czwartek, 30 lipca 2015

Podsumowanie Lipca.


      

      Dobry wieczór! Tak bardzo się cieszę, że mogę dzisiaj zrobić moje pierwsze podsumowanie miesiąca. Już od ponad 30 dni jestem tutaj i trwam nadal dzięki Wam. Chciałam podziękować za wszystkie wejścia i komentarze, to na prawdę bardzo budujące, kiedy wiem, że ktoś chociaż "rzuci okiem" na  to co tutaj zamieszczam. Wiem, że nie są to teksty wysokich lotów, ale dopiero zaczynam i mam nadzieję, że będzie tylko coraz lepiej. Cieszy mnie również zainteresowanie konkursem. Co do podsumowania, to udało mi się przeczytać kilka dobrych książek, jak i również tych trochę gorszych. W dzisiejszym poście nie zamieszczę dokładnych tytułów ze względu na to, że niektóre recenzje, które pojawiły się na blogu w lipcu przeczytałam już jakiś czas temu. Podsumowanie z prawdziwego zdarzenia zrobię już w sierpniu, wtedy gdy będę mogła z czystym sercem stwierdzić co udało mi się przeczytać, a czego nie. Mam również pewien plan na wrzesień, a mianowicie to, że zalegają mi na półkach książki anglojęzyczne, które miałam przeczytać już jakiś czas temu, jednak nic z tego nie wyszło, dlatego też chcę zmotywować się do tego zadania we wrześniu, po tym jak ubędzie mi pozycji z kolejki do przeczytania.          
Dziękuję, że jesteście ze mną i mam nadzieję, że będzie nas tutaj więcej. Dla mnie to ogromna przyjemność dzielić się z Wami moimi opiniami o książkach. Piszę je całkowicie subiektywnie, wiadomo, nie każdy z nas ma taki sam gust, jednak uważam, że każda książka jest warta uwagi, nawet taka, która nie leży w granicach naszych upodobań. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za uwagę!

[14] Veronica Roth - ZBUNTOWANA

Veronica Roth - ZBUNTOWANA
Wydawnictwo Amber,
Warszawa 2012,
Przekład:Marta Czub,Ewa Ratajczyk


Ocena: 10/10

OPIS: Jeden wybór może cię zmienić.Jeden wybór może cię zniszczyć…Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość), Serdeczność (życzliwość) – to pięć frakcji, na które podzielone jest społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago. Każdy szesnastolatek przechodzi test predyspozycji, a potem w krwawej ceremonii musi wybrać frakcję. Ten, kto nie pasuje do żadnej, zostaje uznany za bezfrakcyjnego i wykluczony. Ten, kto łączy cechy charakteru kilku frakcji, jest Niezgodny – i musi być wyeliminowany...Dzień, w którym Tris dokonała swojego wyboru, porzucając Altruizm dla Nieustraszoności, zburzył jej świat, pozbawił rodziny, zmusił do ucieczki, ale i połączył z Tobiasem – Nieustraszonym o stalowych oczach. Jego uczucie pomaga jej przetrwać wśród nieustannej walki, śmierci i krwi. Tylko on rozumie dręczący ją żal i wyrzuty sumienia. I tylko on zna jej tajemnicę…Konflikt pomiędzy frakcjami zmienia się w wojnę, łowcy zawzięcie tropią NIEZGODNYCH. Wśród Nieustraszonych szerzy się zdrada. A Tris staje przed nowym wyborem – jeszcze bardziej nieuniknionym i jeszcze bardziej dramatycznym. Czy zaryzykuje wszystko, żeby ocalić tych, których kocha?



