Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie rodzinne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie rodzinne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 lutego 2019

[313] Kylie Scott - STAGE DIVE. DEEP

Kylie Scott - STAGE DIVE. DEEP
Wydawnictwo Editio Red 2018
Przekład: Marcin Kuchciński
Ocena: 8/10

Jak pamiętasz, David, Mal i Jimmy znaleźli cudowne kobiety, które najpewniej zostaną z nimi na dobre i na złe. Ciemnooki Ben, czwarty członek kultowej kapeli Stage Dive, świetnie gra na basie, ma fantastyczne muskularne ciało, jest pełen magnetycznego wdzięku i… interesuje go tylko dobra zabawa. Do stałego związku z całą pewnością się nie nadaje. Zwłaszcza że Lizzy Rollins, chyba jedyna dziewczyna, która budzi w nim prawdziwą czułość i trudne do opanowania pożądanie, stanowi dla niego zakazany owoc. Nie wolno mu jej tknąć, w grę nie wchodzi nawet niewinny podryw. Lizzy doskonale wie, że grzeczne dziewczynki nie zakochują się w gwiazdach rocka. Niemniej przystojny Ben Nicholson jest jedynym facetem, który sprawia, że dziewczyna traci nad sobą kontrolę. Nie tylko jej się podoba i wciąż o nim myśli — stał się już jej obsesją. I choć zdaje sobie sprawę, że nie ma szans na dłuższy romans z przystojnym basistą, robi wszystko, co w jej mocy, aby zwrócić na siebie jego uwagę. Jest uparta i nie daje za wygraną, więc w końcu dopina swego. Upojna noc w Las Vegas należy do niej i do Bena, a Lizzy zapamięta ją na całe życie. Zapamięta, bo kiedy postanowiła, że zapomni o gwiazdorze na zawsze, dwie kreski na teście ciążowym wywrócą jej życie do góry nogami… Czwarta część serii Stage Dive zasmakuje Ci jeszcze bardziej niż poprzednie! To wspaniałe połączenie romansu, komedii i cudownego, mocnego rocka. Historia Bena i Lizzy jest taka jak pierwsza miłość — przypomina rockową balladę. Opowiada też o sprawach ważnych: odpowiedzialności i zobowiązaniach, a także odwadze, którą daje miłość. Ta piękna książka sprawi, że emocje będą Ci towarzyszyć na każdej stronie. Pamiętaj o tym, zanim przewrócisz pierwszą kartę!


     Smutno mi na myśl, że to już ostatni tom z serii Stage Dive. Tak mocno zżyłam się z bohaterami, że teraz trudno mi będzie o nich zapomnieć. "Deep" dotyczy ostatniego wolnego członka zespołu, czyli Bena. Czy da się złapać w szpony miłości?
     W tej części poznajemy historię miłosną Bena, faceta, dla którego muzyka jest wszystkim. Nic innego się dla niego nie liczy. Nie chce stabilnego i spokojnego życia, chce grać, bawić się i planować następne koncerty Stage Dive. To jest jego życie i nie ma zamiaru tego zmieniać. Wie jednak, że życie jego przyjaciół całkowicie się odmieniło, nawet najbardziej rozrywkowy Jimmy znalazł kobietę swojego życia. Kiedy jednak w ich zespołowe kręgi wkracza siostra Anny, Lizzy, on już czuje, że jego życie stanie się bardziej skomplikowane. Malcolm kategorycznie zabrania mu spotykać się z siostrą jego żony, traktuje ją jak córkę, kiedy jednak wychodzi na jaw, że Ben nie tylko spotykał się z Lizzy, ale też spodziewają się dziecka, życie członków zespołu zostanie wywrócone do góry nogami. Szczerze mówiąc ta część nie jest aż tak porywająca jak historia Jimmy'iego, od której nie mogłam się oderwać. Tutaj natomiast mamy dużą dawkę emocji, sporo trudnych decyzji i życiowych dylematów. Podejście Bena strasznie mnie irytowało, miałam ochotę walnąć go w głowę i powiedzieć, żeby wreszcie się ogarnął.  Długo mu zeszło aby zrozumieć jakie powinien mieć priorytety i co aktualnie musi być dla niego ważne. Wiele się wydarzy zanim akcja się uspokoi. Autorka nie skupia się wyłącznie na losach Bena i Lizzy, mamy też wzmianki o innych bohaterach poprzednich tomów, dlatego też bardzo miło jest podglądać ich przygody. W tej części Kylie Scott zwraca naszą uwagę jak bardzo mężczyźni potrafią być niedojrzali, nawet jeśli mają już sporo lat na karku. Kiedy stają przed ważną, znaczącą życiową decyzją chowają głowę w piasek byle by tylko wywinąć się od odpowiedzialności lub sprowokować to, by ktoś inny za nich zadecydował. Książka jest pełna emocji i zakrętów życiowych, którym będą zmuszeni stawiać czoła nasi bohaterowie. Powieść daje do myślenia i zmusza do refleksji nad własnymi poczynaniami i decyzjami, których baliśmy się podjąć, a kiedy już z nich zrezygnowaliśmy, żal i smutek nie dawał o sobie zapomnieć. Kylie Scott po raz kolejny udowadnia, że miłość jest w stanie zwyciężyć wszelkie przeciwności losu, nawet wtedy, kiedy sami nie jesteśmy w stanie z nimi walczyć.
     "Deep" to dobre zwieńczenie całej serii. Trudno mi rozstać się z chłopakami ze Stage Dive, bo skradli moje serce, ale za to przyjemne wspomnienia zostaną ze mną na dłużej. Jeśli lubicie tego typu książki, to z pewnością ten tom Was nie zawiedzie.



