Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sekrety rodzinne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sekrety rodzinne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 października 2019

[419] L.A. Casey - BRACIA SLATER. ALANNAH


L.A. Casey - BRACIA SLATER. ALANNAH
Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Sylwia Chojnacka
Ocena: 6/10


Alannah Ryan zmaga się z demonami: nawiedzająca ją w snach twarz zamienia jej noce w koszmar. Zachowuje to dla siebie, chcąc chronić ukochanego, uginającego się pod ciężarem własnych problemów. Jednak strach zaczyna całkowicie ją pochłaniać. Damien Slater wiedzie życie, jakiego zawsze pragnął, i ma u swojego boku kobietę, którą kocha. Zauważa jednak, że Alannah tłumi w sobie coś, co ją niszczy. Czy zdoła dotrzeć do ukochanej? Czy udowodni, że jego miłość jest wieczna?



     Książka "Bracia Slater. Alannah" to, zgodnie z panującą w tej serii tradycją, dopełnienie tomu głównego. Życie chłopaków Slater powoli się stabilizuje, jednak relacje międzyludzkie i zaufanie zostało mocno nadszarpnięte. Autorka pokazuje nam, że czasem warto wybaczyć i dać sobie drugą szansę.
     W tej części mamy okazję zobaczyć spore wahania Alanny względem Damiena i całej tej wesołej ferajny. To, co wydarzyło się w części piątej mocno obciążyło psychicznie wszystkich bohaterów, szczególnie tytułowa bohaterka nie potrafi sobie poradzić ze wszystkimi bolesnymi, natrętnymi myślami i lekkimi fobiami, których nabawiła się przez trudne wydarzenia. To wszystko powoduje, że oddala się od nich, tym samym tracąc poczucie przynależności do grupy. Próbuje żyć normalnie, ale każdy dzień przynosi nowe myśli, które jeszcze mocniej ją dobijają. Jak dla mnie ta nowelka jest najsłabszą ze wszystkich przeczytanych dopełnień. Brak akcji, sztuczne dialogi i naciągane zdarzenia powodują, że zakończenie serii leży po całej linii. Połączenie słodko-gorzkich chwil w poprzednich tomach miało jakiś mniejszy lub większy sens, a tutaj z każdą przeczytaną stroną miałam wrażenie, że autorce brakło pomysłu na to, w jaki sposób zakończyć tę spektakularną serię. Żaden inny cykl książkowy nie wywarł na mnie tak skrajnych i mieszanych emocji. Każdy tom jest genialny, a jednocześnie pełen tak znaczących wad, po których myślę, że następnej części nie przeczytam. I jaki jest efekt? Tak czy inaczej trzymam w rękach kolejny tom i z wielką ciekawością pochłaniam losy braci. I chyba właśnie na tym polega fenomen tego cyklu, że choć ma się co do niego zastrzeżenia, to i tak łatwo się wybacza wszelkie nieścisłości i niedogodności. Myślę, że wielu z Was uważa podobnie, dlatego też jeśli przeczytaliście poprzednie części, z pewnością nie trzeba Was namawiać do lektury tej krótkiej nowelki.
     Jeśli macie chęci przekonać się jak potoczyły się dalsze losy Damiena i Alanny, to ten tytuł jest dla Was. Może nie zaskoczy niesamowitą fabułą i akcją, ale sprawi choć odrobinę przyjemności. 



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

piątek, 20 września 2019

[418] L.A. Casey - BRACIA SLATER. DAMIEN

L.A. Casey - BRACIA SLATER. DAMIEN
Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Sylwia Chojnacka
Ocena: 7/10

Alannah Ryder zawsze cierpiała w milczeniu. Czasem cisza stawała się tak ogłuszająca, że doprowadzała ją niemal do szaleństwa. Kiedyś zamarzyła o przygodzie, o czymś innym niż zwykłe życie, które wiodła. Marzenie, którym był przystojny uwodziciel, odwróciło się przeciwko niej i sprawiło, że Alannah kompletnie się załamała. Damien Slater był przyczyną wszystkich nieszczęść w życiu ukochanych osób. Decyzja, którą podjął, gdy miał zaledwie piętnaście lat, zniszczyła życie jego braci i nie mógł zrobić nic, aby to zmienić. Najboleśniejsze było to, że zrujnował życie jedynej kobiety, która pragnęła zostać z nim dłużej niż jedną noc. Ta myśl nieomal zniszczyła też jego. Chwilowa ucieczka pomogła mu się uleczyć, ale jego powrót do Irlandii wywołał jeszcze większy ból Alannah. Czy pojawi się między nimi iskra, która na nowo wznieci ogień w ich sercach?


     To już kolejne spotkanie z braćmi, których do życia powołała L.A. Casey. Powoli układają swoje życie, założyli rodziny i są szczęśliwi. Jednak jak możemy się domyślać, sielanka nie będzie trwała długo. L.A. Casey w świetny sposób lawiruje wydarzeniami i fabułą. Gwarantuję, że nie będziecie sie nudzić.
     Czy w życiu braci Slater kiedykolwiek pojawi się spokój i bezpieczeństwo? Każda kolejna książka z tej serii pokazuje nam, że jednak nie tak prędko pożegnamy się z całym cyklem. Tym razem poznajemy wydarzenia oczami Alannah. Nieszczęśliwie zakochana w tajemniczym Damienie, który niczego bardziej w życiu nie pragnie jak tego, aby ona była szczęśliwa. Porzucił, wyjechał, wrócił by ponownie zawalczyć o serce najmniej doświadczonej przez zbrodnie braci Slater. Autorka w tej książce skutecznie uśpiła czujność czytelnika. Zupełnie końcowych wydarzeń się nie spodziewałam. Autorka udowadnia, że demony przeszłości nigdy nie znikają, a zostają jedynie w ukryciu. Pokazuje nam też, że często bolesna, okrutna prawda jest lepsza niż kłamstwo lub niedopowiedzenie. Szczególnie kiedy jest się w tak ścisłej przyjaźni, jak wszyscy bracia i ich kobiety. Alannah okazała się być zbyt łatwowierna, przez co poniesie poważne konsekwencje. Podsumowując, ogólny odbiór tej pozycji mam pozytywny, ale czuje duży niedosyt dotyczący postaci Damiena, to właśnie on był kluczową postacią, o której lubiłam czytać i poznawać drobne fakty w poprzednich tomach. Myślałam, że kryje się za nim jakaś ogromna, miażdżąca tajemnica, a w efekcie okazało się, że tak naprawdę to tylko wymysł mojej wyobraźni. A szkoda, bo z pewnością autorka mogła stworzyć tu spektakularną akcję. Poza tym, myślę, że z każdym tomem coraz lepiej poznaje mi się losy chłopaków. To niesamowite jak odczucia wobec książek mogą się zmienić. Po lekturze pierwszego tomu miałam mieszane uczucia, dziecinne zachowania, niedojrzali bohaterowie, ale brutalna i mocna, wyrazista akcja, to wszystko gryzło mi się i źle wpływało na moją ocenę, a teraz zupełna odmiana. Ciekawe charaktery, spokojniejsze wydarzenia i tak w rzeczywistości cała fabuła traci na emocjach i rozmywa się z każdym rozdziałem. Jedynie co pozostało, to niespodziewane wydarzenia, które bardziej dotyczą życia rodzinnego, aniżeli ich przeszłości. Myślę, że jest to dobre zwieńczenie całej serii, choć mogłoby być bardziej wyraziste, bardziej naładowane emocjami lub chociaż bardziej dynamiczne i z przytupem, ale cóż, nie można mieć w życiu wszystkiego. 
     Fanów cyklu o braciach Slater z całą pewnością nie muszę zachęcać do sięgnięcia po ten tytuł, ale ostrzegam, nie jest to taka kontynuacja, na jaką wszyscy liczyliśmy. Pomimo tego to całkiem przyjemna książka, która z całą pewnością umili czas wielu z Was.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

poniedziałek, 22 lipca 2019

[404] Anna Płowiec - SEKRETY JULII


Anna Płowiec - SEKRETY JULII
Wydawnictwo Znak 2019
Ocena: 8/10


Historia o miłości tak wielkiej, że przenosi góry. Gdy Alicja znajduje listy matki, czuje, że odkrywa historię niezwykłej miłości. Nie wie, że gdy rozwikła sekret, odmieni swoje życie raz na zawsze. Nigdy nie wiesz, kogo spotkasz na tatrzańskiej ścieżce. Julię przed tragiczną śmiercią w górach ratuje chłopak o oczach koloru niezapominajek. Choć byłoby lepiej, gdyby ich drogi nigdy się nie przecięły, czasu nie da się cofnąć. W sercu Julii rodzi się uczucie. Kiedy zdecyduje się poddać miłości, może jednak być już za późno, a los okrutnie z niej zakpi. Aby zawalczyć o miłość, trzeba będzie uciec się do sekretów, złamać wiele konwenansów i działać wbrew sobie. Czy to wystarczy, by ocalić uczucie, które narodziło się na górskim szlaku? Czy rozwikłanie sekretu sprzed lat w końcu przerwie krąg niespełnionej miłości i zrujnowanych pragnień?


