Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 lipca 2019

[400] Carrie Elks - WŁOSKIE LATO

Carrie Elks - WŁOSKIE LATO
Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Aleksandra Weksej
Ocena: 8/10 

Cesca Shakespeare znajduje się w kiepskim momencie życia. Po tym, jak napisana przez nią sztuka okazała się klapą, nie jest w stanie utrzymać pracy i mieszkania. Kiedy jej ojciec chrzestny proponuje, żeby spędziła lato w willi jego przyjaciół we Włoszech i napisała coś nowego, dziewczyna zgadza się. Niedługo po przyjeździe odkrywa, że dom należy do człowieka, którego wini za swoją porażkę: Sama Carltona. Kiedy hollywoodzki przystojniak, Sam Carlton, widzi swoje nazwisko na wszystkich portalach plotkarskich, marzy o natychmiastowej ucieczce - przed rodziną i fanami. A przede wszystkim przed człowiekiem, jakim się stał. Szybko podejmuje decyzję o wyjeździe do Włoch i postanawia spędzić lato w rodzinnej willi nad jeziorem Como. Kiedy tam dociera, nie spodziewa się, że nie tylko ON szuka w tym domu azylu. Cesca i Sam muszą się zmierzyć ze swoją przeszłością. Początkowo nieśmiała przyjaźń zamienia się szybko w silne uczucie. Każde lato musi się jednak kiedyś skończyć. Czy związek tych dwojga to coś więcej niż wakacyjna przygoda?

     "Włoskie lato" to pierwszy tom z serii Siostry Shakespeare autorstwa Carrie Elks, jednak u nas wydany jako część trzecia. To powieść, która rozbudzi Wasze serca, wleje w nie ciepło, miłość oraz nadzieję. Przyjemna, ciepła i lekka historia, idealna na wakacyjny czas.
     W tej części autorka skupia naszą uwagę na losie Cesci Shakespeare, której historię mogliśmy już poznać w poprzednich częściach. Katastrofa związana z kręconą przez nią sztuką, której była autorką, przyczyniła się do jej upadku. Kreatywna, artystyczna i pełna wizji strona Cesci została przyblokowana, a winą za to obarcza w głównej mierze Sama Carltona, głównego bohatera który zawalił jej życiowe plany znikając przed rozpoczęciem zdjęć. Niewypowiedziane słowa, bolesne chwile to coś co głęboko siedzi w jej sercu. Teraz oboje zmagają się z trudnymi życiowymi zakrętami i jedyne czego teraz pragną to odreagować stres dnia codziennego i przeczekać burzliwe chwile. Cesca ma możliwość zamieszkania we włoskiej willi i tam przeczekać kolejne trudne chwile. Przeznaczenie sprawia, że i ona i Sam zatrzymują się w tym samym domu, i to właśnie tam dowiemy się czy łączy ich znacznie bardziej gwałtowna przeszłość, czy też dzielą wszelkie niewyjaśnione sytuacje. Jak to się skończy? Pewnie się tego domyślacie! Autorka od pierwszej strony powoduje w czytelniku niesamowity apetyt na poznanie losów kolejnej z sióstr, pokazuje prawdziwe życie, chęć radości i walki z przeciwnościami losu. To wszystko oprawione w cudowny obraz klimatycznych i pięknych okolic Włoch sprawia, że nie można oderwać się od tej książki. Historia tych dwojga ludzi to świetna opowieść o prawdziwej miłości, poznawaniu siebie i walce z tym co narzucają ci inni. Nikt z nas nie powinien żyć tak, jak ktoś inny tego chce. Z każdym kolejnym rozdziałem zastanawiałam się kiedy wreszcie się pogodzą, kiedy znajdą wspólną nić porozumienia. Częste zabawne momenty wprowadzały przyjemną, lekką atmosferę i nie przeciążały umysłu czytelnika. To idealnie wyważona opowieść o bólu i traumie, a jednocześnie pełna ciepła i budującej motywacji w walce o samego siebie. Książka jest dowcipna, zabawna ale też ma momenty przejmujące i mocno chwytające za serce. Wątki poboczne w dobry sposób splatają się z głównym założeniem fabuły i tworzą niesamowicie ciekawą całość. Jeśli macie ochotę na książkę, w której zatracicie się w przepięknych krajobrazach, zagubionej miłości i odnajdywaniu siebie to wiedz, że to jest książka dla ciebie!
     Książki Carrie Elks są tytułami idealnymi na letnie wieczory. Nie ma lepszego pomysłu na lipcową noc niż spędzić ją z obrazem pięknej, prawdziwej miłości w cudownych krajobrazach jeziora Como.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

poniedziałek, 1 lipca 2019

[391] Anna Bichalska - ZNAK KUKUŁKI


Anna Bichalska - ZNAK KUKUŁKI
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2019
Ocena: 5/10

Dawno, dawno temu znaleziono mnie na skraju lasu. Nikt nie wiedział, skąd się tam wzięłam. Nikt nie wiedział, kim jestem... Alina od lat cierpi na zaburzenia snu. Jako dziecko została adoptowana, ale nie wie, kim była wcześniej. Przybrany ojciec Aliny, dawniej dziennikarz, przed śmiercią zostawia list i artykuły związane z jej odnalezieniem ponad dwadzieścia lat temu. Okazuje się, że przed laty zajmował się sprawą dziwnych zaginięć dzieci. W rozwikłaniu zagadki własnej przeszłości Alinie towarzyszy jej nowa lokatorka- tajemnicza Greta. Kim jest? Jakie skrywa tajemnice? I co łączy Alinę, Gretę, małą dziewczynkę o wielkiej wyobraźni, znanego współczesnego reżysera i pewną zapomnianą międzywojenną pisarkę?


     "Znak kukułki" to książka pełna sprzeczności, komplikacji i chaosu. Ma jednak mocno specyficzny klimat, który zmusza czytelnika do poznania tej historii do samego końca. Mnie nie porwała tak, jak tego oczekiwałam.
     Dramatyczne losy głównej bohaterki poznajemy stopniowo, autorka wprowadza mocno tajemniczy klimat, który od samego początku wywołuje mocne uczucie niepokoju. Alina, czołowa postać tej powieści została adoptowana jako mała dziewczynka, nie ma pojęcia o swojej przeszłości, rodzinie i powiązaniach. Żyje w przybranej rodzinie, w której mężczyzna pełniący rolę ojca pracował jako dziennikarz, co jest istotne dla całej fabuły, bo to właśnie on, przed śmiercią zajmował się tajemniczymi zaginięciami dzieci i zostawił jej pewien list i różne artykuły, które mogły skrywać prawdę o jej prawdziwym losie. Książka ma w sobie mroczny, straszny klimat, który aż wylewa się z każdej strony. Nie jest to łatwa, szybka i przyjemna lektura. Musimy przebrnąć przez akcję, razem z Aliną odkrywając jej przeszłość. Autorka wzmogła ten specyficzny klimat obdarowując główną bohaterkę zaburzeniami snu, które znacząco oddziałują na czytane przez nas wydarzenia. Część rzeczywistości miesza się ze snem, ciężko zrozumieć pewne sytuacje i rozdzielić fakty od wyobrażeń. Jednak postać Aliny nie jest jedyną "oryginalną", poznajemy też narrację Grety i Marii, obie równie niespotykane, owiane nutą osobliwości i jeszcze bardziej mieszające w akcji. Cała ta plątanina zdarzeń i osobowości sprawia, że ciężko mi ocenić tę książkę, bo z jednej strony mamy niespotykany, ciążący i mroczny klimat, a z drugiej zbyt zawiłą, nie do końca zrozumiałą akcję. To taka trochę powieść obyczajowa połączona z thrillerem psychologicznym i fantastyką, oddzielone są tylko cieniutką linią, którą ciężko zauważyć, a da się ją wyczuć. To trudna książka, w której wraz z bohaterami szukamy ich prawdziwego ja, ich tożsamości, może trochę refleksyjne spoglądamy na własne życie. Nie dla mnie są jednak fabuły, w których rzeczywistość zaplata się ze snem, kiedy jedno przenika drugie wywołując osłupienie i dezorientację. Nie pozwalało mi to wgłębić się i zrozumieć postaci Aliny, do czego dąży i jaki jest jej sens. Myślę, że Ci z Was, którzy lubią takie dość specyficzne książki, w których zdecydowanie dużo się dzieję będą zadowoleni, jeśli jednak wolicie bardziej realne, przyziemne powieści to ten tytuł lepiej omijajcie.
     "Znak kukułki" to powieść nie dla każdego czytelnika, mnie nie porwała w ten unikalny i niebanalny świat, jednak znajdzie się sporo osób, które przepadną w tym wykreowanym, intrygującym i klimatycznym środowisku. 




Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

poniedziałek, 17 czerwca 2019

[386] Katarzyna Misiołek - KSIĘŻYCOWA KOŁYSANKA


Katarzyna Misiołek - KSIĘŻYCOWA KOŁYSANKA 
Wydawnictwo Książnica 2019
Ocena: 8/10

Urokliwy dom nad jeziorem z porośniętą winoroślą werandą miał być oazą spokoju dla dwóch zaprzyjaźnionych małżeństw, które wspólnymi siłami przywróciły starej willi dawną świetność. Ale wakacje pod jednym dachem to nie tylko beztroskie chwile. Przez lata pomiędzy przyjaciółmi zaczynają pojawiać się sekrety, niesnaski i urazy, które z czasem pęcznieją… Czy można było uniknąć tragedii, która wydarzyła się dusznej sierpniowej nocy nad wodą? Kto odpowiada za to, co się stało i czy tylko jedna osoba jest winna? „Księżycowa kołysanka” to przejmująca, pełna emocji opowieść o życiu, które nie zawsze przynosi nam to, czego byśmy oczekiwali, i o naszych codziennych wyborach, których konsekwencje mogą być tragiczne.