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Editio Red! 

poniedziałek, 4 lutego 2019

[312] Kylie Scott - STAGE DIVE. LEAD


Kylie Scott - STAGE DIVE. LEAD 
Wydawnictwo Editio Red 2018
Ocena: 10/10

Evelyn i David, Annie i Mal — im już się udało poznać smak miłości. Na tym jednak nie kończą się romanse wstrząsające słynną kapelą rockową Stage Dive. Kolejna historia rozpoczyna się w chwili, gdy Jimmy, główny wokalista zespołu i przy okazji bardzo niegrzeczny chłopiec, wpada w prawdziwe tarapaty. Dotyczą one co prawda przede wszystkim jego wizerunku, niemniej dla grupy problemy Jimmy’ego mogłyby się stać prawdziwą katastrofą. Aby nie dopuścić do najgorszego, zatrudniono Lenę, superprofesjonalną asystentkę, której najważniejszym zadaniem jest pilnowanie wokalisty, by trzymał się z dala od kłopotów... Lena to chłodna i zdeterminowana realistka. Bardzo się stara, aby przystojny i sławny szef nie zawrócił jej w głowie. Tymczasem Jimmy, który do tej pory zawsze dostawał to, czego chciał, najwyraźniej ma wielką ochotę nieco ocieplić tę zawodową relację... Piękna Lena szybko staje się dla niego kimś wyjątkowo ważnym. Porusza w jego sercu struny, o których nie miał pojęcia. Czy zdoła ją przekonać, aby dała mu szansę? W trzecim tomie serii Stage Dive znajdziesz to wszystko, za co polubiłaś poprzednie: pieprzne połączenie humoru, romansu i bezpośredniego erotyzmu w rytmie dobrego rocka. 


     Wspaniała, emocjonalna i niestandardowa opowieść o miłości, burzeniu murów i walce z przeciwnościami losu. Zderzenie dwóch światów, dwóch dorosłych ludzi, którzy ze sobą nie potrafią żyć, a bez siebie nie mogą. Pokochałam tę książkę całym sercem.
     "Lead" to chyba najbardziej wzruszająca historia z całego cyklu Stage Dive. Postać Jimmy'iego od początku owiana złą sławą i tajemnicą, zdecydowanie można go uznać za czarny charakter tej serii. Uzależniony od alkoholu i narkotyków, uwielbiający uprzykrzać życie innym ludziom, nie szczędził nawet swoich przyjaciół. Jego napady złości i frustracje doprowadziły do tego, że jego rodzina postanowiła zatrudnić mu asystentkę, która kontrolowałaby jego poczynania i wspierała w gorszych momentach. Tą dziewczyną okazała się młoda, niedoświadczona Luna, z którą Jimmy od razu złapał dobry kontakt. Na jej nieszczęście, jego skóra okaże się bardziej gruba niż się początkowo wydawało. Autorka wspaniale wykreowała jego postać. Pod chłodnym oraz oziębłym podejściem do życia i maską drania kryje się mały, zagubiony chłopiec, pełen wątpliwości, żalu, niepewności. Nie wierzy w swoje możliwości, nie ufa ludziom i nie chce miłości, bo jest przekonany, że na nią nie zasługuje. Uważa, że najlepszą obroną jest atak, i dopóki to on jest napastnikiem, czuje się bezpiecznie. Lena, krok po kroku rozbija ten wielki mur, który otacza jego serce. Kylie Scott sprawiła, że powieść ta trafia do mojego serca jak żadna inna część. Tak emocjonalna, tak niepowtarzalna i zdecydowanie odbiegająca od utartych schematów dotyczących romansów. Idealny przykład na to, że miłość i nienawiść dzieli bardzo cienka lina, którą łatwo jest przekroczyć. Książka pokazuje nam również słabości człowieka, który pomimo że ma wszystko, osiągnął sukces, ale nadal czuje, że czegoś mu brakuje. Ukazuje nam też to, jak skrywana przez lata uraza i żal może wpłynąć na psychikę dorosłego już człowieka. Czasem chcąc ochronić innych przed złem tego świata, zapominamy by osłonić również siebie, a później wszystko co nas dręczy, zjada nas od środka i nie pozwala zostawić przeszłości w tyle. Polecam tę książkę miłośnikom romansów, powieści obyczajowych z rockowym wątkiem w tle. Klimat tej powieści wciąga w wir wydarzeń, nie pozwala nam odłożyć tej książki, a dynamiczna akcja powoduje, że po jej skończeniu, mamy niedosyt. Ja, gdyby była taka możliwość z chęcią przeczytałabym jeszcze kilka innych książek, które dotyczyłyby postaci Jimmy'iego.
     Cudowna książka, która pozwala przemyśleć wiele rzeczy. Postać Jimmy'iego okazuje się być całkiem inna, niż jest przedstawiana w poprzednich częściach. To wszystko razem powoduje, że jestem miło zaskoczona, zauroczona i zakochana w chłopakach ze Stage Dive.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Editio Red!

