sobota, 23 marca 2019

[337] Katarzyna Misiołek - KRYSZTAŁOWE MOTYLE

Katarzyna Misiołek -
KRYSZTAŁOWE MOTYLE
Wydawnictwo Książnica 2019
Ocena: 8/10

Trzy kobiety, trzy zupełnie różne światy. Anna, cicha i skromna urzędniczka po czterdziestce, mieszka z matką, z którą nie potrafi znaleźć wspólnego języka. Elżbieta jest szczęśliwą żoną i współwłaścicielką rodzinnego biznesu, a Izabela rozpieszczoną przez życie córką wziętego lekarza, która pozornie ma wszystko. A jednak łączy je coś, czego nigdy nie powinna przeżywać żadna matka – każda z nich w dramatycznych okolicznościach straciła dziecko. Poznały się przypadkiem, w sieci, i przylgnęły do siebie już po pierwszym spotkaniu. Przeżywają żałobę na swój własny sposób, ale wszystkie trzy cierpią, z trudem nadążając za otaczającym je światem, który bynajmniej nie zwolnił… Co przyniesie im ta znajomość i czy jeszcze kiedyś będą szczęśliwe? Czy uda im się stanąć na nogi po przeżytych traumach i jak bardzo otworzą się przed nowymi przyjaciółkami? „Kryształowe motyle” to opowieść o losie, który czasem uderza na ślepo, kobiecej przyjaźni i bliznach na duszy, które zostają już na całe życie.


     "Kryształowe motyle" to opowieść o smutnej rzeczywistości rodzin, które zmagają się ze stratą dziecka. Wzajemne przerzucanie się winą, wyrzuty sumienia i gorzki smak wspomnień to okrutna codzienność, która coraz bardziej ich przytłacza.
     Historia zaczyna się od mocnego uderzenia w czytelnika przytłaczającym wydarzeniem, tylko po to aby zakończeniu doprowadzić go do łez. Jest to książka, którą całkowicie inaczej sobie wyobrażałam i szczerze mówiąc jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Pomimo tego że fabuła jest dość pesymistyczna i zdecydowanie nie nadaje się jako lektura rozluźniająca, to ma w sobie coś, co sprawia, że zaczynamy myśleć nad własnym życiem i próbujemy chociaż w najmniejszym stopniu zrozumieć dlaczego kobiety zachowywały się tak a nie inaczej. W tej powieści poznajemy trzy główne bohaterki. Są to Iza, Anna i Ela. Każda prowadzi inne życie jednak mają jeden wspólny mianownik. Nagła śmierć dziecka. Izabela próbuje żyć, próbuje to słowo klucz, bo tak na prawdę nie pogodziła się z wypadkiem jaki przydarzył się jej córeczce. Rozeszła się z mężem, ma do niego żal, że jego córka z poprzedniego małżeństwa żyje, a ona jest samotna. Z każda chwilą, w której ją poznajemy staje się coraz bardziej zgorzkniała i zatracona we własnym smutku. Anna to kobieta, która zawsze żyła pod dyktando własnej matki i siostry. Samotnie wychowywała zbuntowaną nastolatkę, którą zniszczyła anoreksja. Problemy rodzinne i ciągłe psychiczne obciążenie sprawiają, że chce w swoim życiu coś zmienić, natomiast Elżbieta ma dom, firmę, kochającego męża i córkę. Śmierć syna sprawiła, że to wszystko przestało mieć znaczenie. Pogrążona w alkoholu musi wreszcie zrozumieć, że ma dla kogo żyć, czego dowodem będzie zachowanie córki. To zestawienie trzech różnych osobowości, jednak na tle jednego wydarzenia możemy zobaczyć, że tak naprawdę w obliczu tragedii nikt z nas nie potrafi być na tyle silnym, aby zmierzyć się z nią w samotności. To  jedna z trudniejszych w odbiorze książek. Porusza ważne, wzruszające i bolesne tematy, a postać Izabeli choć dla niektórych może się wydawać straszna, to dla mnie okazuje się być symbolem całej tej historii. Postać tragiczna, przedstawiona jako samotna, porzucona i zdesperowana. Jak każda matka, która straciła swoje dziecko i choć stała się taka na własne życzenie, nie miała nikogo kto mógłby jej pomóc. "Kryształowe motyle" to pełna metafor historia o utracie dziecka, ale i tworzeniu nowego życia. O odrodzeniu się z popiołów na tyle, aby móc funkcjonować i żyć pełną piersią, a nie wegetować przez następne lata. Wzruszająca i pełna smutku, ale jednocześnie pokazuje nam, że nic nie dzieje się przypadkiem.
     To jedna z tych książek, które zapadają nam w serce na długo. Niepozorny opis, cudowna okładka i ogromne zaskoczenie z każdym uciekającym rozdziałem. To powieść z mocnym przekazem i dla wielu z Was może być swego rodzaju impulsem do docenienia tego co mamy w tej chwili, bo życie jest całkowicie nieprzewidywalne. Aby się przekonać co oznaczają symboliczne i tytułowe kryształowe motyle, musicie przeczytać tę książkę!



