Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 marca 2025

[471] Agnieszka Lingas-Łoniewska - TAJFUN


     Nielegalne wyścigi samochodowe, niekończąca się dawka adrenaliny i ogrom emocji - to i wiele więcej otrzymujemy w kolejnej książce autorstwa Agnieszki Lingas-Łoniewskiej pod tytułem "Tajfun"! Czy jesteście gotowi na ostrą jazdę bez zapinania pasów bezpieczeństwa?

Tajfun, Piorun i Błysk. Przyjaciele, bracia burzy i szybkiej jazdy - to oni stanowią główną obsadę w książkach z cyklu Hot Fire. W pierwszym tomie poznajemy losy Tajfuna, czyli Tomasza Pietras i Patrycji Kownackiej. Dwoje bohaterów o burzliwych charakterach, mocno pokiereszowani przez los. On, jest mechanikiem samochodowym i spełnia się w tym co robi, jedocześnie czuje, że jest mocnym rozczarowaniem dla swoich rodziców. Ona, ucieka i szuka lepszego życia. Jej brat sprowadza na nią tylko problemy, co tylko umacnia ją w przekonaniu, że nigdy nie odetnie się od przeszłości. Szukając miejsca aby móc spędzić noc, trafia prosto na Tajfuna, a to stanowi zapowiedź problemów, miłości i walki z tym, co szykuje dla nich świat. Książka ta w swojej prostocie zawiera wiele ważnych przesłanek. Bohaterowie zmagają się z własnymi potworami i lękami. Jak każdy z nas, są tylko ludźmi, którzy dźwigają na swoich barkach potężne ciężary, a jednak odnajdują szczęście. Pomimo przeciwności, odkrywają, że są dla siebie stworzeni. Wspólne dramaty, małe chwile szczęścia, a to wszystko doprawione nutką adrenaliny, która sprytnie jest dozowana czytelnikowi pod przykrywką dynamicznej fabuły związanej z nielegalnymi wyścigami. Czy może być jeszcze lepiej? Oczywiście, że tak. Ta książka to nie tylko historia o miłości czy walce z przeszłością. To też tytuł, który uświadamia nam jak wielkim problemem cywilizacyjnym jest depresja. Jak bardzo jest podstępna, tworząca poczucie iluzji, i jak wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że być może na nią choruje. Autorka w delikatny sposób ukazała ją w postaci brata Tomka. Choć jego nie mieliśmy okazji poznać, to skutki jego działań i choroby promieniują na profil psychologiczny, ale i również na relację z rodziną naszego głównego bohatera. W tej powieści otrzymujemy wiele emocji... od smutku, współczucia, bezradności po wybuch miłości, pożądania i aktu rywalizacji. Myślę, że książka ta znajdzie wielu sympatyków, ja również ją Wam z czystym sercem polecam.

Podsumowując, jeśli szukacie tytułu, który wciągnie Was w wir wydarzeń, rozpromieni Wasze serca, kiedy odnajdziecie nadzieję na lepsze jutro, a jednocześnie doprowadzi do łez - ta pozycja jest zdecydowanie dla Was.

czwartek, 14 marca 2024

[470] Julie Soto - FORGET ME NOT


     Każdy z nas miał w życiu chwile słabości, w której zrezygnowaliśmy z własnych marzeń czy pragnień - głownie ze strachu, a następnie  żałowaliśmy, że utraciliśmy jakąś szansę, nie wykorzystaliśmy okazji na przeżycie czegoś pięknego. Z podobnymi dylematami zmierzą się główni bohaterowie w książce "Forget me not" autorstwa Julie Sotho.
    W tej historii poznajemy Amę i Elliota. Z początku poznajemy równolegle ich punkty widzenia, ich spostrzeżenia, ich życie. Dziewczyna jest otwartą kobietą, uwielbia ludzi, jednak boi się zakochać. Patrzy na związki przez pryzmat miłosnych doświadczeń swojej matki. Nie wierzy w miłość, w to że można spędzić z kimś resztę życia. O tym podejściu Amy, przekonał się na własnej skórze Elliot. Autorka w świetny sposób trzymała ich wspólny sekret do samego końca. Książka przyciągała mnie właśnie tym, aby poznać ich wspólne ścieżki, i co sprawiło, że byli tak mocno skonfliktowani. Wszystko to dostajemy w pakiecie w cudownym opakowaniu, tj. fabuła oparta na organizacji wesel, bo tym właśnie zajmuje się nasza główna bohaterka. Cudowna okładka skrywa w sobie wiele ciekawych wątków. Miałam dość spore oczekiwania względem tej książki, Nie wszystkie zostały spełnione, ale w ostatecznym rozrachunku - polecam tę pozycję osobom, które lubią lekkie i przyjemne pozycje, które można pochłonąć w jeden wieczór. Najlepszym wątkiem pobocznym, który ujął mnie za serce była miłość do roślin, kwiatów, którą obdarzał je Elliot. Jego tajemnicze tatuaże, które miały ogromne znaczenie. Ta miłość, która dojrzewała pomimo początkowych jego obaw. Świetnie skrojona postać. Myślę, że wiele czytelniczek podzieli moje zdanie. Brakowało mi to trochę…hmm…charakteru? Takiej szczypty czegoś więcej niż zwykłego opowiadania o historii dwóch osób. Pomimo wad, oceniam ten tytuł jako dobrze i przyjemnie spędzony czas, tym bardziej, że książka „Forget me not” stanowi literacki debiut Julię Soto.
    Podsumowując, książka „Forget me not” to słodko-gorzka opowieść o dojrzewającej miłości, wzlotach i upadkach, strachu przed zaufaniem i zawierzeniem własnego życia drugiej osobie. Bardzo życiowa historia, pokazująca, że czasem warto dać komuś drugą szansę. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu HarperCollins!

⭐️⭐️⭐️⭐️/5

czwartek, 30 stycznia 2020

[432] Penelope Ward - MIŁOŚĆ ONLINE

Historia przedstawiona w książce "Miłość online" pokazuje nam, że uczucie miłości jest nieprzewidywalne i może na nas czekać w najmniej oczekiwanym momencie i miejscu.
    Z całą pewnością bohaterowie tej powieści nie przypuszczali, że znajdą się w takiej sytuacji. Ryder i Eden poznali się w zaskakujących okolicznościach. Ona, pracuje na sekskamerkach, a on przypadkiem ją zauważył i nie mógł przestać o niej myśleć. Czy związek utworzony na takich podstawach ma szanse przetrwać? Tego dowiecie się czytając właśnie "Miłość online". To książka, która pokazuje nam, że uczucie dwojga ludzi może przyćmić wszelkie wady i niedoskonałości. Oprawa fabularna tej powieści w postaci tajemniczego wątku rodziny Eden wciąga i dodaje jej niesamowitego klimatu. Dynamiczna i wartka akcja sprawia, że strony tej powieści umykają zbyt szybko, a chciałoby się czytać ją godzinami. Penelope Ward trafia na listę moich ulubionych autorek, które czytam w ciemno. 
    Myślę, że nie będziecie zawiedzeni. Autorka dostarczy Wam wielu emocji, od smutku po rumieńce i gorącą atmosferę! Gwarantuję!

sobota, 28 grudnia 2019

[429] Agnieszka Lingas-Łoniewska - SZUKAJ MNIE WŚRÓD LAWENDY. ZOFIA

Agnieszka Lingas-Łoniewska - SZUKAJ MNIE WŚRÓD LAWENDY. ZOFIA
Wydawnictwo Novae Res 2015


Ocena: 8/10

Kontynuacja lawendowej trylogii. W tomie II poznajemy historię trójkąta miłosnego średniej siostry Zuzanny i Gabrieli. Zosia staje twarzą w twarz z własną przeszłością i pierwszą wielką miłością. Maks Krall wraca do jej życia i nie pozwala o sobie zapomnieć. Czy Zosia zrozumie własne pragnienia, czy Adam wyjawi jej prawdę, czy Maks naprawdę ją kocha? Wraz z bohaterami zwiedzamy Frankfurt nad Menem, Wrocław i oczywiście malowniczą Dalmację Południową. Opowieść o miłości, tajemnicy sprzed lat i życiu w zakłamaniu.

     "Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia" to drugi tom fantastycznej trylogii autorstwa Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Tym razem wracamy w malownicze okolice w Chorwacji za sprawą drugiej z sióstr - Zofii. Co takiego się wydarzy, że wszystkie siostry połączą ponownie siły za granicami Polski? 
     Zofia, to siostra bliźniaczka Zuzanny. Kobieta jest w związku małżeńskim z Adamem, mężczyzną całkowicie poświęconym pracy. Mają dwójkę nastoletnich dzieci, które powoli wkraczają w nowe etapy życia. Kobieta cieszy się szczęściem swojej siostry, która po latach cierpienia odnalazła wreszcie sens swojego życia. Zauważa natomiast przepaść, która od pewnego czasu powiększa się i zaczyna mocno dzielić ją od jej ukochanego. Zdaje sobie sprawę z tego, że nie może oczekiwać od męża takich uczuć jak kiedyś, jednak podświadomie wie, że mężczyzna ucieka od niej w pracę. Jednak to, o co rzeczywiście chodzi, szczerze mówiąc zaskoczyło mnie niesamowicie. Zofia została zamieszana w pewną sprawę z przeszłości. Podczas pobytu w cudownej Dalmacji Południowej z pierwszej części serii, kobieta przypomina sobie o swojej minionej i nieszczęśliwej miłości. O Maksie. To on był jej pierwszą i intensywną miłością, jednak później zniknął. Zostawił ją, a wówczas poznała swojego obecnego męża i to jemu poświęciła swoje życie. To wspaniała opowieść o tym, jak wiele znaczą tajemnice. Jak mogą zrujnować życie i to, jak niedopowiedzenia mogą być różnie rozumiane. Historia Zofii pokazuje również jak bardzo to, co czynią rodzicie odbija się na dzieciach. Nam, dorosłym wydaje się, że one - z racji swojego wieku - niczego nie rozumieją. Jednakże jest całkowicie inaczej. Widzą i słyszą, a co ważne orientują się w całej sytuacji.  Życie Zofii potoczyło się całkowicie niespodziewaną drogą, której w ogóle się nie domyślałam ani przez chwilę. Jako czytelniczka jestem całkowicie usatysfakcjonowana tą częścią w porównaniu z tomem pierwszym. Ten wypada o sto razy lepiej. Autorka dotyka również delikatnego tematu jakim jest homofobia, a to doceniam bardzo, z racji tego, że polskie społeczeństwo jest momentami za bardzo uprzedzone. Całokształt książki, budowane napięcie i nagłe bum, z wyjawieniem wszystkich sekretów, to jest cały sens książki. Pomimo tego, że brakowało mi tutaj pazura, który Agnieszka Lingas-Łoniewska zazwyczaj ukazuje w swoich powieściach, to naprawdę wartościowa i zaskakująca książka. Sprawi, że zapomnicie o otaczającym was świecie i całkowicie zatracicie się w świecie Zofii, Zuzanny i Gabrieli. 
      Jeśli szukasz książki, która wprawi cię w osłupienie, wywoła zaskoczenie i sprawi, że będziesz czytać ją jednym tchem, to nie wahaj się i czytaj, czytaj, czytaj!

