Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 lutego 2024

[468] Vi Keeland - NIEPLANOWANA MIŁOŚĆ

 


    Miłość przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie, czasem jest to zupełnie nieodpowiedni czas. O tym właśnie przekonali się bohaterowie książki Vi Keeland w powieści "Nieplanowana miłość". Przygotujcie się na emocjonalną podróż wśród kruchości życia, wartości każdego przeżytego dnia oraz miłości bliskich osób, dla których jesteśmy całym światem, choć często nie zdajemy sobie z tego sprawy.
    W tej historii głównymi bohaterami są Nora oraz Beck. Mężczyzna zamartwia się stanem zdrowia swojej babci Louise, której wiele zawdzięcza. Jednak ona ma na swoje życie inny, bardziej ekstremalny plan. Kobieta choruje, jej dni są policzone i chce przeżyć je całą sobą, spełnić wszystkie swoje marzenia i jednocześnie okazywać wdzięczność za to co ją spotyka. Beck to dziewczyna równie szalona co Louise. Obie realizują niesamowite marzenia, wspierając się wzajemnie. Losy Nory i Beck'a splotą się dzięki jego babci, a co z tego wyniknie? Przekonajcie się sami wybierając na wieczór "Nieplanowaną miłość". Vi Keeland, moja ulubiona zagraniczna autorka, w tej powieści przekazała nam wszystko co najlepsze. Mamy miłość, namiętność, smutek, żal i złamane serce czytelnika. Już dawno nie uroniłam łzy podczas czytania, a w przypadku tej historii było inaczej. Pokochałam całym sercem postać Louise! Znajdziecie tu wiele zabawnych momentów, nieoczekiwanych zwrotów akcji, a to wszystko przeplatane gorzkim smakiem śmierci. Wspaniale ukazana relacja wnuczka z babcią, która chce dla niego jak najlepiej. Mamy też ciekawie wyprofilowaną postać Nory, dziewczyna skrywa ogromną tajemnicę, którą poznajemy dopiero pod koniec książki, a sprawiło to, że nie mogłam się od tej lektury oderwać. "Nieplanowana miłość", to tylko tytuł, ale i potwierdzenie, że miłość można spotkać w każdym momencie życia, czasem w złym miejscu i czasie, nawet jeśli bardzo się temu sprzeciwiamy. Ważne jest to, w jaki interesujący sposób autorka ukazała dojrzewanie uczucia pomiędzy tym dwojgiem bohaterów. Pomimo cielesnego przyciągania, ich serca otwierały się stopniowo, tym samym ujawniając coraz to więcej informacji. 
    To wspaniała, życiowa, opowieść. Jedna z lepszych, które wyszły spod pióra Vi Keeland. Słodko-gorzka historia, która każdego z Was złapie za serce. Przy takich książkach można uświadomić sobie, że nie warto niczego odkładać na później, bo życie jest za krótkie. Polecam Wam ten tytuł z całego serducha.

niedziela, 23 stycznia 2022

[445] "BULLET JOURNAL. PLANER KREATYWNY" - zorganizuj teraźniejszość i zaplanuj przyszłość


    Przedstawiam Wam nietypową książkę, a mianowicie jest to "Bullet Journal. Planer kreatywny" wydany nakładem wydawnictwa Buchmann. To przecudowny, praktyczny i utrzymany w przepięknej kolorystyce planer, dzięki któremu Wasz czas zostanie wykorzystany do maksimum. Dzięki tej książce z całą pewnością uda się Wam uporządkować własne cele na ten rok, ustalić własne, życiowe i zawodowe priorytety. Głównym przesłaniem Bullet journaling'u jest kontrolowanie własnych nawyków i mobilizowanie samego siebie do realizowania założonych postanowień. Ja własny egzemplarz przeznaczyłam na ogarnianie rzeczywistości blogowej, prowadzę w nim zapisy książek do recenzji, wykonałam mini kalendarz, który pozwala mi odnaleźć się w całym bałaganie dnia codziennego.
 

    Jeśli jeszcze nie mieliście okazji planować od zera swojego własnego Bujo, nie musicie się martwić - wydawnictwo przychodzi z pomocą. Znajdziecie tu kilkanaście wskazówek na to, jak dobrze zorganizować swój czas, czerpać z tego przyjemność, a ponadto cieszyć własne oczy, pięknie przyozdobionym organizerem. Wszystko to opatrzone jest cudownymi, a zarazem minimalistycznymi ilustracjami wykonanymi przez Zofię Różycką, które to wzbogacają tę pozycję i mobilizują do osiągania zamierzonego celu. Nawet jeśli nie macie czasu na prowadzenie typowego Bullet Journal'a, to książka ta sprawdzi się jako niezwykły notes, w którym będziecie mogli zanotować każdą myśl i spostrzeżenie. Jego uniwersalność i prostota wykonania to dwie duże zalety! 


    Coraz częściej, w tych zabieganych czasach trudno nam znaleźć chwilę dla siebie. Mamy miliony spraw do załatwienia, mnóstwo problemów do rozwiązania, i jeszcze więcej obowiązków, które często są przytłaczające i wydają się nie do ogarnięcia. Dlatego też, myślę, że wielu z Was ta książka sprawi przyjemność pod tym względem, że umożliwi zrelaksować się, oczyścić umysł i skupić się choć chwilkę na sobie. Skoncentrować się na własnych potrzebach i zaplanować sobie życie tak, żeby każda sekunda sprawiała nam przyjemność, a nie przykry obowiązek.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal!



wtorek, 8 października 2019

[421] Joanna Opiat-Bojarska - KRYSZTAŁOWI. POLOWANIE


Joanna Opiat-Bojarska - KRYSZTAŁOWI. POLOWANIE
Wydawnictwo Muza 2019

Ocena: 10/10


Z policyjnej broni padają strzały. Ginie mężczyzna podejrzany o porwanie Barbary Kruk. Czwórka obecnych przy zdarzeniu policjantów trafia pod lupę Biura Spraw Wewnętrznych Policji. Sprawę prowadzi Driver. Ich zeznania są wyjątkowo spójne, ale tylko do czasu, gdy policjantka z tej czwórki ginie pod kołami pociągu. Wtedy reszta zrzuca całą winę na nią. W BSWP trwa walka na anonimy. Ich ofiarą pada Driver. Czy na pewno jest niewinny? Decyduje spotkać się z dziennikarką i wyznać prawdę. Nie spodziewa się, że w kawiarni, w której są umówieni, czeka już na niego płatny zabójca. Kryształowi są naprawdę kryształowo czyści? A może po prostu wiedzą, jak nie dać się złapać? W tym świecie nie istnieje słowo „lojalność”. W tym świecie pies psu jest wilkiem.


     Serię Kryształowi powinien znać każdy kogo ciekawią policyjne brudy i sekrety doprawione niesamowitym, ciężkim co prawda klimatem, ale bez niego książka nie miałaby tego czegoś co sprawia, że wciąga nas w wir wszystkich dynamicznych wydarzeń. To jeden z tych tytułów, które trzeba przeczytać. 
     Jeśli myśleliście, że o policji i Biurze Spraw Wewnętrznych Policji wiedzieliście wiele, to ta książka pokaże Wam, że jeszcze dużo przed nami. "Kryształowi. Polowanie" to kolejne spotkanie z ostrym jak brzytwa językiem Joanny Opiat-Bojarskiej, którego nigdy za wiele. Całkowicie odnalazłam się w tym brutalnym, męskim i bezwzględnym policyjnym świecie. Co więcej przepadłam tak, że najchętniej czytałabym więcej tego typu książek, dlatego liczę na autorkę, że jednak pojawią się kolejne tomy. W tej części nadal poznajemy działania podejmowane przez Drivera, jednak sprawy coraz bardziej się komplikują. Śledztwo dotyczy zastrzelenia podejrzanego o porwanie przez policjanta, jednak sprawa coraz bardziej zaczyna przypominać bagno, z którego bardzo ciężko się wydostać nie tylko prześwietlanym policjantom, ale i Driverowi, który musi ułożyć wszystkie fakty w całość. Jednak jak to w książkach Joanny Opiat-Bojarskiej bywa, nie samą pracą żyje człowiek, tak samo i główny bohater miewa różne przygody poza życiem zawodowym. To wszystko składa się na genialną opowieść o pracy policji, o jej wadach, zaletach, o hierarchii wartości, moralnych i etycznych wyznacznikach, których poszczególne osoby są pozbawione. Tą serię mogę zdecydowanie zaliczyć do najlepszych, jakie opowiadają o pracy policji. Może często zbyt przejaskrawione, ale myślę, że to właśnie nadaje tej powieści wyrazu i smaku. Ciężki, dosadny język nie każdemu będzie odpowiadał, jednak dla mnie było to wszystko idealnie wyważone, wręcz moim zdaniem to taka wisienka na torcie, która w najdrobniejszym szczególe dopełnia tę powieść. Poza tym, na duży plus zasługuje akcja, akcja, dużo akcji. To na prawdę dynamiczna i energiczna historia, którą trzeba czytać w całkowitym skupieniu, tak aby nie stracić ani jednego wątku. Myślę, że wielu z Was będzie usatysfakcjonowanych z lektury tej powieści. Ja byłam i z całego serducha mogę Wam polecić. W tym świecie nic nie jest pewne, na nikogo nie można liczyć i nikt nie jest lojalny. Kłamstwa, brudy, seks, narkotyki, porachunki i długi wdzięczności względem bandytów, to było, jest i będzie istniało we współczesnym świecie, a Joanna Opiat-Bojarska zrobiła z tego fenomenalny fundament pod genialną i oryginalną policyjną opowieść, która udowadnia, że kiedy władza uderza do głowy, wszystko inne przestaje mieć znaczenie.
     Smutno mi, że to koniec tej serii, mam jednak ciche marzenie, że kiedyś będzie jeszcze kolejna część. "Kryształowi" to cykl całkiem dobrej lektury, po której będziecie się zastanawiać, co tak na prawdę w życiu jest ważne. Z czystym sumieniem polecam każdemu, kto lubi wątki policyjne, śledztwa z dosadnym językiem i niesamowitą akcją.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Muza!
     

