Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Christina Lauren. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Christina Lauren. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 września 2019

[413] Christina Lauren - SEKSOWNY KŁAMCA


Christina Lauren - SEKSOWNY KŁAMCA
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2019
Przekład: Katarzyna Krawczyk
Ocena: 7/10


Jak na dwoje ludzi o mieszanych uczuciach wobec randek i miłości bohaterowie zadziwiająco często lądują obok siebie nago… London Hughes bardzo pasuje taki styl życia: surfowanie, praca w barze, spotkania z przyjaciółmi oraz powolne dojrzewanie do tego, co chciałaby robić w życiu po studiach. Wszystko doskonale się układa zgodnie z brakiem planu… Jednak kiedy pewnego ranka wielka fala zwala ją z deski, a wieczorem zalotny uśmiech Luke’a Suttera znów zwala ją z nóg, London lekko zbacza z kursu. Fakt, chłopak to typowy podrywacz, ale… “Dlaczego nie – przecież to tylko jedna noc” – szepcze jej do ucha uporczywy głos. Ze swojej strony Luke od tak dawna przeszedł na tryb automatycznego podrywu, że rzadko już przystaje, by zastanowić się nad swoim postępowaniem. Jednak po wspaniałej nocy z London uświadamia sobie, że od czasu katastrofy ostatniego związku, nie steruje swoim postępowaniem, lecz płynie tam, gdzie zaniesie go prąd. Z London jednak pragnie czegoś więcej…



     "Seksowny kłamca" to czwarta część cyklu Wild Seasons, która identycznie jak poprzedniczki - przenosi nas w inny, słodki, seksowny i pełen miłości świat. Czego tu chcieć więcej?
     To moje kolejne spotkanie z Christiną Lauren, czyli duetem dwóch autorek. Wracamy do znanej i wspomnianej już serii. Poznajemy dalsze losy nowych i starych bohaterów. To seksowną i przyjemna lektura, która wielu z Was umili spędzone z nią wolne chwile. Choć wakacji czas już minął, może warto jeszcze przeciągnąć te słoneczne chwile i dać porwać się świetnemu romansowi, jakim jest "Seksowny kłamca". Historia opowiadana jest oczami dwojga bohaterów London i Luke'a. Dwoje głównych bohaterów, których łączy wiele, ale i tyle samo dzieli. Luke wie czego chce od życia, łatwej, szybkiej miłości, zero związków i problemów. London znajduje się w takim momencie życia, że jest w stanie zgodzić się na taki układ. I tak, jak łatwo się domyśleć krzyżują się drogi naszych postaci. Mężczyzna powoli pokazuje London, kim jest, co lubi, wie, że musi być ostrożny,  a wszystko to sprowadza się do tego, że oboje zaczynają czuć do siebie coś więcej niż tylko fizyczne przyciąganie. Nietrudno jest zauważyć subtelne nawiązania do poprzednich części, co mnie osobiście w ogóle nie przeszkadza, ale nie martwcie się, tę książkę spokojnie można czytać jako osobną pozycję. Nie jest to powieść, która zmiecie Was siłą emocji i wydarzeń, bardziej sprawi, że zrelaksujecie się i przepadniecie w wykreowanym świecie. Połączenie słodyczy, romansu, seksownych i zabawnych momentów to coś, co lubię najbardziej. Chemia łącząca tych dwoje głównych bohaterów sprawiała, że nie można się było oderwać od ich historii. Polecam tę książkę tym osobom, które pragną zabawnego, pikantnego romansu, który dzięki lekkiemu stylowi autorki nie męczy i nie nuży czytelnika, a wprowadza w romantyczny i wesoły nastrój. Tempo akcji dodatkowo motywuje do pochłaniania kolejnych stron. Książka przenosi nas w inny świat, który stworzony przez te dwie autorki jest rajem dla każdego miłośnika romansów.
     Jest to kolejna książka z serii, którą mogę Wam polecić. Nie jest to górnolotna literatura, ale gwarantuję, że miło z nią spędzicie czas. Myślę, że Ci, którzy znają poprzednie części będą zadowoleni, a jeśli nie czytaliście jeszcze innych tomów, nadrabiajcie zaległości i szybko poznajcie losy Luka i London!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

poniedziałek, 10 czerwca 2019

[382] Christina Lauren - SZALONA NOC


Christina Lauren - SZALONA NOC Wydawnictwo Zysk i S-ka 2019
Przekład: Katarzyna Krawczyk
Ocena: 7/10