     Tajemnice rodzinne, przez lata skrywane listy i nieznana wcześniej, niesamowita historia własnej matki to tylko kilka z podjętych przez Annę Płowiec wątków w powieści "Sekrety Julii". To klimatyczna opowieść o sile miłości, mocy rodzinnych więzi i przeplataniu się losów pokoleń.
     Alicja stara się pogodzić ze śmiercią matki, próbuje żyć jak dawniej jednak jest to dla niej bardzo trudne. Nie radzi sobie z codziennością i opieką nad małą córką. Kiedy jednak odważa się uporządkować swoje życie postanawia za namową przyjaciółki zrobić porządki w pokoju zmarłej mamy. To właśnie tam znajduje tajemnicze, dziwne listy, których nigdy wcześniej nie widziała. Ciekawość zwyciężyła i kobieta postanawia przeczytać ich treść. To właśnie z nich dowiaduje się o groźnym wypadku jej matki, który wydarzył się w trakcie tatrzańskich wędrówek i poznaje intrygującego bohatera, który ratuje ją z opresji. A to jedynie wierzchołek góry lodowej, z każdym kolejnym poznanym listem, historią Alicja dowiaduje się wielu niesamowitych rzeczy o własnej rodzinie. Jeśli lubicie książki, w których musicie odkryć prawdę to ten tytuł jest dla Was. To cudownie napisana książka o relacji matki i córki, gdzie pomimo sekretów panuje miłość. Autorka w ciekawy sposób zderza ze sobą dwa światy, lata młodości Julii oraz aktualny los Alicji, pokazując, że choć czasy mijają a władze ustępują, to życie jest ciągle pełne niespodzianek, wielkiej siły miłości i namiętności. Jak z pewnością zauważyliście, na okładce tej książki znajduje się bez - i to nie jest przypadek! Subtelne znaki, które aż wylewają się z każdej strony nie pozwalają nam zgubić się w akcji i ułatwiają zrozumienie całej historii, bo choć z pozoru to opowieść o miłości, ale jest to również tytuł, który pozwala docenić to, jak teraz możemy żyć. Nie mamy już tak trudnych wyborów i wielu decyzji do podejmowania jak osoby żyjące w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Wzruszająca opowieść o trudnych czasach, bolesnych wyborach i jak zapewnia autorka to historia o "miłości tak wielkiej, że przenosi góry". "Sekrety Julii" to książka, której musicie dać szansę, bo choć początek nie zachęca tak mocno jakbym tego chciała, to później, z każdą stroną akcja rozkręca się tak szybko, że trudno się z tym tytułem rozstać. Anna Płowiec stworzyła nadzwyczajny utwór o potędze miłości i sile uczucia. W wyjątkowy sposób splata przeszłe wydarzenia z teraźniejszością ukazując tym samym, że wszyscy jesteśmy podobni. Jeśli wahacie się czy warto tę książkę przeczytać, to zapewniam, że nie pożałujecie. 
     Jeśli lubisz książki ciepłe, pełne miłości i cudownych wydarzeń to ten tytuł jest dla Ciebie. Nikt z nas nie jest w stanie przeciwstawić się przeznaczeniu!
    


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Znak!

poniedziałek, 1 lipca 2019

[392] Wojciech Wójcik - MIAŁEŚ TAM NIE WRACAĆ


Wojciech Wójcik - MIAŁEŚ TAM NIE WRACAĆ
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2019
Ocena: 8/10

Młodość szybko przemija. A za nią czai się śmierć… Hajnówką wstrząsa tragiczna śmierć Krzysztofa, młodego funkcjonariusza Straży Granicznej. Adam, mieszkający teraz w Warszawie, ze zdziwieniem odkrywa, że tuż przed śmiercią Krzysiek próbował się do niego dodzwonić, i to kilkanaście razy. Czego mógł chcieć? Czasy, gdy przyjaźnili się w liceum, dawno minęły. Po skończeniu szkoły Adam wyjechał z Hajnówki i przez trzynaście lat tam nie wracał. Aż do teraz… Przeglądając rzeczy po zmarłym, Adam trafia na zdjęcie Kasi. Dawnej miłości Krzyśka, która zaraz po maturze popełniła samobójstwo. Tylko że na fotografii Kasia wcale nie wygląda na licealistkę. Zdjęcie przedstawia kobietę po trzydziestce… Z każdą godziną pojawiają się kolejne pytania. Kogo przed śmiercią chciał odnaleźć Krzysiek? Kim naprawdę była Kasia? I dlaczego najbliżsi Adama błagają go, by natychmiast wyjechał Z Hajnówki?


     "Miałeś tam nie wracać" to całkiem interesujący, zawiły i dokładnie utkany kryminał stworzony przez Wojciecha Wójcika i zarazem to pierwszy tytuł tego autora, który miałam okazję przeczytać, co więcej - wcale nie żałuję.
     Całą fabułę poznajemy w narracji Adama, mężczyzna był przyjacielem zmarłego w niewyjaśnionych okolicznościach funkcjonariusza Straży Granicznej, do którego Krzysztof przed śmiercią próbował się dodzwonić. Mężczyzna wraca do rodzinnej  miejscowości Hajnówki na jego pogrzeb z zamierzeniem rozwiązania zagadkowego utonięcia przyjaciela sprzed lat. Akcja prowadzona w Hajnówce przeplatana jest wspomnieniami, refleksjami na temat dawnego życia, ale i poznajemy aktualną sytuację Adama. To na prawdę dobrze skonstruowany kryminał, zawiłe śledztwo ani na sekundę nie nuży czytelnika pomimo objętości stron w tej książce. Co raz pojawiają się nowe fakty rzucające nowe światło na prowadzone przez Adama dochodzenie. Sprawa ma drugie dno, które okaże się bardziej zaplątane i niebezpieczne, niż się na początku wydawało. To właśnie chyba ta intrygująca, zagadkowa akcja sprawiła, że przyjemny klimat, który wzmocniony urokliwym wdziękiem Hajnówki umilał i łagodził wydarzenia tej powieści. Wszystkie czynniki idealnie wyważone, w taki sposób, aby czytelnika zachęcić do pochłonięcia każdej następnej kartki. Niech nie przerazi Was ilość stron w tej pozycji, bo wcale ich nie czuć. Wręcz przeciwnie, akcja jest doskonale objaśniona, fabuła zwarta i dopięta na ostatni guzik, a bohaterowie ciągle wydawali się bardzo znajomi. Już dawno nie czytałam powieści, która w taki przyjemny, wciągający sposób wprowadziła mnie w wykreowany świat. Ze zdumiewającą lekkością poznawałam coraz to nowe informacje, które przybliżały mnie do odkrycia powodu zabójstwa funkcjonariusza. Autor w ciekawy sposób oddał również styl życia mieszkańców tak małych miejscowości, gdzie nikt nic nie wie, a jednocześnie każdy ma ogrom ważnych informacji. Napięcie nie odpuszcza do samego końca, a rozwiązanie tej sprawy nie mniej szokuje, a tajemnice, jakie wyjdą na jaw sprawią, że całkiem inaczej będziemy patrzeć na życie. Przyjemnie było oderwać się od typowo policyjnych kryminałów, w których to śledczy rozwiązują zagadki krok po kroku. Tutaj mamy własne, prywatne i naładowane osobistymi emocjami poszukiwanie prawdy, która może okazać się zgubna. Niesamowita książka, z równie nadzwyczajną fabułą. Świetny sposób na spędzenie letniego wieczoru wraz z Adamem i jego śledztwem. Sądzę, że wielu z Was podzieli moją opinię.
     Jeśli macie ochotę na emocjonalno-sensacyjną powieść, która przeniesie Was w wiejski klimat obładowany przemożną chęcią poznania prawdy, kto zabił? To ta książka skierowana jest właśnie do Ciebie!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

wtorek, 4 czerwca 2019

[378] PRZEDPREMIEROWO Helen Hoang - WIĘCEJ NIŻ POCAŁUNEK



Helen Hoang - WIĘCEJ NIŻ POCAŁUNEK
Wydawnictwo Muza 2019 
Przekład: Paweł Wolak 
Ocena: 10/10


Według trzydziestoletniej Stelli świat powinien rządzić się jedynie prawami logiki. Tworzenie algorytmów wydaje jej się zdecydowanie prostsze niż relacje z mężczyznami. Wizja bliskości budzi w niej niechęć, a na myśl o całowaniu robi jej się niedobrze. Trochę pod wpływem matki, trochę dla samej siebie postanawia to zmienić. Na pewno nie pomagają jej chorobliwe trudności z nawiązywaniem relacji. Czy to wina objawów zespołu Aspergera, czy może Stella tak po prostu ma? Do wprowadzenia zmian w swoim życiu Stella zabiera się nietypowo. Chce „nauczyć się współżyć”, potrzebuje dobrego treningu. Uznaje, że do ćwiczeń najlepiej nada się profesjonalista, czyli wynajęty mężczyzna do towarzystwa. Tak poznaje Michaela. Plan lekcji, który wspólnie realizują, wychodzi znacznie poza całowanie. Ich biznesowy układ szybko zmienia swój charakter. Stella odkrywa, że w życiu najbardziej liczy się to, co wymyka się równaniom matematycznym.


     "Więcej niż pocałunek" to oryginalna, świeża i wyjątkowa książka, która opowiada historię mocno inspirowaną prawdziwym życiem i realnymi wydarzeniami. Autorka zainspirowana własnymi doświadczeniami debiutuje w tej książce w sposób genialny. 
     Helen Hoang stworzyła obraz młodej kobiety, Stelli, która choruje na zespół Aspergera. Pokazuje nam jej historię, tryb życia i wszelkie schematy postępowania. Jednak kobieta pragnie zmian, chce się rozwijać, założyć rodzinę i mieć dzieci, dlatego też swoją bezpieczną rutynę, zamienia na szalony układ z wynajętym mężczyzną do towarzystwa. Trzydziestolatka chce nauczyć się w praktyce jak żyć w związku, jak czerpać radość z dotyku, wdrożyć się w życie z mężczyzną i poprawić swoje relacje damsko-męskie, które dotychczas były tragiczne. To wszystko stanie się również wyzwaniem dla Michaela, bo choć ma on swoje zasady, dla Stelli zacznie je mocno naciągać. To książka, która jest pełna humoru, miłości i często gorzkich momentów, które uwidaczniają nam, z czym muszą zmagać się osoby dotknięte autyzmem. Powieść  może zmienić nasze nastawienie do życia, zmusza nas do docenienia tego co mamy ale też do poznania życia osób chorych. Z czym muszą się zmagać, jakim problemom muszą stawić czoła oraz z jakimi przeszkodami życia codziennego walczą. Zespół Aspergera to ciężka choroba, która skutecznie utrudnia życie w społeczeństwie. Sprawia, że osoby dotknięte tym schorzeniem nie są tak otwarci na nowe znajomości i obcowanie z ludźmi co zdrowi ludzie. Jednak, jak to pokaże Helen Hoang, człowiek to genialne stworzenie i pomimo swoich słabości jest w stanie walczyć o siebie i swoje dobro. Moje przeczucie po lekturze pierwszych trzech rozdziałów było słuszne i gwarantuję Wam, że o tej książce długo nie zapomnicie. Autorka zwraca naszą uwagę również na to, aby nie oceniać innych zbyt pochopnie, bo czasem to, co widzimy na pierwszy rzut oka, nie zawsze jest prawdą. "Więcej niż pocałunek" to książka, którą warto poznać. Ciepła atmosfera pełna miłości, ale i prawdziwych, trudnych życiowych momentów i rodzinnych sekretów to coś co z całą pewnością wciągnie Was w świat Stelli i Michaela. To cudowna opowieść o rodzącej się miłości w najmniej oczekiwanym momencie. Daje nadzieję na lepsze jutro i sprawia, że bardziej optymistycznie podchodzimy do życia. Wiele wartościowych przemyśleń wyniosłam z tej książki, a to nie zdarza się często. Nasze społeczeństwo powinno być bardziej otwarte na osoby z różnymi zaburzeniami. Tacy ludzie są wśród nas, choć nie zawsze o tym wiemy, dlatego też takie książki doceniam w sposób wyjątkowy. Tę historię trzeba po prostu przeczytać!
     Myślę, że ten tytuł nie bez powodu odbija się tak głośnym echem w mediach. Świetna i mądra fabuła, która nie tylko bawi, ale i uczy sprawiają, że czyta się tę książkę jednym tchem. Jeśli jeszcze macie jakieś wątpliwości, ryzykujcie i sięgnijcie po ten tytuł, a z całą pewnością nie pożałujecie!