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

[409] Thomas Harris - HANNIBAL. PO DRUGIEJ STRONIE MASKI


Thomas Harris - HANNIBAL. PO DRUGIEJ STRONIE MASKI
Wydawnictwo Sonia Draga 2019
Przekład: Jan Kraśko
Ocena: 10/10


Zwieńczenie kultowej serii z najbardziej nurtującą postacią w literaturze – Hannibalem Lecterem Powieść przedstawia młodzieńcze lata geniusza zbrodni, symbolu niewyobrażalnego i wyrafinowanego zła. To tutaj beznamiętne opisy rytuałów morderstw przeplatają się z poetyckimi symbolami i rozpalają wyobraźnię…


     Thomas Harris pozostaje niezmiennie w czołówce moich ulubionych autorów. Cyklem z Hannibalem Lecterem skradł moje serce i zmroził moją krew w żyłach. Tym razem możemy dosłownie zagłębić się w umyśle tej kultowej postaci i choć w części zrozumieć co sprawiło, że stał się takim człowiekiem.
     Po raz kolejny wkraczamy w brutalny świat Hannibala Lectera. Jednak tym razem możemy patrzeć na świat jego oczami. Gwarantuję, że zdarzenia widziane po drugiej stronie maski mają całkowicie inne znaczenie i wygląd. Początkowe rozdziały tej książki mogą wydawać się dziwne, niezwiązane z tematem poprzednich tomów, jednak każdy następny rozdział ujawnia przed nami niesamowitą historię. Tutaj nic nie dzieje się przypadkiem, a każda sytuacja ma swoje poważne konsekwencje. Thomas Harris przedstawia nam postać Lectera od dzieciństwa po czas dorosłości, zgłębiamy jego pochodzenie, losy i poznajemy jego rodzinę. I uwierzcie mi, daje to całkowicie odmienny obraz niż ten, który wykreowany został w poprzednich tomach. Autor w pewnym sensie daje nam dosadnie do zrozumienia, że to co spotyka nas w dzieciństwie, z całą pewnością odbije się w późniejszym życiu. Niezastąpiony klimat nie odpuszcza ani na sekundę co sprawia, że trudno rozstać się z tym tytułem. Mroczne tajemnice, brudne sekrety wylewają się na powierzchnię i pozwalają nam na poszerzenie obrazu i opinii o znanej każdemu sylwetce Hannibala Lectera. Pokuszę się o stwierdzenie, że w pewnym sensie ta książka jest swego rodzaju lekiem łagodzącym naszą odrazę do tej postaci, bo sami zaczynami usprawiedliwiać jego straszne działania. Myślę, że jest to dobre zwieńczenie całej tej historii. Nie brakuje elementów grozy, lęki i niepewności, mamy genialną atmosferę, w której tworzeniu jest mistrzem Thomas Harris i cóż, znamy już wszystkie okrutne i te mniej przerażające fakty dotyczące życia kultowego doktora. Autor w doskonały sposób ukazuje wszelkie psychologiczne aspekty, które mnie osobiście bardzo interesują. Książka przez to staje się nie tylko ciekawa, ale pozwala również wyciągnąć sporą ilość wniosków odnoszących się do naszego codziennego życia. Myślę, że fani Harrisa będą zachwyceni, a jeśli jeszcze nie czytaliście tego tytułu to nie wahajcie się ani chwili.  
     Jeśli macie ochotę na niesamowicie klimatyczną książkę, która wyjawi Wam najskrytsze sekrety najgroźniejszego i najbardziej inteligentnego zabójcy w literaturze to ten tytuł czeka na Was. 


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Sonia Draga!

poniedziałek, 29 lipca 2019

[406] PRZEDPREMIEROWO Elżbieta Rodzeń - CHŁOPAK, KTÓREGO NIE BYŁO


Elżbieta Rodzeń - CHŁOPAK, KTÓREGO NIE BYŁO
Wydawnictwo Znak 2019
Ocena: 10/10


Martyna od dawna czeka na swoją szansę w życiu. Pracuje ponad siły w nadmorskim pensjonacie rodziców i powoli przestaje wierzyć, że cokolwiek może się zmienić. Aż pewnego dnia spotyka na plaży tajemniczego mężczyznę… James mógłby być spełnieniem marzeń każdej kobiety, jednak zwraca uwagę właśnie na Martynę. Jako pierwszy wierzy w nią bezgranicznie i postanawia pokazać jej inny świat. Przy Jamesie Martyna odzyskuje wiarę w siebie i w to, że szczęście jest możliwe. Żadne z nich nie ma wątpliwości, że rodzi się między nimi prawdziwa miłość, gorąca i szczera. Martynie nie daje jednak spokoju fakt, że James do złudzenia przypomina chłopaka, który kiedyś był dla niej całym światem… Co James ma wspólnego z tajemniczym Kubą? Czy Martyna znajdzie w sobie odwagę, by zawalczyć o nową miłość? Czy dusze, które niegdyś związał los, odnajdą się pomimo przeciwności?


     Książka "Chłopak, którego nie było" przerosła moje najśmielsze oczekiwania. To jedna z tych zdumiewających, niesamowicie oryginalnych i niepowtarzalnych powieści, które nie pozwalają o sobie zapomnieć długo po ich skończeniu. Tego, co otrzymujemy w tej pozycji, nie da się przewidzieć. 
     Elżbieta Rodzeń serwuje tu czytelnikowi taką dawkę emocji, niebanalnej akcji i wielu doznań, że trudno to opisać słowami. Chyba pierwszy raz miałam okazje czytać powieść utrzymaną w takim klimacie, pełnym niedomówień, niepewności i wielu innych pytań, które pojawiają się z każdą przekręcaną stroną. Główną bohaterką jest tutaj Martyna, jest tą "gorszą" córką i siostrą, jej życie zaczyna i kończy się na pensjonacie rodziców, w którym sprząta. Ograniczana przez rodziców ze względu na jej stan psychiczny coraz bardziej tęskni za innym życiem, życiem pełnym wolności, rozwoju osobistego i szaleństwa, które towarzyszy każdemu w młodym wieku. Kiedy jako dziecko uległa wypadkowi, w niewyjaśnionych okolicznościach poznaje chłopca, Kubę, który staje się jej przyjacielem. Sprawa komplikuje się na tyle, że chłopaka widzi tylko ona. Wszyscy z jej otoczenia uważają, że jest chora, faszerują ją lekami przeciwko schizofrenii choć i tak nic nie działają. Dziewczyna rośnie, dojrzewa, a wraz z nią - o dziwo- rozwija się również Kuba i kiedy w pewnych okolicznościach postanawiają się rozstać, na długi czas zrywa się ich kontakt. Do czasu. Nie będę zdradzać Wam więcej szczegółów, bo zniszczyłabym Wam tę zabawę. To jedna z tych fascynujących książek, które dają wiele do myślenia i choć niektórzy z Was mogą odebrać to jako dziwną, miłosną fantastykę, moim zdaniem to niepowtarzalna i zdecydowanie oryginalna książka, która nie nuży, a wręcz przeciwnie, zapiera dech w piersiach i nie pozwala odłożyć się na później. Pełna zagadek, niewyjaśnionych sytuacji i oszustw, którymi karmiona była bohaterka przez rodzinę. Autorka zwraca również uwagę na rolę rodziców, jak wielka ciąży odpowiedzialność na ludziach, którzy wychowują dzieci. Jak łatwo jest oceniać swoje pociechy i ganić jedno, by drugie było uznawane za cudowne. Martyna była tak realistyczną postacią, że momentami miałam ochotę ją przytulić. To wszystko co ją spotkało sprawiało, że bolało mnie serce. Jednak los bywa łaskawy i wszelkie obelgi i złe chwile zostały zastąpione wreszcie nowym, lepszym życiem. Elżbieta Rodzeń zbudowała genialną fabułę, w której sami możemy ocenić wartość życia, śmierci i uczuć, które łączą dwie osoby. Daje nam również do myślenia i snucia refleksji o sile przeznaczenia. Zakochałam się w tej powieści i zatraciłam się w wykreowanym świecie. Cudowna historia, która może jest nieprawdopodobna, ale kto wie? Życie zna i przewiduje różne scenariusze więc i takiego nie wolno przekreślać. Czuję, że z tej książki byłby genialny film, który wywołałby poruszenie na całym świecie.
     Po tej książce zupełnie się nie spodziewałam takich emocji, wrażeń i tylu refleksji. Życie, śmierć łączą, mieszają się ze sobą, postacie przenikają czytelnika na wskroś, a wszystko to zamknięte w dopracowanej do ostatniego akapitu akcji. Polecam całym serduchem. To będzie dla Was niesłychana przygoda.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Znak!

wtorek, 9 lipca 2019

[398] PRZEDPREMIEROWO Katherine Center - MILION NOWYCH CHWIL


Katherine Center - MILION NOWYCH CHWIL
Wydawnictwo Muza 2019
Przekład: Anna Rajca-Salata
Ocena: 10/10


„Milion nowych chwil” to niezapomniana historia miłosna o odnajdywaniu radości nawet w najtrudniejszych okolicznościach. Margaret Jacobsen ma przed sobą świetlaną przyszłość: narzeczonego, którego uwielbia, wymarzoną pracę i obietnicę doskonałego życia tuż za rogiem. Nagle wszystko, na co tak ciężko pracowała, obraca się wniwecz. Trafia do szpitala, gdzie zmuszona jest stawić czoła świadomości, że nic już nie będzie takie, jak wcześniej. Odnalezienie się w nowej sytuacji jest trudne, a sprawy nie ułatwią skrywane przez lata rodzinne sekrety…