piątek, 20 września 2019

[418] L.A. Casey - BRACIA SLATER. DAMIEN

L.A. Casey - BRACIA SLATER. DAMIEN
Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Sylwia Chojnacka
Ocena: 7/10

Alannah Ryder zawsze cierpiała w milczeniu. Czasem cisza stawała się tak ogłuszająca, że doprowadzała ją niemal do szaleństwa. Kiedyś zamarzyła o przygodzie, o czymś innym niż zwykłe życie, które wiodła. Marzenie, którym był przystojny uwodziciel, odwróciło się przeciwko niej i sprawiło, że Alannah kompletnie się załamała. Damien Slater był przyczyną wszystkich nieszczęść w życiu ukochanych osób. Decyzja, którą podjął, gdy miał zaledwie piętnaście lat, zniszczyła życie jego braci i nie mógł zrobić nic, aby to zmienić. Najboleśniejsze było to, że zrujnował życie jedynej kobiety, która pragnęła zostać z nim dłużej niż jedną noc. Ta myśl nieomal zniszczyła też jego. Chwilowa ucieczka pomogła mu się uleczyć, ale jego powrót do Irlandii wywołał jeszcze większy ból Alannah. Czy pojawi się między nimi iskra, która na nowo wznieci ogień w ich sercach?


     To już kolejne spotkanie z braćmi, których do życia powołała L.A. Casey. Powoli układają swoje życie, założyli rodziny i są szczęśliwi. Jednak jak możemy się domyślać, sielanka nie będzie trwała długo. L.A. Casey w świetny sposób lawiruje wydarzeniami i fabułą. Gwarantuję, że nie będziecie sie nudzić.
     Czy w życiu braci Slater kiedykolwiek pojawi się spokój i bezpieczeństwo? Każda kolejna książka z tej serii pokazuje nam, że jednak nie tak prędko pożegnamy się z całym cyklem. Tym razem poznajemy wydarzenia oczami Alannah. Nieszczęśliwie zakochana w tajemniczym Damienie, który niczego bardziej w życiu nie pragnie jak tego, aby ona była szczęśliwa. Porzucił, wyjechał, wrócił by ponownie zawalczyć o serce najmniej doświadczonej przez zbrodnie braci Slater. Autorka w tej książce skutecznie uśpiła czujność czytelnika. Zupełnie końcowych wydarzeń się nie spodziewałam. Autorka udowadnia, że demony przeszłości nigdy nie znikają, a zostają jedynie w ukryciu. Pokazuje nam też, że często bolesna, okrutna prawda jest lepsza niż kłamstwo lub niedopowiedzenie. Szczególnie kiedy jest się w tak ścisłej przyjaźni, jak wszyscy bracia i ich kobiety. Alannah okazała się być zbyt łatwowierna, przez co poniesie poważne konsekwencje. Podsumowując, ogólny odbiór tej pozycji mam pozytywny, ale czuje duży niedosyt dotyczący postaci Damiena, to właśnie on był kluczową postacią, o której lubiłam czytać i poznawać drobne fakty w poprzednich tomach. Myślałam, że kryje się za nim jakaś ogromna, miażdżąca tajemnica, a w efekcie okazało się, że tak naprawdę to tylko wymysł mojej wyobraźni. A szkoda, bo z pewnością autorka mogła stworzyć tu spektakularną akcję. Poza tym, myślę, że z każdym tomem coraz lepiej poznaje mi się losy chłopaków. To niesamowite jak odczucia wobec książek mogą się zmienić. Po lekturze pierwszego tomu miałam mieszane uczucia, dziecinne zachowania, niedojrzali bohaterowie, ale brutalna i mocna, wyrazista akcja, to wszystko gryzło mi się i źle wpływało na moją ocenę, a teraz zupełna odmiana. Ciekawe charaktery, spokojniejsze wydarzenia i tak w rzeczywistości cała fabuła traci na emocjach i rozmywa się z każdym rozdziałem. Jedynie co pozostało, to niespodziewane wydarzenia, które bardziej dotyczą życia rodzinnego, aniżeli ich przeszłości. Myślę, że jest to dobre zwieńczenie całej serii, choć mogłoby być bardziej wyraziste, bardziej naładowane emocjami lub chociaż bardziej dynamiczne i z przytupem, ale cóż, nie można mieć w życiu wszystkiego. 
     Fanów cyklu o braciach Slater z całą pewnością nie muszę zachęcać do sięgnięcia po ten tytuł, ale ostrzegam, nie jest to taka kontynuacja, na jaką wszyscy liczyliśmy. Pomimo tego to całkiem przyjemna książka, która z całą pewnością umili czas wielu z Was.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

środa, 4 września 2019

[412] Piotr Górski - KREWNI


Piotr Górski - KREWNI
Wydawnictwo HarperCollins 2019
Ocena: 8/10


Zwłoki młodej kobiety zostają znalezione w jednym z gdańskich domów. Ktoś ją udusił, a ciało upozował. Prowadzący czynności śledcze komisarz Sławomir Kruk,odkrywa, że krótko przed śmiercią kobieta wpadła na ślad pewnej tajemnicy. Krewni zmarłej nie chcą współpracować z policją, której nie ufają. Prowadzą własne śledztwo, sami zamierzają też wymierzyć mordercy sprawiedliwość. Pełni żalu i nienawiści, nie cofną się przed niczym. Kruk musi się spieszyć, nie może dopuścić, by to krewni ofiary dopadli mordercy jako pierwsi.




     Piotr Górski po raz kolejny wprowadza nas w brutalny, bezwzględny świat komisarza Kruka. Ten cykl porwał moje serce, a oryginalna postać Kruka ani na sekundę nie pozwoliła odetchnąć od niesamowitych wydarzeń, jak tym razem oceniam najnowsze przygody wyrazistego policjanta?
     "Krewni" to już trzeci tom cyklu o wspomnianym już funkcjonariuszu policji, Sławomirze Kruku. W tej części autor nie zwalnia tempa, czytamy o poplątanym śledztwie, trudnym do rozwikłania morderstwie młodej kobiety, której ciało po zabójstwie zostało precyzyjnie upozowane. Z każdym rozdziałem sprawa okazuje się coraz bardziej skomplikowana, a tajemnice rodziny wcale nie ułatwiają pracy nad tym śledztwem. Do głosu dochodzą bliscy ofiary, którzy również nie do końca żyją w zgodzie z ogólnymi przepisami prawa. Kruk odkrywa możliwe połączenia jednego z członków rodziny, starej sprawy i najświeższego zabójstwa, które jego zdaniem są ściśle ze sobą powiązane.  Nie jest dla mnie zaskoczeniem to, że Piotr Górski po raz kolejny daje nam, czytelnikom kawał niezłej lektury, bo tego się właśnie spodziewałam. Dopracowana akcja, zagmatwana intryga, realistyczni bohaterowie, którzy wprowadzają do powieści niesamowity prawdziwy klimat. Książka zaspokoi czytelniczy apetyt nawet bardzo wymagającego czytelnika, napięcie, które wraz z każdą przekręcaną stroną narasta i rekompensuje wszelkie niedoskonałości. Fabuła wciąga czytelnika i nie pozwala mu wyrwać się ze szponów lekko nerwowej, strasznej i sekretnej tajemnicy. Historia dodatkowo naładowana jest niesamowitymi emocjami, które są nieodłącznym elementem każdego wydarzenia, możemy na własnej skórze poczuć to, co w danej chwili odczuwają bohaterowie. To trudne do uzyskania, a jednak Górskiemu się to udało. Czujemy strach pomieszany z bólem straty bliskiej osoby, a zarazem niezwykłą ciekawość tego co się jeszcze wydarzy. Nieprzewidywalna akcja dodatkowo podkręca i tak napiętą już atmosferę. Jednak nie mam zamiaru narzekać. Z niecierpliwością czekam na kolejne sprawy prowadzone przez Kruka, bo nikt jak on nie potrafi uszanować ofiary i szukać winnego. Dobrym rozwiązaniem jest również to, że brakuje tu mocnego związania aktualnej akcji z poprzednimi tomami, co pozwala czytelnikom na czytanie jako osobnej historii, jednak ja, w stu procentach zachęcam Was do poznania poprzednich części, jeśli jeszcze ich nie znacie.
     Świetny kryminał, który wielu z Was przypadnie do gustu. Gwarantuję sporo dobrej lektury, niesamowitych zwrotów akcji i poplątanych zawirowań, które skutecznie pomieszają nam w obwinianiu i osądzaniu coraz to innych bohaterów. 


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu HarperCollins!

czwartek, 25 lipca 2019

[405] Jay Crownover - DZIKIE PRAGNIENIE


Jay Crownover - DZIKIE PRAGNIENIE
Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Karolina Bochenek
Ocena: 8/10


Ognista miłość na Dzikim Zachodzie Załamana po burzliwym rozstaniu Leo daje się namówić przyjaciółce na szaloną wycieczkę za miasto. Pobyt na ranczu blisko natury jest tym, czego teraz potrzebuje. Nikt jej jednak nie ostrzegł, że będzie miała do czynienia nie tylko z żywiołami ziemi, ale także z niemożliwym do zniesienia, lecz zachwycająco silnym i seksownym przewodnikiem. Wyprawa w nieznane przeradza się w walkę o życie i… serce. Zazwyczaj Leo jest specjalistką od uciekania przed własnymi uczuciami, ale w obliczu prawdziwego zagrożenia okazuje się, że wcale nie jest dziewczyną, która łatwo się poddaje.