niedziela, 3 lutego 2019

[311] Kylie Scott - STAGE DIVE. PLAY


Kylie Scott - STAGE DIVE. PLAY 
Wydawnictwo Editio Red 2018
Przekład: Marcin Kowalczyk
Ocena: 9/10


Evelyn i David — główny gitarzysta topowej kapeli rockowej Stage Dive — znaleźli szczęście. Nie minęło jednak wiele czasu, gdy kolejny członek zespołu wdał się w romans. Tym razem Mal, perkusista Stage Dive, postanawia nieco poprawić swój wizerunek. Dochodzi do wniosku, że u jego boku powinna być budząca sympatię fanów dziewczyna. Odpowiednia kandydatka pojawia się na prywatce u Evelyn i Davida. Ma na imię Annie i poważne problemy finansowe. Mal składa jej propozycję, aby przez jakiś czas za stosowną zapłatę grała rolę jego ukochanej. Annie przyjmuje ją z wahaniem — przecież Mal był jej idolem i bardzo, ale to bardzo się jej podobał... Choć od samego początku ustalili, że ten układ jest tylko czystą grą, już wkrótce okazało się, że ich serca grają razem mocniej niż perkusja w najlepszym kawałku Stage Dive... W drugim tomie z serii Stage Dive znajdziesz uzależniającą mieszankę namiętności, czułości, humoru i erotyzmu. To wyjątkowo wciągająca, lekka i zabawnie napisana historia o zakrętach i trudnościach, jakie trzeba pokonać, aby spełnić swoje marzenia i znaleźć prawdziwą miłość. To opowieść burzliwa i niepokojąca, jak dźwięki bębnów, emocjonalny romans, który toczy się w rytmie dobrego, mocnego rocka. Zanim otworzysz tę książkę, pamiętaj, że już po pierwszych kilku stronach nie oderwiesz się od jej kart!