     Lektura książki "Księżycowa kołysanka" to już moje kolejne spotkanie z twórczością tej autorki. Jedno wiem na pewno, z każdym następnym poznanym przeze mnie tytułem, mam coraz lepsze zdanie o powieściach, które wyszły spod jej pióra.
     W "Księżycowej kołysance" nie zabraknie emocji, które dodatkowo wzmagane są poprzez wzbogacenie akcji o podział akcji, na wydarzenia teraźniejsze oraz przeszłość. Poznajemy losy dwóch małżeństw, a mianowicie Agaty i Adama oraz Barbary i Bartka. Są przyjaciółmi od lat i sądzą, że wiedzą o sobie wszystko., zdecydowali się jednomyślnie kupić domek nad jeziorem, który okazał się cudownym miejscem do spędzania wspólnych wakacji. Po latach, kiedy dzieci rosły, małżeństwa miały coraz dłuższy staż, coś zaczęło się psuć. Każde z nich miało swoje własne sekrety, które powoli, w swoim tempie będą wychodzić na jaw, powodując, że z pozoru sielskie życie stawało się coraz bardziej tragiczne. Autorka postanowiła pokazać czytelnikom, może w lekko krzywym zwierciadle, życie w małżeństwie. To jak sami sprawiamy, że ta druga osoba się oddala, zwraca uwagę na nasz egoizm, który naturalnie występuje w naszych charakterach. Dodatkowo tragedia, która spadła na tych ludzi pokazuje, że wszystkie decyzje, które podejmujemy w teraźniejszości mogą okazać się nietrafne w przyszłości. Wszystko ma swoje konsekwencje. To bardzo specyficzna książka, która na każdego z nas może mieć inny wpływ. Jednych zachwyci, drugich oburzy, ale jedno zostaje pewne - pokazuje prawdziwy obraz naszego życia. Zmusza czytelnika do refleksji, do zatrzymania się w biegu po szczęście i pomyślenia, że wokół nas są też inni ludzie, rodzina, mąż, żona i dzieci. Książka jest dodatkowo naładowana sporym ładunkiem emocji, które wybrzmiewają od samego początku. Akcja, co ważne, uczy i przestrzega rodziców i ich dzieci przed tym, co w obecnych czasach staje się normalne, czyli rozmowy przez internet, gdzie nie do końca wiemy, kto siedzi po drugiej stronie ekranu. Autorka podobnie jak w książce "Kryształowe motyle" porusza ważne sprawy, które często uznawane są za jednoznaczne i błahe. A każdy mały problem może urosnąć do takiej rangi, że nie będziemy w stanie sobie z nim poradzić. To zdecydowanie mądra i wartościowa książka, która pozostawia czytelnika w osłupieniu z głową pełną różnorodnych myśli. Sądzę, że wielu z Was przypadnie do gustu, choć wcale łatwa, miła i przyjemna nie jest.
     "Księżycowa kołysanka" to bardzo dobra, inteligentna książka, która ukazuje nam relacje miedzy ludzkie, nasz sposób bycia, działania oraz to, jak każda czynność i zaniedbanie może wywołać katastrofalne skutki. Ten tytuł trzeba przeczytać!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Książnica!

poniedziałek, 10 czerwca 2019

[382] Christina Lauren - SZALONA NOC


Christina Lauren - SZALONA NOC Wydawnictwo Zysk i S-ka 2019
Przekład: Katarzyna Krawczyk
Ocena: 7/10

Lola i Oliver chętnie gratulują sobie zdrowego rozsądku, który nie pozwolił im skonsumować zawartego po pijanemu małżeństwa w Las Vegas. Gdyby popełnili ten błąd na dodatek do ślubu, ich sytuacja nie byłaby z pewnością tak wygodna, jak jest. A przynajmniej tak brzmi wersja oficjalna… W rzeczywistości Lola od pierwszego dnia pragnęła Olivera — a z czasem coraz głębiej zakochuje się w jego seksownym australijskim akcencie i swobodzie, z którą chłopak akceptuje ją taką, jaka jest. Dziewczyna lepiej czuje się w swojej pracowni i niezbyt chętnie odkrywa się przed innymi. Jej podświadome poczucie bezpieczeństwa, jakie ogarnia ją przy Oliverze, wydaje się niemal zbyt piękne, by było prawdziwe. Po co więc niszczyć coś dobrego… Chociaż miłośniczki komiksów uganiają się za nim, Oliver nie potrafi zapomnieć o tym, czego nie zrobił z Lolą, kiedy miał okazję. Wie, czego chce od niej teraz..., a to akurat zupełnie nie mieści się w relacjach przyjacielskich. Kiedy powieść graficzna Loli zaczyna zdobywać sławę w całym kraju, po czym szybko zostaje wykupiona do adaptacji filmowej, Oliver zbliża się do dziewczyny, by być przy niej w razie potrzeby. Lola nie przepada za zwracaniem na siebie uwagi, ale może zwróci uwagę na niego…


     To moje kolejne spotkanie z twórczością tych dwóch Pań, dlatego też nie miałam żadnych obaw przed podjęciem decyzji o przeczytaniu tej książki. Teraz mogę potwierdzić, że to był dobry wybór.
     "Szalona noc" to trzeci tom z cyklu Wild Seasons autorstwa dwóch autorek działających pod pseudonimem Christina Lauren. Jedna szalona noc w Las Vegas już na zawsze może zmienić Wasze życie. Podobnie jak to się stało w przypadku grupy przyjaciół, o których mówi nam cały ten cykl. W gronie tych "szczęśliwców" jest również Lola i Olivier. Ich znajomość jest o tyle inna niż pozostałe, dlatego, że mężczyzna wykazał się dużym rozsądkiem i w czasie tej jednej, pamiętnej nocy, nic się między nimi nie wydarzyło. To, co nie miało miejsca, nie zostało jednak zapomniane. Oboje czują do siebie miętę, ale żadne z nich nie wie, jak okazać to drugiej stronie, a wszystko to, co nie zostało powiedziane wisi między nimi. Żyją ciągle w wirze pracy, on w księgarni, a ona rozpoczyna działania mające na celu wydanie jej powieści graficznej. Dzielą się swoją przestrzenią osobistą ciągle jako dobrzy przyjaciele. Jak to jednak w romansach bywa, ich losy szybko będą się krzyżować i z całą pewnością - gwarantuję, nie będzie grzecznie. Jako miłośniczka tego gatunku z pełną odpowiedzialnością mogę Wam tę powieść, jak i cały ten cykl, polecić. To pełna pożądania, miłości i uczucia historia, która przenosi nas w inny, ale bardzo realny świat. Na własnej skórze możemy poczuć milion emocji, od zwątpienia, braku pewności siebie po namiętność silniejszą niż wszystkie żywioły razem wzięte. Autorki w lekki i przyjemny sposób dozują nam fakty, które przybliżają nas do finału powodując naszą ciekawość i podkręcając niecierpliwość. Fabuła, która nie opiera się wyłącznie na pożądaniu dwójki osób, od samego początku, krok po kroku, rodzi się pomiędzy dwójką bohaterów. Nie ma tu spektakularnego uderzenia, a jedynie jesteśmy świadkami rozwijającego się związku. Gdzie, jak w życiu, mamy własne szczęście obok siebie, a długo go nie zauważamy. Historia jest dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, a postacie wreszcie są dojrzałe i rozsądne. Christina i Lauren postarały się właśnie o to, abyśmy lepiej poznali bohaterów, każdy z nich miał swoje pasje, zainteresowania, które szczegółowo były opisywane. To z kolei powodowało, że moja więź z każdym z nich się pogłębiała, a mi to wcale nie przeszkadzało. 
     Myślę, że fani tego cyklu nie będą zawiedzeni, a Ci, którzy jeszcze nie czytali poprzednich tomów, z pewnością nadrobią zaległości. To świetny, wakacyjny tytuł, który trzeba przeczytać. 


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

poniedziałek, 27 maja 2019

[375] Carrie Elks - WIOSNA W SERCU


Carrie Elks - WIOSNA W SERCU
Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Aleksandra Weksej
Ocena: 7/10


Nie da się powstrzymać wiosny szalejącej w sercu, nawet jeśli jesteś najbardziej rozważną prawniczką na świecie. Lucy Shakespeare jest niezwykle ambitną i dobrą prawniczką. Ma pod kontrolą wszystko i wszystkich i nie pozwala sobie na spontaniczność oraz kierowanie się uczuciami. Kiedy poznaje nowego zleceniodawcę, wie że musi bardziej niż zwykle pilnować granicy z klientem, bo Lachlan MacLeish to kuszące niebezpieczeństwo ubrane w elegancki garnitur. Lachlan MacLeish zawsze wybiera najlepszych do współpracy. Dlatego do prowadzenia swojej sprawy wybrał najlepszą, i jak się okazało, najbardziej pociągającą prawniczkę. Po każdym spotkaniu przypomina sobie, że musi skupić się na odzyskaniu Glencarraig, a nie na smukłych plecach Lucy. Oboje balansują na krawędzi pożądania, oboje starają się zachować ostrożność. To tylko kwestia czasu, kiedy podczas ich wspólnych służbowych podróży od Szkocji przez Paryż aż po Nowy Jork, złamią swoje zasady. Oboje zaczną zastanawiać się, czy czasem nie warto zaryzykować i oddać ster uczuciom.