     Katherine Center w powieści "Milion nowych chwil" pokazuje jak w optymistyczny sposób można patrzeć na świat pomimo osobistych tragedii, które w znaczny sposób wpływają na nasze codzienne życie. Daje nadzieje na nowe, lepsze jutro i motywuje do odważnej walki o własny los.
     Jesteśmy przyzwyczajeni co słodkiego obrazu miłości, gdzie dwoje ludzi wskoczyłoby za siebie w ogień. Katherine Center udowadnia, że czasem miłość nie jest w stanie przezwyciężyć słabości charakteru, jednak w zamian otrzymujemy coś znacznie lepszego, prawdziwe uczucie, które sprawi, że znowu poczujemy się dobrze. "Milion nowych chwil" to książka, która od początku skradła moje serce. Margaret od dziecka boi się latać, strach jest tak silny, że stara się unikać tego środka transportu. Jej narzeczony natomiast pasjonuje się lotnictwem, właśnie kończy kurs, w wyniku którego zdobędzie upragnioną licencję do latania samolotami. Mężczyzna chce oświadczyć się w spektakularny sposób i zabiera ją w podróż życia. Nie wszystko idzie zgodnie z planem, a konsekwencje tej wyprawy będą towarzyszyły Margaret do końca życia. Nie będę zdradzać Wam wszystkich szczegółów, bo zepsułabym tę wielką, niesamowitą przygodę. Autorka w tej powieści zawarła wszystko to, co sprawia, że każda chwila spędzona z tą pozycją jest fascynująca, motywująca i nie pozwalająca na smutne myśli. Pozytywna opowieść o sile głównej bohaterki, jej walki o swoje życie i niezważanie na wielkie kłody, które los rzuca jej pod nogi. Kiedy w wyniku wypadku jej dotychczasowe życie ulega zmianie, podobnie jak podejście jej narzeczonego, ma chwile słabości, ale ze wszystkich sił nie daje ich po sobie zauważyć. Momentami smutek i wzruszenie aż nie pozwala przebrnąć dalej, ale z uporem maniaka przekręca się każdą kolejną stronę. Uwielbiam tak motywujące książki, które pokazują, że nawet z najgorszych tarapatów można wyjść z głową podniesioną w górze i cieszyć się każdym nadchodzącym dniem. Autorka stawia czytelnika przed trudną historią, ale dającą do myślenia, pozwalającą spojrzeć na innych ludzi trochę z innej strony i zauważyć więcej niż czubek własnego nosa. Dodatkowo poboczny wątek miłosny, który wzbogacił świetną atmosferę powoduje, że wraca nam wiara w ludzi, w miłość i szczęście. Cieszę się, że mogłam przeczytać tę książkę. Jestem pewna, że zostanie ze mną na długo.
     "Milion nowych chwil" to pozycja obowiązkowa dla każdego z Was. Pełna refleksji i motywacji do życia nawet gdy czujemy, że więcej znieść nie możemy. To historia, która łapie za serce i duszę, nie pozwalając o sobie zapomnieć. 


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Muza!

środa, 3 lipca 2019

[394] Kandi Steiner - SŁOWO DO CIEBIE


Kandi Steiner - SŁOWO DO CIEBIE
Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Ischim Odorowicz-Śliwa
Ocena: 10/10

Lato w małej górskiej miejscowości wydaje się tym, czego potrzebuje Wren Ballard. Niedawno zakończyło się jej małżeństwo, przez co kobieta czuje się zagubiona i nie ma pojęcia, co dalej zrobić ze swoim życiem. Na miejscu poznaje chimerycznego, ale też niezwykle pociągającego mężczyznę – Andersona Blacka. Ich sąsiedzka znajomość rozpoczyna się burzliwie, ale z czasem zaczyna ich łączyć coraz więcej. Okazuje się, że nie tylko Wren nosi w sercu trudne do zagojenia rany. Dwoje ludzi z bolesną przeszłością wkrótce odkryje, że aby znów zacząć żyć, trzeba najpierw wybaczyć samemu sobie.


     "Słowo do ciebie" to książka autorstwa Kandi Steiner i to pierwsza książka pióra tej autorki, którą przeczytałam. I nie żałuje ani sekundy spędzonej z tą fenomenalną powieścią.
     Właśnie takiej powieści ostatnio potrzebowałam, pełnej miłości i wiary w lepsze jutro. Cudowna słodko-gorzka opowieść o tym, że los pisze nam różne scenariusze, ale ważne jest to, żebyśmy nigdy nie zatracili siebie. Książka "Słowo do ciebie" opowiada losy Wren, kobieta odeszła od toksycznego męża, dla którego ciągle była niewystarczająca, uciekła od rodziny i przyjaciół aby wreszcie odblokować swoją wenę i oddać się bez reszty swojej pasji. Nie przewidziała jednak, że w malowniczym, odległym miasteczku pozna równie zbłąkaną, poranioną duszę jak ona. Anderson ma pracę. Tylko i wyłącznie ciężka praca pozwala mu zapomnieć o demonach, które zasiedlają jego umysł. Wraz z Wren będzie próbował wreszcie zacząć żyć i zrzucić bolesny bagaż doświadczeń. To urocza i wspaniała powieść o zbłąkanych duszach, które za wszelką cenę próbują obniżać swoją własną wartość. W wyniku przeżytych trudnych chwil czują, że nie są warci nowego, dobrego życia. Żyją przeszłością, wspomnieniami i tym co było, blokując tym samym drogę do szczęścia. Tak w zasadzie, bohaterowie są swego rodzaju symbolem każdego z nas. To w nas siedzą głęboko utajone demony, które każdą naszą decyzje podważają, blokują i nie pozwalają nam rozwijać się i robić to, czego akurat potrzebujemy. Obwiniamy się za wszystko, nawet kiedy wiemy, że nie było innej możliwości. Autorka poza tym, w cudowny sposób pokazuje nam jaką miłość ma siłę, jak małymi krokami burzymy mury i pozwalamy by dobre momenty zawładnęły naszym losem, jak potrafimy cieszyć się z pozoru błahych rzeczy. Przemiana jakiej ulegną bohaterowie jest tak mocno prawdziwa i życiowa, że wielu z nas odnajdzie w tej pozycji motywację do działania, do odczuwania miłości i radości. Nie jest to zwykły romans, w moim odczuciu, bardziej pasuje tu powieść obyczajowa, która ma na celu określić wartość człowieka. Bo jesteśmy tylko ludźmi, a więc popełniamy błędy, mylimy się, kłócimy, ale nie na wszystko mamy wpływ i  nie jesteśmy w stanie przewidzieć pewnych konsekwencji naszych działań. Zakochałam się w tej powieści i utraciłam dla niej serce. Porusza wszelkie emocje i sprawia, że doceniamy to co posiadamy. Piękna opowieść, niby prosta, schematyczna, ale taka realistyczna, że łamie serce.
     To mocno wzruszająca historia o nadziei, nowym życiu i uczuciu, które przezwycięży wszystko. Książka idealna na ten letni, wakacyjny czas. Polecam z całego serca, z pewnością nie będziecie żałować!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

wtorek, 4 czerwca 2019

[378] PRZEDPREMIEROWO Helen Hoang - WIĘCEJ NIŻ POCAŁUNEK



Helen Hoang - WIĘCEJ NIŻ POCAŁUNEK
Wydawnictwo Muza 2019 
Przekład: Paweł Wolak 
Ocena: 10/10


Według trzydziestoletniej Stelli świat powinien rządzić się jedynie prawami logiki. Tworzenie algorytmów wydaje jej się zdecydowanie prostsze niż relacje z mężczyznami. Wizja bliskości budzi w niej niechęć, a na myśl o całowaniu robi jej się niedobrze. Trochę pod wpływem matki, trochę dla samej siebie postanawia to zmienić. Na pewno nie pomagają jej chorobliwe trudności z nawiązywaniem relacji. Czy to wina objawów zespołu Aspergera, czy może Stella tak po prostu ma? Do wprowadzenia zmian w swoim życiu Stella zabiera się nietypowo. Chce „nauczyć się współżyć”, potrzebuje dobrego treningu. Uznaje, że do ćwiczeń najlepiej nada się profesjonalista, czyli wynajęty mężczyzna do towarzystwa. Tak poznaje Michaela. Plan lekcji, który wspólnie realizują, wychodzi znacznie poza całowanie. Ich biznesowy układ szybko zmienia swój charakter. Stella odkrywa, że w życiu najbardziej liczy się to, co wymyka się równaniom matematycznym.