Lola i Oliver chętnie gratulują sobie zdrowego rozsądku, który nie pozwolił im skonsumować zawartego po pijanemu małżeństwa w Las Vegas. Gdyby popełnili ten błąd na dodatek do ślubu, ich sytuacja nie byłaby z pewnością tak wygodna, jak jest. A przynajmniej tak brzmi wersja oficjalna… W rzeczywistości Lola od pierwszego dnia pragnęła Olivera — a z czasem coraz głębiej zakochuje się w jego seksownym australijskim akcencie i swobodzie, z którą chłopak akceptuje ją taką, jaka jest. Dziewczyna lepiej czuje się w swojej pracowni i niezbyt chętnie odkrywa się przed innymi. Jej podświadome poczucie bezpieczeństwa, jakie ogarnia ją przy Oliverze, wydaje się niemal zbyt piękne, by było prawdziwe. Po co więc niszczyć coś dobrego… Chociaż miłośniczki komiksów uganiają się za nim, Oliver nie potrafi zapomnieć o tym, czego nie zrobił z Lolą, kiedy miał okazję. Wie, czego chce od niej teraz..., a to akurat zupełnie nie mieści się w relacjach przyjacielskich. Kiedy powieść graficzna Loli zaczyna zdobywać sławę w całym kraju, po czym szybko zostaje wykupiona do adaptacji filmowej, Oliver zbliża się do dziewczyny, by być przy niej w razie potrzeby. Lola nie przepada za zwracaniem na siebie uwagi, ale może zwróci uwagę na niego…


     To moje kolejne spotkanie z twórczością tych dwóch Pań, dlatego też nie miałam żadnych obaw przed podjęciem decyzji o przeczytaniu tej książki. Teraz mogę potwierdzić, że to był dobry wybór.
     "Szalona noc" to trzeci tom z cyklu Wild Seasons autorstwa dwóch autorek działających pod pseudonimem Christina Lauren. Jedna szalona noc w Las Vegas już na zawsze może zmienić Wasze życie. Podobnie jak to się stało w przypadku grupy przyjaciół, o których mówi nam cały ten cykl. W gronie tych "szczęśliwców" jest również Lola i Olivier. Ich znajomość jest o tyle inna niż pozostałe, dlatego, że mężczyzna wykazał się dużym rozsądkiem i w czasie tej jednej, pamiętnej nocy, nic się między nimi nie wydarzyło. To, co nie miało miejsca, nie zostało jednak zapomniane. Oboje czują do siebie miętę, ale żadne z nich nie wie, jak okazać to drugiej stronie, a wszystko to, co nie zostało powiedziane wisi między nimi. Żyją ciągle w wirze pracy, on w księgarni, a ona rozpoczyna działania mające na celu wydanie jej powieści graficznej. Dzielą się swoją przestrzenią osobistą ciągle jako dobrzy przyjaciele. Jak to jednak w romansach bywa, ich losy szybko będą się krzyżować i z całą pewnością - gwarantuję, nie będzie grzecznie. Jako miłośniczka tego gatunku z pełną odpowiedzialnością mogę Wam tę powieść, jak i cały ten cykl, polecić. To pełna pożądania, miłości i uczucia historia, która przenosi nas w inny, ale bardzo realny świat. Na własnej skórze możemy poczuć milion emocji, od zwątpienia, braku pewności siebie po namiętność silniejszą niż wszystkie żywioły razem wzięte. Autorki w lekki i przyjemny sposób dozują nam fakty, które przybliżają nas do finału powodując naszą ciekawość i podkręcając niecierpliwość. Fabuła, która nie opiera się wyłącznie na pożądaniu dwójki osób, od samego początku, krok po kroku, rodzi się pomiędzy dwójką bohaterów. Nie ma tu spektakularnego uderzenia, a jedynie jesteśmy świadkami rozwijającego się związku. Gdzie, jak w życiu, mamy własne szczęście obok siebie, a długo go nie zauważamy. Historia jest dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, a postacie wreszcie są dojrzałe i rozsądne. Christina i Lauren postarały się właśnie o to, abyśmy lepiej poznali bohaterów, każdy z nich miał swoje pasje, zainteresowania, które szczegółowo były opisywane. To z kolei powodowało, że moja więź z każdym z nich się pogłębiała, a mi to wcale nie przeszkadzało. 
     Myślę, że fani tego cyklu nie będą zawiedzeni, a Ci, którzy jeszcze nie czytali poprzednich tomów, z pewnością nadrobią zaległości. To świetny, wakacyjny tytuł, który trzeba przeczytać. 


