poniedziałek, 30 stycznia 2017

Cytatowy poniedziałek - odsłona 56 "Bankiet wysuszonych kasztanów" Joanna Stańda



"Wszyscy milkną w obliczu biedy i słabości ludzkiej". 

"Sądzę, że każda głęboko przeżyta miłość czy burzliwy romans jest najwspanialszą przygodą, jaka może się w życiu trafić człowiekowi, bez względu na płeć i wiek. Uskrzydla, wnosi nową wiarę w siebie, swoją wartość, odkrywa nowe możliwości i horyzonty. Nadaje nową treść życiu, pomaga przetrwać trudne chwile, wzbogaca nasze istnienie". 

"Nikt nie jest tak stary, aby nie wierzył, że może żyć jeszcze parę lat dłużej". 

"Ludzie ratują wartość pieniądza, ale nie umieją ratować wartości życia".


poniedziałek, 23 stycznia 2017

Cytatowy poniedziałek - odsłona 55 "Tajemniczy zapach szczęścia" Aneta Jaroszczak



"Wiem, że nie uwolnię się od przeszłości i będę ją pamiętać, ale muszę ją włożyć do archiwum". 

"Amor może cię trafić i nawet nie wiesz kiedy i gdzie. A wtedy już po tobie". 

"Był delikatny, ale dało się wyczuć silną dominację. Nie taką negatywną, tylko taką, że kobieta czuje się zdobywana i bezpieczna, ale słabsza". 

"Mam zamiar żyć tu i teraz, bo życie jest za krótkie, żeby wszystkiego sobie odmawiać". 

"Jestem już silniejsza i zorientowana w tym, co w życiu jest najważniejsze i nigdy, ale to nigdy nie będę przepraszać, że żyję, bo to moje życie i moje decyzje". 

"Nieważne jak długo to potrwa, postanowiłam łapać szczęście za nogi, nie przejmując się, co będzie dalej, bo życie jest za krótkie, żeby żyć z kartką i długopisem w ręce, planując każdy dzień". 

"Jak ktoś myśli, że jesteś głupsza niż jesteś w rzeczywistości, wtedy jest mniej ostrożny, a przez to więcej można zauważyć i się dowiedzieć o ukrywanych sprawach". 

"Jednak prawdziwe jest powiedzenie, że na miłość nigdy nie jest za późno, będę to powtarzała do samej śmierci". 

"Gdy tak leżałam, czułam jego równy, spokojny oddech i bicie serca. Być może to jest właśnie to, co mnie tak usypiało. Dawało mi takie poczucie bezpieczeństwa i stabilności".


poniedziałek, 16 stycznia 2017

[108] Pola Andrus - MORDERSTWO W PENSJONACIE

Pola Andrus - MORDERSTWO W PENSJONACIE
Wydawnictwo Psychoskok 2016


Ocena: 8/10

Pogodna jesień na Pomorzu. Do pensjonatu prowadzonego przez energiczną Alicje Figiel przybywają goście. Zaprasza ich tam Oskar Miler, wybraniec Fortuny. Niedawno wygrał miliony na loterii i teraz zamierza zmienić swoje życie. Ale po burzliwej nocy Oskara nie ma już wśród żywych. Była żona Lidia, obecna kochanka Lola, przyjaciel Janusz, podwładni Adrian i Łucja tworzą zamknięty krąg podejrzanych. Niespodziewanie, niczym nieproszony gość do pensjonatu przybywa atrakcyjny mężczyzna, Feliks. Czy to on jest mordercą? Inspektor Biegun, rozgadany i nadpobudliwy, nie wie jeszcze, że nie skończy się na jednej zbrodni… Alicja podejmuje trud samodzielnego śledztwa, lecz i jej życie zaczyna być w niebezpieczeństwie…