     "Więcej niż pocałunek" to oryginalna, świeża i wyjątkowa książka, która opowiada historię mocno inspirowaną prawdziwym życiem i realnymi wydarzeniami. Autorka zainspirowana własnymi doświadczeniami debiutuje w tej książce w sposób genialny. 
     Helen Hoang stworzyła obraz młodej kobiety, Stelli, która choruje na zespół Aspergera. Pokazuje nam jej historię, tryb życia i wszelkie schematy postępowania. Jednak kobieta pragnie zmian, chce się rozwijać, założyć rodzinę i mieć dzieci, dlatego też swoją bezpieczną rutynę, zamienia na szalony układ z wynajętym mężczyzną do towarzystwa. Trzydziestolatka chce nauczyć się w praktyce jak żyć w związku, jak czerpać radość z dotyku, wdrożyć się w życie z mężczyzną i poprawić swoje relacje damsko-męskie, które dotychczas były tragiczne. To wszystko stanie się również wyzwaniem dla Michaela, bo choć ma on swoje zasady, dla Stelli zacznie je mocno naciągać. To książka, która jest pełna humoru, miłości i często gorzkich momentów, które uwidaczniają nam, z czym muszą zmagać się osoby dotknięte autyzmem. Powieść  może zmienić nasze nastawienie do życia, zmusza nas do docenienia tego co mamy ale też do poznania życia osób chorych. Z czym muszą się zmagać, jakim problemom muszą stawić czoła oraz z jakimi przeszkodami życia codziennego walczą. Zespół Aspergera to ciężka choroba, która skutecznie utrudnia życie w społeczeństwie. Sprawia, że osoby dotknięte tym schorzeniem nie są tak otwarci na nowe znajomości i obcowanie z ludźmi co zdrowi ludzie. Jednak, jak to pokaże Helen Hoang, człowiek to genialne stworzenie i pomimo swoich słabości jest w stanie walczyć o siebie i swoje dobro. Moje przeczucie po lekturze pierwszych trzech rozdziałów było słuszne i gwarantuję Wam, że o tej książce długo nie zapomnicie. Autorka zwraca naszą uwagę również na to, aby nie oceniać innych zbyt pochopnie, bo czasem to, co widzimy na pierwszy rzut oka, nie zawsze jest prawdą. "Więcej niż pocałunek" to książka, którą warto poznać. Ciepła atmosfera pełna miłości, ale i prawdziwych, trudnych życiowych momentów i rodzinnych sekretów to coś co z całą pewnością wciągnie Was w świat Stelli i Michaela. To cudowna opowieść o rodzącej się miłości w najmniej oczekiwanym momencie. Daje nadzieję na lepsze jutro i sprawia, że bardziej optymistycznie podchodzimy do życia. Wiele wartościowych przemyśleń wyniosłam z tej książki, a to nie zdarza się często. Nasze społeczeństwo powinno być bardziej otwarte na osoby z różnymi zaburzeniami. Tacy ludzie są wśród nas, choć nie zawsze o tym wiemy, dlatego też takie książki doceniam w sposób wyjątkowy. Tę historię trzeba po prostu przeczytać!
     Myślę, że ten tytuł nie bez powodu odbija się tak głośnym echem w mediach. Świetna i mądra fabuła, która nie tylko bawi, ale i uczy sprawiają, że czyta się tę książkę jednym tchem. Jeśli jeszcze macie jakieś wątpliwości, ryzykujcie i sięgnijcie po ten tytuł, a z całą pewnością nie pożałujecie!

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Muza!

wtorek, 21 maja 2019

[371] Vi Keeland & Penelope Ward - ZBUNTOWANY DZIEDZIC


Vi Keeland & Penelope Ward -ZBUNTOWANY DZIEDZIC
Wydawnictwo Editio Red 2019
Przekład: Edyta Stępkowska
Ocena: 10/10


Piękne lato w Hampton wcale nie musi się dobrze skończyć. Niestety, Gia nie wiedziała, jakie skutki będzie miała jej uprzejmość wobec przyjaciółki. To właśnie tej nocy poznała wytatuowanego faceta z trzydniowym zarostem na twarzy. Miał cudowne, wysportowane ciało i nieprzyzwoicie intensywne spojrzenie. Rush nie pasował do wymuskanych gogusiów, którzy przychodzili do tego lokalu. Był twardzielem bez skrupułów, w dodatku cholernie bogatym. Do takich mężczyzn nie wolno się zbliżać, a już na pewno się w nich zakochiwać. Gia jednak nie uciekła gdzie pieprz rośnie. Została w barze. Szybko zbliżyła się do Rusha i jeszcze szybciej się w nim zakochała. Odkryła, że jest wspaniałym mężczyzną skrywającym się za maską wrednego szefa. Jej uczucie stawało się coraz głębsze i mocniejsze. Straciła kontrolę nad tym związkiem, a przecież słyszała wyraźnie, że przystojny dziedzic wielkiej fortuny nie zamierza wiązać się z nią na dłużej. Miłość do takiego człowieka to nic innego, jak tylko kłopoty. Zwłaszcza że Gia mimowolnie zrobiła wiele, aby sprawy jeszcze bardziej się skomplikowały, a sytuacja stała się trudna do zniesienia...



     "Zbuntowany dziedzic" to kolejna odsłona twórczości duetu moich ulubionych autorek. Co tym razem przygotowały dla nienasyconego literacko czytelnika? Przekonajcie się sami!
     Tego, co wydarzyło się w tej książce moja bogata wyobraźnia nie zdołała przewidzieć. Zastanawiam się, kiedy moja fascynacja twórczością tego duetu się skończy? Vi Keeland i Penelope Ward po raz kolejny udowadniają, że gatunek literacki jakim jest romans to nie tylko szybkie uczucie i nagła namiętność ale jest to też coś głębszego, opartego na ważnych podstawach, co za każdym razem zawierają w wyrazistych, świetnie skonstruowanych bohaterach i genialnej, dynamicznej akcji. Trylogia Rusha opowiada nam historię Heathcliffa Rushmore'a, który w stał się dziedzicem niesamowitego majątku, jednak sam w sobie nie jest urodzonym bogaczem, jest pełen empatii i miłości, które próbuje ukrywać pod przykrywką zbuntowanego niegrzecznego faceta. Kiedy na jego drodze staje Gia, czuje, że w jego życiu zachodzą spore zmiany. Oboje mają swoją  bolesną historię, która sprawia, że ich dusze łączą się w niewypowiedzianym zrozumieniu. Autorki znów dostarczają czytelnikom pełną gamę emocji, od złości, nienawiści po taki ogrom ciepła i miłości, że nigdy nie znudzą mnie historie przez nie tworzone. "Zbuntowany dziedzic" jest również całkowicie oryginalny pod względem fabularnym, bo los wcale nie sprzyja tej znajomości pomimo przyciągania, jakie czują względem siebie. Na przykładzie niedoskonałych bohaterów możemy zauważyć, że życie często nie układa się tak jakbyśmy tego chcieli, ale ważne jest aby czerpać z każdej chwili to co dobre. Musimy, jako ludzie, pamiętać o tym, żeby nauczyć się jak iść na kompromisy, które zdecydowanie mogą ułatwić nam drogę do szczęścia. Zakochałam się w postaci Rusha. To typowy mężczyzna marzeń. Zakończenie miażdży i wprawia w osłupienie. Nie mogę się doczekać aż przeczytam kontynuację, bo już teraz wiem, że będzie to jeszcze lepsza przygoda niż z tomem pierwszym. Vi Keeland i Penelope Ward to autorki, które mogę Wam z czystym sercem polecić w ciemno. Bez względu na to jaki gatunek lubicie, one mają dar tworzenia wyjątkowego klimatu, który pomimo błahej sytuacji pozwala wyciągnąć wnioski na każdy życiowy zakręt.
     Jeśli jeszcze macie jakiekolwiek wątpliwości, nie wahajcie się! "Zbuntowanego dziedzica" musicie koniecznie przeczytać! To książka, obok której nie da się przejść obojętnie!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Editio Red!

wtorek, 14 maja 2019

[367] PRZEDPREMIEROWO Joanna Opiat-Bojarska - KRYSZTAŁOWI. ŁATWY HAJS


Joanna Opiat-Bojarska - KRYSZTAŁOWI. ŁATWY HAJS
Wydawnictwo Muza 2019
Ocena: 10/10


Brudy w polskiej policji. Seks. Ostry język. Tak mocnego kryminału jeszcze w Polsce nie było! Łysy jest bezwzględny. Dolę musi mu odpalać każdy właściciel klubu go-go. Gdy nie płaci, Łysy zamyka klub, a delikwenta zgarnia do paki. Łysy nie jest groźny dlatego, że jest gangsterem. Jest groźny, bo to gangster, który na co dzień pracuje w policji. Tak w każdym razie twierdzi świadek. Ale czy świadek nie próbuje wrobić Łysego? Paweł Dobrogowski, pseudonim Driver został stworzony do takich spraw. Tropi nieuczciwych gliniarzy i rozprawia się z nimi nie przebierając w środkach. To outsider z konieczności, rozwodnik z wyboru, policjant z krwi i kości. Czy i tym razem okaże się bardziej przebiegły niż jego przeciwnik?