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Muza!

wtorek, 21 maja 2019

[371] Vi Keeland & Penelope Ward - ZBUNTOWANY DZIEDZIC


Vi Keeland & Penelope Ward -ZBUNTOWANY DZIEDZIC
Wydawnictwo Editio Red 2019
Przekład: Edyta Stępkowska
Ocena: 10/10


Piękne lato w Hampton wcale nie musi się dobrze skończyć. Niestety, Gia nie wiedziała, jakie skutki będzie miała jej uprzejmość wobec przyjaciółki. To właśnie tej nocy poznała wytatuowanego faceta z trzydniowym zarostem na twarzy. Miał cudowne, wysportowane ciało i nieprzyzwoicie intensywne spojrzenie. Rush nie pasował do wymuskanych gogusiów, którzy przychodzili do tego lokalu. Był twardzielem bez skrupułów, w dodatku cholernie bogatym. Do takich mężczyzn nie wolno się zbliżać, a już na pewno się w nich zakochiwać. Gia jednak nie uciekła gdzie pieprz rośnie. Została w barze. Szybko zbliżyła się do Rusha i jeszcze szybciej się w nim zakochała. Odkryła, że jest wspaniałym mężczyzną skrywającym się za maską wrednego szefa. Jej uczucie stawało się coraz głębsze i mocniejsze. Straciła kontrolę nad tym związkiem, a przecież słyszała wyraźnie, że przystojny dziedzic wielkiej fortuny nie zamierza wiązać się z nią na dłużej. Miłość do takiego człowieka to nic innego, jak tylko kłopoty. Zwłaszcza że Gia mimowolnie zrobiła wiele, aby sprawy jeszcze bardziej się skomplikowały, a sytuacja stała się trudna do zniesienia...



     "Zbuntowany dziedzic" to kolejna odsłona twórczości duetu moich ulubionych autorek. Co tym razem przygotowały dla nienasyconego literacko czytelnika? Przekonajcie się sami!
     Tego, co wydarzyło się w tej książce moja bogata wyobraźnia nie zdołała przewidzieć. Zastanawiam się, kiedy moja fascynacja twórczością tego duetu się skończy? Vi Keeland i Penelope Ward po raz kolejny udowadniają, że gatunek literacki jakim jest romans to nie tylko szybkie uczucie i nagła namiętność ale jest to też coś głębszego, opartego na ważnych podstawach, co za każdym razem zawierają w wyrazistych, świetnie skonstruowanych bohaterach i genialnej, dynamicznej akcji. Trylogia Rusha opowiada nam historię Heathcliffa Rushmore'a, który w stał się dziedzicem niesamowitego majątku, jednak sam w sobie nie jest urodzonym bogaczem, jest pełen empatii i miłości, które próbuje ukrywać pod przykrywką zbuntowanego niegrzecznego faceta. Kiedy na jego drodze staje Gia, czuje, że w jego życiu zachodzą spore zmiany. Oboje mają swoją  bolesną historię, która sprawia, że ich dusze łączą się w niewypowiedzianym zrozumieniu. Autorki znów dostarczają czytelnikom pełną gamę emocji, od złości, nienawiści po taki ogrom ciepła i miłości, że nigdy nie znudzą mnie historie przez nie tworzone. "Zbuntowany dziedzic" jest również całkowicie oryginalny pod względem fabularnym, bo los wcale nie sprzyja tej znajomości pomimo przyciągania, jakie czują względem siebie. Na przykładzie niedoskonałych bohaterów możemy zauważyć, że życie często nie układa się tak jakbyśmy tego chcieli, ale ważne jest aby czerpać z każdej chwili to co dobre. Musimy, jako ludzie, pamiętać o tym, żeby nauczyć się jak iść na kompromisy, które zdecydowanie mogą ułatwić nam drogę do szczęścia. Zakochałam się w postaci Rusha. To typowy mężczyzna marzeń. Zakończenie miażdży i wprawia w osłupienie. Nie mogę się doczekać aż przeczytam kontynuację, bo już teraz wiem, że będzie to jeszcze lepsza przygoda niż z tomem pierwszym. Vi Keeland i Penelope Ward to autorki, które mogę Wam z czystym sercem polecić w ciemno. Bez względu na to jaki gatunek lubicie, one mają dar tworzenia wyjątkowego klimatu, który pomimo błahej sytuacji pozwala wyciągnąć wnioski na każdy życiowy zakręt.
     Jeśli jeszcze macie jakiekolwiek wątpliwości, nie wahajcie się! "Zbuntowanego dziedzica" musicie koniecznie przeczytać! To książka, obok której nie da się przejść obojętnie!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Editio Red!

[370] Elizabeth O'Roark - POKUSA ERIN


Elizabeth O'Roark - POKUSA ERIN
Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Ischim Odorowicz-Śliwa
Ocena: 6/10

Erin Doyle i Brendan Langstrom od dawna za sobą nie przepadają. Dziewczyna nie znosi kobieciarzy, Brendan nigdy nie ukrywał, że jedyne co go interesuje, to przygody na jedną noc i zero zobowiązań. Mężczyzna ma jednak kłopoty i szuka miejsca, w którym mógłby na jakiś czas zamieszkać. W tej sytuacji narzeczony Erin, który jest zarazem jego najlepszym przyjacielem, proponuje mu mieszkanie w na terenie ich wspólnej posiadłości. Upokorzona dziewczyna nawet nie próbuje ukryć faktu, że bardzo jej się nie podoba ten pomysł. Jednak pod nieobecność Roba, Brendan przez przypadek poznaje sekret Erin, którego nie zdradziła nawet swojemu narzeczonemu. Może okazać się, że mężczyzna, o którym Erin miała tak złe zdanie, stanie na wysokości zadania i będzie jedyną osobą, która może jej pomóc.


     "Pokusa Erin" to kolejna książka autorki Elizabeth O'Roark, która połączona jest z poprzedniczką, czyli książką "Przebudzenie Olivii" głównie występującymi w nich bohaterami.Jest to historia o pierwszej miłości, niewykorzystanych okazjach i nadziei na drugą szansę.
     Brendan i Erin to ogień i woda. Para, która zupełnie do siebie nie pasuje, czuje względem siebie niesamowite przyciąganie. Erin to typowa grzeczna dziewczyna, próbuje ułożyć swoje życie, jednak nadal boi się podjąć ostatecznych kroków ku legalizacji jej związku z Robem, czyli dobrym kumplem Brendana. On natomiast to klasyczny przykład uwodziciela i kobieciarza. Mocno oklepany schemat, który nie do końca porwał mnie tak, jak tego oczekiwałam. Cała historia toczy się swoim tempem i nie oczekujcie tutaj wielu zwrotów akcji. Główną niewiadomą jest tutaj sekret Erin, który Brendan dość szybko poznał. Połączy ich stare uczucie, świeże sekrety i niesamowite pożądanie, którego nie mogli ugasić. Jest to typowa książka o miłości, o tym, że czasem warto zaryzykować i dać tę drugą szansę komuś, kogo rzeczywiście lubimy. Autorka zwraca naszą uwagę na to, aby nie skreślać ludzi tylko dlatego, że nie podoba nam się jego postępowanie. Skrupulatne budowanie relacji naszych bohaterów na zasadzie miłości-nienawiści dodało odrobinę pikanterii do całej fabuły. Chociaż dla mnie nie była to zbyt odkrywcza i fascynująca lektura. Myślę, że dla tych z Was, którzy dopiero robią rozpoznanie w czytelniczych gatunkach, może się okazać, że to będzie niezapomniana przygoda. Dla mnie to kolejna miła lektura, która umila spędzany z nią czas. Nic więcej. Plusem tej powieści jest również to, że spokojnie można ją czytać bez znajomości "Przebudzenia Olivii", choć znanie jej gwarantuje nam lepsze rozeznanie w występujących postaciach i zdarzeniach. "Pokusa Erin" nie wywołała we mnie takich emocji, jakich oczekiwałam, zdecydowanie jej poprzedniczka przeniosła mnie w wir wydarzeń, które porwały moje serce. Tutaj natomiast mam ciągły niedosyt, bo i postanie nie zachwycają, ani ich przygody nie są tak intrygujące jak to było w przypadku "Przebudzenia Oliwii". Cóż, klątwa drugiego tomu nie ominęła tego tytułu. Jednak wcale nie odradzam Wam poznania tej części. Ma swoje wady i zalety, ale sądzę, że wielu z Was zobaczy w niej coś, czego ja nie dostrzegłam!
     Jeśli macie ochotę na szybki romans pełen miłości i nienawiści to ten tytuł powinien spełnić się w tej roli. Jeśli natomiast szukacie czegoś mocnego, z wartką i dynamiczną akcją, lepiej rozglądajcie się dalej.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

piątek, 12 kwietnia 2019

[348] Ada Johnson - KALENDARZ Z DZIEWUCHAMI


Ada Johnson - KALENDARZ Z DZIEWUCHAMI
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2019
Ocena: 4/10


Ada mogłaby śmiało nazwać siebie szczęściarą. Z kilku powodów. Pierwszy: świeżo poślubiony angielski małżonek zwany Rośkiem, zakochany w niej na zabój. Powód drugi: para domowych małolatów i rudy terierek Spajkuś, bez których nie wyobraża sobie życia. I wreszcie powód trzeci: Dziewuchy – czyli barwne grono najbliższych jej kobiet. Chociaż na co dzień przyjaciółki mieszkają w czterech różnych krajach, to kontaktują się regularnie, wykorzystując wszystkie zdobycze technologiczne. W dniu ślubu w ręce Ady wpada koperta od tajemniczego nadawcy, który podpisuje się inicjałami „A.M.” i zwraca się do niej „Adrienne”. Treść wiadomości również nie jest jasna. Ada nie skupia się na tym przesadnie, bo ma na głowie cały dom, prawie zawsze pełen ludzi. Jednak w ciągu następnych kilku miesięcy przychodzą kolejne listy, wzbudzając spore zaciekawienie Ady i jej Dziewuch. Akcja zaczyna nabierać tempa…