     
     Członków zespołu chyba nie trzeba Wam przedstawiać, David w ostatniej części wziął szalony ślub w Vegas, z kobietą, którą uważał za sobie przeznaczoną. A jak autorka postanowiła pokierować losem Mala? Przekonajcie się sami!
     "Play" to kontynuacja tomu "Lick", w której poznajemy losy mojego ulubionego bohatera tej serii, czyli zwariowanego, pozytywnie zakręconego Malcolma, którego głowa nadal i niezmiennie pełna jest niesamowitych i szalonych pomysłów. Bardzo cieszę się z tego, że autorka postanowiła już w drugim tomie serii pokazać w jaki sposób on zdobędzie kobietę swojego życia. Anne poznajemy w trudnym momencie jej życia. Jest to dobra kobieta, która zbyt mocno ufa ludziom, którzy wykorzystują to tylko i wyłącznie na swoją korzyść. W jej życiu następują duże zmiany, okazało się, że jej najlepsza przyjaciółka nie dość, że ją okradła, to wyprowadziła się z ich wspólnego mieszkania z połową mebli. Pomimo kłopotów postanawia wraz z przyjaciółmi wybrać się na imprezę do znanych nam już Davida i Ev. To była zdecydowanie dobra decyzja, od tego momentu, życie jej i Mala nabierze takiego rozpędu, że sami będą zaskoczeni. Zawierają ze sobą układ, ona będzie dziewczyną na niby, a on opłaci jej mieszkanie i będzie jej współlokatorem. Gra pozorów, która spowoduje coś więcej niż tylko wymyślony związek. Malcolm i jego zwariowane pomysły będzie nieodłączną częścią tej książki. Jest zabawnie, uroczo, momentami gorąco, jednak moim zdaniem mężczyzna został w zbyt słodki sposób przedstawiony, chociaż aż tak to mi to nie przeszkadzało. Brakowało mi również rozwinięcia wątku z koleżanką Anny, możliwe, że w dalszych tomach będzie o niej coś więcej. Książka powoduje, że na naszych twarzach gości uśmiech, pozytywna, zakręcona książka, która dotyka również poważniejszych spraw, takich jak choroba mamy Mala. Autorka pokazuje prawdziwe życie, problemy, które mogą spotkać każdego z nas, ale też ukazuje nam, że pomimo tego, że w przeszłości mieliśmy trudne doświadczenia, możemy dalej z tym żyć i być szczęśliwymi. Chodzi o to, by pamiętać o swojej wartości i nie słuchać ludzi, którzy chcą nam zaszkodzić. Na przykładzie pewnego przyjaciela Anny, Kylie Scott daje nam również powód do przemyślenia tego, że czasem mamy coś, czego od dawna pragniemy pod samym nosem, ale tego zupełnie nie zauważamy. Widzimy to dopiero wtedy, kiedy ktoś zgarnie nam to pierwszy. To wszystko działa na korzyść tej powieści. Mnie styl, pomysł na powieść i jej wykonanie porwało tak, że nie mogę się doczekać aż przeczytam kolejne części. Jest coś pociągającego w tych facetach ze Stage Dive!
     Polecam, jak najbardziej! Dajcie się porwać w zwariowany świat Mala i jego kumpli z zespołu, a z całą pewnością nie będziecie tego żałować.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Editio Red!

poniedziałek, 7 stycznia 2019

[301] Stach Szulist - LIST Z LIMBAŽI


Stach Szulist - LIST Z LIMBAŽI
Wydawnictwo Poligraf 2018
Ocena: 6/10


Ela jest pięćdziesięciolatką, miłośniczką klimatów rockowych i dobrej literatury, która za sprawą kilku przypadkowych kliknięć w sieci nawiązuje niezobowiązującą znajomość przeradzającą się w rodzaj flirtu. Zdaje sobie sprawę z lekkomyślności działania pod fałszywym imieniem, budząc w sobie zarazem impuls do przemyśleń nad swym dotychczasowym życiem: minioną wielką miłością do męża, wypalonym uczuciowo małżeństwem, monotonią egzystencji, skomplikowaną przeszłością rodziny. Kiedy przypadkiem wychodzą na jaw oszustwa męża – zarówno zdrada, jak i kłamstwa w sprawie syna – rewiduje swe życie z jeszcze głębszą skrupulatnością, odkrywając przy okazji prawdę o swoim pochodzeniu. Dowiaduje się również, że mężczyzna, z którym flirtowała w sieci, też oszukiwał i ostatecznie związał się z jej szaloną przyjaciółką. W końcu Ela decyduje się na diametralne zmiany, które dodatkowo przyspieszy otrzymany przez jej matkę niespodziewany list z łotewskiego miasteczka. Historia bohaterki to opowieść o tym, że wbrew stereotypom na zmiany nigdy nie jest za późno. Ciekawostką może być fakt, że powieść z perspektywy kobiety napisał mężczyzna.