     Do tej książki podchodziłam sceptycznie, a jednocześnie nie mogłam się doczekać jej lektury. Sądziłam, że pierwszego tomu z serii Kryształowi autorstwa Joanny Opiat-Bojarskiej nie przebije, a jednak wyobraźnia autorki przerosła moje najśmielsze oczekiwania. To książka, którą powinien znać każdy miłośnik kryminałów, sensacji i śledztw prowadzonych przez skorumpowaną policję.
     Paweł "Driver" po raz kolejny wkracza do gry. "Pies na psy" jak to jest określany, będzie zmagał się  nie tylko ze służbowymi dylematami i problemami, ale też z osobistymi konfliktami, których dostarczą mu aktualnie jedyne kobiety w jego życiu, czyli była żona Elka i przyjaciółka Paula, z którą łączy go tylko seks. Stara się oddzielić pracę od życia prywatnego, ale jest to trudne do wykonania, kiedy drepcze po piętach jednego z najbardziej obślizgłych policjantów, który pracuje w wydziale do walki z nierządem, a sam, jak wynika z obserwacji prowadzi tego typu klub nocny. Niesamowite połączenie akcji z, mogłoby się wydawać, nużącym śledztwem sprawia, że nie można oderwać się od tej książki. Nie wiem skąd Joanna Opiat-Bojarska czerpie inspirację, ale mam nadzieję, że jest jej pełne źródło, bo każdy kolejny tom tej serii będzie lepszy od poprzedniego. Autorka po raz kolejny ujawnia, że kobieta może odnaleźć się w męskim świecie jakim jest służba w policji, w kręgach, gdzie testosteron aż kipi, a kobiety są pomijane w wielu kwestiach. Nie pozostawia jednak roli kobiety bez wzmianki w tej książce i żebyście nie oczekiwali pozytywnego charakteru. To wszystko jest bardziej skomplikowane niż się może wydawać. Dzięki temu właśnie możemy poznać drugą twarz Zofii, która za wszelką cenę chce usiąść na wymarzonym stołku. Joanna Opiat-Bojarska nie pozostawia suchej nitki na żadnym z występujących tu bohaterów, nikogo nie możemy być pewni i każdy ma pewne złe uczynki na sumieniu. Każdy ma na każdego haka i nikt nie może czuć się do końca pewnie, a świat prostytucji i nierządu nie jest jedynym, w którym skorumpowani funkcjonariusze biorą czynny udział.  Gwarantuję, że w trakcie lektury tej książki nie będziecie się nudzić ani sekundy. Znajdziecie w niej genialnie napędzaną akcję, która krok po kroku zbliża nas do finału, którego to zakończenie mnie lekko zaskoczyło, bo oczekiwałam czegoś bardziej spektakularnego. Nie zmienia to jednak faktu, że to ciekawy tytuł, który skupia się na brudnych, brutalnych i fałszywych poczynaniach w kręgach policyjnych, które zaburzają funkcjonowanie tej formacji. Myślę, że pewne elementy tej układanki, a może nawet jej większa część może być prawdziwa, a raczej może to wszystko tak wyglądać. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnej części, bo mam nadzieję, że autorka rozwinie wątek Drivera, którego mocno polubiłam.
     "Łatwy hajs" to książka, która ukazuje brud i powiązania policji ze światem przestępczym. To genialnie skonstruowana akcja, która zabiera czytelnika w niebezpieczną podróż pełną wrażeń. Jeśli jeszcze macie jakieś wątpliwości, nie wahajcie się. Ten tytuł trzeba przeczytać!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Muza!

poniedziałek, 6 maja 2019

[363] Joanna Opiat-Bojarska - KRYSZTAŁOWI. ŚWIEŻA KREW


Joanna Opiat-Bojarska - KRYSZTAŁOWI. ŚWIEŻA KREW
Wydawnictwo Muza 2018
Ocena: 10/10

Cała brudna prawda o polskiej policji i jej związkach z gangsterami. Nadużywają władzy, siłą wymuszają zeznania, ochraniają narkotykowe transporty, kiedy tylko mogą – świecą służbową legitymacją. Skorumpowani policjanci uwikłani są w niebezpieczne relacje z gangami. By ich wyeliminować i oczyścić własne szeregi, powołano elitarne Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Funkcjonariusze Biura nazywani są "kryształowymi", choć bezustanny emocjonalny rollercoaster sprawia, że i oni sięgają po dragi, są uzależnieni od adrenaliny i mają skłonność do autodestrukcji. Walkę ze sprzedajnymi glinami rozpoczyna też antyterrorysta, Paweł Dobrogowski, pseudonim Driver. Outsider z konieczności, rozwodnik z wyboru, policjant z krwi i kości. Jego pierwsze zadanie – ma znaleźć haki na kumpla z pododdziału, który pracuje dla narkogrupy. Rozpoczyna niebezpieczną i ryzykowną grę. Giną kolejni ludzie. Zostaje zamordowana kochanka jego przyjaciela. On sam nie ufa już nikomu ze swojego otoczenia. Nawet osobie, na której zlecenie działa. Kto właściwie jest dobrym policjantem, a kto fałszywym gliną?



     Miałam spore oczekiwania względem tej książki, co więcej, wszystkie zostały spełnione ponad normę. Joanna Opiat-Bojarska tą książką zdobyła moje czytelnicze serce i mam nadzieję, że każde następne dzieło będzie jeszcze lepsze.
     O tajnym przenikaniu policjantów w przestępcze kręgi zapewne wielu z Was słyszało. Co raz to wychodzą na jaw takie, czy inne fakty dotyczące pracy policji. Jednak kiedy to policjant, pod przykrywką, wtapia się w policyjne towarzystwo uwikłane w gangsterskie sprawki rozpoczyna się zabawa. "Kryształowi. Świeża krew" to genialna książka, która dostarcza czytelnikowi niesamowite emocje, naładowaną testosteronem atmosferę i wielką tajemnicę, która dopiero na ostatniej stronie zostaje rozwiązana. Poznajemy tu wielu bohaterów, początkowo można czuć się zagubionym, jednak każdy z nich ma tak niepowtarzalny charakter, że bardzo łatwo jest odróżnić poszczególne postacie. Autorka postarała się o to, abyśmy sami próbowali dowiedzieć się kto jest kretem w kręgach policyjnych, jednocześnie badając kto szpieguje samych policjantów. Paweł "Driver" to rozwodnik, który ponad wszystko kocha swoją pracę w Biurze Spraw Wewnętrznych Policji, która daje mu niezwykłą satysfakcję. Życie na krawędzi dobra i zła, szukanie haków na podejrzanego policjanta, branie udziału w akcjach antyterrorystycznych. Niesamowita atmosfera panuje do ostatniej strony, początkowo myślałam, że gdzieś po drodze zgubi się ten całkowicie "męski" klimat, a jednak się myliłam. Autorka w genialny sposób uchwyciła wszystkie wady i zasadzki, które czekają na słabych policjantów, którzy z łatwością dadzą się wmanipulować w gangsterskie rozgrywki. Nadużywanie władzy, kombinacje jak ukryć własne błędne decyzje, zacieranie śladów, zdrady i korzystanie z domów publicznych. Dodatkowo porachunki gangsterskie, zaginione narkotyki, porwania i morderstwa. To tylko kilka rzeczy, które możecie znaleźć w tej powieści. Zdecydowanie to ostra jazda bez trzymanki w całkowicie męskim świecie, gdzie jeden trzyma za wszystkich, a wszyscy za jednego. Jeśli szukacie książki, która przeniesie Was w brudny świat mafijnych porachunków, nieczyste zagrania policji i drobnych wątków z życia prywatnego naszych bohaterów, to ta książka jest w stu procentach dla Was. Sądzę, że nikt z Was nie będzie żałował czasu, który zostanie poświęcony tej lekturze. To wyjątkowa książka opowiadająca o czarnej stronie policji, pozwala wniknąć w jej struktury i zobaczyć, że często nie wszystko jest czarne oraz białe. Porywająca i wciągająca akcja powoduje, że koniec tej książki przychodzi zbyt szybko. 
     "Kryształowych" po prostu trzeba przeczytać! Jeśli jeszcze nie znacie tej historii, nie zwlekajcie i nadrabiajcie. Już 15 maja premiera tomu drugiego, gdzie ponownie spotkamy się z Driverem!

niedziela, 28 kwietnia 2019

[355] Penelope Ward - NAPIJ SIĘ I ZADZWOŃ DO MNIE


Penelope Ward - NAPIJ SIĘ I ZADZWOŃ DO MNIE
Wydawnictwo Editio Red 2019
Przekład: Wojciech Białas
Ocena: 10/10

Po wypiciu butelki dobrego wina wiele może się zdarzyć — szczególnie jeśli w zasięgu ręki ma się telefon, a szlachetny trunek posłużył do wskrzeszenia wspomnień z czasów, kiedy się było zakochaną smarkulą. Rana Saloomi, śliczna i bystra tancerka brzucha, najwidoczniej o tym zapomniała. Pamiętała natomiast świetnie dawne dni. I oczywiście Landona Rodericka. Jej rodzice wynajmowali od Rodericków mieszkanie w garażu. Rana była wtedy taka szczęśliwa. Oboje byli zaledwie nastolatkami, ale więź, która ich połączyła, była niezwykła. Wszystko się skończyło, gdy rodzice Rany zostali wyrzuceni z wynajmowanego lokum i rodzina musiała wyjechać na drugi koniec stanu. Tamtego dnia kontakt się urwał. Dziewczyna doszła do wniosku, że chłopak o niej zapomniał i że ona powinna zrobić to samo. Niestety, jej się to nie udało — mimo upływu lat nie zapomniała. Rana wyrosła na przepiękną młodą kobietę i wciąż się zastanawiała, kim stał się jej dawny adorator, co robi, jak wygląda i czy znalazł już miłość swojego życia. Któregoś czwartkowego wieczoru, po nieudanym dniu i opróżnieniu butelki shiraza, znalazła numer jego telefonu i… zadzwoniła. I nie była to ich ostatnia rozmowa. Landon wcale o niej nie zapomniał, ale nie zdradził, dlaczego nie próbował jej odszukać. Twierdził również, że jego rodzice nie wyrzucili jej rodziny z mieszkania, a cała historia wyglądała inaczej. Wkrótce okazuje się, że tajemnic i niedopowiedzeń jest więcej. Także Rana nie chce zdradzać swoich. Właściwie najrozsądniej byłoby rzeczywiście o sobie zapomnieć. Ale… ani on, ani ona nie umieją tego zrobić. Napięcie rośnie. Pożądanie buzuje. W obojgu rodzi się przeczucie, że zawsze należeli do siebie. Jak jednak zaufać komuś, kto boi się szczerości?