     "Kalendarz z dziewuchami" to debiutancka książka Torunianki Ady Johnson. Miała to być pełna humoru opowieść o prawdziwej kobiecej przyjaźni oraz o cudownym spokojnym życiu. I niestety na obietnicach się skończyło.
     Główną bohaterką tej powieści jest Ada, poznajemy ją w dniu jej ślubu z Rośkiem, czyli rodowitym anglikiem. Kobieta wraz ze swoimi przyjaciółkami widuje się w tylko podczas szczególnych wydarzeń, każda z nich ma swoje życie, sprawy i problemy, jednak utrzymują ze sobą stały, praktycznie codzienny kontakt dzięki wszelkim dostępnym sposobom. Od dnia, w którym Ada wstępuje w związek małżeński rozpoczyna się jej przygoda z tajemniczym listem, który dotyczy jej i jej przeszłości. Gdyby nie ten wątek, chyba nie dałabym rady skończyć tej książki. Nie porwała mnie ta historia. Nie polubiłam się z bohaterami, ani nie poczułam tego obiecanego ciepłego i humorystycznego klimatu. Oczekiwałam przyjemnej opowieści o rodzinie, przyjaźni i tworzeniu więzi, a to co okazało się w rzeczywistości to całkowicie inna bajka. Książka miała duży potencjał, jednak nie został on wykorzystany. Dodatkowo te anglojęzyczne wstawki, których było w moim odczuciu zbyt wiele, w zdaniach bohaterów, które docelowo miały chyba czytelnika bawić, tak mnie strasznie irytowały, że miałam ochotę odłożyć ją równie szybko co zaczęłam. Myślę, że to znacząco wpłynęło na moją ocenę. Jest to dla mnie nie do przyjęcia. Nie sądziłam, że tak bardzo się zawiodę. Nie skreślam kolejnych dzieł tej autorki, jednak po tej lekturze zastanowię się chwilę dłużej, nim po kolejną książkę sięgnę. Myślę, że jest więcej innych wartościowych utworów, które rzeczywiście sprawią, że poczujemy ciepły klimat przyjaźni i cudowną relację rodzinną. Brakowało mi tutaj akcji, praktycznie nic się nie działo, sytuacje, które miały bawić, były żenujące. Sztuczne dialogi i brak takiego głównego motywu i naciąganie fabuły do aktualnej akcji dość mocno raziły mnie w oczy. Cóż, po prostu styl i forma nie podchodzi pod mój gust i trudno jest mi powiedzieć cokolwiek pozytywnego. Jak już wspominałam, na plus oceniam wątek tajemniczego adoratora, który był jedynym magnesem przyciągającym mnie do tej powieści.
     Jeśli posiadacie inne książki, które macie w czytelniczych planach to śmiało możecie "Kalendarz z dziewuchami" zostawić sobie na inny czas. Jeśli jednak jesteście jej ciekawi, przeczytajcie i wyróbcie sobie swoje zdanie.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i Ska!

niedziela, 7 kwietnia 2019

[345] PRZEDPREMIEROWO Lars Kepler - ŁAZARZ


Lars Kepler - ŁAZARZ 
Wydawnictwo Dolnośląskie 2019
Przekład: Maciej Muszalski
Ocena: 8/10

W apartamencie w Oslo zostaje znaleziony martwy mężczyzna. Po otwarciu zamrażarki oczom policjantów ukazuje się przerażający widok – ofiara okazuje się profanatorem zwłok. Kilka dni później do Joony Linny zgłasza się niemiecki wydział śledczy, prosząc o pomoc w rozwikłaniu morderstwa, do którego doszło w okolicach Rostocku. Detektyw dostrzega szalony schemat… Niektórzy zmartwychwstanie określiliby mianem cudu, inni – koszmaru.


     "Łazarz" to pełnokrwisty i mocno zaplątany thriller. Myślę, że wielu z Was długo o nim nie zapomni. To książka, której nie należy czytać w nocy, bo może nieźle namieszać.
     Mroczny, ponury i budzący grozę. To tylko kilka określeń, które opisują tę książkę. Nie sądziłam, że będzie to aż tak skomplikowana, wielowątkowa i bogata opowieść. Lektura tej książki zajęła mi zdecydowanie więcej czasu niż inne, zwykłe thrillery. Tutaj, nasz umysł musi pracować na pełnych obrotach tylko po to aby nie zgubić się w akcji i zapamiętać kolejny, nakładający się na poprzedni wątek. Książka rozpoczyna się już od mocnego uderzenia. Policjanci Karen i Mats odpowiadają na pewne zgłoszenie od mieszkańców wieżowca, w którym ma wydostawać się nieprawdopodobny odór z jednego z apartamentów. Kiedy dowiedziałam się co było tego przyczyną, już wiedziałam, że to będzie jedna z tych książek, które powodują prawdziwą gęsią skórkę. Panuje w niej specyficzny mroczny i posępny klimat, który zdecydowanie działał na moją wyobraźnię. Bogata fabuła z wieloma bohaterami powoduje, że z początku trudno jest poznać kto jest kim i za co odpowiada, tym bardziej, że nie czytałam poprzednich książek ze sprawami, które prowadził Joona Linna. Jednak kiedy odpowiednio skupicie się na początku, łatwo można odnaleźć sens i dowiedzieć się, co wydarzyło się w poprzednich częściach cyklu. Poza tym, autorzy doskonale oddają motywy i kreacje czarnych charakterów. Wręcz pokazują nam, że w każdym człowieku może kryć się jakaś mroczna tajemnica. To książka dla czytelników o mocnych nerwach, bo ten duet pisarski dostarczy Wam mocnych i pełnych grozy wrażeń, które wpłyną na Wasze postrzeganie świata, a dodatkowo poważnie namiesza w Waszych głowach. Tutaj nikogo nie możecie być pewni, bo kolejny zwrot akcji już czeka na następnej kartce. Myślę, że wielbiciele takich dreszczowców zaprawionych dużą dawką brutalności i bardzo szczegółowych opisów zbrodni i ogólnie - całego śledztwa,  będą zachwyceni. To moje pierwsze spotkanie z duetem pod pseudonimem Lars Kepler i szczerze mówiąc, sądzę, że nie ostatnie.
     Szukasz mocnej lektury, która sprawi, że zapomnisz o całym otaczającym Cię świecie? To właśnie książka dla Ciebie. Znajdziesz tu wszystko to, czego oczekujesz od thrillera, a nawet więcej. 


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Dolnośląskiemu!

środa, 27 lutego 2019

[324] PRZEDPREMIEROWO Caroline Mitchell - MILCZĄCA OFIARA


Caroline Mitchell - MILCZĄCA OFIARA
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2019
Przekład: Ewa Wojtczak
Ocena: 9/10

Emma jest kochającą żoną, oddaną matką i… mimowolną zabójczynią. Przez kilka lat ukrywała zwłoki swojego nauczyciela, który ją uwiódł, gdy była nastolatką. Ten sekret mógłby pozostać nadal ukryty, gdyby tylko jej życie było mniej perfekcyjne. Awans męża Emmy, Alexa, oznacza jednak, że wraz z małym synkiem będą się mogli przeprowadzić do większego domu. A ponieważ starą posiadłość trzeba sprzedać, Emma stwierdza, że nie może wyjechać pozostawiając za sobą ciało – ostatni ślad swojej zemsty… Tyle że… Gdy wraca do płytkiego grobu w ogrodzie, odkrywa, że jest pusty. Zwłoki zniknęły. Spanikowana wyznaje wszystko mężowi. Ale to tylko początek historii. Wkrótce Alex odkryje wiele szczegółów związanych z przeszłością żony i spraw, o których wolałby wiedzieć wcześniej. A o innych wolałby nie wiedzieć w ogóle…



     Jeśli szukacie dobrego thrillera psychologicznego, który nieźle namiesza w Waszych głowach, to ta pozycja jest dla Was obowiązkowa. "Milcząca ofiara" to nie tylko dobry thriller, ale to też książka, w której autorka zwraca naszą uwagę na skrzywdzonych w dzieciństwie ludzi, którzy później, w dorosłym życiu, są pewnego rodzaju milczącymi ofiarami, niepotrafiącymi zapomnieć o tym co było, a to sprawia, że nadal cierpią i przeżywają osobiste tragedie w samotności.
     Ta książka jest jeszcze lepsza niż oczekiwałam. Mamy w niej emocjonującą, wartką akcję, która porywa nas od samego początku. Rzeczywistość miesza się z wyobraźnią, przypuszczenia stają się realne a uczucie niepokoju i lęku towarzyszy praktycznie nieustannie. Autorka doprowadza czytelnika do takiego momentu, w którym zastanawiasz się, co tutaj się dzieje? Kto mówi prawdę, a kto kłamie? Narratorami są trzy postacie, których wersje zdarzeń poznajemy stopniowo, w trybie rzeczywistym oraz we wspomnieniach i refleksjach. Emma, główna bohaterka to obecnie kobieta, która pozornie poradziła sobie ze swoimi problemami. Jednak z każdą przewracaną stroną dowiadujemy się, że jej życie nie jest wcale takie idealne. To co przeżyła będąc nastolatką całkowicie zaburzyło jej poczucie wartości i nadszarpnęło zdrowie psychiczne, co powodowało, że mieliśmy ciągłe wątpliwości, czy to co mówi jest prawdą. Autorka zawodowo zajmowała się tego typu sprawami dlatego też czuć w tej powieści pełen profesjonalizm. Zarys psychologiczny wszystkich kluczowych postaci daje nam szerokie pole do rozmyślania. Tytuł tej książki również nie jest przypadkowy. Jest pewnym symbolem skrzywdzonych, molestowanych seksualnie dzieci i nastolatków, którzy już na początku swojego życia muszą zmierzyć się z wielkimi trudnościami i ciężarem bagażu złych wspomnień. Motyw zabójstwa i zniknięcia ciała jest punktem zapalnym tej historii. Od tego momentu nie odłożycie tej książki na później, możecie mi uwierzyć. Dawno nie czytałam tak przejmującej książki, która wywołałaby u mnie tak dużo sprzecznych emocji. Wzrusza, przejmuje, momentami szokuje i sprawia, że trudno jest zrozumieć postępowanie bohaterów, jednak kiedy poznacie prawdziwe powody, dla których robią tak, a nie inaczej, wszystko stanie się jasne. Odkrywając tajemnice rodziny Emmy i jej samej było niesamowitą przygodą. Miałam wrażenie, jakbym była naocznym świadkiem tych wydarzeń. Zdecydowanie mogę ją Wam polecić. Nie ma nic lepszego niż dobra książka z dreszczykiem emocji, która spełnia wszystkie przesłanki do zakwalifikowania jej do gatunku thrillera psychologicznego.
     Polecam całym serduchem! I niezmiernie się cieszę, że mogłam przeczytać ją przed premierą, bo to jest naprawdę dobra książka! Czas z nią spędzony będę dobrze wspominać i mam nadzieję, że jeszcze do niej wrócę!