      "Morderstwo w pensjonacie" jak sam tytuł wskazuje, nie będzie zwyczajną powieścią. To typowy kryminał ze śledztwem i rozwiązywaniem tajemnicy zabójstwa. Czy aby jednak historia ta jest taka typowa? Zdecydowanie nie. Połączenie powieści kryminalnej, wraz z zabójczym i niezwykle wesołym i humorzastym charakterem głównej bohaterki sprawia, że cała mieszanka w tej książce jest strzałem w dziesiątkę.
       Wspomnianą już przeze mnie główną bohaterką jest Pani Alicja Figiel, nazwisko adekwatne do całokształtu postaci, kobieta o pozytywnym nastawieniu, prowadzi przyjemny i ciepły pensjonat nad morzem. Bardzo podobała mi się kreacja tej postaci, nie była to typowa starsza kobieta, stereotypowa babcia z drutami w ręce. To kobieta, która dobrze wie czego chce, ubiera się jak chce i robi wszystko to aby być szczęśliwą pomimo swojego wieku. Jej spokojne życie zostaje zakłócone wówczas gdy wraz ze swoimi gośćmi zjawia się Pan Oskar Miller. Mężczyzna jak się później okazuje zaprosił wszystkich, bliskich sobie, po to, aby ogłosić dobrą dla niego nowinę, że wygrał dużą kwotę w totolotka. Te osoby też zasługują na wzmiankę, bo autorka każdego z nich obdarzyła bardzo intrygującym charakterem. Wśród gości byli obecni pracownicy firmy mężczyzny Łucja i Adrian, jego przyjaciel, kochanka Lola i była żona Lidia. Każdy z nich wyróżniał się pewnymi cechami charakteru co sprawiało, że czytelnik mógł każdego z nich polubić lub nie. Kiedy pobyt gości ubiega w początkowo dobrych stosunkach wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy gospodarz i organizator spotkania ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Alicja, jako główna koordynatorka zdarzeń wraz z Inspektorem postanawia wyjaśnić całą tę sytuację i rozwiązać zagadkowe morderstwo. Pani Pola Andrus idealnie odzwierciedliła to co dobry kryminał powinien w sobie mieć. Są ślady, poszlaki, dowody świadczące o możliwości popełnienia przestępstwa przez daną osobę, jednak ostatecznie okazuję się, że czytelnik był w błędzie. Ciekawie rozegrane śledztwo, poszukiwanie ukrytych pieniędzy i ponowne morderstwo, cóż więcej czytelnik może chcieć jeśli ma pełną zakrętów i wciągającą akcję?
     Ta niepozorna okładka kryje w sobie ogromnie ciekawą treść. Każdy znajdzie w niej coś co go pochłonie bez reszty. Ja osobiście cieszę się, że mogłam tę powieść przeczytać i jeszcze bardziej jestem szczęśliwa, że mogłam objąć tę interesującą książkę patronatem medialnym. Jeśli jeszcze nie czytałeś, nie marnuj czasu, zrób to jak najszybciej!




Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok!




Cytatowy poniedziałek - odsłona 54 "Naśladowca" Erica Spindler


"Tak, życie jest okrutne. Słabi nie mają w nim szans. Ci wszyscy idealiści prędzej czy później ponoszą klęskę". 

"Tylko głupiec nie przyznaje się do miłości". 

"To tylko przesądy, że piątek jest po to, żeby się zabawić" 

"Wszyscy w coś gramy. Życie jest jedną wielką grą. I wszyscy chcemy wygrać". 

"Miłość od nienawiści dzieli naprawdę cienka linia...".

sobota, 14 stycznia 2017

[107] PRZEDPREMIEROWO W. Bruce Cameron - BYŁ SOBIE PIES

W. Bruce Cameron - BYŁ SOBIE PIES
Wydawnictwo Kobiece 2016


Ocena: 9/10

     Oto pełna głębokich uczuć i zdumiewająca opowieść o oddanym psie, który życiową misją czyni wpajanie swoim właścicielom znaczenia miłości i pogody ducha. To powołanie wypełnia na przestrzeni... kilku żyć. Bailey jest zszokowany – po krótkim i smętnym życiu, jakiego doświadczył w postaci bezpańskiego kundla odradza się w ciele niesfornego szczeniaka. Kiedy trafia pod opiekę ośmiolatka Ethana, który kocha go całym sercem, odkrywa nowe oblicze – dobrego, poczciwego psiaka. Jednak życie u uwielbianej rodziny to nie koniec przygód Baileya. Ponownie odradza się w postaci kolejnego psa! Był sobie pies to pokrzepiająca i pomysłowa historia. Doprowadza czytelnika do skrajnych emocji – jest jednocześnie uroczo zabawna i dotkliwie przejmująca. Ta książka w piękny sposób pokazuje, że miłość nie zna granic oraz że nasi najbliżsi zawsze są przy nas. Najważniejsze przesłanie powieści głosi, że każda istota na ziemi urodziła się z misją. WSZYSTKIE PSY IDĄ DO NIEBA... CHYBA ŻE MAJĄ NIEDOKOŃCZONE SPRAWY NA ZIEMI.