     Opisywana historia w książce "Napij się i zadzwoń do mnie" udowadnia, że jeden telefon wykonany pod wpływem impulsu może zmienić całe życie. To także cudowna opowieść o przeznaczeniu i mocy miłości.
     Jeśli myślicie, że w tej książce znajdziecie zwyczajny, pełny schematów romans to jesteście w wielkim błędzie. Autorka postarała się o to aby zagrać na naszych uczuciach i emocjach, wprowadzić zamęt w nasz umysł i sprawić, że będziemy płakać przy lekturze kolejnych rozdziałów. Główną bohaterką powieści jest Rana Saloomi, kobieta, która w pewien gorszy dzień pod wpływem alkoholu postanawia odnaleźć przyjaciela z przeszłości, z którym się wychowywała do czasu niespodziewanej wyprowadzki z wynajmowanego mieszkania. Z Landonem łączy ją wspólne dzieciństwo, niewypowiedziane słowa i nieujawnione uczucia, jednak teraz dzieli ich nie tylko urwana relacja, ale i odległość miast, w których aktualnie mieszkają. To nie tylko opowieść o odnowieniu przyjaźni, rodzącej się miłości i trudnej przeszłości. To bolesna prawda o naszym zwykłym ludzkim życiu. Często jest tak, że kiedy jesteśmy młodzi życie wydaje nam się łatwe, wspaniałe i pełne wyzwań. To właśnie wtedy musimy podejmować trudne dla nas decyzje, które mają wpływ na nasz późniejszy los. Nasi bohaterowie dotkliwie się o tym przekonali. To właśnie oni zmagają się z błędnymi wyborami z młodości, które raz jeszcze będą musieli przepracować aby pójść dalej. Ta książka wstrząsnęła moim światem, zakochałam się w obu bohaterach, ich zaplątana historia sprawia, że nie mogłam odłożyć te powieść i dosłownie połknęłam ją w całości. Penelope Ward stworzyła tak realistyczną, odzierającą ludzi z obłudnych stereotypów, że trudno mi doszukać się w niej wad. Wspaniała książka o prawdziwej miłości, przeznaczeniu i przebaczaniu, które jest w naszym życiu niezwykle ważne. Kolejnym plusem tej książki jest to, że pomimo poważnej tematyki, momentami sprawia, że uśmiech z twarzy czytelnika nie schodzi ani na sekundę. Takie książki, jak "Napij się i zadzwoń do mnie" lubię najbardziej. Niepozorna okładka, która kryje niesamowicie porywającą i ważną treść, która ma ogromny wpływ na to, jak postrzegamy życie. Penelope Ward staje się jedną z moich ulubionych autorek, bo wiem, że tytuły pochodzące spod jej pióra przeniosą mnie w inny, czasem bolesny, a chwilami cudowny, słodki i pełen uczucia niepowtarzalny i bardzo realistyczny świat. Jestem zachwycona i mam nadzieję, że Wy również będziecie!
     To cudowna, emocjonalna przygoda z bohaterami, których wiele łączy, ale również sporo dzieli. Penelope Ward stworzyła cudowną książkę o sile miłości i przebaczenia. Ta historia zawładnęła moim sercem i zdecydowanie chcę czytać więcej takich powieści!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Editio Red!

czwartek, 25 kwietnia 2019

[354] I.M. Darkss - GWIAZDY NADZIEI


I.M. Darkss - GWIAZDY NADZIEI 
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2019
Ocena: 10/10

On sądzi, że szczęście jest tylko chwilowym złudzeniem, a miłość okrutnym żartem. Ona będzie chciała to zmienić. Amara po latach spędzonych w szkołach z internatem wraca do rodzinnego domu. Nie jest to jednak miejsce, w którym czuje się akceptowana. Nigdy nie zaznała rodzinnego ciepła czy wsparcia. Wróciła tylko z jednego powodu. Dla niego. Dla Jaksa. Pokochała go od pierwszego wejrzenia i nigdy nie potrafiła o nim zapomnieć. Jaks jest mężczyzną z zupełnie innego świata. Zdystansowany i ironiczny właściciel salonu tatuażu, który robi wszystko, by jego relacje z kobietami były krótkie i niezobowiązujące. Nosi w sobie piętno bolesnej przeszłości i wydaje się, że nic i nikt nie jest w stanie się przebić przez pancerz, który przez lata budował. I wtedy pojawia się Amara. Oboje nie są świadomi tego, że ich drogi splotły się już wcześniej w bardzo dramatycznych okolicznościach…


     "Gwiazdy nadziei" to cudowna, wzruszająca i mocno emocjonalna książka, która złamie Wasze serca, poskłada je od nowa i da nadzieję na lepsze jutro. Nie spodziewałam się, że ta książka tak porwie moje serce. 
     I.M. Darkss stworzyła wspaniałą powieść, która od samego początku wciąga czytelnika w świat niespełnionej miłości, niezrealizowanych marzeń, braku poczucia akceptacji oraz własnych małych, wielkich tragedii i dramatów, a jednocześnie napełnia nas pewnością, że możemy przetrwać wszystko, nie zważając na ból, cierpienie i wszelkie konsekwencje. Amara, Emily i Aleks to rodzeństwo z dobrego domu mające wszystko, jednak tylko Emily spełnia wszystkie oczekiwania rodziców względem dzieci. Amara natomiast ciągle zmaga się z ograniczeniami narzuconymi z góry, pragnie zmian i jednego mężczyzny, który stanowi dla niej zakazany owoc. Jaks to kolega jej brata, chłopak jej siostry, który jest tylko i wyłącznie spełnieniem jej niegrzecznych marzeń, a nie miłością życia. Jednak związek ten szybko się rozpada, a Emily zostaje uwikłana w specyficzny i momentami toksyczny związek z facetem jej marzeń. To jak autorka pokierowała ich losami powaliło mnie na kolana. Dawno nie czytałam tak wciągającej i niesamowitej opowieści o miłości i niemijającej nadziei. Postać Jaksa pokiereszowana przez wydarzenia z przeszłości wydaje się nie do uratowania. Wiele razy w trakcie lektury straciłam nadzieję na to, że Jaks wreszcie przejrzy na oczy, ściągnie z siebie pancerz ochronny i zauważy, że ma przed sobą, na wyciągnięcie ręki, bezinteresowną dobroć i miłość, a zachowuje się tak tragicznie. Jednak to właśnie Amara okazuje się lekiem na całe zło. Gwarantuję, że po lekturze tej powieści odrodzi się w Was wiara, nadzieja i miłość. To przejmująca, fenomenalna opowieść, która do ostatniej kartki trzyma czytelnika w napięciu i ciekawości, czy wreszcie życie naszych bohaterów się ułoży. Jednak to, w jaki sposób zostało poskładane, przewyższyło moje oczekiwania. Uwielbiam być tak zaskakiwana, a takie książki, które wywołują u mnie tak wiele cudownych emocji od smutku, wzruszenia po szczęście i radość, to mogłabym czytać codziennie. Nie przypuszczałam, że książka "Gwiazdy nadziei" tak mocno na mnie wpłynie. Całym serduchem polecam ją wszystkim czytelnikom, którzy lubią książki z dużą porcją emocji i to nie tylko pozytywnych. Ta historia jest po prostu cudowna.
     Ostrzegam Was, to książka, po której całkowicie inaczej patrzy się na życie. Przepadłam w świecie Amary i Jaksa. Ich wspólna, zaskakująca historia wyciśnie łzy nawet z najtwardszego serca. Zapewniam, że długo nie zapomnicie o tej książce.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

czwartek, 28 marca 2019

[341] Mia Sheridan - BEZ ŻALU


Mia Sheridan - BEZ ŻALU 
Wydawnictwo Edipresse Książki 2019
Przekład: Grażyna Woźniak
Ocena: 10/10

W chwili gdy jedenastoletnia Jessica Creswell poznaje niewiele od niej starszego Callena Hayesa, wie, że jest on jej upragnionym, zranionym księciem. Niedługo potem zawiązuje się między nimi serdeczna przyjaźń, oboje stają się dla siebie wytchnieniem od trosk rodzinnych, a wagon kolejowy, w którym się spotykają – bezpiecznym, magicznym schronieniem, ucieczką od świata. Jest tak do dnia, w którym Callen ją całuje… a następnie znika bez słowa z jej życia. Wiele lat później on zostaje sławnym kompozytorem, ona tłumaczką z języka starofrancuskiego. Będąc we Francji, niespodziewanie na siebie wpadają. Akurat wtedy, gdy Callen przeżywa kryzys twórczy. Nikt nie wie, że jego muzyka tkwi uwięziona głęboko w nim, strzeżona przez wewnętrzne demony. I że jest tylko jedna osoba, która może pomóc mu odnaleźć natchnienie i uporać się z upiorami z przeszłości – Jessica. A jednak ich ścieżki na dobre się rozeszły. Dzieli ich zbyt wiele błędów, sekretów, kłamstw. I łączy tylko jedno instynktowne pragnienie – pożądanie, które niebezpiecznie zaczyna przekształcać się w miłość…