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

poniedziałek, 25 lutego 2019

[322] Vi Keeland & Penelope Ward - PLAYBOY ZA STERAMI


Vi Keeland & Penelope Ward - PLAYBOY ZA STERAMI 
Wydawnictwo Editio Red 2019
Przekład: Marta Czub
Ocena: 8/10

Przed dokonaniem najważniejszego wyboru w swoim życiu należy się zastanowić. Najlepiej pojechać gdzieś na kilka dni i porządnie wszystko przemyśleć. W takiej sytuacji ani ognisty flirt, ani spontaniczny wypad do Brazylii u boku przystojnego podrywacza nie jest dobrym pomysłem. Nawet jeśli ten podrywacz jest pilotem pełnym nieziemskiego czaru, a przy tym ma naprawdę słodki dołeczek w brodzie. Kendall Sparks poznaje Cartera Clynesa na lotnisku w takim właśnie momencie. I podejmuje najgorszą z możliwych decyzji — wdaje się w emocjonujący flirt. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że to nie może się dobrze skończyć. Co gorsza, wkrótce odkrywa, że jest zauroczona tym wysokim, ciemnowłosym playboyem. I jest gotowa ruszyć za nim w najdziwniejsze zakątki świata, aby mu towarzyszyć, bo staje się coraz bardziej uzależniona od magnetycznej osobowości Cartera. I kocha go miłością, która każe jej widzieć w nim mężczyznę na dobre i złe, ojca swoich dzieci, z którym chce zbudować prawdziwy dom. A Carter jest przecież playboyem i podrywaczem, czyż nie? Ta ciepła i pogodna opowieść rozpoczyna się jak start samolotu: szybko nabiera tempa i wysokości. Toczy się w różnych pięknych miejscach: w Brazylii i w Dubaju, w Amsterdamie i na Florydzie. Między Kendall i przystojnym pilotem pojawia się namiętność, tęsknota, a przede wszystkim przemożna wola bycia z ukochaną osobą. Playboy i dziewczyna na rozdrożu: ta historia wciągnie Cię bez reszty!


     Kocham książki Vi Keeland, a to, co tworzą w duecie z Penelope Ward to mistrzostwo. Świetna fabuła, dopracowani bohaterowie, których nie da się nie lubić i wciągająca akcja, od której nie można się oderwać. Tę książkę trzeba po prostu przeczytać.
     Po raz kolejny jestem zachwycona, zupełnie się takiego obrotu spraw w relacji głównych bohaterów, czyli Cartera i Kendall nie spodziewałam.  Moje oczekiwania stanęły na tym, że będzie to kolejna lekka i przyjemna historia jednorazowej przygody, z której wywiąże się wielka miłość aż po grób. A jednak jest inaczej, choć przygoda jest, ale w innym znaczeniu. Kendall znajduje się w trudnym momencie życia, ma przed sobą trudną i znaczącą decyzję, od której zależy cała jej przyszłość. Chce wybrać się do innego kraju, żeby odpocząć i przemyśleć wszystkie sprawy. To właśnie na lotnisku poznaje Cartera, początkowo delikatny, nieszkodliwy flirt powoduje, że za namową przypadkowego mężczyzny dziewczyna wybiera się w podróż w nieznane. Resztę, musicie doczytać sami, bo w tej książce nie ma przypadków, jest tylko przyjemność i dobra zabawa. Książka jest naładowana pozytywnymi emocjami i humorystycznymi sytuacjami, czasem wydaje się zabawna, ale i porusza ważne ludzkie tematy. Można ją określić jako książkę, która w romansie skrywa coś więcej niż przelotna znajomość. I właśnie za to cenię twórczość obu autorek, że pomimo schematycznej akcji, mamy dostarczone takie emocje i refleksje nad własnym życiem, jakich nie dostalibyśmy nigdzie indziej. Nie jest to typowy romans, w których od pierwszych stron dzieje się wszystko. Momentami jest to ciepła powieść o rodzącym się uczuciu i pragnieniu miłości niezależnie od płci, przeplatana zabawnymi wydarzeniami i dialogami. Historia pokazuje nam również jak zgubna jest siła pieniędzy i jak człowiek potrafi się zmienić kiedy w grę wchodzą duże sumy. Autorki ujawniają nam także dwa oblicza człowieka, często ci, których znamy, w rzeczywistości mogą być całkowicie innymi ludźmi. Na przykładzie Cartera unaoczniają nam, że można lubić się zabawić i sprawiać wrażenie osoby egoistycznej, ale w głębi duszy ma się wielkie serce i ręce chętne do pomocy potrzebującym. Autorki świetnie przekazały nam, czytelnikom, jakie wartości powinny być dla nas istotne. To nie pieniądze, luksusowe życie czy dobra praca. Najważniejszy jest drugi człowiek, szczególnie ten zapomniany, opuszczony, czy schorowany. Mnie świat w "Playboyu za sterami" porwał do ostatniej strony. Mam nadzieję, że i Wy będziecie się z nim dobrze bawić!
     Jeśli jeszcze nie znacie książek tych autorek to z pełnym przekonaniem Wam je polecam. Niektóre lepsze, gorsze, ale przy każdej będziecie się niesamowicie dobrze bawić, a to w trakcie lektury jest najważniejsze!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Editio Red!

wtorek, 19 lutego 2019

[320] PRZEDPREMIEROWO Kristen Ashley - IDEALNY MĘŻCZYZNA


Kristen Ashley - IDEALNY MĘŻCZYZNA

Wydawnictwo Akurat 2019
Przekład: Anna Lisowska
Ocena: 9/10

Cztery lata temu Mitch Lawson wprowadził się do mieszkania naprzeciwko Mary Hanover, a ona od pierwszego wejrzenia zakochała się w wysokim, przystojnym i świetnie ubranym detektywie. Wie, że Mitch nigdy nie odwzajemni jej uczucia, jest przecież z innej ligi. Co nie zmienia faktu, że to mężczyzna jej marzeń. Niespodziewanie Mara zostanie opiekunką dwojga dzieci, a detektyw zaoferuje swoją pomoc… choćby w postaci cudownego masażu stóp. Mara pamięta o tym, kim jest i skąd pochodzi. Ma bolesną świadomość, że Mitch jest po prostu dla niej za dobry. On jednak uważa inaczej; spróbuje przekonać Marę, żeby odcięła się od swojej przeszłości. Chciałby stworzyć z nią rodzinę, ale odkryje, że musi chronić ją przed zupełnie nieoczekiwanymi zagrożeniami i groźnymi przestępcami, którzy będą próbować ich rozdzielić.


     Mężczyzna marzeń, czyli cykl książek stworzonych przez Kristen Ashley, w którym to ukazuje idealnych, upragnionych i cudownych mężczyzn wprost z sekretnych marzeń wszystkich kobiet. Jaki typ tym razem przedstawiła?
     Mitcha mieliśmy już okazję poznać w poprzednich tomach. Teraz jednak posiada sto procent naszej uwagi. Mara to prosta kobieta, pracująca ciężko na siebie, swoje nowe życie i spełnianie marzeń. Wyrwała się z trudnego środowiska i pełna nadziei na lepsze jutro pragnie zastąpić dobrych rodziców dla dzieci swojego kuzyna. Potajemnie podkochuje się w swoim sąsiedzie, nie jest świadoma jego uczuć, jednak kiedy w ich świecie pojawiają się niewinne, skrzywdzone dzieci, jej uczucia zostają umocnione. Mitch okazuje się cudownym mężczyzną, nie tylko daje jej oparcie, służy męską pomocą, ale też pragnie za wszelką cenę ochronić jej rodzinę. To naprawdę piękna historia, która pozwala nam uwierzyć w siebie, ukazując jednocześnie jak bardzo nasze postrzeganie świata ma wpływ na to co się wokół nas dzieje. Mara była osobą strasznie zamkniętą w sobie, blokowała swoje uczucia i emocje, a głównie dzięki detektywowi stopniowo otwierała się na ludzi. W tej powieści znajdziecie ogromną ilość cudownych wydarzeń, które wzruszą Was do łez. Kiedy w książkach, takich jak ta, pojawiają się postacie dziecięce, wszystko się zmienia. A fabuła nabiera innego, bardziej poważnego tonu. Nie jest to typowy romans, do których obecnie jesteśmy przyzwyczajeni. Tutaj losy bohaterów toczą się swoim wolnym, życiowym tempem. To właśnie dlatego lektura tej historii sprawiła mi ogromną przyjemność i sądzę, że i Wam przypadnie do gustu. Prawdziwe życie, realna historia tworzenia związku, relacji i zakładania rodziny, która jest inna niż wszystkie. To co w tej części stworzyła Kristen Ashley jest zdecydowanie sto razy lepsze od tomu pierwszego. Tutaj dostajemy dawkę emocji, które nie są wynikiem sensacyjnych zwrotów akcji jak z filmu, a pochodzą z prostych, życiowych perypetii i dylematów. Polecam Wam tę pozycję z całego serca i nie musicie się martwić tym, że nie znacie poprzednich tomów, bo akcja poprowadzona jest tak, aby nie było to konieczne. Nie żałuję czasu poświęconego na tę książkę. Pomimo, że lektura lekka i przyjemna, sprawia, że rozpoczynamy myśleć nad wartością życia i rodziny. Ulotnością krótkich chwil, które możemy spędzić w gronie najbliższych ludzi i tym, że czasem nawet największe mury mogą runąć jeśli tylko bardzo kogoś kochamy.
     To cudowna opowieść o roli rodziny, trudach dojrzewania w złym środowisku i pragnieniu zmiany swojego życia. Autorka pokazuje jak wiele zależy tylko i wyłącznie od nas. Mam nadzieję, że skusicie się na tę powieść, bo zdecydowanie jest warta uwagi!




Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Muza!

piątek, 15 lutego 2019

[317] Katrine Engberg - STRÓŻ KROKODYLA


Katrine Engberg - STRÓŻ KROKODYLA
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2019
Przekład: Elżbieta Frątczak-Nowotny
Ocena: 8/10


Przesycony atmosferą starej Kopenhagi, pełen zaskakujących zwrotów akcji thriller o skutkach pomieszania fikcji z rzeczywistością. Pewnego dnia wczesnym rankiem starszy pan, Gregers Hermansen, idzie wyrzucić śmieci w nieco zaniedbanej kamienicy w centrum starej Kopenhagi. Na jednym z pięter zauważa uchylone drzwi. Zaniepokojony zagląda ostrożnie do środka, nagle potyka się i upada. Kiedy dochodzi do siebie, dociera do niego, że leży na zakrwawionym ciele młodej dziewczyny, która wynajmowała jedno z mieszkań wspólnie z współlokatorką. Tak zaczyna się koszmar mieszkańców kamienicy. Śledztwo w sprawie tajemniczego i z pozoru pozbawionego motywów mordu prowadzi dwoje policjantów z kopenhaskiego wydziału zabójstw, inspektorzy Jeppe Korner i Anette Werner. Wkrótce okazuje się, że mieszkająca w tej samej kamienicy właścicielka domu, Esther de Laurenti, pisze kryminał, w którym ofiara dziwnie przypomina zamordowaną dziewczynę. Policjanci stają przed nie lada zagadką do rozwikłania, tym bardziej, że tropy mnożą się i prowadzą w nieoczekiwanych kierunkach. Czy klucz do rozwiązania tajemnicy tkwi w przeszłości właścicielki domu? Dlaczego napisana przez nią powieść tak inspiruje mordercę?


      Niepozorna książka, która zupełnie mnie zaskoczyła - i to pozytywnie, wprowadzająca lekki niepokój i zachęcająca do czytania kolejnych rozdziałów. Z całą pewnością nie będziecie się przy tym tytule nudzić.
     Kiedy w jednej z Kopenhaskich kamienic dochodzi do brutalnego morderstwa młodej lokatorki do akcji wkraczają policjanci: Jeppe Kørner i Anette Werner. To właśnie oni, będą kluczowymi postaciami, które zajmą się sprawą, ale i poznamy ich życie osobiste. Wymieniona już kamienica jest własnością Esther de Laurenti, aspirującej pisarki, która marzy o wydaniu własnego kryminału, jednak kiedy na jaw wychodzi to, że ktoś, w jej domu, zamordował dokładnie w ten sam sposób, w jaki opisała w swoim szkicu książki, sprawa znacząco się komplikuje. Już wiele razy zetknęłam się z historią, w której to ginie ktoś dokładnie tak jak w nowo powstałej lub powstającej powieści, to częsty motyw, dlatego też z pewnym sceptycznym podejściem zgłębiałam tę książkę. Nie miałam jednak podstaw, aby bać się nudy i martwić, że powieść mnie nie wciągnie. Wielowątkowość i tajemnica, to dwie główne cechy tej powieści, które tak działają na czytelnika, że nie można się od tej książki oderwać. Mroczny klimat i enigmatyczna atmosfera wprowadzają dodatkowy dreszczyk emocji, co sprawia, że lektura staje się jeszcze większą przyjemnością. Wiele faktów, które z każdą stroną zostają wyjaśnione, albo jeszcze bardziej skomplikowane, fabuła, która wydaje się już przejrzana, my jesteśmy pewni, że wiemy kto jest za co odpowiedzialny, aż tu się okazuje całkowicie coś innego. Autorka ciekawie manewruje akcją w ten sposób, aby dostarczyć czytelnikowi jak najwięcej emocji i wrażeń. Sprytnie poprowadzona narracja z kilku stron daje nam pełen obraz sytuacji, co bardzo pomaga odnaleźć się w lekturze, a w takich kryminałach to, moim zdaniem, podstawa. Nie ma obawy, że czegoś nie zrozumiemy lub pogubimy się w najważniejszej chwili. Dodatkowy plus daję za delikatny wątek życia prywatnego policjantów. Nie wiem dlaczego, ale lubię w tym gatunku mieć taką chwilę wytchnienia w postaci lekkiego obyczajowego wątku, który pozwala spojrzeć na policję jako na zwykłych ludzi, którzy poza pracą mają również inne życie. Książka idealna dla fanów lekkich kryminałów.
     Jestem zadowolona z lektury tej powieści, myślę, że i Wy nie macie się czego obawiać. Nie jest to brutalny, ciężki kryminał, którego lepiej nie czytać nocą, a dobrze wymyślona i zaplątana, dynamiczna akcja która może spodobać się szerszemu gronu czytelników. 


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

czwartek, 20 grudnia 2018

[290] Amanda Reynolds - BLISKO MNIE


Amanda Reynolds - BLISKO MNIE
Wydawnictwo Kobiece 2018
Przekład: Urszula Gardner
Ocena: 5/10

Nie może sobie przypomnieć, dlaczego boi się własnego męża. Po nieszczęśliwym upadku ze schodów Joanna Hardings budzi się w szpitalu. Okazuje się, że cierpi na częściową amnezję i nie pamięta wydarzeń z ostatniego roku. Chociaż mąż i dzieci zapewniają Joanna, że wszystko jest w porządku, kobieta zaczyna wątpić w oficjalną wersję zdarzeń. Wydaje się, że wszyscy skrywają przed nią mroczne tajemnice. Kiedy Joanna łączy ze sobą wydarzenia z ostatnich dwunastu miesięcy, jest już pewna, że rodzina chce, aby nigdy nie odzyskała pamięci. Czy to możliwe, że zrobiła coś złego? Czy nie była tak dobrą żoną i matką, jak chciałaby wierzyć?


     "Blisko mnie" to książka, którą ciężko zaklasyfikować do jednego gatunku literackiego. Mamy tu wątek powieści obyczajowej, trochę romansu, kryminały i powieści psychologicznej. Sądzę, że każda z tych dziedzin po trochę natchnęła autorkę do stworzenia tego dzieła.
     Byłam niesamowicie podekscytowana kiedy ta książka trafiła w moje ręce. Kiedy jednak zaczęłam ją czytać, moja radość stopniowo malała. Książka opowiada historię Joanny, która po nieszczęśliwym wypadku traci pamięć, ale na jej szczęście nie pamięta tylko ostatniego roku. Jednak to nie zmienia faktu, że ma dziwne, mieszane uczucia co do męża, zaskakują ją decyzje dzieci, a i sama waha się czy jej życie było udane czy też nie. Każdy z nich ma swoje za uszami, a kiedy dochodzi do niefortunnego wypadku, wszyscy chcą skorzystać na tym, że Joanna nic nie pamięta. Ogólnie, jeśli mam Wam powiedzieć szczerze, to sama do końca nie wiem co tam się wydarzyło. Akcja jest tak prowadzona, że raz jesteśmy w dniu po wypadku, raz w miesiącu przed, to wszystko ma złożyć się na jedną wielką całość i dać nam obraz, w którym zobaczymy co było przed wypadkiem, i jak do niego doszło. Mnie osobiście najbardziej irytowało to, że Joanna, czyli główna bohaterka nie pamiętała ostatniego roku, a tak naprawdę zachowywała się jakby jej mąż i dzieci byli całkowicie obcymi osobami. Brakowało mi tu ładu i bardziej dynamicznej akcji, bo w stanie obecnym bardziej zakwalifikowałabym tę książkę do powieści obyczajowych. Cóż, nie można mieć wszystkiego, a na tej pozycji bardzo się zawiodłam, bo myślałam, że będzie całkiem inaczej wyglądała. Jedynym plusem tej książki było to, że autorka w jednym aspekcie cały czas, aż do końca wodziła mnie za nos, bo myślałam, że Joanna ma coś na sumieniu, a rzeczywistość była jednak inna. To główna pozytywna strona, która niestety nie ratuje całego tytułu. Nie jest to książka, która porwie Was w wir niesamowitych emocji, za to może sprawić, że pomyślicie, co Was skusiło, aby zapoznać się z tą historią.
     Książka nie spełniła moich oczekiwań, drugi raz z pewnością po nią nie sięgnę. Jeśli chcecie sami wyrobić sobie zdanie, przeczytajcie. Jednak kiedy macie na oku inne ciekawsze tytuły, ten możecie na razie odpuścić.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

niedziela, 16 grudnia 2018

[286] Aurora Rose Reynolds - UNTIL. TREVOR


Aurora Rose Reynolds - UNTIL. TREVOR
Wydawnictwo Editio Red 2018
Przekład: Olgierd Maj
Ocena: 7/10


Uroczo nieśmiała i niezwykle piękna Liz Hayesnie nie miała jakoś szczęścia do mężczyzn. Jej ojciec, mimo że najwspanialszy na świecie, zmarł wiele lat temu. Ten jedyny, w którym się bez pamięci zakochała, po prostu ją rzucił, gdyż... nie pasowała do jego starannie zaplanowanej przyszłości. Trudno jej było podnieść się po takim ciosie, jednak w końcu się pozbierała i ruszyła przez życie z nową energią. Właśnie wtedy odwiedził ją brat, Tim. Wkrótce zniknął, a wraz z nim całe jej oszczędności oraz pieniądze, które miała w swoim sklepie. Liz, aby utrzymać interes i spłacić kredyt, musiała podjąć dodatkową pracę. I wtedy niespodziewanie powrócił Trevor. Przystojny, brązowooki, o ustach stworzonych do pocałunków. Władczy, pewny siebie, żądający. Przekonany, że Liz należy do niego i tylko do niego. Tym razem jednak musiał o nią zawalczyć, sprawić, by ponownie zechciała z nim być. Trevor nie szczędził wysiłków, aby zbudować głęboki, mocny związek z urzekająco piękną, mądrą i dobrą Liz. Wszystko zmierzała do bajkowego happy endu, jednak błędy Tima, nałogowego hazardzisty, nie pozwalały dziewczynie cieszyć się ponownie odnalezioną miłością. Tim popadł w tarapaty, a Liz zaczęło grozić niebezpieczeństwo... Trzymasz w ręku przejmującą opowieść o miłości i przyjaźni, rozstaniach i powrotach, o błędach i próbach ich naprawienia. Opowiada ona o tym, jak pomiędzy namiętnością i pożądaniem stopniowo rozwija się pragnienie zbudowania czegoś pięknego i trwałego. Jest również dowodem na to, że dzięki prawdziwemu uczuciu można pokonać wszystkie przeszkody i odnaleźć prawdziwe szczęście. Już po kilku pierwszych stronach przekonasz się, że nie możesz oderwać się od tej pasjonująco pięknej historii!



