piątek, 23 grudnia 2016

[106] Wioletta Szczepańska, Ireneusz Słupski - Zatrzymać dzień

Wioletta Szczepańska, Ireneusz Słupski - Zatrzymać dzień
Wydawca: Fundacja Podaj Dalej 2016


         Dzisiaj mam dla Was wpis o książce wydanej przez Fundację Podaj Dalej, nie będzie to typowa recenzja. Bo kim ja jestem abym mogła oceniać czyjeś życie, uczucia i to w jaki sposób walczy z trudnościami losu? Książka wzbudza wiele uczuć, jest pisana prostym w odbiorze i trafiającym prosto do serca językiem. Pewnie dlatego wydawnictwa nie chciały jej wydać, strach przed odpowiedzialnością za słowo i obawa przed reakcją czytelnika. Ale jaka inna reakcja może być w takim przypadku? Chyba tylko i wyłącznie PODZIW.


      Opis z tylnej części okładki skradł moje serce już od pierwszego przeczytania. "Trzeba walczyć, drapać i gryźć. Nie słuchać ludzi, którzy mówią "A MOŻE BÓG TAK CHCIAŁ". NIE CHCIAŁ! Bo dał ci wolną wolę, WIĘC WALCZ!". Przykład takiej walki mamy właśnie w tej książce. Miłość matki do dziecka i wykorzystywanie każdej okazji. Walka ta nie miałaby takiej siły gdyby nie zwykli, dobrzy ludzie, których zdjęcia umieszczone są na skrzydełkach wewnętrznych okładki. To naprawdę wspaniały i cudowny sposób na wyrażenie wdzięczności. 


        O co chodzi? Chodzi o Kubę. Chłopca, który dzielnie walczył z nowotworem oczu, i to właśnie dzięki pomocy swojej rodziny i internautów udało się wyleczyć dziecko. To wspaniałe jak z odrobiną dobrej woli można czynić dobro. Historia Kubusia jest mi o tyle bliższa, że pochodzimy z tych samych rejonów Polski. Podziwiam rodziców chłopca, za siłę, walkę, upór, miłość, chęć działania, determinację. Życie już takie jest, że kiedy wydaje nam się, że wszystko się układa i idzie "jak po maśle", wtedy należy spodziewać się czegoś nieplanowanego. Podobnie wyglądało życie Państwa Szczepańskich.

     Spis wszystkich internautów, którzy przyczynili się do powodzenia całego przedsięwzięcia znajduje się na końcu książki. Szczerze mówiąc jest na prawdę imponująca!

Mnożenie jest lepsze niż Dodawanie. To prawda! Dlatego też, w ten świąteczny czas powinniśmy mnożyć dobro. Możemy przyczynić się do poprawienie warunków życia i zdrowia nie jednego człowieka. 

        Musimy pamiętać, że nie jesteśmy sami, o czym przypomina Pani Wioletta. Zachęcam do wpłaty, nawet drobnych sum na różne fundacje pomagające chorym dzieciom.




    Wspaniała historia, która sprawa, że wraca wiara w dobrych ludzi. Że istnieją jeszcze takie osoby, które nie przejdą obojętnie obok ludzkiego cierpienia. Nigdy w życiu nie możemy być pewni tego, że nam pomoc nie będzie potrzebna, dlatego warto czynić dobro teraz, bo później zwraca się po stokroć. 
     Kończąc ten wpis w ten świąteczny czas, życzę przede wszystkim siły, by walczyć z przeciwnościami losu. Zdrowia dla Wszystkich Was walczących z chorobami i cierpieniem. Cierpliwości i Wytrwałości w walce, abyście nigdy się nie poddawali i walczyli o życie tak jak Pani Wioletta walczyła o życie swojego synka Kuby. Wesołych i zdrowych Świąt!




Za możliwość zapoznania się z tą historią dziękuję Pani Wioletcie i Fundacji PodajDalej! 
LINK

1 komentarz:

Dziękuje za komentarz.
Pozdrawiam i zapraszam ponownie!