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

czwartek, 25 października 2018

[266] PRZEDPREMIEROWO Christine Lauren - DZIKI ROMANS


Christine Lauren - DZIKI ROMANS
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2018
Przekład: Katarzyna Krawczyk
Ocena: 8/10


Może nie zawsze chodzi tylko o seks! W przeciwieństwie do przyjaciółek, Harlow Vega ma opinię zawsze gotowej do romansu. Dwanaście pełnych alkoholu i szaleństwa godzin w Sin City, wystarczyło by poślubiła niedorzecznie atrakcyjnego i szorstkiego kanadyjskiego rybaka, Finna Robertsa. Ale to przecież był tylko romans: dziki, oszałamiający i łatwy… Dopóki Finn nie przyjeżdża w interesach do jej rodzinnego miasta. Harlow nie jest jeszcze gotowa się wiązać, ale kiedy cała paczka spędza czas razem, przekonuje się, że coś ją w Finnie pociąga. Może to nie miłość (cholera, to nawet nie sympatia), ale ich podniecające, pełne napięcia spotkania stanowią dla nich idealne oderwanie od przerażających wyzwań, które stawia przed nimi życie – wyzwań, których żadne z nich nie do końca potrafi podjąć, nie mówiąc już o ich rozwiązaniu. Jedna wspólna noc zamienia się w dwie, a wkrótce tajemnicze interesy Finna przeciągają się w tygodnie. Oboje zgodzili się na seks – dziki, mokry, oszałamiający – ale teraz ich dorywcze wspólne noce zaczynają się zamieniać w coś prawdziwego. Dla dwojga ludzi przyzwyczajonych do kontrolowania swojego życia ostatni skok w nieznane, czyli zakochanie się, przypomina raczej jazdę bez trzymanki…