     Myślałam, że książki są moją małą miłością i nie sądziłam, że spotkam jeszcze taką powieść, która sprawi, że to moje uczucie poszybuje tak mocno w górę. "Bez żalu" to książka obowiązkowa dla każdego z Was.
     Życie pisze nam różne scenariusze, raz nam się podobają, innym razem nie jesteśmy zadowoleni i dlatego też nie zawsze podążamy odpowiednią ścieżką. Aby odnaleźć się na tej życiowej drodze najlepiej jest zbłądzić, dać się ponieść i rozpocząć wędrówkę na nowo. Przykładem tego jest właśnie książka "Bez żalu" autorstwa Mii Sheridan. Cudowna, wzruszająca opowieść o miłości, pragnieniu akceptacji i życiu w iluzorycznym poczuciu bezpieczeństwa. Książka skradła moje uczucia, emocje i całe moje serce. Głównymi bohaterami, wokół których rozgrywają się kluczowe wydarzenia są Callen i Jessica. Poznają się jako dzieci, całkowicie przez przypadek (a może jednak nie?) w opuszczonych wagonach. On mocno pobity, skrywa się przed światem, a ona staje się jego księżniczką, która przybywa go uratować. Banał prawda? Jednak to, jak ich losy rozwiną się później to przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W dorosłym świecie nie ma już tej beztroski, wolności i radości z małych rzeczy, są tylko presja i rozczarowanie. Autorka w mistrzowski sposób stworzyła postać Callena, naprawdę nie mogę przestać o nim myśleć. Z jednej strony mamy obraz dorosłego, odpowiedzialnego mężczyzny, który osiągnął wielki życiowy sukces, ma powodzenie wśród kobiet, nowe wyzwania zawodowe, a w głębi duszy to zagubiony, mały chłopiec z pociągu, który uczy się czytać nuty i muzykę. Nieoczekiwanie spotykają się po latach i wszystkie emocje, które miały swój początek w wieku jedenastu lat, eksplodują z podwojoną siłą. Wzruszająca i pełna miłości, smutku i niepewności opowieść o tym, że często nie zauważamy znaków, jakie Bóg nam wysyła. Często odwracamy się od niego, ale i od ludzi, którzy chcą dla nas dobrze tylko dlatego, że coś nie poszło zgodnie z naszymi oczekiwaniami, a problem istnieje tylko i wyłącznie w nas. W braku obiektywnego myślenia i psychicznych blokadach, które nie pozwalają nam iść z głowa w górze i otwartymi ramionami na to, co przyniesie nowy dzień. Książka poruszyła moją wrażliwą i bardzo sentymentalną stronę, dlatego też tak mocno ja pokochałam. Teraz ciągle mam tę historię w głowie, nie daje mi spokoju i nie chce opuścić moich myśli. Powieść "Bez żalu" powinna być podawana ludziom w chwilach zwątpienia, po to aby od nowa zaufać drugiej osobie, uwierzyć w siebie i swoje możliwości. Autorka w przepiękny sposób opisuje uczucia łączące głównych bohaterów, nie jest to zwyczajne romansidło gdzie miłość wyskakuje zza rogu. Po tej jednej pochłoniętej przeze mnie pozycji jestem w stanie uwierzyć, że Mia Sheridan będzie jedną z moich najbardziej ulubionych pisarek.
     Teraz bez wahania sięgnę po inne utwory tej autorki i mocno żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej. Pokochałam postać Callena. Jego bezbronność przed światem i to jak kroczył w mroku swoich doświadczeń. Po prostu brak mi słów. To trzeba przeczytać. Koniecznie!



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki!

poniedziałek, 25 marca 2019

[339] T.M. Frazier - MROCZNE POŻĄDANIE


T.M. Frazier -  MROCZNE POŻĄDANIE 
Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Grzegorz Gołębski
Ocena: 10/10

Historia Jake’a i Abby jeszcze nie dobiegła końca! Jake w końcu wraca do domu. Jednak mężczyzną targają wątpliwości. Czy jego ukochana wciąż na niego czeka? Czy jest bezpieczna? Czy zaakceptuje to, jakim mężczyzną naprawdę jest Jake? Jake nigdy nie sądził, że w końcu ktoś stanie się dla niego naprawdę ważny, że pojawi się ktoś, z kim będzie chciał założyć rodzinę. Jednak tak się stało. I teraz mężczyzna zrobi wszystko, żeby chronić tych, których kocha, nawet przed mrokiem w swoim własnym sercu. Jednak jego obawy będą niczym, kiedy do drzwi ich w końcu szczęśliwego domu, zapuka policja. Teraz ich złudne szczęście może być właśnie tym, złudzeniem.


     "Mroczne pożądanie" to dopełnienie pierwszego tomu z cyklu Mroczne światło, a to z kolei oznacza, że nie nadszedł jeszcze koniec naszej przygody z Abby i Jake'em. Według mnie, to dopiero początek niezwykłej i wstrząsającej serii autorstwa T.M. Frazier.
     Kiedy wydaje ci się, że najgorsze już masz za sobą, pamiętaj, że los bywa przewrotny i to może być zaledwie prolog do tego co się może wydarzyć. Po trudnych chwilach, znajomość głównych bohaterów w nieoczekiwany sposób przeradza się w coś znacznie bardziej wartościowego. Abby przeżyła piekło na ziemi, jednak teraz stara się być silna nie tylko dla siebie, ale i dla swojej córeczki Georgii, Jake'a natomiast dogania okrutna przeszłość. To wszystko nie zmienia faktu, że oboje są zdecydowanie pewni tego, że ich życie zawsze będzie niosło za sobą albo zniszczenie albo śmierć, ale teraz mają siebie i wiedzą, że co by się nie działo, maja na kim polegać, kochają się i razem walczą o lepszą przyszłość. Autorka w genialny sposób miesza w życiu swoich bohaterów, a to sprawia, że my, czytając te powieści nie możemy się nudzić. Choć ta część ma tylko 100 stron to wyjaśnia nam pewne niejasności z tomu pierwszego, ale i daje nadzieje na to, że kolejne tomy będą jeszcze lepsze. Szczególnie kiedy na drodze Jake'a pojawia się znany nam już King, czyli postać z genialnej serii Kinga tej samej autorki. Szkoda, że u nas została wymieszana kolejność tych serii, ale na szczęście nie wpływa to znacząco na odbiór tych książek. "Mroczne pożądanie" to niewielka pozycja, która jest pełna emocji i jednocześnie udowadnia na to, że nawet z największego nieszczęścia człowiek jest w stanie wyjść z podniesioną głową i czerpać z życia to, co najlepsze. Najważniejsza jest rodzina i siła miłości. To świetne dopełnienie Mrocznej miłości, osobiście lubię te krótkie nowelki, które pozwalają chociaż na chwilę przedłużyć czas spędzony z bohaterami. Jeśli macie ochotę na lekturę "Mrocznej miłości" to ta część jest dla Was konieczna do poznania. Trudno mi rozstawać się z tymi książkami i mam nadzieję, że szybko pojawią się następne części.
     Uwielbiam emocje i oryginalną fabułę, którą serwuje nam T.M. Frazier. Niezmiennie dostarcza czytelnikowi niesamowitych wrażeń, których nie zapomina się na długo. Przepadłam w miłości do książek tej autorki, po raz kolejny.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

[338] T.M. Frazier - MROCZNA MIŁOŚĆ


T.M. Frazier - MROCZNA MIŁOŚĆ
Wydawnictwo Kobiece 2019

Przekład: Grzegorz Gołębski
Ocena: 10/10

Czasami to, co najpiękniejsze, kryje się w mroku Po śmierci jedynej bliskiej osoby siedemnastoletnia Abby nie chce już nigdy więcej trafić do rodziny zastępczej. Postanawia więc ukryć się na złomowisku, gdzie poznaje wytatuowanego motocyklistę, Jake’a. Jake to niebezpieczny przestępca, który ma na sumieniu wiele mrocznych uczynków. Jednak w sercu nosi także rany, które nie mogą się zagoić. Choć są różni, łączy ich ciemność, która na zawsze skaziła ich dusze. Z jakiegoś powodu motocyklista wzbudza w Abby uczucia, jakich nigdy nie zaznała. Czy oboje zaakceptują swoją przeszłość? Czy odkryją, że miłość nie zawsze rodzi się w świetle?




     "Mroczna miłość" to książka, która łamie serce, wzrusza i mrozi krew w żyłach. Autorka po raz kolejny udowadnia, że romanse to nie tylko słodka i cukierkowa miłość, ale też brutalna i okrutna rzeczywistość. To książka, która wstrząśnie waszym światem do granic możliwości.
     T.M. Frazier jest mistrzynią grozy w tworzeniu swoich mrocznych powieści. Nie czytałam chyba żadnych powieści tak naszpikowanych brutalnymi emocjami i opisami do czasu poznania twórczości tej kobiety. Potrafi tak zawładnąć umysłem czytelnika i w taki sposób lawirować losami swoich bohaterów, że jej książki pochłaniane są w mgnieniu oka i dosłownie pożerają odbiorcę. Nie inaczej było z historią Abby i Jake'a. Ona zniszczona psychicznie i fizycznie, on sieje zniszczenie, a sam zmaga się z własnymi demonami, które ani na chwilę nie chcą dać mu wytchnienia. To z czym musiała zmagać się Abby jest tak okrutne, że przez cały ten czas spędzony z książką, miałam nadzieję, że wreszcie jej los się odmieni i będzie mogła być szczęśliwa, jednak jak to w życiu bywa, nieszczęścia chodzą parami. To bardzo emocjonalna opowieść o braku miłości, szacunku i ciepła rodzinnego domu. Autorka na swój oryginalny sposób przeprowadza czytelnika przez wir wydarzeń, ani na chwilę nie pozwalając mu złapać oddechu, a dynamiczna akcja, która nawet na sekundę nie zwalnia tempa skutecznie wprowadza nas w sam środek życiowych turbulencji naszych bohaterów. O ile ich problemy można nazwać turbulencją, bo w moim odczuciu to istny armagedon. Z jednego nieszczęścia w drugie, z małymi przejaśnieniami, które pozwalają nam wierzyć, że coś się może zmienić. Postać Jake'a to jedna z tych cudownych, które odgrywają znaczącą rolę. Pomimo tego czym się zajmuje zawodowo, to jak zaopiekował się Abby, jak pomógł jej w trudnej sytuacji, można powiedzieć, że przygarnął ją pod swój dach, wymazuje te wszystkie jego złe uczynki, które dotychczas popełnił. To książka pełna wzlotów i upadków, pokazuje nam, że człowiek jest w stanie wytrzymać wiele krzywd, wystarczy tylko wierzyć i zmagać się z własnymi demonami w kategoryczny sposób, nie dać się zdominować negatywnym wspomnieniom i mieć nadzieję, na lepsze jutro. Wojowniczy charakter Abby jest godny pozazdroszczenia. Żadna z literackich postaci nie wytrwała tyle co ta młoda dziewczyna. Mocna książka z jeszcze bardziej potężnym przekazem, która wywraca życie do góry nogami i to nie tylko występujących w niej bohaterów. Kocham twórczość T.M. Frazier, po serii Kinga jej powieści biorę w ciemno, tak też było i tym razem. I jedno mogę powiedzieć, nie zawiodłam się, a otrzymałam wiele więcej niż oczekiwałam. Polecam wszystkim czytelnikom lubiącym mocne emocje!
     Podsumowując, historia znajdzie tak wielu fanów, jak i przeciwników. Każdy z nas ma taki swój czytelniczy gust i smaczek, jednak sądzę, że ta historia porwie wielu z Was tak mocno jak i mnie wciągnęła. Mogę ją polecić z czystym serduchem, gwarantuję, że długo o niej nie zapomnicie.