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Książnica!

piątek, 22 marca 2019

Zapowiedź wydawnictwa Insignis... Dziewczyński przewodnik po dorastaniu!

PREMIERA 3.04
#girlpower #thegirlgang #girlempowerment #yougogirl
Dziewczyński przewodnik po dorastaniu to napawający optymizmem, oswajający zmiany, napisany z dużą wrażliwością, przystępny i zabawny dziewczyński przewodnik po dorastaniu. Do przeczytania w całości lub podczytywania po trochu. Martwisz się dorastaniem? Nie panikuj! Ta książka jest dla ciebie. Zawiera mnóstwo ważnych faktów, które dotyczą każdego aspektu dojrzewania (jest też rozdział o chłopakach!), rady psychoterapeutki i lekarki, a także pytania i opowieści dziewczyn przechodzących przez to samo co ty. Towarzyszą temu wszystkiemu dowcipne i urocze ilustracje Flo Perry. Jest tu również mnóstwo miejsca dla ciebie – możesz naskrobać jakiś rysunek, spisać myśli czy refleksje. To twoja książka. Dojrzewanie to nie walka o przetrwanie, może być świetnie! Dziewczyński przewodnik pokaże ci: jak poradzić sobie z miesiączką, z pryszczami, z momentami zwątpienia w siebie, z cyberprzemocą, z denerwującą rodziną czy kumpelą, ale też jak rozpoznać własne emocje czy zorientować się, o co chodzi w związkach, seksie i seksualności. Silniejsza stawisz czoła światu.

"Kalendarz z dziewuchami", czyli pełna humoru opowieść o babskiej przyjaźni i cieple domowego ogniska.

PREMIERA 25.03
Ada mogłaby śmiało nazwać siebie szczęściarą. Z kilku powodów. Pierwszy: świeżo poślubiony angielski małżonek zwany Rośkiem, zakochany w niej na zabój. Powód drugi: para domowych małolatów i rudy terierek Spajkuś, bez których nie wyobraża sobie życia. I wreszcie powód trzeci: Dziewuchy – czyli barwne grono najbliższych jej kobiet. Chociaż na co dzień przyjaciółki mieszkają w czterech różnych krajach, to kontaktują się regularnie, wykorzystując wszystkie zdobycze technologiczne. W dniu ślubu w ręce Ady wpada koperta od tajemniczego nadawcy, który podpisuje się inicjałami „A.M.” i zwraca się do niej „Adrienne”. Treść wiadomości również nie jest jasna. Ada nie skupia się na tym przesadnie, bo ma na głowie cały dom, prawie zawsze pełen ludzi. Jednak w ciągu następnych kilku miesięcy przychodzą kolejne listy, wzbudzając spore zaciekawienie Ady i jej Dziewuch. Akcja zaczyna nabierać tempa…

Zapowiada się świetna książka, skusicie się? :)

Archiwum bloga