     Pamiętacie Kitty Shakespeare z książki "Miłość zimową porą"? Teraz czas na poznanie losów kolejnej z sióstr Shakespeare w powieści "Wiosna w sercu". Czym tym razem autorka skradła moje serce, a czym zaskoczyła? Jej lekkie pióro z całą pewnością pomaga zrelaksować się i zanurzyć w wykreowanym przez nią świecie.
     Carrie Elks kupiła mnie tą serią już po lekturze pierwszej części, bo ciepły i radosny klimat w niej panujący nie daje o sobie zapomnieć. Tematyczne nawiązania do sztuk i utworów Shakespeare'a sprawiają, że książka ma bardzo ciekawy zarys fabularny, który nie pozwala czytelnikowi w żadnym momencie na nudę. Poznajemy w niej Lucy, siostrę Kitty, która jest szanowaną prawniczą. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych w pracy jak i w rodzinie. Nieustannie chroni swoje siostry przed złem całego świata, jednak jak to w życiu bywa, nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć. Brakuje w niej płomienia szaleństwa i radości, staje się zgorzkniała i mało spontaniczna. Jednak kiedy zostaje przydzielona do sprawy, w której będzie musiała walczyć o spadek przystojnego Lachlana, całe jej poukładane życie prywatne i emocjonalne zostanie wywrócone do góry nogami. To książka ukazująca wartość życia, i tego, że często nasza hierarchia wartości potrzebuje zmian. Zapominamy o tym, co powinno się liczyć, a dążymy do czegoś co zupełnie nie jest nam potrzebne. Carrie Elks po raz kolejny pokazuje, że romans w połączeniu z ciekawą obyczajówką może sprawić czytelnikowi wiele przyjemności. Nie ma w niej nie wiadomo jakich zwrotów akcji, momentów sensacyjnych czy mega porywających uczuć. Autorka opierając swoją serię na sile i wartości rodzinnych więzi przypominam nam również o tym, że rodzina i najbliższe nam osoby to wszystko co w życiu mamy, bez nich bogactwo, pieniądze, luksusy tracą na znaczeniu. Tę książkę można zaklasyfikować do powieści opowiadającej o prawdziwym życiu, realnych problemach i konfliktach, które powstają na drodze każdego z nas. Dlatego też z taką łatwością nawiązałam relację z poznanymi tam bohaterami. Mamy możliwość utożsamienia się z nimi, zobaczenia jak radzą sobie z problemami podobnymi do naszych. To wszystko sprawia, że ta, z pozoru, lekka powieść staje się miłym doświadczeniem, z wartościowym i głębokim przesłaniem, które dodatkowo uprzyjemni nam każdą spędzoną z nią chwilę. Z niecierpliwością wyglądam premiery kolejnej części przygód tych sióstr.
     Książki z cyklu Siostry Shakespeare to miła odskocznia od codzienności, pomimo wad i niedoskonałości są to książki, które przenoszą nas w świat pełen przyjaźni, rodzinnego ciepła i pasjonującej miłości.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

wtorek, 21 maja 2019

[370] Elizabeth O'Roark - POKUSA ERIN


Elizabeth O'Roark - POKUSA ERIN
Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Ischim Odorowicz-Śliwa
Ocena: 6/10

Erin Doyle i Brendan Langstrom od dawna za sobą nie przepadają. Dziewczyna nie znosi kobieciarzy, Brendan nigdy nie ukrywał, że jedyne co go interesuje, to przygody na jedną noc i zero zobowiązań. Mężczyzna ma jednak kłopoty i szuka miejsca, w którym mógłby na jakiś czas zamieszkać. W tej sytuacji narzeczony Erin, który jest zarazem jego najlepszym przyjacielem, proponuje mu mieszkanie w na terenie ich wspólnej posiadłości. Upokorzona dziewczyna nawet nie próbuje ukryć faktu, że bardzo jej się nie podoba ten pomysł. Jednak pod nieobecność Roba, Brendan przez przypadek poznaje sekret Erin, którego nie zdradziła nawet swojemu narzeczonemu. Może okazać się, że mężczyzna, o którym Erin miała tak złe zdanie, stanie na wysokości zadania i będzie jedyną osobą, która może jej pomóc.


     "Pokusa Erin" to kolejna książka autorki Elizabeth O'Roark, która połączona jest z poprzedniczką, czyli książką "Przebudzenie Olivii" głównie występującymi w nich bohaterami.Jest to historia o pierwszej miłości, niewykorzystanych okazjach i nadziei na drugą szansę.
     Brendan i Erin to ogień i woda. Para, która zupełnie do siebie nie pasuje, czuje względem siebie niesamowite przyciąganie. Erin to typowa grzeczna dziewczyna, próbuje ułożyć swoje życie, jednak nadal boi się podjąć ostatecznych kroków ku legalizacji jej związku z Robem, czyli dobrym kumplem Brendana. On natomiast to klasyczny przykład uwodziciela i kobieciarza. Mocno oklepany schemat, który nie do końca porwał mnie tak, jak tego oczekiwałam. Cała historia toczy się swoim tempem i nie oczekujcie tutaj wielu zwrotów akcji. Główną niewiadomą jest tutaj sekret Erin, który Brendan dość szybko poznał. Połączy ich stare uczucie, świeże sekrety i niesamowite pożądanie, którego nie mogli ugasić. Jest to typowa książka o miłości, o tym, że czasem warto zaryzykować i dać tę drugą szansę komuś, kogo rzeczywiście lubimy. Autorka zwraca naszą uwagę na to, aby nie skreślać ludzi tylko dlatego, że nie podoba nam się jego postępowanie. Skrupulatne budowanie relacji naszych bohaterów na zasadzie miłości-nienawiści dodało odrobinę pikanterii do całej fabuły. Chociaż dla mnie nie była to zbyt odkrywcza i fascynująca lektura. Myślę, że dla tych z Was, którzy dopiero robią rozpoznanie w czytelniczych gatunkach, może się okazać, że to będzie niezapomniana przygoda. Dla mnie to kolejna miła lektura, która umila spędzany z nią czas. Nic więcej. Plusem tej powieści jest również to, że spokojnie można ją czytać bez znajomości "Przebudzenia Olivii", choć znanie jej gwarantuje nam lepsze rozeznanie w występujących postaciach i zdarzeniach. "Pokusa Erin" nie wywołała we mnie takich emocji, jakich oczekiwałam, zdecydowanie jej poprzedniczka przeniosła mnie w wir wydarzeń, które porwały moje serce. Tutaj natomiast mam ciągły niedosyt, bo i postanie nie zachwycają, ani ich przygody nie są tak intrygujące jak to było w przypadku "Przebudzenia Oliwii". Cóż, klątwa drugiego tomu nie ominęła tego tytułu. Jednak wcale nie odradzam Wam poznania tej części. Ma swoje wady i zalety, ale sądzę, że wielu z Was zobaczy w niej coś, czego ja nie dostrzegłam!
     Jeśli macie ochotę na szybki romans pełen miłości i nienawiści to ten tytuł powinien spełnić się w tej roli. Jeśli natomiast szukacie czegoś mocnego, z wartką i dynamiczną akcją, lepiej rozglądajcie się dalej.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

[369] Anna Sakowicz - DOGONIĆ MIŁOŚĆ


Anna Sakowicz - DOGONIĆ MIŁOŚĆ
Wydawnictwo Edipresse Książki 2019
Ocena: 7/10


Agata z małymi przeszkodami realizuje kolejne punkty planu. Chce przecież być jak Bridget Jones. Nie udało się jej schudnąć, nie znalazła jeszcze mężczyzny swojego życia, ale spodziewa się dziecka. Ciąża skomplikuje, ale i rozwiąże wiele spraw. Ktoś zniknie z życia kobiety, ktoś nowy się pojawi. Zacznie za nią podążać tajemniczy mężczyzna o posturze niedźwiedzia grizli. A Pola jak zwykle weźmie sprawy w swoje ręce. Dopuści się aktu wandalizmu, wynajmie mieszkanie i zacznie żyć wreszcie na własny rachunek… Jak potoczą się losy dwóch zwariowanych sióstr Żółtaszek? Czy dogonią miłość i znajdą szczęście, na które postawiły aż trzy złote?


     "Dogonić miłość" to kontynuacja serii "Plan Agaty" autorstwa Anny Sakowicz. Co tym razem autorka przygotowała dla swoich bohaterek - Agaty i Poli? Czy wreszcie ułożą swoje życie i znajda stabilny grunt? 
     Czasem życie pisze nam różne, dziwne i nieprzewidywalne scenariusze. Siostry Żołtaszek doskonale się o tym przekonały. To o czym marzymy ma szansę się spełnić, jednak nie zawsze w takiej formie, w jakiej to sobie wyobrażamy. Agata staje przed trudnym wyzwaniem. Niespodziewana ciąża, brak stałego partnera życiowego i dylemat, którego mężczyznę wybrać. Jej plan z impetem wchodzi w życie, ale nie do końca toczy się tak jakby tego oczekiwała. Ostatecznie to nie ona podejmuje decyzje, a znany już, przewrotny los. "Dogonić miłość" to utrzymana w ciepłym, obyczajowym, słodko-gorzkim klimacie powieść lekko nawiązująca do przygód Bridget Jones, która pozwala nam zatracić się we wciągających zdarzeniach i skomplikowanych układach. Książka ta to doskonały przykład na to, że nigdy nie wolno się poddawać, a warto czerpać z życia pełnymi garściami. I choć historia ta ma wiele przykrych momentów, które mogą nas zasmucić to w dalszym ciągu bije od niej pozytywna energia sprawiająca, że chce się więcej. Moje serce, po raz kolejny, skradła Pola, niesłychane szczęście ogarnęło mnie kiedy to mogłam czytać o tym, jak jej życie wreszcie zaczyna jawić się w kolorowych barwach. Myślę, że na przykładzie tych bohaterek mamy możliwość spojrzenia na własne życie i decyzje, które podejmujemy. Często jest tak, że szukamy miłości i szczęścia wszędzie tam, gdzie szanse na ich znalezienie są znikome. Nie doceniamy tego co mamy, rodziny, wsparcia i posiadania przyjaciół. To wszystko sprawia, że ciągle jesteśmy nieszczęśliwi, bo w głowie nieustannie tli się myśl o tym, że brakuje nam wielu rzeczy, a w rzeczywistości wszystko to mamy tuż obok siebie. Autorka postarała się o to aby historia zawarta w "Dogonić miłość" była bardzo realistyczna i prawdziwa. Nieustająco miałam wrażenie, że obie kobiety to rzeczywiste postacie, które mogę spotkać na ulicy. Wpadają w tarapaty, popełniają błędy i chcą być po prostu samodzielne i obdarzane miłością. Tylko tyle i aż tyle. Znajdziemy w niej pełną gamę emocji, które nie tylko wzruszą i rozbawią, ale natchną do działania i walki o swoje szczęście. To kolejna odsłona prawdziwego życia, które bardzo łatwo można skomplikować. Siostrzana więź przezwycięży wszelkie złe chwile. Polecam tę powieść każdemu, kto lubi przyjemne obyczajówki, które poza interesującą akcją skłaniają nas do refleksji nad własnymi możliwościami i ograniczeniami, które skutecznie utrudniają nam życie. 
     Myślę, że wielu z Was odnajdzie w tej książce cząstkę siebie. Pomimo lekkości, książka zawiera i dotyka wielu ważnych życiowych aspektów, które otwierają nam oczy na otaczającą nas rzeczywistość.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki!