     Pod pseudonimem Christine Lauren kryją się dwie kobiety, które sprawiają, że każda z powstałych książek jest niesamowitą przygodą dla czytelnika, pomimo przewidywalności zdarzeń.
     Nie inaczej jest w przypadku książki "Dziki romans", to drugi tom z nowego cyklu Wild Season. Poznajemy tu grupę przyjaciół, którzy mają się ku sobie, jednak żadne z nich nie chce się do tych uczuć przyznać. W tej części autorki skupiają swoją uwagę na Harlow i Finn'ie. W przeszłości połączył ich przelotny romans i jeszcze krótsze małżeństwo zawarte w Las Vegas. Kiedy po czasie spotykają się przypadkiem w kawiarni, do Harlow dociera, że Finn wciąż potrafi wywołać w niej lawinę uczuć. Turbulencje losu i twórczy umysł autorek tak pokieruje ich historią, że każdy z nas będzie zadowolony. Autorki wplotły w akcję również motywy choroby członków rodziny, chociaż moim zdaniem był to tak mało rozbudowany wątek, że równie dobrze mogło go nie być wcale. Książka jest przewidywalna i schematyczna, więc jeśli oczekujecie czegoś Wam nieznanego i oryginalnego to ta pozycja może nie do końca Wam przypaść do gustu, bardziej będzie odpowiadała komuś, kto dopiero rozpoczyna przygodę z romansami, bo dla mnie - romansowego wyjadacza książek nie ma jak dotąd w literaturze tego gatunku tytułów, które wniosłyby coś nowego do mojego życia. Jednak nie sprawia to, że dana książka staje się dla mnie mniej atrakcyjna. Autorki stawiają głównie na to, aby akcja była dynamiczna, w życiu głównych bohaterów działo się dużo, a czytelnik miał jak najwięcej zabawy w trakcie lektury. Historia Harlow i Finn'a ukazuje, że jakkolwiek byśmy wzbraniali się przed miłością, to prędzej czy później ona nas i tak dopadnie. Wskazuje również, że w każdym związku zaufanie i rozmowa to podstawowe wartości, bo niedomówienia pozwalają na dwojakie postrzeganie rzeczywistości, a to z kolei może niekorzystnie wpływać na zbudowanie dobrej relacji. "Dziki romans" to pełna akcji i wzruszeń, dobra fabuła sprawiająca, że na twarzy pojawiają się wypieki, a temperatura nieoczekiwanie wzrasta. To wszystko powoduje, że książka jest interesująca w odbiorze i zdecydowanie  nie da się przy niej nudzić.
     Lektura obowiązkowa nie tylko dla fanów Christine Lauren, ale i dla miłośników romansów, które zestawiają ze sobą dwa różne światy i powodują ogromną ilość wybuchowych akcji w najmniej oczekiwanych momentach.



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka!

środa, 19 sierpnia 2015

[22] Christina Lauren - PIĘKNY NIEZNAJOMY




Christina Lauren - PIĘKNY NIEZNAJMOMY
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2015
Przekład: Katarzyna Krawczyk

Ocena: 8/10



Opis: Uciekając od niewiernego partnera i nieudanego związku, Sara Dillon przenosi się do Nowego Jorku. Szuka zabawy bez zobowiązań. Spotkanie w klubie z intrygującym i seksownym nieznajomym ma takie być. Sara chce odkryć niegrzeczną stronę swej kobiecej natury, a poznany mężczyzna zgadza się być jej przewodnikiem w tej podróży...
Nie jest tajemnicą, że Max Stella lubi kobiety, chociaż jeszcze nie trafił na taką, którą chciałby zatrzymać przy sobie na dłużej. Przystojny drań z Wall Street ma na swym koncie wiele podbojów, lecz dopiero przy Sarze zaczyna się zastanawiać, czy liczy się dla niego coś więcej.




          Sara Dillon i Max Stella, postacie mocno zbliżone do Chloe i Ryana z pierwszej części „Pięknych”. „Piękny nieznajomy” to powieść, której akcja mocno wciąga i z wstrzymanym oddechem przekręca się kartki w oczekiwaniu na to, co stanie się z chwilę.
          Pojawiła się wena, więc trzeba korzystać i tworzyć kolejną recenzję. Już w piątek zapraszam na wyniki losowania „W szponach mrozu” Richelle Mead i recenzję tej książki. A teraz wracając do tematu. Sara Dillon, bohaterka, która mnie okrutnie irytowała, jednak chwilami utożsamiałam się z nią i dzieliłam jej ból. Na Max’a, dziewczyna trafia w klubie, na dobrą sprawę to on ją zagaduje, po czym ona daje mu tzw. kosza. Mężczyzna nie daje za wygraną i po tym, kiedy nagrał telefonem krótki film w chwili kiedy Sara tańczyła, los, lub celowe działanie Max’a sprawia, że spotykają się ponownie, tej samej nocy przy toaletach. Dochodzi między nimi do zbliżenia, które oboje uważają za jednorazową przygodę. Przygoda ta jednak nie kończy się tej nocy w klubie, bo spotykają się nie raz dlatego, że pracują w tej samej firmie Ryan Media Group, znanej już z poprzedniej części. To całkowicie komplikuje ich sytuację. Zawierają jednak pewien układ, który ma się ograniczać tylko do cielesnej bliskości. Kobieta nie chce wiązać się z nikim, po tym jak po swoim jedynym związku, jaki miała w życiu, zostały tylko zgliszcza. Denerwowało mnie jej podejście do sprawy, zamykała się i uciekała od uczucia, nie zwracając uwagi na uczucia innych ludzi, w tym Max’a. Ich związek napiera tempa jak rozpędzony pociąg, który gna w nieznanym kierunku. Właśnie to mnie urzekało w całej tej historii. Nie wiedziałam do końca jak to się zakończy, bo co myślałam, że już wszystko się układa pomyślnie, nagle wyskakiwało coś, co przeszkadzało tym młodym ludziom. Pomysły jakie miał Max, na to aby spędzić z Sarą jeden dzień (zgodnie z umową) były genialne. Nie wiem skąd autorka czerpała inspiracje, ale sceny i sytuacje opisane w książce były tak zaskakujące, że wcale nie dziwiłam się bohaterce, że ciągle myślała na tym, co w danym tygodniu przygotuje pan Stella.
           Po tej powieści nie ma co oczekiwać patetycznych i wyniosłych dialogów, miłosnych uniesień godnych klasyki literatury romansu. Autorka pisze przyjemnie, łatwo do zrozumienia i nieskomplikowanie. Jeśli ktoś z Was nie czytał jeszcze „Pięknego nieznajomego”, musi to jak najszybciej nadrobić!