     Książka "List z Limbazi", daje nam dużo do myślenia nad sobą, własnym życiem, upływem lat, na który nie mamy żadnego wpływu oraz przedstawia obraz hipokryzji ludzi, którzy często oceniają innych, a sami robią dokładnie to samo.
     Powieść utrzymana jest w specyficznym stylu i klimacie, opowiada nam historię pięćdziesięcioletniej Eli, kobiety spokojnej, wydawać by się mogło spełnionej z poukładanym życiem rodzinnym i osobistym. Jednak jak to w życiu bywa, w jednym czasie sypie się jej małżeństwo oraz relacje z synem. Antoni, mąż Elżbiety to bardzo paskudny okaz płci męskiej. Oczekujący obiadu, uśmiechniętej żony w domu, która nie będzie się wtrącać w życie jego i wychowanie syna, dla którego on już wybrał przyszłość. Ignoruje naganne zachowanie syna w stosunku do matki, a wręcz daje na nie przyzwolenie. Kobieta dzielnie znosi wszelkie sytuacje, które coraz bardziej upewniają ją w przekonaniu, że pragnie od życia czegoś więcej, chciałaby coś zmienić, jednak ciągle stopuje ją myśl, że jest już za stara, powinna zajmować się domem, a nie myśleć o spełnianiu swoich marzeń. Ma natomiast małą odskocznię od życia codziennego, w internecie poznała mężczyznę, z którym rozmowy odbierają jej lat, a dodają pewności siebie. Pojawiają się również pewne sekrety, w jej małżeństwie, w jej przeszłości i dawnych latach młodości jej matki. To wszystko kumuluje się i wybucha, kiedy w ręce jej rodzicielki trafia list z Limbaži. Miałam trochę inne oczekiwania co do tej pozycji i czuję lekki niedosyt. Zbyt dużo w niej dygresji, odbiegania od głównych wątków i przeciągnięte wprowadzenie w akcję, w rolę Eli w małżeństwie z Antonim, a kiedy rozpoczynają się te najbardziej interesujące i wyczekiwane przeze mnie wydarzenia, czyli wychodzą na jaw tajemnice jej rodziny i wreszcie mogę poznać treść tajemniczego listu z Limbaži, okazuje się, że to już koniec tej historii. Myślałam, że będą inne proporcje tych aspektów, że wątek jej życia rodzinnego zostanie tylko wspomniany na wstępie, a reszta dotyczyć będzie jej rodowych tajemnic, które rzeczywiście okazały się być niesamowite. Właśnie zakończenie ratuje tę powieść, bo w ogóle czegoś takiego się nie spodziewałam. Ciekawe jest również to, że autorem jest mężczyzna, który pisał z perspektywy kobiety i rzeczywiście dobrze to wyszło, postać Eli była przekonująca i bardzo wiarygodna. Książka nakreśla nam, że czasem stereotypy, które ograniczają nas i błędnie zaliczają do jakichś grup społecznych są bardzo krzywdzące dla niektórych ludzi. Autor, na przykładzie przeszłości matki głównej bohaterki pokazał również jak straszne były kiedyś czasy, jak bardzo łatwo było kogoś poniżyć i obedrzeć z godności, nawet jeśli nie było ku temu podstaw. 
     Myślę, że znajdą się tu osoby, którym ta powieść przypadnie do gustu pomimo kilku wad, o których już wspomniałam. Jeśli przebrniecie przez początek, gwarantuję, że tajemnica jaką tutaj odkryjecie mocno Was zaskoczy!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję autorowi!

czwartek, 20 grudnia 2018

[290] Amanda Reynolds - BLISKO MNIE


Amanda Reynolds - BLISKO MNIE
Wydawnictwo Kobiece 2018
Przekład: Urszula Gardner
Ocena: 5/10

Nie może sobie przypomnieć, dlaczego boi się własnego męża. Po nieszczęśliwym upadku ze schodów Joanna Hardings budzi się w szpitalu. Okazuje się, że cierpi na częściową amnezję i nie pamięta wydarzeń z ostatniego roku. Chociaż mąż i dzieci zapewniają Joanna, że wszystko jest w porządku, kobieta zaczyna wątpić w oficjalną wersję zdarzeń. Wydaje się, że wszyscy skrywają przed nią mroczne tajemnice. Kiedy Joanna łączy ze sobą wydarzenia z ostatnich dwunastu miesięcy, jest już pewna, że rodzina chce, aby nigdy nie odzyskała pamięci. Czy to możliwe, że zrobiła coś złego? Czy nie była tak dobrą żoną i matką, jak chciałaby wierzyć?