     "Dzikie pragnienie" to połączenie filmowego scenariusza z niesamowicie emocjonalną książką pełną miłości, dzikości, niebezpieczeństwa, a wszystko to zaserwowane w malowniczej scenerii i dopracowanym klimacie Dzikiego Zachodu. Nie będziecie żałować czasu poświęconego na lekturę tej powieści.
     Jay Crownover pokochałam za serię książek "Naznaczeni mężczyźni" dlatego zaraz po ujrzeniu zapowiedzi książki "Dzikie pragnienie", które tematycznie i fabularnie całkowicie się różni od innych znanych mi pozycji tej autorki, nie miałam wątpliwości, że z wielką chęcią i przyjemnością przeczytam ten tytuł. I gwarantuję Wam, że przeżyjecie tu niesamowitą przygodę. Historia opisana w "Dzikim pragnieniu" rozpoczyna się od przyjazdu Leory i jej przyjaciółki na ranczo braci Warnerów. Leo pragnie przeżywać swoje osobiste tragedie i porażki w spokoju, niczego innego nie oczekuje jak możliwości poużalania się na sobą, swoim bólem i rozpaczą. Nie jest zadowolona z tego, że przyjaciółka namówiła ją na wyjazd do ludzi, którzy nawet nie wyglądają na prawdziwych dzikich kowbojów rodem z filmu. Wszystko jednak wskazuje na to, że obie będą się świetnie bawić i co więcej, przeżyją tu najpiękniejsze i najtragiczniejsze chwile. Powieść udowadnia nam, że za wszelką cenę nie wolno tracić wiary w ludzi. Na swojej drodze spotkamy wiele osób, które nas zranią, wykorzystają i porzucą, ale nie powinniśmy nigdy tracić wiary w siebie i swoje możliwości. Musimy w każdej, nawet najgorszej sytuacji znać swoją wartość i nie pozwolić, by ktokolwiek sprawił, że poczujemy się źle. Autorka zaserwowała czytelnikom wątek miłosny, a nawet kilka, które później będą rozwijane w kolejnych częściach. Pokazała nam siłę braterskiej miłości i męskiej odwagi w chwilach zagrażających życiu. Przestrzega nas także przed łatwym życiem, w którym boimy się wziąć byka za rogi i przeżyć je na sto procent. Nie zabraknie tu również niesamowitych emocji, dreszczyku niepokoju i brutalnych scen, które przeplatane są wstawkami romansu, choć jak na ten gatunek jest ich tutaj niewiele. Jay Crownover skupiła uwagę czytelnika na tej sensacyjno-filmowej stronie, co w mojej opinii było świetnym zabiegiem. Nie mogę się doczekać aż trafi w moje ręce druga część tego cyklu. Sądzę, że poznanie losów przyjaciółki Leo i brata Cy'a to dopiero będzie przygoda!
     To nie pierwsze ale i z pewnością nie ostatnie spotkanie z twórczością tej autorki. Świetny styl, dobra i dynamiczna akcja powodują, że od lektury nie można się oderwać. Jeśli macie ochotę na książkę, która złamie Wam serce, a jednocześnie je ogrzeje to ta powieść jest dla Was.



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

poniedziałek, 22 lipca 2019

[404] Anna Płowiec - SEKRETY JULII


Anna Płowiec - SEKRETY JULII
Wydawnictwo Znak 2019
Ocena: 8/10


Historia o miłości tak wielkiej, że przenosi góry. Gdy Alicja znajduje listy matki, czuje, że odkrywa historię niezwykłej miłości. Nie wie, że gdy rozwikła sekret, odmieni swoje życie raz na zawsze. Nigdy nie wiesz, kogo spotkasz na tatrzańskiej ścieżce. Julię przed tragiczną śmiercią w górach ratuje chłopak o oczach koloru niezapominajek. Choć byłoby lepiej, gdyby ich drogi nigdy się nie przecięły, czasu nie da się cofnąć. W sercu Julii rodzi się uczucie. Kiedy zdecyduje się poddać miłości, może jednak być już za późno, a los okrutnie z niej zakpi. Aby zawalczyć o miłość, trzeba będzie uciec się do sekretów, złamać wiele konwenansów i działać wbrew sobie. Czy to wystarczy, by ocalić uczucie, które narodziło się na górskim szlaku? Czy rozwikłanie sekretu sprzed lat w końcu przerwie krąg niespełnionej miłości i zrujnowanych pragnień?


     Tajemnice rodzinne, przez lata skrywane listy i nieznana wcześniej, niesamowita historia własnej matki to tylko kilka z podjętych przez Annę Płowiec wątków w powieści "Sekrety Julii". To klimatyczna opowieść o sile miłości, mocy rodzinnych więzi i przeplataniu się losów pokoleń.
     Alicja stara się pogodzić ze śmiercią matki, próbuje żyć jak dawniej jednak jest to dla niej bardzo trudne. Nie radzi sobie z codziennością i opieką nad małą córką. Kiedy jednak odważa się uporządkować swoje życie postanawia za namową przyjaciółki zrobić porządki w pokoju zmarłej mamy. To właśnie tam znajduje tajemnicze, dziwne listy, których nigdy wcześniej nie widziała. Ciekawość zwyciężyła i kobieta postanawia przeczytać ich treść. To właśnie z nich dowiaduje się o groźnym wypadku jej matki, który wydarzył się w trakcie tatrzańskich wędrówek i poznaje intrygującego bohatera, który ratuje ją z opresji. A to jedynie wierzchołek góry lodowej, z każdym kolejnym poznanym listem, historią Alicja dowiaduje się wielu niesamowitych rzeczy o własnej rodzinie. Jeśli lubicie książki, w których musicie odkryć prawdę to ten tytuł jest dla Was. To cudownie napisana książka o relacji matki i córki, gdzie pomimo sekretów panuje miłość. Autorka w ciekawy sposób zderza ze sobą dwa światy, lata młodości Julii oraz aktualny los Alicji, pokazując, że choć czasy mijają a władze ustępują, to życie jest ciągle pełne niespodzianek, wielkiej siły miłości i namiętności. Jak z pewnością zauważyliście, na okładce tej książki znajduje się bez - i to nie jest przypadek! Subtelne znaki, które aż wylewają się z każdej strony nie pozwalają nam zgubić się w akcji i ułatwiają zrozumienie całej historii, bo choć z pozoru to opowieść o miłości, ale jest to również tytuł, który pozwala docenić to, jak teraz możemy żyć. Nie mamy już tak trudnych wyborów i wielu decyzji do podejmowania jak osoby żyjące w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Wzruszająca opowieść o trudnych czasach, bolesnych wyborach i jak zapewnia autorka to historia o "miłości tak wielkiej, że przenosi góry". "Sekrety Julii" to książka, której musicie dać szansę, bo choć początek nie zachęca tak mocno jakbym tego chciała, to później, z każdą stroną akcja rozkręca się tak szybko, że trudno się z tym tytułem rozstać. Anna Płowiec stworzyła nadzwyczajny utwór o potędze miłości i sile uczucia. W wyjątkowy sposób splata przeszłe wydarzenia z teraźniejszością ukazując tym samym, że wszyscy jesteśmy podobni. Jeśli wahacie się czy warto tę książkę przeczytać, to zapewniam, że nie pożałujecie. 
     Jeśli lubisz książki ciepłe, pełne miłości i cudownych wydarzeń to ten tytuł jest dla Ciebie. Nikt z nas nie jest w stanie przeciwstawić się przeznaczeniu!
    


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Znak!

środa, 10 lipca 2019

[400] Carrie Elks - WŁOSKIE LATO

Carrie Elks - WŁOSKIE LATO
Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Aleksandra Weksej
Ocena: 8/10 

Cesca Shakespeare znajduje się w kiepskim momencie życia. Po tym, jak napisana przez nią sztuka okazała się klapą, nie jest w stanie utrzymać pracy i mieszkania. Kiedy jej ojciec chrzestny proponuje, żeby spędziła lato w willi jego przyjaciół we Włoszech i napisała coś nowego, dziewczyna zgadza się. Niedługo po przyjeździe odkrywa, że dom należy do człowieka, którego wini za swoją porażkę: Sama Carltona. Kiedy hollywoodzki przystojniak, Sam Carlton, widzi swoje nazwisko na wszystkich portalach plotkarskich, marzy o natychmiastowej ucieczce - przed rodziną i fanami. A przede wszystkim przed człowiekiem, jakim się stał. Szybko podejmuje decyzję o wyjeździe do Włoch i postanawia spędzić lato w rodzinnej willi nad jeziorem Como. Kiedy tam dociera, nie spodziewa się, że nie tylko ON szuka w tym domu azylu. Cesca i Sam muszą się zmierzyć ze swoją przeszłością. Początkowo nieśmiała przyjaźń zamienia się szybko w silne uczucie. Każde lato musi się jednak kiedyś skończyć. Czy związek tych dwojga to coś więcej niż wakacyjna przygoda?

     "Włoskie lato" to pierwszy tom z serii Siostry Shakespeare autorstwa Carrie Elks, jednak u nas wydany jako część trzecia. To powieść, która rozbudzi Wasze serca, wleje w nie ciepło, miłość oraz nadzieję. Przyjemna, ciepła i lekka historia, idealna na wakacyjny czas.
     W tej części autorka skupia naszą uwagę na losie Cesci Shakespeare, której historię mogliśmy już poznać w poprzednich częściach. Katastrofa związana z kręconą przez nią sztuką, której była autorką, przyczyniła się do jej upadku. Kreatywna, artystyczna i pełna wizji strona Cesci została przyblokowana, a winą za to obarcza w głównej mierze Sama Carltona, głównego bohatera który zawalił jej życiowe plany znikając przed rozpoczęciem zdjęć. Niewypowiedziane słowa, bolesne chwile to coś co głęboko siedzi w jej sercu. Teraz oboje zmagają się z trudnymi życiowymi zakrętami i jedyne czego teraz pragną to odreagować stres dnia codziennego i przeczekać burzliwe chwile. Cesca ma możliwość zamieszkania we włoskiej willi i tam przeczekać kolejne trudne chwile. Przeznaczenie sprawia, że i ona i Sam zatrzymują się w tym samym domu, i to właśnie tam dowiemy się czy łączy ich znacznie bardziej gwałtowna przeszłość, czy też dzielą wszelkie niewyjaśnione sytuacje. Jak to się skończy? Pewnie się tego domyślacie! Autorka od pierwszej strony powoduje w czytelniku niesamowity apetyt na poznanie losów kolejnej z sióstr, pokazuje prawdziwe życie, chęć radości i walki z przeciwnościami losu. To wszystko oprawione w cudowny obraz klimatycznych i pięknych okolic Włoch sprawia, że nie można oderwać się od tej książki. Historia tych dwojga ludzi to świetna opowieść o prawdziwej miłości, poznawaniu siebie i walce z tym co narzucają ci inni. Nikt z nas nie powinien żyć tak, jak ktoś inny tego chce. Z każdym kolejnym rozdziałem zastanawiałam się kiedy wreszcie się pogodzą, kiedy znajdą wspólną nić porozumienia. Częste zabawne momenty wprowadzały przyjemną, lekką atmosferę i nie przeciążały umysłu czytelnika. To idealnie wyważona opowieść o bólu i traumie, a jednocześnie pełna ciepła i budującej motywacji w walce o samego siebie. Książka jest dowcipna, zabawna ale też ma momenty przejmujące i mocno chwytające za serce. Wątki poboczne w dobry sposób splatają się z głównym założeniem fabuły i tworzą niesamowicie ciekawą całość. Jeśli macie ochotę na książkę, w której zatracicie się w przepięknych krajobrazach, zagubionej miłości i odnajdywaniu siebie to wiedz, że to jest książka dla ciebie!
     Książki Carrie Elks są tytułami idealnymi na letnie wieczory. Nie ma lepszego pomysłu na lipcową noc niż spędzić ją z obrazem pięknej, prawdziwej miłości w cudownych krajobrazach jeziora Como.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

poniedziałek, 8 lipca 2019

[395] PRZEDPREMIEROWO Nicolas Barreau - 33 RAZY, MÓJ KOCHANY


Nicolas Barreau - 33 RAZY, MÓJ KOCHANY
Wydawnictwo Otwarte 2019
Przekład: Ewa Kochanowska
Ocena: 8/10