sobota, 23 marca 2019

[337] Katarzyna Misiołek - KRYSZTAŁOWE MOTYLE

Katarzyna Misiołek -
KRYSZTAŁOWE MOTYLE
Wydawnictwo Książnica 2019
Ocena: 8/10

Trzy kobiety, trzy zupełnie różne światy. Anna, cicha i skromna urzędniczka po czterdziestce, mieszka z matką, z którą nie potrafi znaleźć wspólnego języka. Elżbieta jest szczęśliwą żoną i współwłaścicielką rodzinnego biznesu, a Izabela rozpieszczoną przez życie córką wziętego lekarza, która pozornie ma wszystko. A jednak łączy je coś, czego nigdy nie powinna przeżywać żadna matka – każda z nich w dramatycznych okolicznościach straciła dziecko. Poznały się przypadkiem, w sieci, i przylgnęły do siebie już po pierwszym spotkaniu. Przeżywają żałobę na swój własny sposób, ale wszystkie trzy cierpią, z trudem nadążając za otaczającym je światem, który bynajmniej nie zwolnił… Co przyniesie im ta znajomość i czy jeszcze kiedyś będą szczęśliwe? Czy uda im się stanąć na nogi po przeżytych traumach i jak bardzo otworzą się przed nowymi przyjaciółkami? „Kryształowe motyle” to opowieść o losie, który czasem uderza na ślepo, kobiecej przyjaźni i bliznach na duszy, które zostają już na całe życie.


     "Kryształowe motyle" to opowieść o smutnej rzeczywistości rodzin, które zmagają się ze stratą dziecka. Wzajemne przerzucanie się winą, wyrzuty sumienia i gorzki smak wspomnień to okrutna codzienność, która coraz bardziej ich przytłacza.
     Historia zaczyna się od mocnego uderzenia w czytelnika przytłaczającym wydarzeniem, tylko po to aby zakończeniu doprowadzić go do łez. Jest to książka, którą całkowicie inaczej sobie wyobrażałam i szczerze mówiąc jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Pomimo tego że fabuła jest dość pesymistyczna i zdecydowanie nie nadaje się jako lektura rozluźniająca, to ma w sobie coś, co sprawia, że zaczynamy myśleć nad własnym życiem i próbujemy chociaż w najmniejszym stopniu zrozumieć dlaczego kobiety zachowywały się tak a nie inaczej. W tej powieści poznajemy trzy główne bohaterki. Są to Iza, Anna i Ela. Każda prowadzi inne życie jednak mają jeden wspólny mianownik. Nagła śmierć dziecka. Izabela próbuje żyć, próbuje to słowo klucz, bo tak na prawdę nie pogodziła się z wypadkiem jaki przydarzył się jej córeczce. Rozeszła się z mężem, ma do niego żal, że jego córka z poprzedniego małżeństwa żyje, a ona jest samotna. Z każda chwilą, w której ją poznajemy staje się coraz bardziej zgorzkniała i zatracona we własnym smutku. Anna to kobieta, która zawsze żyła pod dyktando własnej matki i siostry. Samotnie wychowywała zbuntowaną nastolatkę, którą zniszczyła anoreksja. Problemy rodzinne i ciągłe psychiczne obciążenie sprawiają, że chce w swoim życiu coś zmienić, natomiast Elżbieta ma dom, firmę, kochającego męża i córkę. Śmierć syna sprawiła, że to wszystko przestało mieć znaczenie. Pogrążona w alkoholu musi wreszcie zrozumieć, że ma dla kogo żyć, czego dowodem będzie zachowanie córki. To zestawienie trzech różnych osobowości, jednak na tle jednego wydarzenia możemy zobaczyć, że tak naprawdę w obliczu tragedii nikt z nas nie potrafi być na tyle silnym, aby zmierzyć się z nią w samotności. To  jedna z trudniejszych w odbiorze książek. Porusza ważne, wzruszające i bolesne tematy, a postać Izabeli choć dla niektórych może się wydawać straszna, to dla mnie okazuje się być symbolem całej tej historii. Postać tragiczna, przedstawiona jako samotna, porzucona i zdesperowana. Jak każda matka, która straciła swoje dziecko i choć stała się taka na własne życzenie, nie miała nikogo kto mógłby jej pomóc. "Kryształowe motyle" to pełna metafor historia o utracie dziecka, ale i tworzeniu nowego życia. O odrodzeniu się z popiołów na tyle, aby móc funkcjonować i żyć pełną piersią, a nie wegetować przez następne lata. Wzruszająca i pełna smutku, ale jednocześnie pokazuje nam, że nic nie dzieje się przypadkiem.
     To jedna z tych książek, które zapadają nam w serce na długo. Niepozorny opis, cudowna okładka i ogromne zaskoczenie z każdym uciekającym rozdziałem. To powieść z mocnym przekazem i dla wielu z Was może być swego rodzaju impulsem do docenienia tego co mamy w tej chwili, bo życie jest całkowicie nieprzewidywalne. Aby się przekonać co oznaczają symboliczne i tytułowe kryształowe motyle, musicie przeczytać tę książkę!



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Książnica!

poniedziałek, 11 lutego 2019

[315] PRZEDPREMIEROWO Natasza Socha - (NIE) MIŁOŚĆ

Natasza Socha - (NIE) MIŁOŚĆ
Wydawnictwo Edipresse Ksiażki 2019
Ocena: 7/10


Tajemnica małżeństwa to kumulacja drobiazgów, do których obcy ludzie nie mają dostępu. Cecylia i Wiktor marzą o rozwodzie, choć jeszcze żadne z nich nie powiedziało tego na głos. Ona chce wolności, on spotyka się ze swoją studentką. Wszystko zmienia się w dniu, w którym Cecylia ma wypadek samochodowy i na jakiś czas zostaje unieruchomiona. Poruszając się na wózku chce czy nie - jest skazana na pomoc męża. On również uważa, że jego obowiązkiem jest zaopiekowanie się żoną w tym czasie. Każde z nich chce się pozbyć tego drugiego, ale póki co muszą znowu udawać rodzinę. Ta historia pokazuje, jak człowiek bez miłości szybko gaśnie. Jak chowa się w sobie, znika, traci chęć do życia. Czym tak naprawdę jest „niemiłość”? Końcem wszystkiego? Czy raczej początkiem?




     "(Nie)miłość" to pełna metafor i refleksji opowieść o małżeństwie, miłości i rutynie, która może zniszczyć związek. Czasem tylko terapia wstrząsowa lub inne zdarzenie losowe jest w stanie otworzyć nam oczy.
     Kiedy kończy się miłość? I czy kiedykolwiek może się skończyć? To główne pytanie, które nasuwa mi się do głowy po lekturze tej książki. Dwoje ludzi, Cecylia i Wiktor są małżeństwem od lat, wydawać by się mogło, że znają się jak własną kieszeń, nic nie powinno stać na przeszkodzie do osiągnięcia przez nich szczęścia. A jednak, życie jest przewrotne i czasem daje nam znaki, których nie zauważamy, aż spadnie na nas wielkie nieszczęście. Cecylia szuka swojego szczęścia na portalach randkowych, pragnie miłości, czuć się pożądaną, kochaną i docenioną, zaś on, Wiktor, zdaje się nie zauważać potrzeb żony, a swoje - realizuje z młodą studentką Karoliną. Oboje są winni rozpadu ich małżeństwa i oboje chcą się od siebie uwolnić, jednak kiedy Cecylia w wyniku wypadku samochodowego traci czucie w nogach i jest chwilowo zmuszona poruszać się na wózku inwalidzkim, czuje, że jednak jej uczucie do Wiktora nie wygasło tak, jak ona sądziła. Autorka zgrabnie manewruje losami głównych bohaterów, przedstawiając ich pragnienia, marzenia, wątpliwości i myśli. A my mamy za zadanie samemu domyślić się, czym taka niemiłość jest. Książka jest pełna sprzecznych uczuć i sytuacji. Pokazuje nam jaki destrukcyjny wpływ na związek ma rutyna, gdzie zapominamy o tej drugiej osobie, a skupiamy się tylko i wyłącznie na tym, czego my w danej chwili chcemy. Każdy z nas jest egoistą, czy tego chcemy czy nie, ale należy znaleźć odpowiednią równowagę i czasem zauważać też innych ludzi. W piękny sposób Natasza Socha ukazała prostotę oraz kruchość życia i emocji. Jak w jednej chwili może zmienić się całe nasze życie i hierarchia wartości. Na przykładzie bohaterów, autorka unaocznia nam również nasze słabości, których nie jesteśmy do końca świadomi. Myślę, że tytułowa (nie)miłość, to stan, w którym człowiek nie jest w stanie odejść od kogoś, kogo kiedyś kochał, ani nie widzi możliwości aby z nim dalej żyć. To smutna prawda o naszym życiu, ale jednocześnie niemiłość daje nam nadzieję na to, że można wszystko naprawić. Dzięki komunikacji międzyludzkiej i prawdziwej rozmowie, której w tych czasach zaczyna brakować, da się przetrwać wszelkie miłosne trzęsienia ziemi. Świetna obyczajówka, która pozostawia nas bez jednoznacznej odpowiedzi dotyczącej losów głównych bohaterów. Jestem ciekawa, czy będzie kolejna część historii Cecylii i Wiktora. Mam szczerą nadzieję, że tak!
     Lubię proste, nieprzeciągnięte i nieprzerysowane historie, które zostawiają moją głowę pełną myśli i rozważań. Natasza Socha pokazuje nam prawdziwe życie, problemy i trud codzienności. Myślę, że wielu z Was będzie zadowolony z lektury tej powieści. 




Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki!

poniedziałek, 7 stycznia 2019

[301] Stach Szulist - LIST Z LIMBAŽI


Stach Szulist - LIST Z LIMBAŽI
Wydawnictwo Poligraf 2018
Ocena: 6/10


Ela jest pięćdziesięciolatką, miłośniczką klimatów rockowych i dobrej literatury, która za sprawą kilku przypadkowych kliknięć w sieci nawiązuje niezobowiązującą znajomość przeradzającą się w rodzaj flirtu. Zdaje sobie sprawę z lekkomyślności działania pod fałszywym imieniem, budząc w sobie zarazem impuls do przemyśleń nad swym dotychczasowym życiem: minioną wielką miłością do męża, wypalonym uczuciowo małżeństwem, monotonią egzystencji, skomplikowaną przeszłością rodziny. Kiedy przypadkiem wychodzą na jaw oszustwa męża – zarówno zdrada, jak i kłamstwa w sprawie syna – rewiduje swe życie z jeszcze głębszą skrupulatnością, odkrywając przy okazji prawdę o swoim pochodzeniu. Dowiaduje się również, że mężczyzna, z którym flirtowała w sieci, też oszukiwał i ostatecznie związał się z jej szaloną przyjaciółką. W końcu Ela decyduje się na diametralne zmiany, które dodatkowo przyspieszy otrzymany przez jej matkę niespodziewany list z łotewskiego miasteczka. Historia bohaterki to opowieść o tym, że wbrew stereotypom na zmiany nigdy nie jest za późno. Ciekawostką może być fakt, że powieść z perspektywy kobiety napisał mężczyzna.




     Książka "List z Limbazi", daje nam dużo do myślenia nad sobą, własnym życiem, upływem lat, na który nie mamy żadnego wpływu oraz przedstawia obraz hipokryzji ludzi, którzy często oceniają innych, a sami robią dokładnie to samo.
     Powieść utrzymana jest w specyficznym stylu i klimacie, opowiada nam historię pięćdziesięcioletniej Eli, kobiety spokojnej, wydawać by się mogło spełnionej z poukładanym życiem rodzinnym i osobistym. Jednak jak to w życiu bywa, w jednym czasie sypie się jej małżeństwo oraz relacje z synem. Antoni, mąż Elżbiety to bardzo paskudny okaz płci męskiej. Oczekujący obiadu, uśmiechniętej żony w domu, która nie będzie się wtrącać w życie jego i wychowanie syna, dla którego on już wybrał przyszłość. Ignoruje naganne zachowanie syna w stosunku do matki, a wręcz daje na nie przyzwolenie. Kobieta dzielnie znosi wszelkie sytuacje, które coraz bardziej upewniają ją w przekonaniu, że pragnie od życia czegoś więcej, chciałaby coś zmienić, jednak ciągle stopuje ją myśl, że jest już za stara, powinna zajmować się domem, a nie myśleć o spełnianiu swoich marzeń. Ma natomiast małą odskocznię od życia codziennego, w internecie poznała mężczyznę, z którym rozmowy odbierają jej lat, a dodają pewności siebie. Pojawiają się również pewne sekrety, w jej małżeństwie, w jej przeszłości i dawnych latach młodości jej matki. To wszystko kumuluje się i wybucha, kiedy w ręce jej rodzicielki trafia list z Limbaži. Miałam trochę inne oczekiwania co do tej pozycji i czuję lekki niedosyt. Zbyt dużo w niej dygresji, odbiegania od głównych wątków i przeciągnięte wprowadzenie w akcję, w rolę Eli w małżeństwie z Antonim, a kiedy rozpoczynają się te najbardziej interesujące i wyczekiwane przeze mnie wydarzenia, czyli wychodzą na jaw tajemnice jej rodziny i wreszcie mogę poznać treść tajemniczego listu z Limbaži, okazuje się, że to już koniec tej historii. Myślałam, że będą inne proporcje tych aspektów, że wątek jej życia rodzinnego zostanie tylko wspomniany na wstępie, a reszta dotyczyć będzie jej rodowych tajemnic, które rzeczywiście okazały się być niesamowite. Właśnie zakończenie ratuje tę powieść, bo w ogóle czegoś takiego się nie spodziewałam. Ciekawe jest również to, że autorem jest mężczyzna, który pisał z perspektywy kobiety i rzeczywiście dobrze to wyszło, postać Eli była przekonująca i bardzo wiarygodna. Książka nakreśla nam, że czasem stereotypy, które ograniczają nas i błędnie zaliczają do jakichś grup społecznych są bardzo krzywdzące dla niektórych ludzi. Autor, na przykładzie przeszłości matki głównej bohaterki pokazał również jak straszne były kiedyś czasy, jak bardzo łatwo było kogoś poniżyć i obedrzeć z godności, nawet jeśli nie było ku temu podstaw. 
     Myślę, że znajdą się tu osoby, którym ta powieść przypadnie do gustu pomimo kilku wad, o których już wspomniałam. Jeśli przebrniecie przez początek, gwarantuję, że tajemnica jaką tutaj odkryjecie mocno Was zaskoczy!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję autorowi!

środa, 2 stycznia 2019

[299] Anna Sakowicz - POSTAWIĆ NA SZCZĘŚCIE


Anna Sakowicz - POSTAWIĆ NA SZCZĘŚCIE 
Wydawnictwo Edipresse Książki 2018
Ocena: 8/10

Agata to dziennikarka, która z powodu braku etatu w gazecie, zajmuje się blogowaniem. Pisze o mało atrakcyjnych pracach. Była więc już „babcią klozetową”, operatorem karuzeli i petsitterką. Jej młodsza siostra Pola od piętnastu lat porusza się na wózku inwalidzkim, jest wziętym grafikiem i koszykarką. Agata zakłada się z młodszą siostrą, że w ciągu trzech lat schudnie, znajdzie męża i urodzi dziecko. Chce być jak Bridget Jones i powoli realizuje swój plan. Jednak nie jest to takie proste. Sprawy komplikują się po spotkaniu byłego chłopaka Emila…


     Historia przedstawiona w książce "Postawić na szczęście" wzrusza, bawi, a momentami doprowadza do łez. Jest to jedna z tych powieści obyczajowych, które zostają w głowie na dłużej, niż tylko do czasu trzymania jej w dłoni.
     Któż z nas nie zna legendarnej Bridget Jones? Czy to z filmu, książki, czy z różnych historii i anegdot dotyczących jej osoby. W przypadku tej pozycji, poznajemy dwie siostry, wielkie fanki wspomnianej postaci literackiej. Cytują jej teksty oraz doszukują się wspólnych mianowników na płaszczyźnie życia osobistego, i cóż mogę dodać, rzeczywiście ich przygody są momentami równie zabawne co w przypadku panny Jones. Jednak wątek bohaterki powieści Helen Fielding to tylko małe urozmaicenie całej akcji, bo w głównej mierze skupiamy swoją uwagę na relacji obu kobiet. Są siostrami, które w życiu wiele przeszły, są zżyte z rodzicami, jednak oni i reszta rodziny wcale nie pomaga - wszyscy domagają się aby założyły rodziny, bo przecież zegar biologiczny obu z nich bije coraz głośniej i szybciej. Autorka ukazuje, na przykładzie Poli, brutalność ludzi, wśród których żyjemy, jak łatwo nam oceniać człowieka poprzez to na jaką chorobę cierpi, jak się porusza, jak wygląda, a przecież to wcale nie definiuje tego jaką osobą się jest. Pola spełnia się zawodowo, ma plany i marzenia jak każda inna dziewczyna. Wiele razy mocno się wzruszyłam, gdy czytałam z czym musi zmagać się młoda, jednak niepełnosprawna kobieta. Jednak nie zrażajcie się, nie jest to smutna historia. Wiele w niej pozytywnych i czasem śmiesznych wydarzeń, które później przeobrażają się w wielkie kłopoty albo małe, osobiste tragedie. Nie wspomniałam jeszcze o pierwszoplanowej bohaterce Agacie, bo to ona gra główną rolę. Jest dziennikarką i blogerką, a w swoich tekstach pisze o doświadczeniach w najmniej lubianych/znanych zawodach zaczynając od babci klozetowej, a na opiekunce psów kończąc. Ma niesamowity charakter i miłe usposobienie, jednak to będzie jej zgubą. Kiedy na drodze realizacji marzeń panny Żółtaszek stanie szereg nieodpowiednich mężczyzn, których zdecydowanie można zaliczyć do grupy "emocjonalnych popaprańców", będzie musiała zmierzyć się z tym, czym jest odpowiedzialność za swoje działanie oraz prawdziwe życie - ale od czego ma się siostrę! Obie będą zmagać się wyzwaniami jakie podrzuci im los, ale są to silne, wytrzymałe i twarde kobiety, które nie z takimi problemami dawały sobie radę. Książkę tę można zaliczyć do optymistycznych, zabawnych a równocześnie do poruszających nasze serca opowieści, które czyta się jednym tchem.
     Powieść ukazuje słabości występujące w naszym społeczeństwie w stosunku do osób niepełnosprawnych, siłę siostrzanej miłości i optymizm, który może nas uratować w najgorszej życiowej chwili. Polecam i czekam na kontynuację!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki!

czwartek, 28 czerwca 2018

[225] Katie Fforde - LATO NAD MORZEM


Katie Fforde - LATO NAD MORZEM
Wydawnictwo Sonia Draga 2018
Przekład: Katarzyna Różycka
Ocena: 8/10


Emily jest zadowolona ze swojego życia. Pracuje jako położną i kocha swój zawód. Jest singielką i lubi mieszkać sama. Jednocześnie czuje, że nadszedł czas na zmianę i powiew świeżego, morskiego powietrza. Kiedy więc przyjaciółka Rebeka proponuje jej wakacyjną pracę kuka na parowcu pływającym po szkockim wybrzeżu, Emily wykorzystuje okazję. Ledwie udaje jej się odnaleźć w kambuzie, kiedy orientuje się, że ma o wiele więcej spraw na głowie. Rebeka jest w zaawansowanej ciąży i cieszy się, że ma na pokładzie przyjaciółkę, która wykonuje za nią większość pracy. Do załogi należy też ambitna i zazdrosna asystentka Emily, pewna, że to ona powinna być szefową kuchni. Jest też Alasdair, przystojny miejscowy lekarz, którego Emily za wszelką cenę stara się nie dostrzegać. Jeśli się w nim zakocha, tak jak on zakochuje się w niej, czy zechce jeszcze wrócić do swego dawnego życia?