            Mam zaszczyt ponownie gościć u mnie na blogu autorkę Veronicę Roth. Ostatnio napisałam parę słów na temat jej pierwszej książki, czyli "Niezgodna". Teraz nadszedł czas aby poznać dalsze losy Nieustraszonej Tris i Tobiasa oraz całego stworzonego przez ludzi systemu podziału na frakcje. Jeśli ktoś z Was nie czytał jeszcze Niezgodnej, a macie chęci na zapoznanie się, chociażby tylko z recenzją, to zapraszam tutaj.
            Podobnie jak w pierwszej części, dziewczyna zmaga się z całym systemem stworzonym przez "założycieli". Miłość Tobiasa daje jej ogromną siłę, dzięki niemu nie poddaje się. Tutaj nadal mamy narrację pierwszoosobową, dzięki temu znamy myśli Tris. Po wydostaniu się z świata wojny, z którego uciekli jako Niezgodni, czyli osoby do wyeliminowania, poznajemy od wewnątrz świat frakcji Serdeczności. Tam się na prawdę wiele dzieje! Poznamy ich sekrety i przepis na wieczny spokój i opanowanie. Jednakże bohaterowie nie mogą odpoczywać, wiedzą, że są poszukiwani i prędzej czy później liderzy Erudycji czy Nieustraszoności ich znajdą. Koniec frakcji, koniec systemu. Wszystko legło w gruzach. W tej części dochodzi do wielu ekscytujących momentów, że sama nie wiem o czym pisać. Zdrady przyjaciół, sztuczna śmierć, walki, nieporozumienia wynikające z niedomówień oraz na końcu odkryjemy przerażającą prawdę o ludzkości i nie dotyczy to tylko tych, którzy mieszkali w określonych frakcjach. Główna bohaterka będzie zmuszona stawić czoła swoim słabościom i wyjawić swoje najbardziej ukryte tajemnice. A Ty co byś zrobił, gdyby Twój największy wróg uratował Ci życie, zaś najbliższa Ci osoba zdradziła Cię w najokrutniejszy sposób? ... O serii Veroniki Roth na prawdę ciężko się piszę, bo pomimo tego, że jest to książka z rodzaju fantasy, to pokazuje jacy my, ludzie jesteśmy. Jakie mamy słabości i jak reagujemy w danych sytuacjach.
         Trudno mi przelać to jak bardzo podobała mi się ta książka, podobnie jak część pierwsza oraz trzecia - "Wierna", którą też postaram się opisać na blogu. Mam ogromny sentyment do tej serii dlatego, że były to pierwsze książki z wyżej wymienionego gatunku, które przeczytałam w życiu i cóż mogę powiedzieć? Zakochałam się w nim i od tego czasu na moich półkach przybyło kilka pozycji z gatunku fantastyki. Szczerze polecam serię Niezgodna wszystkim tym, którzy lubią przenosić się podczas czytania w całkiem inny, odległy i niewyobrażalny świat!








środa, 29 lipca 2015

[13] Julia Quinn - KOCHAM CIĘ Z DZIESIĘCIU POWODÓW





Julia Quinn - KOCHAM CIĘ Z DZIESIĘCIU POWODÓW,
Wydawnictwo Amber,
Warszawa 2014
Przekład:Maria Wójtowicz

Ocena: 6/10



OPIS: Sebastian Grey ma powodzenie wśród kobiet, ani grosza przy duszy i widoki na pokaźny spadek - jeśli tylko jego stryj, stary hrabia Newbury, umrze bezpotomnie. Lecz hrabia jak na złość postanawia się ożenić. Znalazł już nawet kandydatkę - piękną Annabel Winslow. Annabel wie, że to małżeństwo uratuje jej rodzinę przed bankructwem, i jest zdecydowana wyjść za hrabiego... dopóki nie spotyka Sebastiana. Wkrótce jednak odkrywa, że ma on własny podwód, by odwieźć ją od małżeństwa.