Kiedy z czegoś dramatycznego rodzi się coś pięknego, może chodzić tylko o miłość. Hélène miała trzydzieści trzy lata, gdy zmarła. Julien, jej mąż, przyrzekł, że po jej śmierci napisze do niej trzydzieści trzy listy – po jednym za każdy rok jej życia. Dotrzymał słowa. Pisał żonie o ich synu Arturze, o tym, jak sobie bez niej radzi, o swojej rozpaczy i niegasnącej miłości. Każdy list chował w skrytce na cmentarzu Montmartre. Po pewnym czasie odczuł, że ten rytuał daje mu pocieszenie. Pewnego dnia listy zniknęły, a na ich miejscu Julien znalazł małe kamienne serce... Czy jego zranioną duszę zdoła ktoś wyleczyć?


     Nicolas Barreau w tej książce dotyka bolesnych, ale ważnych i prawdziwych tematów. Wielu ludzi na świecie zmaga się z podobnymi problemami co główny bohater, dlatego też "33 razy mój kochany" niesie ze sobą ogromny przekaz i wielką dawkę motywacji w walce o własne życie.
     "33 razy, mój kochany" to powieść wzruszająca, pełna przemyśleń, refleksji nad ulotnością życia i kruchością nawet najsilniejszego człowieka. Nie ma tu sensacji, nagłych zwrotów akcji, dynamicznych wydarzeń i genialnie skonstruowanej fabuły. Jest po prostu życie. Julien i Hélène połączyła wielka miłość, jednak nie dane im było dożyć wspólnej starości. Hélène w wyniku choroby umiera przed swoimi trzydziestymi trzecimi urodzinami, wcześniej obligując męża do tego, aby napisał do niej właśnie trzydzieści trzy listy, za każdy rok jej życia. Dzięki temu jesteśmy świadkami przemiany Juliena, od zgorzkniałego żałobnika, którego syn pociesza, do mężczyzny, który zaczyna widzieć życie w kolorowych barwach. Widzimy jak ból egzystencji, świadomość każdego dnia, przytłacza głównego bohatera, jak rozgrzebuje przeszłość i wspomnienia dodając sobie zmartwień. I tak jest w przypadku każdego z nas. Po stracie najukochańszej osoby, czy to miłości życia, czy kogoś nam bliskiego, myślimy, że świat się skończył, a w rzeczywistości biegnie dalej zabierając nam kolejne cenne dni naszego życia. Książka może wydawać się monotonna, ale sądzę, że właśnie taki zabieg sprawia, że bardziej skupiamy się na emocjach towarzyszących rodzinie zmarłej Hélène, a pojedyncze epizody z udziałem innych ludzi są znakami, że los  na każdym kroku daje nam szansę na powrót z bolesnych wspomnień do życia, ale to od nas zależy jak szybko się pozbieramy. Autor w cudowny sposób pokazuje beztroską dziecięcą wiarę i ufność na przykładzie Artura, syna Juliena i Hélène. Chyba nie ma silniejszych osób na świecie niż dzieci, które z taką łatwością godzą się na to co ich spotyka, potrzebując tylko kogoś blisko siebie. To na prawdę wartościowa książka, z ważnym i mądrym przekazem. Pokazuje nam, że nie warto żyć wspomnieniami, bo nowe szczęście, nowe życie ucieka nam sprzed nosa. To historia pełna symbolów i ukrytych treści, które poznajemy wraz z każdym kolejnym listem Juliena. Smutna i gorzka, ale jednocześnie przepełniona nadzieją na lepsze jutro i dająca naukę, aby czerpać z życia pełną piersią, bo nikt z nas nie wie, ile jeszcze czasu mu zostało. Z każdej strony wylewają się trudne emocje, o istnieniu których możemy nie zdawać sobie sprawy. Spędziłam z tym tytułem cudowny czas, często smutny, refleksyjny i żałobny, ale z każdym nowym rozdziałem wschodziło słońce przynosząc nowe lepsze dni. Uświadomiłam sobie również to, że życie jest pełne zaskakujących chwil, które dopiero po śmierci stają się kluczowe, są rozpamiętywane i przeżywane na nowo. Myślę, że każdy z Was, kto przeczyta "33 razy, mój kochany" odkryje, że życie jest cudowne, pomimo wszelkich przeciwności.
     Całym sercem mogę Wam polecić ten tytuł. I choć będziecie płakać, zobaczycie, że człowiek jest na tyle silną istotą, że jest w stanie przetrwać nawet najgorsze, osobiste tragedie. 


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Otwarte!

poniedziałek, 1 lipca 2019

[392] Wojciech Wójcik - MIAŁEŚ TAM NIE WRACAĆ


Wojciech Wójcik - MIAŁEŚ TAM NIE WRACAĆ
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2019
Ocena: 8/10

Młodość szybko przemija. A za nią czai się śmierć… Hajnówką wstrząsa tragiczna śmierć Krzysztofa, młodego funkcjonariusza Straży Granicznej. Adam, mieszkający teraz w Warszawie, ze zdziwieniem odkrywa, że tuż przed śmiercią Krzysiek próbował się do niego dodzwonić, i to kilkanaście razy. Czego mógł chcieć? Czasy, gdy przyjaźnili się w liceum, dawno minęły. Po skończeniu szkoły Adam wyjechał z Hajnówki i przez trzynaście lat tam nie wracał. Aż do teraz… Przeglądając rzeczy po zmarłym, Adam trafia na zdjęcie Kasi. Dawnej miłości Krzyśka, która zaraz po maturze popełniła samobójstwo. Tylko że na fotografii Kasia wcale nie wygląda na licealistkę. Zdjęcie przedstawia kobietę po trzydziestce… Z każdą godziną pojawiają się kolejne pytania. Kogo przed śmiercią chciał odnaleźć Krzysiek? Kim naprawdę była Kasia? I dlaczego najbliżsi Adama błagają go, by natychmiast wyjechał Z Hajnówki?


     "Miałeś tam nie wracać" to całkiem interesujący, zawiły i dokładnie utkany kryminał stworzony przez Wojciecha Wójcika i zarazem to pierwszy tytuł tego autora, który miałam okazję przeczytać, co więcej - wcale nie żałuję.
     Całą fabułę poznajemy w narracji Adama, mężczyzna był przyjacielem zmarłego w niewyjaśnionych okolicznościach funkcjonariusza Straży Granicznej, do którego Krzysztof przed śmiercią próbował się dodzwonić. Mężczyzna wraca do rodzinnej  miejscowości Hajnówki na jego pogrzeb z zamierzeniem rozwiązania zagadkowego utonięcia przyjaciela sprzed lat. Akcja prowadzona w Hajnówce przeplatana jest wspomnieniami, refleksjami na temat dawnego życia, ale i poznajemy aktualną sytuację Adama. To na prawdę dobrze skonstruowany kryminał, zawiłe śledztwo ani na sekundę nie nuży czytelnika pomimo objętości stron w tej książce. Co raz pojawiają się nowe fakty rzucające nowe światło na prowadzone przez Adama dochodzenie. Sprawa ma drugie dno, które okaże się bardziej zaplątane i niebezpieczne, niż się na początku wydawało. To właśnie chyba ta intrygująca, zagadkowa akcja sprawiła, że przyjemny klimat, który wzmocniony urokliwym wdziękiem Hajnówki umilał i łagodził wydarzenia tej powieści. Wszystkie czynniki idealnie wyważone, w taki sposób, aby czytelnika zachęcić do pochłonięcia każdej następnej kartki. Niech nie przerazi Was ilość stron w tej pozycji, bo wcale ich nie czuć. Wręcz przeciwnie, akcja jest doskonale objaśniona, fabuła zwarta i dopięta na ostatni guzik, a bohaterowie ciągle wydawali się bardzo znajomi. Już dawno nie czytałam powieści, która w taki przyjemny, wciągający sposób wprowadziła mnie w wykreowany świat. Ze zdumiewającą lekkością poznawałam coraz to nowe informacje, które przybliżały mnie do odkrycia powodu zabójstwa funkcjonariusza. Autor w ciekawy sposób oddał również styl życia mieszkańców tak małych miejscowości, gdzie nikt nic nie wie, a jednocześnie każdy ma ogrom ważnych informacji. Napięcie nie odpuszcza do samego końca, a rozwiązanie tej sprawy nie mniej szokuje, a tajemnice, jakie wyjdą na jaw sprawią, że całkiem inaczej będziemy patrzeć na życie. Przyjemnie było oderwać się od typowo policyjnych kryminałów, w których to śledczy rozwiązują zagadki krok po kroku. Tutaj mamy własne, prywatne i naładowane osobistymi emocjami poszukiwanie prawdy, która może okazać się zgubna. Niesamowita książka, z równie nadzwyczajną fabułą. Świetny sposób na spędzenie letniego wieczoru wraz z Adamem i jego śledztwem. Sądzę, że wielu z Was podzieli moją opinię.
     Jeśli macie ochotę na emocjonalno-sensacyjną powieść, która przeniesie Was w wiejski klimat obładowany przemożną chęcią poznania prawdy, kto zabił? To ta książka skierowana jest właśnie do Ciebie!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

wtorek, 25 czerwca 2019

[388] Michael Hjorth & Hans Rosenfeldt - NAJWYŻSZA SPRAWIEDLIWOŚĆ


Michael Hjorth & Hans Rosenfeldt - NAJWYŻSZA SPRAWIEDLIWOŚĆ
Wydawnictwo Czarna Owca 2019
Przekład: Maciej Muszalski
Ocena: 8/10