     "Blisko mnie" to książka, którą ciężko zaklasyfikować do jednego gatunku literackiego. Mamy tu wątek powieści obyczajowej, trochę romansu, kryminały i powieści psychologicznej. Sądzę, że każda z tych dziedzin po trochę natchnęła autorkę do stworzenia tego dzieła.
     Byłam niesamowicie podekscytowana kiedy ta książka trafiła w moje ręce. Kiedy jednak zaczęłam ją czytać, moja radość stopniowo malała. Książka opowiada historię Joanny, która po nieszczęśliwym wypadku traci pamięć, ale na jej szczęście nie pamięta tylko ostatniego roku. Jednak to nie zmienia faktu, że ma dziwne, mieszane uczucia co do męża, zaskakują ją decyzje dzieci, a i sama waha się czy jej życie było udane czy też nie. Każdy z nich ma swoje za uszami, a kiedy dochodzi do niefortunnego wypadku, wszyscy chcą skorzystać na tym, że Joanna nic nie pamięta. Ogólnie, jeśli mam Wam powiedzieć szczerze, to sama do końca nie wiem co tam się wydarzyło. Akcja jest tak prowadzona, że raz jesteśmy w dniu po wypadku, raz w miesiącu przed, to wszystko ma złożyć się na jedną wielką całość i dać nam obraz, w którym zobaczymy co było przed wypadkiem, i jak do niego doszło. Mnie osobiście najbardziej irytowało to, że Joanna, czyli główna bohaterka nie pamiętała ostatniego roku, a tak naprawdę zachowywała się jakby jej mąż i dzieci byli całkowicie obcymi osobami. Brakowało mi tu ładu i bardziej dynamicznej akcji, bo w stanie obecnym bardziej zakwalifikowałabym tę książkę do powieści obyczajowych. Cóż, nie można mieć wszystkiego, a na tej pozycji bardzo się zawiodłam, bo myślałam, że będzie całkiem inaczej wyglądała. Jedynym plusem tej książki było to, że autorka w jednym aspekcie cały czas, aż do końca wodziła mnie za nos, bo myślałam, że Joanna ma coś na sumieniu, a rzeczywistość była jednak inna. To główna pozytywna strona, która niestety nie ratuje całego tytułu. Nie jest to książka, która porwie Was w wir niesamowitych emocji, za to może sprawić, że pomyślicie, co Was skusiło, aby zapoznać się z tą historią.
     Książka nie spełniła moich oczekiwań, drugi raz z pewnością po nią nie sięgnę. Jeśli chcecie sami wyrobić sobie zdanie, przeczytajcie. Jednak kiedy macie na oku inne ciekawsze tytuły, ten możecie na razie odpuścić.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

poniedziałek, 17 grudnia 2018

[287] Aurora Rose Reynolds - UNTIL. LILLY


Aurora Rose Reynolds - UNTIL. LILLY
Wydawnictwo Editio Red 2018
Przekład: Olgierd Maj
Ocena: 10/10


Kiedy Lilly Donovan poznała Casha Maysona, od razu straciła dla niego głowę — był taki przystojny i męski, że mogłaby zatonąć w jego niebieskich oczach. Cash z kolei od początku wiedział, że liczy się tylko ona: piękna, dobra, mądra. Dla niej chciał być wspaniałym mężczyzną i dobrym człowiekiem. Nie wyobrażali sobie życia osobno. Przyszedł jednak dzień, gdy jeden telefon zmienił wszystko. Cash został zmuszony do wyboru między miłością swojego życia a życiem nienarodzonego dziecka. Lilly musiała zmierzyć się z trudami życia samotnej matki i udowodnić, że jest silna. Wydawało się, że z tej miłości pozostanie im tylko garść słodko-gorzkich wspomnień. Kiedy spotykają się po kilku latach, oboje mają za sobą sporo trudnych chwil. W jednym momencie zdają sobie jednak sprawę, że los zesłał im jeszcze jedną, być może ostatnią szansę, aby stworzyć prawdziwą, kochającą rodzinę. Łączy ich przecież ogromna moc prawdziwego uczucia. Są gotowi postępować mądrze, z troską i miłością. Ale Jules, była żona Casha i matka jego syna, robi wszystko, aby nie dopuścić do ich szczęścia. Nie kocha ani Casha, ani swojego dziecka, ale wie, że zrujnowanie ich życia przyniesie jej sporo satysfakcji... Ta przejmująca historia opowiada o miłości i obowiązku, błędach i przebaczeniu. Ukazuje, jak trudno zrezygnować ze swojego szczęścia i jak bardzo miłość pomaga w znalezieniu sensu w poświęceniu. Mówi też o tym, że warto walczyć o ukochane osoby, bo prawdziwe uczucie daje ogromną siłę. Nie zaczynaj czytać tej książki, jeśli musisz jutro wcześnie wstać. 