     "Lato nad morzem" to powieść idealna na wakacyjne wieczory. Katie Fforde opowiada nam historię pełną wzruszeń, smutku ale i przepełnioną wydarzeniami z prawdziwego życia.
     W tej książce poznajemy Emily, jest położną, która uważa, że porody domowe to najlepsze co można zrobić dla rodzącego się dziecka, ale i dla przyszłej mamy. Głosi swoje teorie z ogromnym przekonaniem i wiarą w swoje czyny. Jednak spotyka na swojej drodze sceptycznie nastawionych lekarzy, którzy uważają, że naraża ona życie i zdrowie dzieci i ich rodzicielek. Po mocnej wymianie zdań z jednym z lekarzy, ma ochotę odpocząć od swojego życia. Marzą jej się wakacje, na których oczyściłaby swój umysł oraz naładowała baterie na przyszłe miesiące. Dlatego, kiedy jak grom z jasnego nieba otrzymuje propozycję pracy na kuchni w parowcu turystycznym swojej przyjaciółki Rebecci, bez wahania postanawia przyjąć propozycję. To właśnie ten wyjazd zmieni życie naszej bohaterki o sto osiemdziesiąt stopni. Alasdair, to właśnie ten mężczyzna wywróci jej życie do góry nogami. Książka idealnie pokazuje, że na miłość nie można czekać, przychodzi ona niespodziewana i zdecydowanie nieoczekiwana. Wtedy, kiedy jej najbardziej nie chcemy, okazuje się, że czeka tuż za rogiem. Autorka w cudowny sposób wykreowała swoje postacie, które pomimo tego, że wydawać by się mogły zbytnio monotematyczne (większość to lekarze lub położnicy), to jednak każdy z nich ma w sobie coś co dodaje charakteru tej powieści. Cud narodzin, zbudowany klimat i rodząca się miłość pomiędzy dwojgiem ludzi, to coś co dotyczy praktycznie każdego z nas. To sprawia, że książka ta jest tak mocno realistyczna oraz poruszająca bliskie nam tematy. Myślę, że każdy z Was odnajdzie w tej książce cząstkę siebie. Pomimo tego, że w pierwszych stronach powieść nie wciąga tak jakbym tego oczekiwała, całość oceniam bardzo pozytywnie. Jest to ciepła opowieść o życiu, o odwadze do wprowadzania zmian i wyjściu z rutyny życia codziennego ale i o zdecydowanym dążeniu do tego czego się pragnie. Autorka daje nam również do myślenia nad tym, że nie powinniśmy się łatwo poddawać wtedy, kiedy walczymy o czyjeś uczucia. Alasdair walczył do ostatniej chwili, co wyszło mu na dobre!
     Jeśli masz ochotę na dobrą powieść obyczajową, która przeniesie Cię w całkiem oryginalny świat to ta książka jest dla Ciebie. Ta lektura sprawi, że inaczej spojrzysz na niektóre aspekty życia.



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga!

niedziela, 8 kwietnia 2018

[200] Curtis Sittenfeld - PIERWSZE WRAŻENIA

Curtis Sittenfeld - PIERWSZE WRAŻENIA
Wydawnictwo Sonia Draga 2018
Przekład: Ewa Penksyk-Kluczkowska

Ocena: 9/10

Liz zbliża się do czterdziestki. Jest dziennikarką i mieszka w Nowym Jorku, tak jak jej siostra Jane, instruktorka jogi. Kiedy u ich ojca lekarze podejrzewają poważną chorobę, kobiety wracają do rodzinnego domu w Cincinnati. Odkrywają, że ich posiadłość w stylu Tudorów, w której dorastały, popadła w ruinę, a rodzina w rozpacz. Najmłodsze siostry Kitty i Lydia są zbyt zajęte treningami CrossFit i dietami Paleo, aby poszukać pracy. Mary, siostra średnia, właśnie zdobywa on-line swój trzeci tytuł magistra i ledwo wychodzi z pokoju, za wyjątkiem tych tajemniczych wtorkowych nocnych eskapad, o których nie chce opowiadać. Pani Bennet myśli tylko o jednym: jak wydać córki za mąż, a zwłaszcza Jane, której czterdzieste urodziny zbliżają się wielkimi krokami. Wtedy pojawia się Chip Bingley, przystojny lekarz, który niedawno wystąpił w telewizyjnym reality show Kawaler do wzięcia. Podczas grilla z okazji Dnia Niepodległości Chip spotyka Jane, która zaczyna go bardzo interesować. Jego przyjaciel natomiast, neurochirurg Fitzwilliam Darcy nie wydaje się już tak czarujący, jak kolega. Szczególne obiekcje ma wobec niego Liz. Jednak pierwsze wrażenia mogą okazać się zwodnicze…


     "Pierwsze wrażenia", to książka, która w słodko-gorzki sposób przedstawia rodzinne więzi, poszukiwanie miłości, szczęścia i usilne układanie życia dzieci przez rodziców. Momentami w dość prześmiewczy i mocno kontrastowy sposób autorka przedstawia losy pięciu sióstr i ich rodziców. 
     Pani Bennet to kobieta silna, nie lubiąca sprzeciwu i stawiająca na swoim. Jej głównym zajęciem są sprawy organizacyjne na rzecz Ligii Kobiet oraz swatanie swoich dorosłych córek. Najstarsza Jane, której wiek zbliża się nieubłaganie do lat czterdziestu jest głównym tematem rozważań matki. Kiedy na przyjęciu udaje jej się poznać z Chipem Bingleyem, jej życie całkowicie się zmienia, a jej dotychczasowe decyzje zdecydowanie zaważą na trwałości związku z mężczyzną. Nie będzie Wam w tym przypadku brakowało wzlotów i upadków. Naszą główną bohaterką jest Liz, jedna z sióstr, która od lat kocha się w przyjacielu z młodości, zamknęła się na wszystkie inne ewentualne związki, jednak to, co ją spotkało było bardzo emocjonalne pod każdym względem. Jej życie to główny motyw w tej powieści, a przygody sióstr są bardzo dobrze wplatane w całą akcję. Autorka w świetny sposób poprowadziła fabułę, nie ma tutaj ani przesłodzonych miłosnych chwil, ani nudnych i niekończących się opisów. Wszystko toczy się swoim, realistycznym tempem, a im bardziej zagłębiamy się w powieść, tym bardziej możemy zauważyć wiele życiowych mądrości. Curtis Sittenfeld zwraca naszą uwagę na to, że im bardziej oczekujemy i szukamy miłości, tym bardziej to uczucie będzie nie takie jak byśmy chcieli. Często jest tak, że wystarczy szeroko otworzyć oczy, rozejrzeć się wokoło, a tuż za rogiem czeka na nas ktoś, kto będzie kochał nas zawsze. Pokazuje ona również to, że wszystkie decyzje, które podejmujemy w chwili obecnej, będą rzutowały na nasze losy w przyszłości. Bardzo podobało mi się, to, że autorka nie bała poruszyć się i wpleść w treść wątków in vitro, transseksualizmu czy lekkich uprzedzeń na tle rasowym. To wszystko stanowi mieszankę wybuchową, którą czyta się bardzo przyjemnie. Lubię takie historie, które w prawdziwym życiu mogą mieć miejsce. Pozwala to wówczas otworzyć szerzej oczy i zauważyć coś więcej niż czubek własnego nosa. A co z resztą sióstr? Musisz tę książkę przeczytać, aby się dowiedzieć, czy spełniło się marzenie i cel życiowy Sally Bennet. 
     Polecam tę powieść każdemu kto lubi czytać powieści obyczajowe z dużym wątkiem miłosnym, zakrętami losu, gorącymi i stanowczymi związkami, czyli powieści z których można wynieść coś więcej niż tylko kilka przyjemnych chwil. 



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga!

wtorek, 27 marca 2018

[197] Cynthia Swanson - WYŚNIONE ŻYCIE

Cynthia Swanson - WYŚNIONE ŻYCIE
Wydawnictwo Kobiece 2018
Przekład: Ryszard Oślizło


Ocena: 10/10

Denver, 1962. Kitty Miller to samotna kobieta po trzydziestce, która wiedzie niekonwencjonalne życie. Kocha księgarnię, którą prowadzi z najlepszą przyjaciółką Friedą i cieszy się całkowitą niezależnością. Może robić to, na co ma ochotę i nie musi się przed nikim tłumaczyć. Kiedyś pojawił się w jej życiu pewien mężczyzna, lekarz o imieniu Kevin, ale nic z tego nie wyszło.Wtedy zaczęły się sny. Denver, 1963. Katharyn Andersson jest szczęśliwą żoną Larsa, z którym ma wspaniałe dzieci, piękny dom i cudownych przyjaciół. To wszystko, o czym marzyła kiedyś Kitty Miller, ale pojawia się tylko w jej sennych wizjach. Kitty uwielbia nocne podróże do alternatywnego świata i jest przekonana, że sny są wynikiem jej nadaktywnej wyobraźni. Jednak z każdą wizytą w życiu Katharyn ma poczucie, że życie ze snu jest bardziej prawdziwe. Czy może wybrać, kim chce być? Jaka będzie cena pozostania Kitty lub Katharyn?