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

wtorek, 19 marca 2019

[336] Cristina Alger - ŻONA BANKIERA


Cristina Alger - ŻONA BANKIERA
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2019
Przekład: Piotr Kuś
Ocena: 10/10

Istnieje cały ukryty przed nami, odrębny świat, toczący się według własnych reguł. Świat brudnych pieniędzy, umieszczonych na podejrzanych kontach bankowych, świat należący do potężnych i niebezpiecznych ludzi. Kiedy Matthew Werner, bankier pracujący dla największego szwajcarskiego banku, ginie w katastrofie lotniczej, jego młoda żona musi uporać się nie tylko ze stratą ukochanego, lecz również z tajemnicami, które po sobie pozostawił. Z czasem Annabel zdaje sobie sprawę, że jego śmierć nie była przypadkowa, a ona sama znajduje się teraz na celowniku potężnych sił, których istnienia wcześniej nawet nie podejrzewała. Trzymający w napięciu thriller Cristiny Alger ukazuje świat globalnej finansjery i ukrytych pieniędzy, świat chciwości i pychy, dla którego nie istnieją ani granice państwowe, ani prawo.



     "Żona bankiera" to książka, która sprawia, że każda kolejna przewracana strona powoduje niesamowity dreszcz emocji. Genialnie wykreowany świat wielkich banków i ich klientów, którzy potrafią być brutalni i bezwzględni, gdy chodzi o ogromne i niewyobrażalne pieniądze.
     To niezwykle spleciona akcja, która odkrywa przed czytelnikiem najbrudniejsze i najmroczniejsze sekrety obrzydliwie bogatych ludzi. Pokazuje nam świat, w którym nikomu nie można ufać, a nasz najbliższy przyjaciel może okazać się niebezpiecznym wrogiem, gdzie zło przeplata się z pozornym dobrem. To świat, w którym odebranie komuś życia to pestka, a miliony na koncie to kropla w morzu zgromadzonego majątku. Głównymi bohaterkami są Marina Ellis, dziennikarka, która zostaje wplątana w skomplikowaną i niebezpieczną sprawę wyjaśnienia działalności jednego z szwajcarskich banków, a także tytułowa żona bankiera, czyli Annabel Werner. Kobieta traci w katastrofie lotniczej męża, który był bankierem w największym szwajcarskim banku. Wszystko wskazuje jednak na to, że katastrofa tego samolotu wcale nie była przypadkowa, a Annabel postanawia prowadzić swoje własne dochodzenie, które krok po kroku doprowadza nas do prawdy. Sekrety i tajemnice, które odkryjemy szokują, prowokują do przemyślenia i sprawiają, że inaczej spojrzymy na świat globalnej finansjery. Niesamowita opowieść dopracowana w każdym, nawet najmniejszym szczególe. Każdy wątek został doprowadzony do końca, nie mamy wrażenia, że coś zostało niedopowiedziane czy niewyjaśnione. Autorka skupia naszą uwagę na tym, jak zgubny wpływ na człowieka mają duże, ogromne pieniądze, jak potrafią zawrócić w głowie i zniszczyć hierarchię wartości u każdego człowieka. W rewelacyjny sposób utkane intrygi, które nakręcają całą akcję sprawiają, że nie można się od tej książki oderwać i nie pozwalają zaufać żadnemu bohaterowi. Nikt nie jest tym, za kogo się podaje. Pod koniec, miałam wrażenie, że wszyscy występujący w tej książce nie są po tej dobrej stronie. W mistrzowski sposób został oddany charakter dziennikarskiego śledztwa, w którym to ludzie są w stanie oddać swoje życie za to, aby prawda ujrzała światło dzienne. To zdecydowanie najbardziej oryginalna książka, jaką udało mi się ostatnio przeczytać, ujawnia czarną stronę ludzkiego charakteru i pokazuje siłę miłości i wiarę w lepsze jutro. Zawiera wszystko to co powinna w sobie mieć świetna i niepowtarzalna powieść. W brutalny sposób pokazuje, że chciwość ludzka nie zna granic, szczególnie kiedy posiada się coraz więcej.
     Myślę, że wielu z Was porwie ta książka tak mocno, że podzielicie moją opinię. Mam nadzieję, że jej lektura sprawi Wam tyle emocji ile ja przeżyłam. Niesamowita przygoda, która zostanie ze mną na dłużej.



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

środa, 6 marca 2019

[328] Thomas Harris - MILCZENIE OWIEC


Thomas Harris - MILCZENIE OWIEC
Wydawnictwo Sonia Draga 2019
Przekład: Andrzej Szulc
Ocena: 10/10

Clarice Starling rozpoczyna staż w Sekcji Behawioralnej FBI, zajmującej się seryjnymi mordercami. Jej pierwszym zadaniem jest spotkanie z przybywającym w szpitalu dla umysłowo chorych wielokrotnym mordercą i kanibalem, z zawodu psychiatrą – doktorem Hannibalem Lecterem. Kobieta wdaje się z nim w niebezpieczną grę psychologiczną: w zamian za okruchy informacji na temat Buffalo Billa, który od kilku miesięcy terroryzuje Stany Zjednoczone, porywając, mordując i obdzierając ze skóry młode kobiety, opowiada o sobie. Doktor Lecter, prawdziwy geniusz zła, manipuluje Clarice i poddaje ją osobliwej psychoanalizie. Młoda agentka wierzy, że dzięki bezbłędnej intuicji Lectera uda się wpaść na trop psychopaty, zanim zginie kolejna porwana. Jednak tylko Hannibal zna reguły gry tej makabrycznej gry, a nawet jej finał…


     Jeśli nie mieliście okazji przeczytać "Milczenia owiec", to radzę Wam, nadróbcie zaległości jak najszybciej. Ta książka jest tak porywająca i wciągająca, że z całą pewnością nie będziecie żałować. Idealna do czytania nie tylko dla miłośników thrillerów,  zdecydowanie trafi również do szerszego grona czytelników.
     To genialna, ponadczasowa historia, która mrozi krew w żyłach od pierwszej strony. Chyba na całym świecie nie ma osoby, która nie miałaby pojęcia kim jest postać doktora Hannibala Lectera.  Doktora zajmującego się psychiatrią, leczącego osoby z poważnymi zaburzeniami, gdzie on sam przejawia skłonności do kanibalizmu i innych niesprawności umysłowych, a jednak nadal jest w stanie dowiedzieć się o swoim rozmówcy wszystkiego, czyta pomiędzy wierszami i czerpie informację z mowy ciała. To idealny przykład na to, jak powinien wyglądać thriller psychologiczny.  Dodatkowym plusem jest postać Clarice, kobieta jest zaangażowana, nie poddaje się i wie, że jeśli nie będzie potrafiła postawić się osobom wyższym rangą, będzie pomiatana przez wszystkich. Klimat tej powieści jest nie do opisania, to trzeba przeżyć na własnej skórze. Od samego początku akcja jest mocno napięta, ani na sekundę nie zwalnia, wręcz przeciwnie, wszystko dzieje się w zawrotnym tempie. Ja mam to szczęście, że książkę czytam po raz pierwszy i nigdy nie miałam okazji widzieć filmu, co dodatkowo podkręcało mój czytelniczy apetyt i zaskakiwało mnie to co działo się w powieści. "Milczenie owiec" to jedna z tych książek, po których wiecie, że Wasze życie nie będzie takie samo, a autor zostawia nas z myślą, że to jeszcze nie koniec tej historii. Genialna konstrukcja fabuły sprawia, że każde wydarzenie, każde wypowiedziane zdanie jest kluczowe i uwierzcie mi, nic nie dzieje się przypadkiem. Jestem zachwycona, już dawno nie czytałam takiej książki. Z rozmysłem utkana sieć intryg, powiązań i tajemnic, które powoli wychodzą na jaw, a jednocześnie zapętlają się mocniej i już ciężko odróżnić prawdę od kłamstwa. Zauważyłam też pewną rzecz i nie wiem, czy tylko ja miałam takie wrażenie, że autor wszystkie złe charaktery stawiał w pozytywnym świetle, ukazywał ich zalety i usposobienie do innych w taki przyjemny sposób. Jakby zastawiał dla czytelnika pułapkę, żeby on sam miał okazję wydać osąd, czy postać jest zła w jego odczuciu czy też nie. Z całą pewnością nadrobię zaległości i przeczytam "Czerwonego smoka" oraz czekam niecierpliwie na "Hannibala", czyli kontynuację "Milczenia owiec". Mam nadzieję, że wielu z Was pozna tę historię. Postać Hannibala Lectera jest jednocześnie godna podziwu i przerażająca, żadna ze znanych mi bohaterów nie wywoływała we mnie takich sprzecznych uczuć, a to dopiero pierwsza poznana przeze mnie książka. Cieszę się na samą myśl, że wszystko przede mną.
     "Milczenie owiec" to klasyk, który powinien znać każdy z nas. Powieść wciąga czytelnika w wir wydarzeń i nie chce g o wypuścić aż do ostatniej strony. Polecam z całego serca!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Sonia Draga!

Archiwum bloga