Warto zapisać:
„Ja przypominałam raczej starą wypaloną gwiazdę, którą siła jej własnej grawitacji wysysała do wewnątrz i miażdżyła.”

„Nadszedł czas, żeby stanąć na nogi i przestać przepraszać za to, że biorę to, czego chcę.”

„W ciągu ostatnich paru tygodni mało miałam takich cichych chwil, które pomagają się skupić. Chwil, w których jednocześnie zauważałam, jak bardzo się rozwinęłam i jak mało tak naprawdę wciąż wiem o życiu i związkach.”

„Smakował piwem, jabłkami i czymś jeszcze. Ciepło, seks, wygoda... Max był moją przekąską na pocieszenie, czymś, czemu można się co jakiś czas oddać bez poczucia winy, wiedząc, że to pomaga, nawet jeśli w ogólnym rozrachunku nie wychodzi na dobre.”

„Uwielbiał to błaganie. Drażnił się zemną, żebym prosiła o więcej. Chciałam, by drażnił mnie dłużej.”

„Opanowała mnie dziwna desperacja. Nigdy tak bardzo nie czułam jego ciężaru na sobie, nie czułam tak każdego kawałka jego nagiej skóry; to był zupełnie inny rodzaj posiadania. Jego ramiona były tak szerokie, każdy naprężony mięsień wyraźnie rysował się pod moimi dłońmi.”

„Sięganie coraz dalej jest procesem ciągłym. Jak tylko zatrzymuję się i zastanawiam, jak sobie radzę z jedną sprawą, zauważam, jak bardzo usztywniam się w innej.”

„Rozejrzałem się w poszukiwaniu odłamków serca, które niemal rozrzuciłem po trawie.”

„Podobno oboje chcieliśmy tylko seksu. A jednak nigdy nie chodziło tylko o seks. Od samego początku gnała nas chęć poznania się nawzajem, wiedziałam zresztą, że niezależnie od tego, jak bardzo chciałam zaszufladkować naszą relację pod hasłem „tylko seks”, tak naprawdę nigdy nie będę osobą do tego zdolną.”

„-Kobiety nie zawsze chcą być traktowane jak delikatne, rzadkie lub drogocenne istoty. Chcemy być pożądane. Chcemy seksu tak samo ostrego jak wy. A ty o tym wiesz. Max oparł się na łokciach i przyjrzał mi się uważnie.
-Ale dlaczego czuję, że to ty dajesz mi coś wyjątkowego? Coś, czego nigdy dotąd nikomu nie dałaś?
-Bo taka jestem.”

„Nie byłem jeszcze gotowy z tobą skończyć. Byłem nieszczęśliwy, ale przyznanie, że to koniec, unieszczęśliwiłoby mnie bardziej.”

 
 


Archiwum bloga