    „Wyśnione życie” to całkiem inna książka, niż się spodziewałam. Cynthia Swanson zaskoczyła mnie kreacją bohaterów, wymyśloną akcją oraz tym, że wszystko to co poznajemy w trakcie czytania, nie jest do końca tym na co wygląda.
    Wprowadzenie poplątane prawda? Tak jak i cała fabuła zawarta w tej powieści! To zdecydowanie jedna z lepszych książek jakie w ostatnim czasie czytałam. Ta niepozorna okładka skrywa tak wielkie piękno i genialną historię, że brakuje mi słów aby Wam to chociaż odrobinę przybliżyć. Główną bohaterką jest tutaj Kitty Miller, która po nieudanych poszukiwaniach miłości postanowiła być szczęśliwą i wyzwoloną singielką. Wraz z przyjaciółką prowadzi małą księgarnię, ona jednak nie przynosi już zysków takich jak na początku. Jej życie jednak było dla niej satysfakcjonujące - do czasu. Pewnej nocy przyśnił jej się mocno realistyczny sen, w którym przeniosła się w całkiem inny świat. Była sobą, jednak życie jakie tam prowadziła było zdecydowanie odmienne od jej obecnego. To właśnie sen jest głównym punktem zaczepienia tej powieści. Życie w śnie, sen na jawie czy realizm? To wszystko miesza się ze sobą tak mocno, że nie sposób się oderwać od książki. Autorka porusza tu wiele kontrowersyjnych i trudnych zagadnień. Wspaniale przeplotła wszystkie wątki ze sobą dając wrażenie niesamowitego realizmu tej książki. Nie jest to z pewnością historia, którą szybko zapomnicie. Jak dla mnie, Cynthia Swanson swoim debiutem zdobędzie mnóstwo czytelników, którzy równie mocno jak ja pokochają jej twórczość. Ta pozycja jest skierowana dla osób lubiących zawiłe i nieprzewidywalne historie, które swoją niebanalną prostotą porywają w główny wir akcji i nie pozwalają zbyt szybko opuścić wymyślonego świata.
     Ta książka wstrząśnie nie jednym czytelnikiem, myślę, że wielu z Was odnajdzie w niej cząstkę dla siebie. Z czystym sumieniem mogę ją Wam polecić, bo nikt z Was nie będzie zawiedziony po jej lekturze.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

sobota, 10 grudnia 2016

[105] Adrianna Trzepiota - SEKRETNA ZIMA JAŚMINY


Adrianna Trzepiota - SEKRETNA ZIMA JAŚMINY
Wydawnictwo Kobiece 2016


Ocena: 9/10

„Sekretna zima Jaśminy” to przeniesiony na stronice powieści czar urokliwych, przykrytych zimowym puchem, mazurskich zakątków. Finezyjne imię Jaśmina jest odzwierciedleniem natchnionej pięknem natury. Natury kobiety i… wilczycy. Bohaterka potrafi wytropić szlak dyktowany sercem i dzięki intuicji znaleźć się w posiadaniu tego to, co jest z pozoru nieuchwytne… Nierealnego, mglistego świata położonego w malowniczej mazurskiej scenerii… Kontynuacja „Zwilczonej” to świąteczna opowieść, w której to co przyziemne miesza się z pozazmysłowym, a mglista postać Wilczycy jest stale wyczuwalna w tle. Jaśmina, wyruszając na spotkanie z charyzmatyczną szeptuchą do podlaskiej wsi, ucieka od brutalnej rzeczywistości. Zostawia za sobą natarczywego kochanka i pasmo awantur wszczynanych przez męża. Zanurza się w magiczny, eteryczny i szalenie tajemniczy świat tradycyjnych, ludowych baśniowych praktyk… Pewniejsza, bogatsza w pozazmysłowe doświadczenia wyrusza ku nieuniknionej konfrontacji z rzeczywistością… Jeszcze nie wie, z jaką próbą będzie musiała się zmierzyć. Kłopoty z mężem, śnieżne nawałnice blokujące drogi, intrygująca postać leśniczego Bojana… Mężczyzna opiekuje się łudząco przypominającym wilka psem rasy husky – Luną. Jaśmina od razu poczuje z nią magiczną nić porozumienia...



    "Sekretna zima Jaśminy" to kontynuacja losów głównej bohaterki z powieści "Zwilczona", którą również małam przyjemność recenzować, kilka słów o tej historii możecie znaleźć tutaj. W drugiej części z pewnością nie brakuje magii, miłości i trudnej drogi w poszukiwaniu prawdziwego szczęścia.
    Adrianna Trzepiota umiejętnie i konsekwentnie trzyma się obranego magicznego klimatu swoich książek. Ten fantastyczny zabieg jakim się posługuje mnie osobiście porwał tak, że nie mogłam się oderwać od czytania. Ta powieść to dowód na to, że są w naszym kraju zakątki takie, w jakich mieszka Jaśmina. Mazury same w sobie są przepiękne, a ukazane oczami Jaśminy, jej wilczycy i tych czarodziejskich ludzi z nią przebywających sprawia, że czytelnik przenosi się do innego świata. Ciekawe było również to, że Szeptucha, która udzieliła pomocy głównej bohaterce w głównym momencie jej życia, a mianowicie wtedy, kiedy nie mogła już liczyć na męża, kochanka, rodzinę i przyjaciół a została jej tylko wewnętrzna wilczyca. Głos jej wnętrza, który skłania ją do podejmowania ważnych życiowych decyzji. Książka wzrusza, zmusza do przemyślenia i refleksji. Rzadko kiedy zdarza mi się, że zaznaczam ważne fragmenty średnio co drugą stronę. A tutaj tak jest. Odnoszę wrażenie, że Jaśmina jest metaforą każdej kobiety, która musi zmagać się z rzeczywistością. Jej problemy, z pozoru błahe, a wraz z upływem czasu i coraz większymi niedomówieniami z mężem, stają się nie do pokonania. Wychowanie dziecka, utrzymanie domu, praca, opieka nad mężem, który staje się coraz bardziej oziębły i bezuczuciowy. Cała czarodziejska otoczka przenosi czytelnika w inny wymiar. Adrianna Trzepiota ma niezastąpiony i niepowtarzalny talent do tworzenia niezwykłej aury w swoich powieściach. Sądzę, że nikt z Was nie będzie zawiedziony tym, co znajdzie wewnątrz tej wspaniałej powieści. Myślę, że każdy z Was odnajdzie jakieś ważne dla siebie elementy, uczucia, emocje i przepadniecie wraz z nimi tak jak ja.
      Zimowa okładka  i tytuł z pewnością zachęcają do przeczytania tej powieści akurat w grudniu. Jeśli jeszcze nie masz żadnych planów, a chciałbyś sobie zrobić prezent. Nie czekaj, ta powieść to zapewnienie baśniowego klimatu w te chłodne zimowe wieczory.





Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!
Wydawnictwo Kobiece

sobota, 26 listopada 2016

[104] Carole Matthews - MIŁOŚNICZKI CZEKOLADY I ŚLUB

Carole Matthews - MIŁOŚNICZKI CZEKOLADY I ŚLUB
Wydawnictwo HarperCollins 2016
Przekład: Elżbieta Regulska-Chlebowska

Ocena: 8/10

Dziewczyny z Klubu Miłośniczek Czekolady już się cieszą na ślub roku, ale życie jak zwykle mnoży przeszkody… Lucy musiała odejść z pracy w kawiarence Czekoladowe Niebo. Czy powinna skorzystać z pomocy dawnego narzeczonego - osoby absolutnie niegodnej zaufania? Nadia ma wreszcie szansę na miłość, ale związek z Jamesem oznacza dla niej wyjazd z Londynu. Autumn nie może się doczekać niezwykle ważnego spotkania ze swoim dzieckiem, którego nie widziała od wielu lat, ale pojawiają się nieoczekiwane komplikacje. Chantal wiele przeszła, w końcu znalazła szczęście, lecz złe wieści wywrócą jej świat do góry nogami. W trudnych chwilach jak zwykle niezawodna okazuje się przyjaźń i… duża porcja czekolady.


      "Miłośniczki czekolady i ślub" to czwarta część serii Carole Matthews: Klub Miłośniczek Czekolady.  Opowiada o losach czterech kobiet: Lucy, Autumn, Nadii i Chantal. Te dzielne panie zmagają się z wieloma trudnościami życiowymi, ale czy czekolada rzeczywiście jest lekiem na całe zło?
         Pierwszą bardzo ważną rzeczą jest to, że niestety nie czytałam poprzednich części, jednak nie sprawiło to tego, że książka była dla mnie niezrozumiała. Wręcz przeciwnie. Autorka postarała się by wszystkie ważne sytuacje z poprzednich książek przytoczyć w skrócie w aktualnie dziejących się wydarzeniach. To sprawia, że czytelnik nie odczuwa tego, że brakuje mu jakiegoś szczegółu i nie może zrozumieć obecnego biegu zdarzeń. Mimo to mam nadzieję, że skompletuję całą tę serię, bo polubiłam kobiety z Klubu Miłośniczek Czekolady. 
Każda z czterech kobiet ma swoją własną historię. Wszystkie z nich zmagają się z typowymi, życiowymi problemami. Główną bohaterką, która sama opowiada o swoich przygodach jest Lucy Lombard. To ona "wprowadza" czytelnika w tok wydarzeń i przedstawia nam członkinie Klubu Miłośniczek Czekolady. Koleje losu trzech dziewczyn poznajemy poprzez narrację trzecioosobową. Żałuję, że nie poznałam tych kobiet wcześniej! Są one przykładem idealnej przyjaźni, takiej prawdziwej, szczerej, gdzie w dobrych i złych chwilach, w zdrowiu i w chorobie są ze sobą pomimo wszelkich przeciwności. Lucy charakterem przypomina mi odrobinę  Bridget Jones z książki "Dziennik Bridget Jones" autorstwa Helen Fielding. Czy to dobrze? Jak najbardziej! Klub Miłośniczek Czekolady to nie tylko ciepła i urocza historia i szczęśliwym życiu młodych kobiet. To także powieść podejmująca trudny temat jakim jest rak, z którym zmuszona była walczyć jedna z kobiet, nie zdradzę Wam która. Cieszę się, że autorka nie bała się wprowadzenia takiego motywu do swojej książki. Pokazała tym, że dzięki przyjaźni i wsparciu bliskich osób człowiek jest w stanie pokonać różne przeszkody. Kolejna z kobiet odnalazła swoje szczęście, jakim była jej oddana do adopcji córka. Ten wątek był najbardziej wzruszający i poruszający serce. Jest jeszcze jedna z kobiet, która odrzucona przez rodzinę próbuje ułożyć sobie życie po śmierci męża wraz z synkiem. Jest jeszcze Lucy i jej tytułowy ślub, jednak czy rzeczywiście on się odbędzie? Czy jej "Najdroższy" jak nazywała swojego narzeczonego, rzeczywiście okaże się tym jedynym i nie ucieknie sprzed ołtarza jak jej poprzedni mężczyzna Marcus? Tego dowiecie się jak sami przeczytacie tą ciepłą, wzruszającą i porywającą książkę!
          Mam nadzieję, że powstaną kolejne części opisujące przygody dziewczyn z Klubu Miłośniczek Czekolady! Książka warta przeczytania w te zbliżające się długie zimowe wieczory. Polecam każdemu z Was, z pewnością odnajdziesz w tej powieści coś dla siebie.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu HarperCollins!
Logo Harper Collins