Vanja prowadzi w Uppsali śledztwo w sprawie serii brutalnych gwałtów. Gdy jedna z ofiar ginie, na miejsce wezwana zostaje Krajowa Policja Kryminalna, a wkrótce – również Sebastian Bergman. By złapać gwałciciela, który terroryzuje miasto, zespół musi zapomnieć o konfliktach i osobistych niesnaskach. Wkrótce śledczy odkrywają, że ofiary nigdy nie są przypadkowe…


     To moje kolejne spotkanie z twórczością Michaela Hjortha i Hansa Rosenfeldta. Czym tym razem mnie zaskoczyli i czy cykl jest warty uwagi? Choć początek jest trudny do przejścia, to koniec nam to skutecznie rekompensuje.
     "Najwyższa sprawiedliwość" to szósty tom z cyklu Sebastian Bergman. Po raz kolejny przyglądamy się jak wygląda śledztwo oczami specjalnej grupy policyjnej i znanego nam już psychologa. W tej części znowu mamy do czynienia z brutalnym morderstwem, które ściśle powiązane jest z rozpoczynającym się polowaniem na gwałciciela. Moim zdaniem akcja w tej części została porządnie naładowana okrutnymi faktami, które dla niektórych z Was mogą być niezwykle szokujące. Nie jest to szybki, lekki i przyjemny kryminał z drobnym morderstwem w tle. Postać Sebastiana, podobnie jak w tomie pierwszym utrzymana jest w roli samolubnego i bezwzględnego policjanta. I to oceniam na duży plus, bo akurat do tej postaci taka oschłość i wredność pasuje idealnie, choć sam z siebie podejmuje kroki aby stać się lepszą wersją samego siebie. Niestety nie czytałam tomów pomiędzy pierwszym i szóstym, dlatego też mam pewne braki w wątku fabularnym co znacznie wpływa na ogólny odbiór tej książki, dlatego jeśli macie możliwość to lepiej czytać wszystkie tomy po kolei. Zauważyłam, że autorzy mocno skupiają się na kreacji bohaterów i ich życia prywatnego, a zabójstwa, śledztwa i sprawy przez nich prowadzone są umiejscowione na drugim planie. Dla mnie ważne jest też to, że najnowsza część nie odbiega stylem od tomu pierwszego i jeśli pokochaliście poprzednie części, ta zdecydowanie przypadnie Wam do gustu. Autorzy kierują uwagę czytelnika po części na makabrycznej fabule, ale też w dużej mierze na pracujących przy sprawie policjantach. To świetnie wyważona kompozycja, która w moich oczach sprawdza się w stu procentach. Mamy dreszczyk emocji, ogromną niepewność i sporo ciekawości jak akcja potoczy się dalej. Specyficzny, Szwedzki klimat jest nieodłącznym elementem tej powieści, co dla niektórych może być uznawane jako atut. Nie brakuje w niej też tego telewizyjnego, serialowego brzmienia, o ile tak to mogę nazwać. Z racji tego, że ten cykl został stworzony przez scenarzystów, wszystko robione jest pod serial i to z jednej strony jest dobre, a z drugiej ma swoje wady. Niemniej jednak sądzę, że wielu z Was dobrze przyjmie tę powieść i miło spędzicie czas w towarzystwie Sebastiana Bergmana.
     Jeśli jeszcze się zastanawiacie czy sięgnąć po ten tytuł, rozwieję Wasze wątpliwości. To dobry, mocny i brutalny kryminał z bogatymi wątkami fabularnymi, dlatego też sądzę, że jest zdecydowanie warty uwagi. Mam nadzieję, że nie będziecie żałować.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Czarna Owca!

poniedziałek, 17 czerwca 2019

[386] Katarzyna Misiołek - KSIĘŻYCOWA KOŁYSANKA


Katarzyna Misiołek - KSIĘŻYCOWA KOŁYSANKA 
Wydawnictwo Książnica 2019
Ocena: 8/10

Urokliwy dom nad jeziorem z porośniętą winoroślą werandą miał być oazą spokoju dla dwóch zaprzyjaźnionych małżeństw, które wspólnymi siłami przywróciły starej willi dawną świetność. Ale wakacje pod jednym dachem to nie tylko beztroskie chwile. Przez lata pomiędzy przyjaciółmi zaczynają pojawiać się sekrety, niesnaski i urazy, które z czasem pęcznieją… Czy można było uniknąć tragedii, która wydarzyła się dusznej sierpniowej nocy nad wodą? Kto odpowiada za to, co się stało i czy tylko jedna osoba jest winna? „Księżycowa kołysanka” to przejmująca, pełna emocji opowieść o życiu, które nie zawsze przynosi nam to, czego byśmy oczekiwali, i o naszych codziennych wyborach, których konsekwencje mogą być tragiczne.


     Lektura książki "Księżycowa kołysanka" to już moje kolejne spotkanie z twórczością tej autorki. Jedno wiem na pewno, z każdym następnym poznanym przeze mnie tytułem, mam coraz lepsze zdanie o powieściach, które wyszły spod jej pióra.
     W "Księżycowej kołysance" nie zabraknie emocji, które dodatkowo wzmagane są poprzez wzbogacenie akcji o podział akcji, na wydarzenia teraźniejsze oraz przeszłość. Poznajemy losy dwóch małżeństw, a mianowicie Agaty i Adama oraz Barbary i Bartka. Są przyjaciółmi od lat i sądzą, że wiedzą o sobie wszystko., zdecydowali się jednomyślnie kupić domek nad jeziorem, który okazał się cudownym miejscem do spędzania wspólnych wakacji. Po latach, kiedy dzieci rosły, małżeństwa miały coraz dłuższy staż, coś zaczęło się psuć. Każde z nich miało swoje własne sekrety, które powoli, w swoim tempie będą wychodzić na jaw, powodując, że z pozoru sielskie życie stawało się coraz bardziej tragiczne. Autorka postanowiła pokazać czytelnikom, może w lekko krzywym zwierciadle, życie w małżeństwie. To jak sami sprawiamy, że ta druga osoba się oddala, zwraca uwagę na nasz egoizm, który naturalnie występuje w naszych charakterach. Dodatkowo tragedia, która spadła na tych ludzi pokazuje, że wszystkie decyzje, które podejmujemy w teraźniejszości mogą okazać się nietrafne w przyszłości. Wszystko ma swoje konsekwencje. To bardzo specyficzna książka, która na każdego z nas może mieć inny wpływ. Jednych zachwyci, drugich oburzy, ale jedno zostaje pewne - pokazuje prawdziwy obraz naszego życia. Zmusza czytelnika do refleksji, do zatrzymania się w biegu po szczęście i pomyślenia, że wokół nas są też inni ludzie, rodzina, mąż, żona i dzieci. Książka jest dodatkowo naładowana sporym ładunkiem emocji, które wybrzmiewają od samego początku. Akcja, co ważne, uczy i przestrzega rodziców i ich dzieci przed tym, co w obecnych czasach staje się normalne, czyli rozmowy przez internet, gdzie nie do końca wiemy, kto siedzi po drugiej stronie ekranu. Autorka podobnie jak w książce "Kryształowe motyle" porusza ważne sprawy, które często uznawane są za jednoznaczne i błahe. A każdy mały problem może urosnąć do takiej rangi, że nie będziemy w stanie sobie z nim poradzić. To zdecydowanie mądra i wartościowa książka, która pozostawia czytelnika w osłupieniu z głową pełną różnorodnych myśli. Sądzę, że wielu z Was przypadnie do gustu, choć wcale łatwa, miła i przyjemna nie jest.
     "Księżycowa kołysanka" to bardzo dobra, inteligentna książka, która ukazuje nam relacje miedzy ludzkie, nasz sposób bycia, działania oraz to, jak każda czynność i zaniedbanie może wywołać katastrofalne skutki. Ten tytuł trzeba przeczytać!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Książnica!

czwartek, 6 czerwca 2019

[381] Yrsa Sigurdardóttir - PORACHUNKI


Yrsa Sigurdardóttir - PORACHUNKI
Wydawnictwo Sonia Draga 2019
Przekład: Paweł Cichawa
Ocena: 8/10


W szkolnej kapsule czasu zakopanej przed dziesięcioma laty zostaje znaleziony mrożący krew w żyłach liścik wieszczący śmierć sześciu osób. Ale groźba w nim zawarta nie może być przecież prawdziwa, jeśli napisało go trzynastoletnie dziecko… Detektyw Huldar podejrzewa, że dostał tę sprawę tylko po to, by nie zajmować się prawdziwą pracą na komisariacie. W rozszyfrowaniu intencji autora wiadomości pomaga mu psycholog Freyja. Wkrótce okazuje się, że duet wplątał się w jeszcze inną szokującą sprawę... Odkrycie listu uruchamia lawinę makabrycznych wydarzeń: w pewnym ogrodzie ktoś odkrywa ludzkie szczątki, a tuż po tym zostaje zamordowany właściciel domu. Jego inicjały – BT – widniały wśród ofiary wymienionych w liście znalezionym w kapsule. Huldar i Freyja muszą ścigać się z czasem, by poznać autora wiadomości, a także mordercę i jego ofiary, nim zginą wszyscy wymienieni na liście…