       "Był sobie pies", czyli powieść o czworonożnym przyjacielu człowieka. Nie jest to jednak typowa powieść, a mianowicie, pisana jest z perspektywy psa. To on nam opowiada to co widzi, co czuje. Wspaniała opowieść i wzruszająca historia o zwierzaku, który chciał kochać i być kochanym.
          Bailey to nasz główny bohater. To jego poznajemy od pierwszych dni zwierzęcego życia. Mamy okazję poznać jak szczeniaki uczą się na błędach, jak cieszą się z nowych rzeczy i co myślą na temat ludzi. Ich główną zaletą i jednocześnie ogromną wadą jest wierność i lojalność. To w jaki sposób kochają człowieka jest naprawdę niesamowite. Sama mam psa, wiem, że czasem jestem dla niego niemiła, ale on pomimo wszystko dalej cieszy się jak tylko wracam do domu. Podobnie Bailey. Wszystkie złe sytuacje oddalał w niepamięć aby cieszyć się tym co tu i teraz. Jednak dla niego to "teraz" zostało przedłużone o kilka wcieleń. Ma on cel do wykonania, misję, która sprawia, że piesek odradza się w nowym ciele, jednak dusza i wspomnienia są te same. Czarująca postać Baileya wprowadza nas w całkowicie inny świat. Inny, niż te co znamy z naszego życia. Inna perspektywa, inne spojrzenie na nasze otoczenia. To co dla nas ludzi wydaje się małym, nic nie znaczącym szczegółem, dla zwierząt jest to kopalnia tajemnych ciekawostek i zagadek.
      To naprawdę wzruszająca historia, wywołująca u czytelnika miliony emocji. Od miłości po smutek i płacz. Idealnie przedstawia proces dojrzewania zwierzęcia i jego jasne życiowe cele. Ciekawym zabiegiem jest również to, że Bailey wkraczając w nowe życie, jednocześnie pamięta wszystko to co wydarzyło się w poprzednim wcieleniu. Wie, co jest dobre, co złe i zbiera coraz to nowe doświadczenia. Wielu z nas, ludzi, chciałoby mieć taką zdolność, aby wiedzieć, komu można zaufać a komu lepiej nie. Książka ta w prawdziwy i wspaniały sposób pokazuje nam, ludziom, jak cieszyć się życiem, jak sprawić, żeby być szczęśliwym, bo tak na prawdę nie wiele potrzeba aby to osiągnąć. Wystarczy tylko chcieć i mieć determinację,  a później wszystko ułoży się po naszej myśli.   
      Sądzę, że jest to pozycja konieczna dla każdego miłośnika zwierząt, a w szczególności psów. Jednak wydaję mi się, że każdy z nas znajdzie coś dla siebie. Książka jest tak stworzona, że trafi nawet do najbardziej zatwardziałego serducha. A dlaczego tak? Bo kto z nas nie chcę dowiedzieć się dlaczego ten świat jest taki pomerdany? 


Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!
Wydawnictwo Kobiece


poniedziałek, 9 stycznia 2017

Cytatowy poniedziałek - odsłona 53 "Na zawsze. Collin" Sandi Lynn



"W środku byłem złamanym człowiekiem, z pustką tak głęboką, że wszelkie emocje ginęły w niej, by się już nigdy nie odnaleźć". 

"Jaki sens ma życie, jeśli jesteś sam i nie masz z kim go dzielić?". 

"Miłość znajdzie do ciebie drogę. Nie można jej pomóc i nie można jej powstrzymać". 

"Czasami musimy rozmawiać o rzeczach, które nas najbardziej bolą, żeby odnaleźć spokój". 

"Nawet złamanych ludzi można naprawić".

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Cytatowy poniedziałek - odsłona 52 "Mechaniczny" Ian Taegillis


"Dobrobyt uzyskany na barkach niewolnictwa zawsze znieczulał ludzkie serca na krzywdę wyrządzoną". 

"Niepożądane słowa przemieniły się w popiół, lecz złe wieści pozostały w mocy". 

"Dla nas czas jest jedynie mętną ideą odmierzaną świecami i klepsydrami". 

"Dogmaty i uprzedzenia czasem nie pozwalały ludziom dojrzeć tego, co mieli przed oczami". 

"Po kontemplacji mądrości lepszych od siebie nie reaguję bezmyślnie, ale się na nich powołuję". 

"Gehenna ta była dziełem śmiertelnych, a śmiertelni, tak jak ich dzieła, nie byli nieskończeni. Ich krzyki również nie mogły trwać w nieskończoność. Płomienie nie płonęły wiecznie". 




Jest któryś, który podoba się Wam najbardziej?