     Mam przyjemność przedstawić Wam dzisiaj kolejną książkę z cyklu Until. W niej znajdziecie miłość, nienawiść, strach i wiele, wiele innych sprzecznych emocji, które mają sprawić, że z całą pewnością nie odłożymy tej książki chociażby na sekundę. 
     Książka "Trevor" którą stworzyła Aurory Rose Reynolds opowiada historię kolejnego z braci Mayson. Trevor poznał Liz pewien czas temu. Mieli za sobą pewne wydarzenia, które sprawiły, że Trevor postanowił opuścić dziewczynę. Co mocno odbiło się na jej psychice. Jak się pewnie możecie domyśleć, masa niedomówień i błędnych wniosków sprawiła, że oboje zmuszeni byli do kontynuacji swojego życia bez siebie. Jednak uczucie Trevora będzie silniejsze niż nam się wydaje. Kiedy ona ponownie zjawia się w jego życiu, ma ogromne problemy. Długi, skomplikowane sprawy brata, które w późniejszym etapie eskalują do tego stopnia, że zagrożone będzie jej życie, ale i też nowopoznanych bohaterów. To wszystko zawarte w niewielkiej książce, która ma za zadanie umilić nasz czas. Co prawda to się udaje, ale tutaj brakowało mi czegoś. Nie było tu takich emocji jakich się spodziewałam, nie poczułam niczego specjalnego ani do Trevora, ani Liz. Postać Trevora niczym się nie wyróżniała, a to właśnie te specyficzne charaktery braci Mayson sprawiają, że ma się ochotę spędzać z nimi cały swój wolny czas. Pomimo kilku wad, książka w dobry sposób pokazuje nam, że z każdej sytuacji jest wyjście, jednak należy tę pomoc najpierw zauważyć, a później przyjąć. Bo często ludzie, którymi się otaczamy wyciągają do nas pomocną dłoń, a my tego nie widzimy, lub nie chcemy widzieć. Poza tym wątek porwania i ogólnie, motyw kryminalny mógłby być bardziej rozbudowany, bo odniosłam wrażenie, że jest wprowadzony tak jakby miał być tylko małym nieznaczącym epizodem w życiu znanych nam postaci. Ogólnie co do książki, to nie zniechęcam, ani Was, ani siebie bo z całą pewnością poznam dalsze losy bohaterów tej serii. 
     Jeśli jesteście już w tym akapicie to znaczy, że jednak Was ta książka kusi. Ja polecam ją ciekawym tej serii, jednak nie oczekujcie nie wiadomo jakiej akcji i wielkich emocji. Trochę mi tu tego brakowało, jednak trzeba żyć dalej, a na pewno kolejna część miło nas zaskoczy.



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Editio Red!

sobota, 24 listopada 2018

[275] Abbi Glines - VINCENT BOYS


Abbi Glines - VINCENT BOYS
Wydawictwo Young 2018
Przekład: Julia Wolin
Ocena: 8/10



Było coś nikczemnego w Beau, co mnie do niego przyciągało. Co ze mną było nie tak? Dlaczego chciałam tak bardzo grzeszyć? Aston jest zmęczona, będąc dobrą, imponującą swoim rodzicom córką i grając idealną dziewczynę Sawyera Vincenta. Sawyer jest idealny, jest zawsze czarujący, ale kiedy wyjeżdża z miasta na lato, jego kuzyn Beau wpada Ashton w oko. Beau jest najseksowniejszym facetem, którego kiedykolwiek widziała i nawet pomimo tego, że jest niebezpieczny, pociąga on Ashton. Beau kocha swojego kuzyna jak własnego brata, więc ostatnią rzeczą, jaką chciałby zrobić, jest podrywanie jego dziewczyny. Ashton jest mu oczywiście zakazana. Dlatego stara się jak najbardziej utrzymać między nimi dystans, nawet mimo tego, że kochał ją od zawsze. Gdy Ashton chce rozbudzić ich dziecięcą przyjaźń podczas nieobecności Sawyera, Beau wie że nie powinien się zgodzić. Ashton i Beau nie chcą zranić Sawyera, ale im bardziej próbują trzymać się od siebie z daleka, tym bardziej siebie pragną. Coraz trudniej jest się oprzeć...



     
     Abbi Glines to jedna z moich ulubionych autorek, którą pokochałam za serię Rosemary Beach. Dlatego też, kiedy tylko zobaczyłam tytuł „Vincent Boys”, pomimo, że wydawała mi się tematycznie zbyt odpowiednia typowo dla młodzieży, to jednak skusiłam się. Czy żałuję? Czytajcie dalej! 
     Historia w niej poruszona to opowieść o miłości, jednak takiej, która powstała w wyniku wieloletniej przyjaźni. Dwóch kuzynów i ona. Wspaniała trójka kochających się ludzi, jednak kiedy pomiędzy Sawyer’em a Ashton pojawia się coś więcej niż przyjaźń, Beau Vincent, niepokorny i buntowniczy mężczyzna schodzi im z życiowej drogi. Ashton to dziewczyna wulkan. Wewnątrz wrze w niej gorąca lawa, jednak z zewnątrz pod naporem rodziny, ojca pastora i poukładanego Sawyera Vincenta ukrywa swoje prawdziwe oblicze. Jak zapewne możecie się domyślić, w pewnym momencie jednak zostanie przekroczona granica jej wytrzymałości. I życie obu rodzin zostanie odmienione o 180 stopni. Książka jest dobrym przykładem na to, że najlepszym wyborem, jaki musimy w życiu wybrać, to decyzja zgodna z naszym sumieniem, charakterem i tym co kochamy. Nikt nie będzie szczęśliwy w życiu, w którym nie może być sobą, a wieczne udawanie innej osoby niesie za sobą tylko i wyłącznie nieszczęście. Myślę, że dla młodych czytelników, stojących przed trudnymi wyborami, czy to miłosnymi, czy też związanych z innymi rzeczami, ta książka może otworzyć oczy i pokazać, że życie tak na prawdę należy tylko i wyłącznie do nas i nikt go za nas nie przeżyje. Do tej powieści pasuje mi powiedzenie, że lepiej czegoś spróbować, niż później żałować, że się nie spróbowało. Abbi Glines ma nadzwyczaj lekkie pióro, dlatego też, pomimo poważnych tematów w niej poruszanych odnosimy wrażenie, że wszelkie przeciwności losu są do pokonania. Nic nie powinno nas zatrzymywać w drodze do szczęścia! Książka ta jest przyjemnym umilaczem czasu, a przy okazji może przekazać nam wiele ważnych myśli.
     Historia braci Vincent to poruszająca opowieść o młodości, buncie, przyjaźni, życiowych wartościach i osobistych tragediach. Myślę, że trafi ona do serc młodych czytelników, ale i starsi, dojrzalsi miłośnicy książek dostrzegą w niej ważne przesłanie.




Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

poniedziałek, 19 listopada 2018

[272] Kasia Bulicz-Kasprzak - SPADEK

Kasia Bulicz-Kasprzak - SPADEK
Wydawnictwo Edipresse Książki 2018
Ocena: 8/10

Dorota czeka na prezent od losu – coś, co pocieszyłoby ją po rozstaniu z chłopakiem i wniosło trochę koloru do szarej codzienności. Życzenia zostaną wysłuchane – dostanie… dziadka, a wraz z nim biologicznego ojca, którego nigdy wcześniej nie widziała. Ta rodzinna rewolucja to dopiero początek zmian w jej życiu. Dorota wciąż szuka miłości, ale nie dostrzega znaków, które daje jej los. On tymczasem podsuwa jej nie to, czego ona pragnie, lecz to, czego potrzebuje…


     "Spadek" to powieść, która pozwoli Wam przenieść się w ciepły klimat życiowych przygód Doroty, młodej kobiety, która nie była traktowana ulgowo przez los.
     Jej życie pełne jest ostrych zakrętów i oblodzonych ścieżek. Po bolesnym rozstaniu z chłopakiem ma nadzieję, że jej życie jakoś się ułoży. Nie ulegają poprawie jej stosunki z matką, a ojciec pozostaje nieznany. Kiedy odbiera tajemniczy telefon i dziwny telefon z Tomaszowa Lubelskiego, w jej życie wkroczy na całkiem inne tory. "Spadek" to typowa powieść obyczajowa. Pełno w niej życiowych refleksji i przemyśleń, ale też jest bogata w silne przesłanie kierowane do czytelnika. Każda sytuacja, każda z występujących tu postaci istnieje po coś. Nic nie dzieje się z przypadku. Książka nawołuje do cieszenia się z ulotnych chwil, małych rzeczy i naszego kruchego życia, bo nigdy nie wiemy co czeka nas dnia następnego. Autorka w świetny sposób pokazuje nam również, jak wielką moc ma miłość, która pomimo wielu przeciwności losu, smutku, wylanych łez i żalu, potrafi pojednać całkiem obce sobie osoby i pokazać im inną rzeczywistość. Oprócz siły miłości, Kasia Bulicz-Kasprzak kieruje naszą uwagę na potęgę tolerancji i akceptacji, której w naszym kraju niestety nadal brakuje. To wszystko polane jest poszukiwaniem szczęścia przez naszą bohaterkę, a którego nie widzi tuż obok siebie, czyli typowa sytuacja, która występuje w życiu każdego z nas. Wszyscy szukamy czegoś, co już od dłuższego czasu znajduje się blisko nas. Ta książka potrafi wzruszyć, zdenerwować, zasmucić w jednej chwili, ale czyż nie takie jest właśnie życie?
     "Spadek" to słodko-gorzka powieść obyczajowa pozwalająca dostrzec i przemyśleć pewne aspekty naszego życia. Zmusza nas wręcz do wyjścia ze stereotypowych ram i ograniczeń oraz do otwarcia się na drugiego człowieka, bo błędy popełnia każdy z nas, a na to, aby je naprawić nigdy nie jest za późno. 