     Yrsa Sigurdardóttir to nieznana mi wcześniej autorka pochodząca z Islandii, styl i sposób kreowania akcji przypadł mi do gustu, dlatego też czas spędzony z tym mrocznym kryminałem był całkiem dobrze wykorzystany.
     "Porachunki" to drugi tom przygód policjantów Freyi i Huldura. Na moje nieszczęście nie czytałam poprzedniego tomu, to jednak nie przeszkodziło mi w poznaniu kolejnego śledztwa prowadzonego przez tę parę. Kiedy na biurko Huldura trafia list  ze spisem osób, które mają zginąć w tym roku, wyciągnięty z kapsuły czasu, która została zakopana dziesięć lat temu na szkolnym podwórku, myśli, że to głupi żart. Inicjały umieszczone na kartce trudno zidentyfikować i przypisać jakiejkolwiek osobie. Po nitce, do kłębka policjanci próbują poznać, kto wrzucił list do kapsuły i ścigają się z czasem, by zapobiec śmierci ludzi. W momencie, w którym para naszych funkcjonariuszy znajduje dwie odcięte ręce w jacuzzi u jednej z osób z listy, domyślają się, że kawałek papieru to wcale nie jest żart. To ciekawie skonstruowana fabuła, która niewątpliwie wciąga czytelnika w mroczny klimat małego miasteczka. Składa się z wielu wątków fabularnych, które nieustannie napędzają akcję i nakręcają apetyt czytelnika. Dodatkowo tajemnicza, groźna i mrożąca krew w żyłach migawka, którą uraczyła nas autorka już na pierwszych stronach daje nam obraz, że to wcale nie będzie lekka, miła i przyjemna lektura. To książka z dreszczykiem, który nie odpuszcza ani na sekundę. Napięta i gęsta atmosfera może niektórych z Was przytłoczyć, ale sądzę, że warto sięgnąć po tę książkę. To zdecydowanie pełnokrwisty kryminał, dotykający nawet tematycznie thrillera, bo często nie sposób się po prostu nie bać. I choć autorka pobieżnie przedstawia nam występujących tu bohaterów to całość, po skończeniu lektury staje się celowym zabiegiem mającym nie odciągać uwagi czytelnika od rzeczy ważnych. Zawiłe śledztwo, makabryczne zbrodnie i odkrywane równie tragiczne sekrety rodzin to tylko namiastka tego, co znajdziecie w tej powieści. Tytułowe porachunki to symbol zemsty, zbrodni, której można było zapobiec. Autorka zwraca uwagę czytelnika na bierność służb, organów i zaniedbanie urzędów, a jak dobrze wiemy, coś co nie zostało wyjaśnione i zakończone, w pewnym momencie obudzi się w postaci demonów przeszłości i upomni się o wyrównanie krzywd. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki, nie wahajcie się. Osobiście z całą pewnością sięgnę również po tom pierwszy tej serii, bo autorka tworzy całkiem niezły klimat, który wpasowuje się w mój czytelniczy gust.
     Jeśli lubicie się bać, to ta książka jest dla Was. Ma pewne niedociągnięcia, ale nie raziły mnie one aż tak bardzo żeby się na nich skupiać. "Porachunki" to utwór dla ludzi o mocnych nerwach. 


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Sonia Draga!

[380] Natasza Socha - (NIE)PIĘKNOŚĆ



Natasza Socha - (NIE)PIĘKNOŚĆ
Wydawnictwo Edipresse
 Książki 2019
Ocena: 8/10

Nasturcja ma dwadzieścia osiem lat i piękne imię, choć sama czuje się kwintesencją brzydoty. W czasach, gdy uroda determinuje wszystko, Nasturcja coraz bardziej zamyka się w sobie. Flirtuje przez Internet z nieznajomymi mężczyznami, uwodząc ich pod maską anonimowości. Czterdziestopięcioletnia Paulina jest jej całkowitym zaprzeczeniem. Pod każdym względem zdaje się być ideałem piękna, choć nikt nie wie ile ją to kosztuje i jak bardzo czuje się samotna. Jej każdy kolejny związek kończy się katastrofą. Drogi obu kobiet przecinają się pewnego dnia, by uroda i brzydota mogły się przeniknąć i pomóc sobie wzajemnie. Co tak naprawdę wyznacza współczesne kanony piękna? Czym jest atrakcyjność? Jak bardzo czujemy się dobrze sami ze sobą? Czy mężczyźni faktycznie szukają kobiet nieskazitelnych? Niepiękność to skaza czy atut?



     W dobie internetu i instagramowego pościgu na idealne twarze, włosy, ciała trudno jest odnaleźć prawdziwe ludzkie piękno. W książce "(Nie)piękność" autorstwa Nataszy Sochy poczujemy na własnej skórze zderzenie dwóch światów, brzydoty i cudownego wdzięku, które nie raz zaplatają się ze sobą.
     Głównymi bohaterkami tej powieści są Nasturcja i Paulina. Dwie kobiety, pozornie z różnych światów, a jednak coś je łączy. Brak akceptacji siebie. Nasturcja uważa się za brzydką kobietę, jest zakompleksiona i wycofana, Paulina natomiast to symbol pięknego wyglądu i kobiecego ideału ale podobnie jak Nasturcja jest nieszczęśliwa. Ich życie zupełnie różni się od siebie, a kiedy ich ścieżki się skrzyżują, będzie to niesłychane wydarzenie. Poza nimi, występujące postacie są symbolem naszego społeczeństwa. To książka, która nie skupia się tylko na wyglądzie bohaterek, ale też na podejściu innych ludzi co do obu kobiet. "(Nie)piękność" to utwór, który ma na celu zwrócenie naszej uwagi na to, że wartością człowieka nie jest wygląd, bo musimy pamiętać o tym, że czasem cudowna powierzchowność kryje obrzydliwe wnętrze. Jednak często o tym zapominamy. Autorka w pewnym sensie zmusza nas do wyciągnięcia pewnych wniosków z naszego postępowania, które uwidacznia na przykładzie dwóch odrębnych postaci. Każdy z nas ma okazję utożsamić się z jedną bohaterką, poznać jej światopogląd i zorientować się czy nas tok myślenia był słuszny. Z drugiej natomiast strony, Natasza Socha ukazuje obraz nie tyle naturalnego piękna, co obsesyjnego dbania o siebie i zapominania o innych ludziach, a zderza obraz ten z pełną rezygnacji i zaniedbania widokiem Nasturcji. To wszystko sprawia, że książka ta jest pełna refleksji nad życiem, obecnymi czasami i hierarchią wartości, którą czasem należałoby odpowiednio zweryfikować i zaktualizować. Książka ta naładowana jest prawdziwymi sytuacjami, realnym życiem i trudnościami. Historia zawarta w tej powieści dotyka również współczesnych problemów związanym z nieustającym dążeniem do perfekcji. Wręcz chorobliwe podejście do własnego wyglądu nie pozwala czerpać radości z życia. Niesamowite zderzenie, wydawałoby się, dwóch odmiennych światów sprawia, że książka nabiera całkowicie innego znaczenia i napawa optymizmem, że są jeszcze ludzie, którzy widzą więcej niż czubek własnego nosa. To moje kolejne spotkanie z twórczością Nataszy Sochy i myślę, że nie ostatnie. Kobieta ma umiejętność stosowania nie tylko lekkiego pióra, ale też zagłębiania się w ludzkie dylematy i psychikę, co powoduje, że fabuła wydaje się ogromnie realistyczna.
      Sądzę, że wielu z Was odnajdzie w tej historii cząstkę siebie. Jeśli macie chwilę, poświęćcie ją na lekturę tej książki, a gwarantuję, że nie będziecie żałować. 



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki!

wtorek, 4 czerwca 2019

[379] Adriana Locke - ZAPISANE W BLIZNACH


Adriana Locke - ZAPISANE W BLIZNACH
Wydawnictwo Szósty Zmysł 2019
Przekład: Klaudia Wyrwińska
Ocena: 8/10


Siniaki znikają. Blizny pozostają jako świadectwo tego, że się żyło. Walczyło. Kochało. Łatwo jest się zakochać. Z kolei odkochanie to najtrudniejsza rzecz na świecie. Elin i Ty Whitt są w tym beznadziejni… Gdy lokalna gwiazda koszykówki uśmiechnęła się do Elin, było po niej. Tak łatwo przyszło jej zakochać się w ciemnowłosym bohaterze z czarującym uśmiechem i silnym, atletycznym ciałem. Aż uderza rzeczywistość. I robi to naprawdę mocno. Zakochanie się było zdecydowanie tą łatwą częścią. Patrzenie, jak to wszystko ulega rozpadowi, okazało się nie do zniesienia. Gdy Ty wraca z nowo odnalezioną determinacją, by odzyskać rodzinę, Elin czuje się rozdarta przez walkę między przeszłością a możliwością nowego startu. To mężczyzna, do którego należy jej serce. A zarazem jedyna osoba, która może sprawić jej niewyobrażalny ból. Życie nie zawsze jest łatwe. Miłość nie jest dla wrażliwych. Ale życie wciąż czegoś uczy, a Ty i Elin, oboje poznaczeni bliznami, są tego najlepszym dowodem. Jednak w tych bliznach zapisana jest ich miłość, która albo zwiąże ich ze sobą… albo rozdzieli na zawsze.

     Przygoda z książką "Zapisane w bliznach" to moje drugie spotkanie z twórczością Adriany Locke. Niezawodnie, autorka naładowała swoją powieść całą gamą emocji, które czytelnika miażdżą i jednocześnie unoszą metr nad ziemię. 
     Czasem lubię książki, które wprawią mnie w melancholijny stan. "Zapisane w bliznach" to historia o, jak sam tytuł wskazuje" samym życiu, pokiereszowanym, bolesnym, pełnym ran i blizn, takim które nikogo nie oszczędza. To niesamowite jak Adriana Locke manipuluje losami swoich bohaterów, w sposób brutalny, a jednocześnie pełen uczuć. W powieści "Zapisane w bliznach" Locke daje nam obraz osób, czy to znajomych, przyjaciół, czy też kogoś z rodziny, które są dla nas wszystkim, są z nami na dobre i złe. Poznajemy w niej Elin i Tyler'a, on szkolna gwiazda koszykówki, a ona skromna dziewczyna, która walczy sama z sobą. Kiedy pewnego dnia ich ścieżki krzyżują się, wszystko nabiera tempa. Zakochani licealiści, którzy wierzyli we własną, niezniszczalną miłość. Biorą ślub, wszystko się układa. Kochają się. Jednak do czasu. Ich więź pozornie nierozerwalna trwa jednak jak to w życiu bywa nawet najsilniejsze relacje mogą się skończyć. A co się wtedy z nimi stanie, gdy bolesne doświadczenia nie pozwalają zapomnieć? Przez całą książkę, a może nawet na każdej stronie można wyczuć emocjonalne cierpienie, pełno bólu i psychicznego obciążenia. Pokochałam Elin i Tylera, z resztą ich nie da się nie lubić. Są tak prawdziwi, realni, jakby żyli obok nas. Autorka sprawiła, że żaden z bohaterów nie jest doskonały, każdy ma wady i zalety, jak każdy z nas. Dlatego tak łatwo jest nam utożsamić się z tymi bohaterami. W ich turbulencjach życiowych widzimy własne przeciwieństwa losu. Z tej powieści można wyciągnąć naukę tego, jak wybaczać, jak widzieć człowieka w człowieku i jak nie oceniać. Wiele się tu dzieje, napięta akcja, bolesne chwile i sporo łez. Ostrzegam was, ból i bezradność to uczucia, które nie odpuszczają nam ani na sekundę powodując, że "Zapisane w bliznach" to istna emocjonalna kolejka górska. Wiele łez, wzruszeń i momentów szczęścia zostanie ze mną na dłużej. Adriana Locke jest mistrzynią ukazywania, że życie to nie jest łatwa sprawa, ale kiedy w grę wchodzi miłość to warto o nie walczyć. Cudowna życiowa historia, która przenosi nas w całkowicie inny świat i niech nie zgubi Was wiek bohaterów, są oni bardziej doświadczeni przez los niż niejeden dorosły. Pamiętajmy, jako ludzie jesteśmy w stanie wiele przeżyć, przetrwać i wybaczyć. Ważne jest żeby otaczać się wartościowymi ludźmi.
     Piękna, może czasem zbyt słodka opowieść o nowym życiu, nadziei i drugiej szansie, a wszystkie zdarzenia, które się nam przytrafiają prowadzą do tego byśmy byli jak najlepszą wersją samego siebie. 