     "Until. Lilly" to jak dotąd najlepsza książka, którą miałam okazję przeczytać z serii "Until" Aurory Rose Reynolds. Autorka sprawiła, że akcja tak wciąga, że nie mamy czasu na to aby nacieszyć się tą historią, ani czasu na nudę. 
     Ta część zdecydowanie naprawiła moje zdanie o tej serii. Pamiętacie sytuacje z poprzedniego tomu, w której to Cash? poznaje Lilly? To właśnie od tego momentu rozpoczyna się akcja w "Until. Lilly". Autorka rozpoczyna tę książkę od przedstawienia tamtych chwil oczami dziewczyny, oraz bardziej rozbudowuje wątek. Daje szansę czytelnikowi na poznanie całkiem nowych nieznanych nam wcześniej faktów i ciekawostek. Od samego początku pokochałam Lilly, to silna kobieta, wie czego chce od życia, jednak jak każda kobieta ma swoje słabsze chwile. Cash miał być jej opoką i szansą na cudowne życie. Jednak najbardziej zaskakujące było właśnie to, jak autorka poprowadziła losy tych dwoje ludzi. Zupełnie się tego nie spodziewałam. Po szeregu intryg stworzonych przez Jules ich drogi się rozchodzą. Ale jak to w życiu bywa, przeznaczenie robi swoje i ponownie splata ich drogi ze sobą. To naprawdę cudowna historia, pokazuje nam, że nie warto rezygnować z marzeń, że czasem to co widzimy wcale nie jest prawdą. Ważne jest to, aby żyć zgodnie z własnymi przekonaniami i swoim zdaniem. Autorka pokazuje również jak wiele nieprzyjemności jest w stanie wytrzymać prawdziwa miłość, kiedy nawet po latach rozłąki uczucie nie potrafi wygasnąć od tak. Zauroczyłam się tą książką. Nie da się przejść obok niej obojętnie. Aurora Rose Reynolds skutecznie udowadnia jak wielką siłę ma przebaczenie i zaufanie, które zdecydowanie łatwiej stracić niż odzyskać. Jednak nie myślcie, że ta książka to tylko słodka opowiastka o cudownej rodzince. Historia wzbogacona jest również o lekki wątek kryminalny. Kiedy to była Casha postanowi odebrać mu to co w jego życiu jest najcenniejsze. To wszystko składa się na trzeci tom z serii "Until" i szczerze mówiąc, ja jestem usatysfakcjonowana. W tej części otrzymałam wszystko to co kocham w książkach - połączenie miłości, romansu, powieści obyczajowej i kryminału. 
     Mogę polecić Wam tę książkę bez żadnych oporów. To cudowna historia, która pozwoli Wam zatopić się w inny świat i przeżyć niezapomniane chwile. 



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Editio Red!

środa, 5 grudnia 2018

[283] L.A. Casey - BRACIA SLATER. BRANNA


L.A. Casey - BRACIA SLATER. BRANNA
Wydawnictwo Kobiece 2018
Przekład: Aleksandra Zok-Smoła
Ocena: 8/10

Po ciężkich przeżyciach Branna i Ryder pragną spokoju. Jednak oboje mają zupełnie inną wizję tego, jak będzie wyglądało wspólne rodzinne życie. Ryder marzy o tym, aby mieć dużo dzieci, co nie przekonuje nowej pani Slater. Branna cieszy się z tego, że ma wokół siebie kochające osoby i czuje się bezpieczna. Woli nie wybiegać za bardzo w przyszłość i skupić się na miesiącu miodowym, który ich czeka. Jednak niewinny wyjazd na łono natury zamieni się w koszmar, kiedy niebezpieczeństwo przyjdzie z najmniej oczekiwanej strony. Czy Ryder i Branna po raz kolejny wyjdą z tego obronną ręką? Branna ceni nad życie Rydera. Branna chroni to, co ceni najbardziej.


     "Branna" to kolejne z serii dopełnienie do książki "Ryder", również przedstawiająca losy braci Slater. Z tego typu uzupełnieniem spotkałam się tylko w przypadku tej serii stworzonej przez L.A. Casey. Moim zdaniem jest to pomysł bardzo dobry!
     W tej książce Branna spodziewa się dziecka. Marzenie jej i Rydera się spełnia. Po niespodziewanym ślubie z mężczyzną jej życia postanawiają udać się w najlepszy w życiu czas - czyli podróż poślubną. Wyjazd przygotowany, domek gotowy na ich przybycie, jednak wszystkie znaki na niebie i ziemi urządzają ich o tym, że coś się może wydarzyć. Autorka, w tej części zaskakuje nas pewną wiadomością. Wspaniałą nowiną dla przyszłych rodziców. Akcja dynamiczna, chociaż jak to w tych dopełnieniach bywa jest zbyt krótka. Trudno się rozstać z tymi bohaterami. Pomimo początkowych wątpliwości co do tej serii, teraz wiem, że zdecydowanie warto poznać przygody Braci Slater. W "Brannie" mamy drobny wstęp do kolejnego tomu, w którym ukażą się wyczekiwane przeze mnie losy Damiena i Allany, których historia od początku owiana jest tajemnicą. Bracia wreszcie mogą spać spokojnie, ale czy na pewno? Znając umiejętności L.A. Casey, to z całą pewnością nie będzie to koniec ich niesamowitych przygód. Bohaterowie teraz są znacznie dojrzalsi, znoszą pewne sytuacje z innymi, mniej dziecinnym podejściem, a rodzina Slayterów ciągle się powiększa. To zdecydowanie przyjemna lektura, która przedłuża nam miłe chwile spędzone w towarzystwie chłopaków Slater oraz ich wybranek serca. Ja zaliczam się do grona osób, które z wielką radością poznaje ich życiowe perypetie, a autorka ma dobry sposób na to, aby czytelnikowi dostarczyć odpowiednią dawkę rozrywki.
     Cóż więcej można dodać? Kto zna tę serię niewątpliwie sięgnie po "Branne", a kto z Was jeszcze nie czytał poprzednich wybuchowych części, bez wahania sięgnijcie po tę książkę, bo braci Slater warto czytać!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

