku czytelnik może wcielić się w przyjaciela Pieta Hoffmanna, który jest szpiegiem w szwedzkiej policji, pomaga mu Erik Wilson – oficer prowadzący. Powieść dzieli się na dwie narracje, pierwsza prowadzona przez tajnego szpiega, druga natomiast opowiadana jest przez Ewerta Grensa, inspektora, który prowadzi sprawy przestępstw, w których udział bierze Piet Hoffmann. Całość ciężko w skrócie opisać, bo książka jest obfita w zawiłe wątki i niespodziewane zwroty akcji. Nie ma się co dziwić jeśli rozmiar tej książki jest potężny, bo ma około 600 stron, ale pochłania się ją w mgnieniu oka. Przeczytanie jej zajęło mi zaledwie cztery dni. Wciąga niesamowicie, dlatego nie zawahałam się na zakup kolejnej części z tej serii, w której bierze udział inspektor Ewert Grens, a mianowicie „Dziewczyna w tuneli”, również autorstwa Andersa Roslund’a i Börge’a Hellström’a.  Ciekawe jest również to, że mężczyźni pracując nad tą książką zasięgali porad(?), pomysłów u prawdziwych więźniów. Prowadzili własne „śledztwa” tak aby czytelnik miał wrażenie, że cała akcja prowadzona w powieści dzieje się naprawdę. Główny bohater zostaje wysłany na misję, która zagraża jego życiu. Ma być szpiegiem, a raczej jest w szajce narkotykowej. Niestety plan legnie w gruzach po popełnieniu koniecznego zabójstwa przez Pieta. Tym samym zabójstwem zajmuje się inspektor Ewert Grens i tym samym depcze po piętach tajnego agenta. Zawsze zastanawiało mnie to jak funkcjonują tacy ludzie, zazwyczaj wydawało mi się, że każdy w policji o takich osobach wie, jednak tutaj dowiedziałam się, że tak nie jest, o ile to prawda. Jeden człowiek w policji, tysiące ludzi po tej złej stronie wie o istnieniu jednego człowieka, który działa na dwa fronty, co może z tego wyniknąć? Zapewniam, że nic dobrego!  
           Szczegółowe opisy pobytu w więzieniu głównego bohatera czasami przyprawiają o dreszcze. A rozmowy osób na najwyższych stanowiskach są takie realistyczne, jak w żadnej innej książce, które do tej pory miałam okazję przeczytać. Sytuacje tam przedstawione, jak wyparcie się przez policjantów i rządzących, którym pomagał Piet, że on z nimi współpracował, przez co więźniowie dowiedzieli się, że Hoffmann jest wtyką, mogło doprowadzić do nieszczęścia, ale czy doprowadziło? Tego dowiedzie się czytając genialny Szwedzki utwór. Dodatkowo w całą akcję wplątana jest rodzina Pieta Hoffmanna, która myśli, że mężczyzna prowadzi firmę ochroniarską. Niczego nieświadoma żona traci na kilka miesięcy męża, ale czy do niej wróci? Czy Piet zobaczy się jeszcze ze swoimi dziećmi, które kocha nad życie i dla nich zastanawia się nad sensem dalszej pracy dla policji?
           Tytułowe trzy sekundy, to czas, w którym Piet Hoffmann musi uratować swoje życie w idealnie dopracowanym przez niego planie. Jednak czy uda mu się przeżyć? Czy przezwycięży wszystkie przeciwności losu i czy przeskoczy kłody, które jego przełożeni rzucali mu pod nogi? Wspaniała akcja z jeszcze lepszym, zaskakującym zakończeniem to najlepsza powieść dla wymagających czytelników, nie polecam czytać na szybko, bo łatwo się zagubić, trzeba poświęcić jej trochę więcej czasu i uwagi, ale warto, na prawdę warto! 



Archiwum bloga