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki!

czwartek, 18 października 2018

[261] T.M. Frazier - SOULLESS


T.M. Frazier - SOULLESS
Wydawnictwo Kobiece 2018
Przekład: Sylwia Chojnacka
Ocena: 10/10

Mroczny i seksowny finał uwielbianej serii King Bear siedzi w więzieniu za przestępstwo, którego nie popełnił. Ucieczka jest jedyną rzeczą, o jakiej marzy przystojny i niebezpieczny motocyklista. Wie, że musi się wydostać z więzienia, bo jego ukochana jest tam, gdzie nie może jej chronić. Thia ukrywa się, pozostając pod opieką przyjaciół Beara. Stara się być cierpliwa i czekać, ale miesiące bez kontaktu z nim są jak tortura. Nadszedł czas, by zawalczyć o powrót ukochanego mężczyzny. Jedynym sposobem na przetrwanie tych dwojga będzie pójście na wojnę z Choppem, niebezpiecznym przywódcą gangu motocyklowego. Bear i Thea stoczą walkę na śmierć i życie o swoje prawo do miłości.


     Tej serii chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. "Soulless" to już czwarty tom serii Kinga stworzonej przez T.M. Frazier. Czym teraz autorka nas zaskoczy? 
     Jeśli myśleliście, że T.M. Frazier wyczerpała rezerwy pomysłów na genialne książki, które są tak mocno poplątane, że trzeba się dobrze wczytać by się nie zgubić, to byliście w błędzie. Autorka tworzy i ma się całkiem dobrze. "Soulless" to kontynuacja wydarzeń z książki "Lawless". Bear nadal próbuje rozwikłać zagadki z przeszłości, odkryć tajemnicę swojego ojca i matki oraz nad życie pragnie ochronić Thię. Autorka nie ma wyrzutów sumienia by w swoich książkach mocno i brutalnie rozgrywać całą akcję, a to sprawia, że całość jest niesamowicie dynamiczna i bardzo wciągająca, do tego stopnia, że nie sposób się oderwać. Ogólnie, to nie tylko "Soulless" ma taki specyficzny i oryginalny klimat, bo cała seria taka właśnie jest. Nie mamy tu zwyczajnego love story z cudownym zakończeniem, bo pomimo tego, że pozornie cała sytuacja jest wyjaśniona, to jednak dalej pojawia się coś, albo ktoś, kto burzy spokój naszych bohaterów. Myślę, że "Soulless" to najmocniejsza książka zaraz po "Kingu". To w niej wychodza na jaw wszystkie brudy, to tutaj jest natłok morderstw, krwii i mocnej walki. Pod tym względem nie każdemu ten cykl przypadnie do gustu, ale sądzę, że warto dać jej szansę, chociażby ze względu, że pokazuje, że życie pomimo trudności może być piękne, nawet gdy nad nami ciągle wiszą ciemne chmury. 
     "Soulless" to książka, którą polecam czytelnikom głodnym wrażeń i lubiącym ostrą jazdę, bo tutaj nie ma miejsca na nudę i czasu na przemyślenia czy wątpliwości. Serię Kinga albo się kocha, albo nienawidzi. Ja zdecydowanie zaliczam się do grona osób z pierwszej grupy i mam nadzieję, że Wy również!



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

poniedziałek, 15 października 2018

[257] Aurora Rose Reynolds - UNTIL. NOVEMBER

Aurora Rose Reynolds - UNTIL. NOVEMBER
Wydawnictwo Editio Red 2017
Przekład: Olga Kwiecień
Ocena:7/10

Po tajemniczym wypadku November przeprowadza się z Nowego Jorku, ucieka przed despotyczną matką i tajemnicą z przeszłości. U boku ojca pragnie znaleźć bezpieczeństwo i spokój. Nie spodziewa się, że los przygotował dla niej inny scenariusz. Rozpoczyna pracę jako księgowa w rodzinnym klubie ze striptizem. Tam poznaje niezwykle przystojnego ochroniarza Ashera. Początkowo ten pewny siebie i bezczelny mężczyzna nie robi na November dobrego wrażenia. Ona na nim wręcz przeciwnie... Niechęć szybko ustępuje fascynacji, a później niepohamowanej namiętności. Jednak w końcu nadchodzi dzień, w którym córka Wielkiego Mike’a musi zmierzyć się z czyhającym na nią od urodzenia niebezpieczeństwem. Czy tym razem miłość Ashera wystarczy, aby ochronić ją przed przeszłością? Zanurz się w niebezpiecznym świecie November. Zakazane romanse, niedająca o sobie zapomnieć przeszłość i bliscy, którzy ranią najbardziej. Czy już wiesz, komu zaufasz?


     "Until. November" to książka opowiadająca losy nieśmiałej dziewczyny - November oraz niegrzecznego chłopca Ashera. Co mnie podkusiło, aby sięgnać po tę książkę? Zdecydowanie był to tajemniczy klimat i niebezpieczna atmosfera, którą owiana była historia dziewczyny.
     Niektórzy z nas są "w czepku urodzeni", czyli, że mają szczęście na każdym kroku i w każdej decyzji podejmowanej w życiu, jednak są też tacy, którzy - podobnie jak nasza główna bohaterka - urodzili się w bardzo niebezpiecznych kręgach. Taki właśnie los spotkał November. Próbując uciec i schować się przed problemami i przeszłością, wróciła do ojca, u którego miała wieść szczęśliwe życie. Kiedy jednak zjawia się u niego, na jej drodze stanął on - Asher. On natomiast wie czego chce i wraz z braćmi dąży do osiągnięcia swoich zamierzonych celów. Połączy ich namiętny romans, który przekształci się w całkiem udany związek, jednak nie będzie to jedynie słodkie opowiadanie o cukierkowym życiu tych dwojga bohaterów. Znajdziemy tu też ogrom czyhających przeciwności losu i niebezpiecznych sytuacji, w których będzie nawet zagrożone życie naszych bohaterów. Książka ta to typowy romans z urozmaiconą akcją, czyli kryminalnymi wstawkami. Twórczość Aurory Rose Reynolds całkowicie wpisuje się w moje czytelnicze gusta, aczkolwiek wiem, że nie każdy z Was lubi tego typu powieści. Myślę, że pomimo tego, że ta historia wydana została ponad rok temu, to ma się całkiem nieźle na tle aktualnie wydawanych serii. Moim zdaniem, jeśli ktokolwiek z Was czytał książki z serii Rosemary Beach autorstwa Abbi Glines, to w trakcie lektury "Until. November" nie będziecie zawiedzeni. To pozycja idealna na aktualne jesienne wieczory, przy dobrej kawie czy herbacie. 
     Jeśli macie ochotę na lekką, miłą i przyjemną lekturę, to ta pozycja będzie dla Was idealna. Nutka miłości, odrobina dreszczyku emocji i wartka akcja, to wszystko co składa się na tę powieść. Myślę, że nie będziecie zawiedzeni!




Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Editio Red!

niedziela, 23 września 2018

[253] Val McDermid - MIEJSCE EGZEKUCJI


Val McDermid - MIEJSCE EGZEKUCJI 
Wydawnictwo Papierowy Księżyc 2018
Przekład: Aleksandra Szymił
Ocena: 9/10


Grudzień 1963 roku. Odcięta od świata wioska Scardale w północnej Anglii. 13-letnia Alison Carter wychodzi z psem na spacer i znika bez śladu. Intensywne poszukiwania nie przynoszą rezultatu. Choć ciało dziewczynki nie zostaje znalezione, wszyscy podejrzewają brutalne morderstwo. Dla młodego inspektora policji, George’a Bennetta, jest to pierwsza tak ważna i trudna sprawa. Śledztwa nie ułatwiają wrogo nastawieni do przybyszów z zewnątrz członkowie zamkniętej społeczności, przerażeni świadomością, że zbrodniarzem musi być jeden z nich… Ponad trzydzieści lat później dziennikarka Catherine Heathcote zbiera materiały do książki o tamtych wydarzeniach. Nawiązuje kontakt z Bennettem i wyrusza do Scardale, żeby ponownie przyjrzeć się tej tajemniczej sprawie. Nagle pojawiają się nowe, szokujące informacje. Okazuje się, że dramat, który wtedy się rozegrał, mógł być czymś znacznie gorszym, niż do tej pory wszystkim się wydawało. Miejsce egzekucji to antyczna tragedia osadzona w realiach współczesnej Anglii, a przede wszystkich trzymający w ciągłym napięciu mroczny thriller psychologiczny o niezwykle misternej konstrukcji. Autorka zagłębia się w ciemne zakamarki ludzkiej natury i bada cienką granicę pomiędzy prawdą a iluzją.
     


     Czy są tutaj fajni mrocznych kryminalnych powieści? Jeśli tak to "Miejsce egzekucji " będzie dla Was wisienką na literackim torcie.
     Utwór stworzony przez Val McDermid to jest tak specyficzna książka, że nie sposób jej jednoznacznie ocenić. Zacznę od tego, że historia zamyka się w hermetycznym środowisku i klimacie Scardale w roku 1963, gdzie wszyscy się znają, zajmują się głównie uprawa pola i drobnymi robótkami. Kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach znika nastolatka, sprawę tę zaczynają badać policjanci z zewnątrz, nie związani z tą wioską. I ten wątek został mocno rozbudowany. Co z jednej strony było dla mnie ciekawym doświadczeniem, bo autorka każdy szczegół dopięła na ostatni guzik, a z drugiej strony sprawiało, że lektura ciągnęła mi się bardzo długo. Jednak kiedy do akcji, po latach, wkroczyła dziennikarka, fabuła tak gwałtownie przyśpieszyła, że jej koniec uderzył we mnie ze zdwojoną siłą. Zdecydowanie warto było przemęczyć połowę tej powieści, żeby doczekać takiego zakończenia! Całkowicie niespodziewane i sprawiające, że szok i niedowierzanie to główne uczucia, które jako czytelnik czułam. Myślę, że wielu z Was po lekturze tej książki będzie miało podobne odczucia. Fabuła tej książki idealnie nadaje się na serial, który można już oglądać jednak bez polskiego lektora - co nie zniechęca mnie do obejrzenia go. Książka pozostawia czytelnika w osłupieniu i ja - szczerze mówiąc - pokochałam to uczucie. Brakuje mi książek, które tak mocno potrafią mną wstrząsnąć. 
     Tę książkę polecam osobom lubiące ten gatunek, ktoś kto lubi szybkie i lekkie kryminały będzie się męczył w trakcie lektury, jednak spróbować może każdy!


Za możliwość przeczytania tej genialnej książki dziękuję Wydawnictwu Papierowy Księżyc!

Archiwum bloga