środa, 28 listopada 2018

[278] L.A. Casey - BRACIA SLATER. RYDER


L.A. Casey - BRACIA SLATER. RYDER 
Wydawnictwo Kobiece 2018
Przekład: Marta Akuszewska
Ocena: 8/10


Branna jest załamana tym, że jej związek z ukochanym mężczyzną okazał się pomyłką. Chociaż kocha Rydera ponad życie, to nie może w żaden sposób do niego dotrzeć. Nie pomagają kłótnie, płacz ani niekończące się ciche dni. Ryder Slater jest wściekły. Nie dość, że od wielu miesięcy okłamuje najważniejszą kobietę w życiu, to jeszcze ukrywa coś, co naraża wszystkich na śmiertelne niebezpieczeństwo. Nie może jednak nic powiedzieć i zrobić. Kiedy ich związek znajdzie się nad krawędzią, Ryder zmierzy się z mrocznymi siłami. Jedno jest pewne, że mężczyzna zrobi wszystko, aby uratować miłość i rodzinę. Ryder chciał mieć Brannę od pierwszej chwili. Ryder dominuje to, co chce mieć.




     Historii braci Slater chyba nie trzeba Wam przedstawiać. A jeśli nie mieliście okazji poznać losów tych pięciu braci to nadrabiajcie zaległości jak najszybciej, bo Ryder i Branna już czekają na Was!
     Ryder to najstarszy z braci, wreszcie doczekałam się jego historii. Burzliwy związek z siostrą Bronagh. Brannę mogliśmy poznać już w poprzednich tomach i jedno co wiemy na sto procent to to, że nie jest dobrze. Tajemnicze nocne wyjścia, brak rozmów, sekrety, oddalanie się od siebie - to codzienność, w której żyje Branna. Czuje się w tym związku coraz gorzej i wie, że aby ruszyć dalej musi zerwać z przeszłością i kimś, kto wydawał się jej przyszłością, czyli Ryderem. Jednak, jak to w życiu Slaterów bywa, nic nie przychodzi łatwo - nawet zerwanie, a porywczy temperament mężczyzny skutecznie to jej utrudni. Nie pomaga też hermetyczne otoczenie, gdzie każda z jej przyjaciółek jest związana z Braćmi. W tej książce nie zabraknie kłótni, płaczu, dorosłych decyzji, które mogą zmienić ich losy. Nie ominą nas również demony przeszłości, które pomimo, że wydawałyby się już niegroźne, a jednak uderzą w najmniej oczekiwanym momencie. Myślę, że to właśnie za to tak mocno polubiłam ten cykl. Bohaterowie się zmieniają, dojrzewają, zakładają rodziny i prowadzą normalne, ustatkowane życie, a jednak tkwi w nich żyłka życia na krawędzi, bytu w niebezpieczeństwie i walka o najbliższych, nawet gdy ceną byłoby nawet własne życie. Książka z nieprawdopodobnymi zwrotami wydarzeń, często przewidywalna ale i tak sprawiająca przyjemność odkrywa przed nami kolejne sekrety, chociaż osobiście najbardziej czekam na część o Damienie i Allanie. Czuję, że tam to się dopiero będzie działo!
     Bracia Slater to świetny cykl, który pokazuje nam moc miłości, solidarności braterskiej i potęgę rodziny, która jest w stanie zrobić dla siebie wszystko, pomimo ryzyka i niebezpieczeństwa. Ryder jako najstarszy z braci doskonale wie co to odwaga i ciężar odpowiedzialności za drugiego człowieka, a pomimo błędów potrafi zawalczyć o osobę, którą kocha najbardziej na świecie!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

Archiwum bloga