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Szósty Zmysł!

czwartek, 30 maja 2019

[377] Daria Orlicz - DRAPIEŻCY


Daria Orlicz - DRAPIEŻCY
Wydawnictwo HarperCollins 2019
Ocena: 8/10


Dziewczyna ze szkarłatnym znamieniem na twarzy mieszkała samotnie w domu pod lasem. Nazywali ją córką czarownicy; prześladowali, wyśmiewali i upokarzali. Tamtej nocy, kiedy dopadło ją trzech zwyrodnialców, nie było nikogo, kto mógłby ją uratować. Jej życie zgasło niespostrzeżenie i nikt nie zauważył, że zniknęła… Czas mijał i napastnicy zaczęli się czuć bezkarnie. Ale ktoś jednak odkrył, co się stało. Ktoś, kto zapalił przed jej domem znicz w kształcie serca. Ktoś, komu jej brakowało. Nieco później w miasteczku zdarzyło się coś, co sprawiło, że bestialska zbrodnia wyszła na jaw, a sprawcy zaczęli panikować, tracąc grunt pod nogami. Tamtej nocy, kiedy wdarli się do jej sypialni i zawlekli ją nad pobliskie jezioro, było ich trzech. Kilka dni później zostało już tylko dwóch. Ale czy dopadnie ich ręka sprawiedliwości? I czy zbrodnia, której ofiarą padła dwudziestokilkuletnia Irena Wilczyńska pociągnie za sobą kolejne dramaty? Co zrobią zdesperowani mordercy wiedząc, że lada moment policja zacznie deptać im po piętach? W ”Drapieżcach” ścieżki bohaterów splatają się w łączącą ich dramatyczne losy wspólną historię, a spirala przemocy nakręca się do ostatnich stron. Nikt nie jest całkowicie bez winy, a każdy może paść ofiarą tych, którzy polują nocą – złych ludzi i ich równie podłych zamiarów.


"Drapieżcy" to trzeci tom nadmorskiej serii autorstwa Darii Orlicz. Ponownie przenosimy się w okrutny świat okolic Szczecina, gdzie zbrodnia goni zbrodnię, a samobójstwa są równie częstym zjawiskiem. To książka dla ludzi o mocnych nerwach, bo autorka nie szczędzi krwawych i bezlitosnych opisów.
     Jak to dobrze, że dałam drugą szansę serii Stracone dusze. Po lekturze "Martwe dusze" myślałam, że nic z tego nie będzie. A tutaj proszę, takie miłe zaskoczenie. "Drapieżcy" to brutalny i krwawy kryminał, w którym żaden z bohaterów nie jest bezpieczny. Daria Orlicz utkała świetną i dynamiczną akcję, w której to każda postać jest kluczowa, ważna i wprowadza coś do toczącego się śledztwa. Mocne uderzenie już od pierwszych stron sprawiło, że nie mogłam się od tej powieści oderwać. Po raz kolejny w akcji możemy widzieć Kiciusia, Bugaj nie żyje, a cała komenda za wszelką cenę chce poznać powód jawnej egzekucji policjanta. To bardzo nietypowy zabieg, za który szanuję autorkę, bo choć Krzysztof nie zaskarbił sobie mojej sympatii, to uśmiercenie głównego bohatera można zaliczyć jako spory wyczyn. Życie jednak toczy się dalej, a gdzieś w osamotnionym domu w lesie zginęła młoda kobieta Irena, która ze względu na swoje znamię była pogardzana i poniżana. Śledztwo toczy się kilkutorowo, nie jedną sprawą zajmuje się policja, a dzięki wprowadzeniu także innych narratorów mamy pełen obraz przedstawianych wydarzeń, co pozwala nam odkrywać tajemnice i mroczne sekrety. Dzięki temu możemy poznać także punkty widzenia różnych osób, których historię zaplatają się w jeden mocno zaplątany supeł. Ta książka to dla mnie ogromne zaskoczenie, bo na prawdę nie sądziłam, że to będzie tak dobrze skrojony kryminał i moje obawy przed lekturą były zdecydowanie bezpodstawne. Daria Orlicz w rzetelny i bardzo wiarygodny sposób ukazała profile psychologiczne sprawców, jakimi  byli młodzi ludzie, ale też zwraca naszą uwagę jak trudno jest wyrwać się ze środowiska przestępczego, uprawiania nierządu czy handlu narkotykami. Uwypukliła również problem jakim są w ostatnim czasie pseudonarkotyki, po które sięgają nastolatkowie. Myślę, że wielu z Was znajdzie w tej książce coś dla siebie, bo nie jest to taki typowy policyjny kryminał z zaplątanym śledztwem. To głębsza opowieść o ukrytych w nas potworach i pozorach, którymi często się otaczamy. Daria Orlicz w serii Stracone dusze udowadnia, że czasem nie możemy ufać każdej napotkanej osobie.
     "Drapieżcy" to pełnowymiarowy, klimatyczny kryminał, który złapie Was w swoje szpony i zbyt szybko nie wypuści. Książkę można czytać jako osobny tytuł, ale sądzę, że lepiej będzie jeśli poznacie poprzednie części. 


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska!

poniedziałek, 27 maja 2019

[376] Sebastian Fitzek - PACJENT

Sebastian Fitzek - PACJENT
Wydawnictwo Amber 2019
Przekład: Krzysztof Żak
Ocena: 8/10

Sebastian Fitzek zabiera nas w niepojętą głębię ludzkiej psychiki! Sześcioletni Maks zniknął rok temu. Co się z nim stało, wie tylko sprawca. Ale teraz siedzi pod strażą na oddziale zamkniętym psychiatrii i milczy. Till Berkhoff – Zrozpaczony ojciec Maksa – decyduje się na desperacki krok: Sam zostaje pacjentem. Pacjent Guido T. przyznał się już do dwóch przerażających morderstw na dzieciach i doprowadził berlińską policję do zwłok okrutnie zadręczonych ofiar. Ale teraz zachowuje milczenie. Policja ma pewność, że to on uprowadził też sześcioletniego Maksa. Ale nie ma dowodów. Rok po zaginięciu Maksa komisarz Skania, ulega prośbom zrozpaczonego ojca. Przemyci Tilla do więziennego szpitala psychiatrycznego. Jako fałszywego pacjenta ze sfingowaną historię choroby. Aby znalazł się najbliżej mordercy dzieci i zdołał go zmusić do przyznania się. Bo nic nie jest gorsze od niepewności…


     Nie potrafię sobie wyobrazić, że istnieją tacy ludzie, jakich przedstawia Sebastian Fitzek. Jeśli macie ochotę na prawdziwy thriller z krwi i kości, to ten tytuł musicie mieć na uwadze.
     Przygoda z książką "Pacjent" autorstwa Sebastiana Fitzka to niesamowite przeżycie, tym bardziej, że to pierwsza, przeczytana  przeze mnie powieść tego autora. I już wiem, że z całą pewnością nie ostatnia. Sebastian Fitzek jest określany mianem mistrza thrillera psychologicznego, czy jest to trafiony tytuł? Myślę, że tak, bo to co wydarzyło się w "Pacjencie" powoduje zawrót głowy. Porwania, morderstwa, zaburzenia relacji, brutalne i krwawe opisy powodujące dreszcze to norma. Specyficzny klimat, który dodatkowo podkręcony jest scenerią szpitala psychiatrycznego wciąga czytelnika w ten okrutny świat ujawniając najgorszą stronę ludzkiej natury. W tej książce głównymi bohaterami są Till Berkhoff oraz jego żona Ricarda, żyją spokojnie wraz z córką i sześcioletnim synem, który zostaje porwany. Wszystkie poznane okoliczności ujawniają brutalną prawdę o tym, że chłopiec najprawdopodobniej nie żyje. Rodzice nie mogą pogodzić się z tymi wiadomościami, i jak można się łatwo domyślić, cała sytuacja rozbija życie rodzinne i małżeństwo tych bohaterów. Żona Tilla, Ricarda, postanawia wraz z córką odejść od męża pozostawiając po sobie widmo rozwodu. Mężczyzna jednak nie poddaje się i za wszelką cenę próbuje rozwiązać zagadkę zaginięcia syna. Dlatego też obmyślił, w jego oczach, niezawodny plan w celu przedostania się do Guido Tramnitza, czyli groźnego psychopaty umieszczonego w berlińskiej klinice psychiatrycznej, który był podejrzany w podobnych sprawach zaginięcia dzieci. Jak sami możecie się domyślić, będzie to fascynująca wyprawa w głąb ludzkiej psychiki i niewiarygodnych wydarzeń. Zwykli ludzie, których mijamy codziennie w drodze do szkoły czy też pracy mogą okazać się okrutnymi psychopatami. Fitzek w tej książce zawarł paradoks ludzkości, czyli to co kochamy i czego się boimy jednocześnie. Pełny wachlarz ludzkich emocji, którymi ta historia jest naładowana gwarantuje, że nie odłożycie tej książki do ostatniej strony. Nie ma w niej czasu na znużenie czy za długie opisy. Wartka akcja przenosi nas przez kolejne rozdziały niczym huragan i pozostawia po sobie tylko i wyłącznie zgliszcza. 
     Myślę, że fani thrillerów psychologicznych będą zafascynowani tą książką! "Pacjent" to lektura dla ludzi o mocnych nerwach i lubiących czuć dreszcz na plecach i niepokój o to, co wydarzy się dalej.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnicwtu Amber!