niedziela, 9 października 2016

[100] PRZEDPREMIEROWO Alicja Masłowska-Burnos - ODPROWADZAM CISZĘ

Alicja Masłowska-Burnos - ODPROWADZAM CISZĘ
Wydawnictwo Psychoskok 2016


Ocena: 9/10



Pozycja nie jest finałem zakańczającym historię Mai Karewicz i Adama Starskiego, lecz kolejną częścią „Trylogii ciszy”. Namiętne i niecodzienne uczucie pracoholiczki Mai Karewicz i zabójczo przystojnego, charyzmatycznego dewelopera Adama Starskiego zostanie wystawione na poważną próbę. Kochankom przyjdzie zmierzyć się z chorobliwie mściwym Albertem Lenkiewiczem i jego nieobliczalnymi pracownikami. Czy zdołają wytrwać razem? „Odprowadzam ciszę” to głęboka opowieść o człowieku, o jego sile, o jego lęku, ale przede wszystkim, o tym, że nawet z największej opresji, jest w stanie uratować nas już tylko miłość. Tym razem Alicja Masłowska-Burnos zdecydowanie wkracza na terytorium thrilleru-psychologiczno-erotycznego, dowodząc, że doskonale czuje się właśnie w tym gatunku. Wątek kryminalny został wyraźnie zarysowany. Spójna narracja i niejednoznaczność głównych bohaterów fascynuje i intryguje, sprawiając, że wraz z nimi czytelnik bez reszty wnika w zaskakującą akcję.



    "Odprowadzam ciszę" to drugi tom trylogii Ciszy stworzonej przez Alicję Masłowską-Burnos. Pierwszy tom, o ile pamiętacie miałam przyjemność przeczytać i zrecenzować, dla zainteresowanych: tutaj. To seria, która opowiada o trudach życia, walce z uzależnieniem i własnymi ograniczeniami.
      Maja Karewicz powoli układa swoje życie, w wolnym tempie godzi się ze stratą pracy, dziecka, całego swojego dotychczasowego życia. Na szczęście jest z nią Adam. Starski robi co może aby jego ukochana pogodziła się ze swoją obecną sytuacją, ale życie ich nie rozpieszcza. Mężczyzna również zmaga się z problemami, za którymi stoją byli pracodawcy Mai. Układy, układziki, szantaże, groźby i powiązania, które wśród ludzi na wysokich stanowiskach są rzeczą normalną, staną się podstawą całej fabuły. Maja jak i jej mężczyzna znajdą się w poważnych tarapatach. Ta część jest zdecydowanie lepsza niż jej poprzedniczka. Wartka akcja, subtelne romantyczne momenty i dobrze opisane emocje i uczucia kobiety po przejściach to coś co lubię w książkach. Żałuję tylko, że nie mamy możliwości zagłębić się w umysł i myśli Adama. Dobrze, że autorka wprowadziła rozdziały, które opowiadają jego przeszłość przed Majką. Chciałabym przeczytać tę historię widzianą oczami Adama. Na duży plus zasługuje coś co bardzo mi się spodobało, a mianowicie motyw "Ciszy", który jest metaforą stanu psychiki głównej bohaterki - tak ja to interpretuję. Świetnym dodatkiem do całości, a nawet można powiedzieć, że tajemniczym bohaterem jest starszy lekarz, który nie wiem czy to zamierzony cel, czy tylko ja odniosłam takie wrażenie, bo utożsamiłam go z Bogiem lub aniołem stróżem, który podpowiada i ostrzega bohaterkę w najmniej oczekiwanych okolicznościach. Podoba mi się również charakter głównej bohaterki. Jest silna, niezależna a jednocześnie tak łatwo ją zranić. Jej droga ku przełamaniu swoich barier, którą przeszła bo to aby znów zmierzyć się z rzeczywistością, nie była dla niej łaskawa. Autorka we wspaniały sposób pokazała jak silna psychicznie potrafi być kobieta. Z czym jest w stanie się pogodzić i ważne - umie wybaczyć nawet największemu wrogowi. Cieszę się, że to jeszcze nie koniec tej historii. Jestem zafascynowana czym jeszcze Pani Alicja może urozmaicić losy Adama i Majki, czy ich życie nareszcie się ustabilizuje? Czy to dopiero początek ich problemów?
        "Odprowadzam ciszę" mogę polecić każdemu. To wspaniała opowieść o tym, jak jeden nieodpowiedni człowiek potrafi zniszczyć nasze życie, ale również o tym, jak ważne jest wsparcie bliskich osób w trudnych chwilach naszej egzystencji. Ukazuje przemianę wewnętrzną kobiety, która po przewartościowaniu swojego życia jest w stanie przezwyciężyć największe trudności życiowe.  Więc jeśli jeszcze nie czytałeś, nie czekaj! 




Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję wydawnictwu Psychoskok!


wtorek, 13 września 2016

[95] Susan Mallery - ROZSTANIA I POWROTY

Susan Mallery - ROZSTANIA I POWROTY
Wydawnictwo HarperCollins - Harlequin 2011
Przekład: Hanna Milewska

Ocena: 7/10


Minęło osiem lat od chwili, gdy Kari Asbury w dniu swojego balu maturalnego uciekła z Possum Landing. Nie chciała wieść życia kury domowej w małym teksańskim miasteczku, dlatego odrzuciła oświadczyny młodego szeryfa Gage’a Reynoldsa. Marzyła o świetle fleszy i blasku show- biznesu. Nikomu nic nie mówiąc, ruszyła na podbój Nowego Jorku… Mimo że odniosła sukces i stała się znaną modelką, nie jest do końca spełniona. Co jakiś czas zastanawia się, co by było, gdyby została żoną kochającego ją szeryfa. Czy decyzją sprzed lat nie zaprzepaściła szansy na prawdziwą miłość? Gdy wraca do Teksasu, by wyremontować dom po zmarłej babci, wątpliwości wracają ze zdwojoną siłą. Zwłaszcza że w dramatycznych okolicznościach Gage znów staje na jej drodze…


      "Rozstania i powroty", książka z kolekcji Harlequin'ów, które osobiście bardzo lubię. Typowy romans, którego tytuł pierwszego wydania brzmiał "Modelka i szeryf", banalnie prawda? Jednak treść tej pozycji wcale taka nie jest...
       Powrót do małego miasteczka może być na prawdę wyjątkowo ciężki. Tym bardziej, jeśli uciekło się z niego na osiem lat od przyszłego narzeczonego, znajomych i rodziny. W pogoni za swoimi marzeniami i wolnością Kari Asbury wyjechała po maturze do Nowego Jorku by tam spełniać się jako modelka. Jednak życie nie jest takie idealne. Gage Reynolds to szeryf miasteczka Possum Landing. Jest ustatkowanym mężczyzną z jasno wytyczonymi celami życiowymi.  Po odbytej służbie w wojsku i ustabilizowaniu swojego życia poznał kobietę swojego życia. A przynajmniej tak mu się wydawało. Do czasu je balu maturalnego. Po rozstaniu z Kari nie mógł sobie poradzić. Uznał, że raz dał się skrzywdzić. Więcej takiego błędu nie popełni. Ale czy pierwsza miłość może pójść w zapomnienie? Czy tych dwoje ludzi odnajdzie wspólną drogę do przyszłości? Tego dowiecie się z książki. Jednak miłość i przeszłość to nie jedyne co łączy bohaterów. Mają oni podobne doświadczenia rodzinne. Po latach życia w swoich światach nagle, rodzice Gage'a i matka Kari, wyjawiają swoje tajemnice, które na zawsze zmienią losy tych dwojga ludzi. A jeśli nie losy, to ich postrzeganie siebie i świata. Książka pokazuje nam, że pomimo tego, iż możemy być już dorosłymi ludźmi, dalej mamy prawo do uczuć, płaczu, bycia słabymi. Ukazuje nam również to, że ważna jest rozmowa pomiędzy dwojgiem ludzi. Często w związku musimy godzić się na kompromis, a nie narzucać drugiej osobie nasze zdanie, jak zrobił to Gage przed bolesną ucieczką Kari. Minusem jest to, że cała akcja jest mało dynamiczna, momentami się trochę dłuży, pomimo niewielkiej objętości książki. Pomimo tego faktu, książeczka idealna na wakacyjny czas, letni wieczór czy dzień na plaży!
      Lubisz romanse, powieści obyczajowe o zwykłych ludziach, ich problemach, rozterkach? To książka z pewnością dla Ciebie. Myślę, że nie będziesz żałować!

Archiwum bloga