          Początkowo sądziłam, że książka okaże się genialnym romansem, który podbije moje serce. Niestety akcja, która praktycznie stała w miejscu, utrudniała czytanie, w związku z tym wszystko niemiłosiernie przedłużało się i męczyło. Pierwsze rozdziały nie powalały, natomiast z każdą stroną, z każdym faktem poznawanym czytelnik, w tym wypadku ja, miałam wrażenie, że coraz ciężej mi się oderwać od tej książki. Dowodem na to jest kilka tłustych odcisków palców na kartkach, nie polecam czytania w trakcie gotowania :)
          Wracając do powieści. Historia przedstawiana jest z perspektywy obu bohaterów, Annabel Winslow i Sebastiana Grey'a, tutaj muszę zaznaczyć, że ciągle miałam wrażenie, że czytam "50 twarzy Greya", tylko z akcją toczącą się w 1822 roku w Londynie. Anna i Grey, widzicie podobieństwo? Ale to tylko taka dygresja nie mająca związku z akcją, bo tutaj było wszystko całkowicie inne. Powinnam zacząć od tego, że Annabel Winslow to młoda kobieta, która pochodzi ze wsi i wybrała się do wielkiego świata do swojego dziadka i babci, po to aby znaleźć bogatego męża, który mógłby zapewnić ośmiorgu jej rodzeństwa i matce dogodne życie i opłacić edukację, na którą, rodzinę w chwili obecnej nie stać. Hrabia, jej dziadek, postanawia wydać ją za mąż za hrabiego Newbury'ego, który równie dobrze mógłby być dziadkiem Annabel. Dziewczyna jest w stanie poświęcić się dla dobra rodziny i wyjść za starego hrabie, który jedyne czego oczekuje to szybkiego małżeństwa i jeszcze szybszego pojawienia się na świecie jego potomka. Ów potomek zostałby spadkobiercą po mężczyźnie i odziedziczyłby prawa do tytułu hrabiego. Newbury'emu tym bardziej zależy na poczęciu dziecka, dlatego, że nie chce aby jego majątek i tytuł trafił do jego bratanka Sebastiana Grey'a, którego nienawidził od zawsze. Żeby sytuacja skomplikowała się bardziej i wydała się czytelnikowi mocno zabawna, Annabel po tym, jak na pewnym balu musiała, a bardziej chciała uciec z dala od wszystkich, wpadła na wrzosowisku na nikogo innego jak na Sebastiana Grey'a. Nie wiedziała, że jest on bratankiem jej przyszłego męża. Ani ona, ani on nie przedstawili się sobie. Doszło tutaj do pewnej sytuacji, po której myśleli, że się więcej nie spotkają, a tu proszę, los płata figle. Spotykają się następnego dnia, gdzie zostają sobie przedstawieni. Od tego momentu akcja toczy się przeróżnymi ścieżkami. Ma mnóstwo zakrętów, chociaż czasem jest przewidywalna i do samego końca nie wiemy jaką decyzję podejmie młodziutka panna Winslow, czy będzie myślała wyłącznie o swojej rodzinie i poślubi starego hrabiego, na którego widok ogarnia ją strach i obrzydzenie? Czy pomyśli o swoim szczęściu i wybierze przystojnego, zabawnego Sebastiana? Ja zakończenie już znam i powiem tylko tyle, że dziewczyna podjęła dobrą decyzję. Muszę zwrócić uwagę jeszcze na postać jaką jest babcia Annabel, pomimo tego, że kobieta śpi do południa i często zagląda do kieliszka, ma takie poczucie humoru i "złote rady" dla młodej dziewczyny, która dopiero co ma stracić swój wianek, że gdy czytałam jej wypowiedzi, na prawdę śmiałam się tak, że musiałam się siłą powstrzymywać. Do tego jeszcze bardziej ją polubiłam, gdy pomogła Annabel i Sebastianowi po ostatnim zaręczynowym balu, na którym to stary hrabia Newbury miał oświadczyć się, a raczej oznajmić dziewczynie, że zostaje jego żoną, bo tak na prawdę jej dziadek ją już "sprzedał". Podobnie na uznanie zasłużyła postać Sebastiana, który był autorem książek, a raczej ich serii, co mi się bardzo spodobało, bo pierwszy raz miałam okazję czytać w książce, jak bohater tworzy swoje dzieła.
           Jeśli lubicie romanse historyczne i dobrze Wam się czyta powieści pisane językiem staropolskim, w których jest wiele archeologizmów to książka nie sprawi wielu kłopotów. Jak przebrniemy przez długi początek, reszta to sama przyjemność!