Dla zainteresowanych przypominam o spotkaniu autorskim z Sebastianem Fitzkiem!
  • W Poznaniu 29 maja o 18:00 w Pałacu Działyńskich spotkanie z czytelnikami, 
  • W Warszawie 30 maja o 18:00 w księgarni Świat Książki – Hala Koszyki spotkanie z czytelnikami,
  • We Wrocławiu 1 czerwca o 15:30 w Starym Klasztorze - spotkanie z czytelnikami. Autor jest gościem Międzynarodowego Festiwalu Kryminału.

środa, 22 maja 2019

[373] Cynthia Swanson - SZKLANY LAS

Cynthia Swanson - SZKLANY LAS
Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Przemysław Hejmej
Ocena: 8/10

Wisconsin, lata 60. Angie Glass ma dwadzieścia jeden lat i wiedzie szczęśliwe, spokojne życie z kochającym mężem Paulem i malutkim synkiem. Jeden telefon zmienia jej życie na zawsze. Siedemnastoletnia bratanica Paula przekazuje im tragiczne wieści. Jej ojciec Henry został znaleziony martwy pod domem, a matka Silja zniknęła bez śladu. Angie i Paul rzucają wszystko i przybywają do małego miasteczka w stanie Nowy Jork, aby zaopiekować się dziewczyną. Wprowadzają się do pięknego i nowoczesnego domu Henry’ego na skraju lasu. Nastoletnia Ruby Glass zachowuje się dziwnie i nie potrafi zaakceptować młodej ciotki, która chce ją wesprzeć w trudnych chwilach. Angie czuje, że rodzina Glassów skrywa mroczne tajemnice. Wkrótce przekona się, jak niewiele wiedziała nie tylko o nich, ale również o mężczyźnie, którego poślubiła.


     "Szklany las" to książka inna niż wszystkie. To głęboka, refleksyjna i mocna opowieść o grze pozorów, pełna mrocznego, tajemniczego klimatu, którym przesiąkamy na wskroś. Niesamowita przygoda, która z całą pewnością zostanie ze mną na długo.
     Twórczość Cynthii Swanson znam tylko z książki "Wyśnione życie" dlatego też, może trochę przez wzgląd na tę historię byłam zaintrygowana tytułem "Szklany las". Znając umiejętności do niesamowitego lawirowania pomiędzy rzeczywistością a fikcją, mieszaniem czytelnikowi w głowie i oryginalnej fabule, z przyjemnością oddałam się lekturze tej książki. To co tam znalazłam przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Cieszę się, że autorka nie zrezygnowała z utworzenia fałszywego obrazu w oczach czytelnika tylko po to, aby później w najmniej oczekiwanym momencie otworzyć jego oczy. Akcja przenosi nas  lata 60., gdzie to, w stanie Wisconsin, mieszka Angie Glass, czyli jedna z naszych kluczowych postaci. Wraz z niespodziewanym telefonem poznajemy kolejną bohaterkę, nastoletnią kuzynkę Ruby, która to już na zawsze odmieni życie poznanych bohaterów. Kiedy postanawiają zaopiekować się osieroconą kuzynką i przeprowadzają się do szklanego, nowoczesnego domu znajdującego się w jakże pięknej scenerii leśnej akcja nabierze rozpędu, a klimat zagęści się do granic możliwości. Mrok, gęsta atmosfera, niepokój, to uczucia, które w trakcie lektury nie opuszczają czytelnika nawet na sekundę. Trzy wątki narracji pozwalają na poznanie szerokiego obrazu wydarzeń i krok po kroku doprowadzają nas do odkrycia największej tajemnicy ukrywanej przez rodzinę Glass. Cynthia Swanson ma niezwykły dar do tworzenia takich specyficznych książek, których klimat miażdży czytelnika i nie pozwala mu myśleć o niczym innym. Pokazuje ludzkie wady, które uwidacznia w niezwykły i oryginalny sposób kreowania charakterów postaci. Każdy z nich ma w sobie swoje własne sekrety, a kiedy osiągniemy punkt kulminacyjny, zobaczycie, że nie będziecie żałować czasu poświęconego tej książce. Ten świat wciąga nas w tą wykreowaną, niebezpieczną i intrygującą przestrzeń tylko po to, aby odkryć przed nami rodzinne sekrety i dramaty. Jeśli szukacie emocjonalnej, sensacyjnej powieści grozy, którą można uznać za połączenie thrillera z dramatem to ta książka jest dla Was. Muszę jednak zaznaczyć, że autorka, podobnie było w książce "Wyśnione życie" nie śpieszy się z ujawnianiem prawdy. Akcja nie jest na tyle dynamiczna, aby czytelnicy lubiący wartkie tempo wydarzeń byli zachwyceni. Tutaj, wszystko płynie swoim własnym rytmem, coraz to bardziej i mocniej wciągając odbiorcę w szpony mroku i tajemnicy. Obiecuję, że na długo zapamiętacie tę książkę.
     Nieprzenikniona, zmętniała akcja z całą pewnością przypadnie Wam do gustu. Myślę, że wielu z Was zatraci się w tej powieści bez granic. "Szklany las" trzeba po prostu przeczytać!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

[357] Vi Keeland & Penelope Ward - SŁODKI DRAŃ


Vi Keeland & Penelope Ward - SŁODKI DRAŃ 
Wydawnictwo Editio Red 2019
Przekład: Edyta Stępkowska
Ocena: 8/10

Stacja benzynowa gdzieś na pustkowiu Nebraski nie jest zbyt romantycznym miejscem, zwłaszcza kiedy jesteś w kiepskim humorze. Aubrey była. Znużona wielogodzinną trasą w perspektywie miała jeszcze wiele godzin dalszej jazdy. Uciekała przed swoją przeszłością, chciała ukoić złamane serce i rozpocząć nowe życie w Kalifornii. Chance, zarozumiały przystojniak z Australii, wkurzył ją od pierwszego wejrzenia. Był niesamowicie seksowny, ale do przesady arogancki. Dziewczyna przestałaby o nim myśleć pięć minut po odjechaniu ze stacji, gdyby nie problem z kołem, którego sama nie była w stanie zmienić. Również Chance nie mógł wyruszyć w dalszą podróż — nie umiał poradzić sobie z awarią motocykla. Chcąc nie chcąc, dalej pojechali razem. Wkrótce Aubrey z zaskoczeniem odkrywa w tym pewnym siebie zarozumialcu najlepszego kompana podróży, jakiego mogłaby sobie wymarzyć. A i Chance wygląda na faceta, który również czuje do dziewczyny coś więcej. Wyprawa wydłuża się do kilku dziwnych, ale cudownych dni. Jest zabawnie, miło, a napięcie między nimi rośnie. Audrey coraz bardziej zakochuje się w przystojnym Australijczyku i wszystko zdaje się zmierzać do szczęśliwego końca, gdy któregoś dnia, zupełnie nieoczekiwanie, Chance znika bez pożegnania... To opowieść o zabawnych przypadkach, namiętności i pożądaniu, ale również o trudnych wyborach, cierpliwości i przyjaźni. O rozterkach, smutku i tęsknocie za ukochaną osobą. Ta historia pełna jest zaskakujących zwrotów akcji, uśmiechów, łez i radości. Od kart tej książki nie oderwiesz się aż do ostatniego zdania!


     "Słodki drań" to kolejna odsłona twórczości duetu Vi Keeland i Penelope Ward. Jest to pełna przygód, miłości i namiętności książka, a także spełnienie kobiecych marzeń dotyczących idealnego mężczyzny. 
     Jednak niech nie zmyli Was ten słodki początkowy akcent, bo zawarte w tej książce wydarzenia nie przedstawiają jedynie cukierkowego, cudownego obrazu miłości. Ujawniają też gorzki smak porażki, odrzucenia i popełnionych błędów w przeszłości, które teraz rzucają cień na podejmowane decyzje. Aubrey zerwała ze swoim starym życiem, upokorzona i z bolącym sercem zostawia za sobą wszystkie przeszłe wydarzenia i z twardym postanowieniem rusza po nowe życie. Wyprowadza się na drugi koniec stanów, do Kaliforni, tam ma plan na to, aby rozwinąć swoje skrzydła w kancelarii adwokackiej. Nie będzie to jednak takie łatwe, kiedy na drodze do wymarzonej przyszłości stanie Chance, przystojny Australijczyk z niesamowitym akcentem, który, chcąc nie chcąc, stał się jej kompanem podróży. Autorki postarały się o to aby zwariowana relacja, która budowała się w trasie była pełna zwrotów akcji, bogata w świetne żarty, które powodowały niekontrolowane napady śmiechu czytelnika, ale też gdzieś z tyłu głowy nieustannie pojawiało się ostrzeżenie, że zaraz wydarzy się coś, co całkowicie zmieni losy bohaterów. Po upojnej nocy Chance znika, a zrozpaczona Aubrey po raz kolejny zmaga się z bolesnym poczuciem odrzucenia. Historia Aubrey i Chance'a udowadnia nam, że czasem chcąc chronić kogoś kogo kochamy, ranimy go jeszcze bardziej ukrywając pewne fakty, niż gdybyśmy wyjaśnili wszystko od samego początku. Nie wiem jak obie Panie to robią, ale ich książki są genialne. Już teraz, śmiało, mogę powiedzieć, że gdy tylko widzę ich nazwiska na okładce to bez czytania opisu wiem, że będzie to fascynująca lektura. "Słodki drań" nie jest aż tak porywający jak inne ich powieści, ale wcale nie jest gorszy. To książka z gatunku tych, które bawią, rozczulają, wzruszają i sprawiają, że trzymamy mocno kciuki za bohaterów, żeby wreszcie udało im się przeciwstawić wszystkim komplikacjom, jakie zrzuca na nich los. To cudowna opowieść o przebaczeniu, odkupieniu win i o tym, że warto walczyć o to, co się kocha - bez względu na wszystko. Chance nie dał za wygraną i do ostatniego momentu, z wielką determinacją walczył o względy Aubrey. "Słodki drań" to z jednej strony zwykły romans, a z drugiej, pełna przygody i poczucia humoru, fantastyczna historia o miłości, którą czyta się niezwykle szybko - za szybko.
     Z czystym sercem polecam Wam "Słodkiego drania". Z całą pewnością nie będziecie żałować czasu z nim spędzonego. Autorki sprawią, że będziecie czytać z wypiekami i uśmiechem na twarzy do ostatniej kartki.




Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Editio Red!

Archiwum bloga