Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Akurat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Akurat. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 stycznia 2020

Zapowiedź książki "Cyberpunk. Odrodzenie"



1.01.2020 ruszył preorder „Cyberpunk. Odrodzenie”. Powieść Andrzeja Ziemiańskiego, polskiego mistrza fantastyki, już kilka miesięcy przed polską premierą wzbudziła zainteresowanie na światowym rynku, prawa zostały sprzedane do Czech i trwają rozmowy o publikacji w innych krajach. „Cyberpunk. Odrodzenie” pozwala zanurzyć się w otchłani gigantycznego, rozświetlonego neonami miasta, w którym rządzą zbrodnia i nauka przyszłości. 15.04.2020 książka będzie miała oficjalną premierę.

Okryte mgłą i spowite deszczem wieżowce, wąskie, zatłoczone uliczki, pulsujące neony i wielkoformatowe reklamy dają tło rzeczywistości, w której kwitną przestępczość, nielegalny handel bronią, danymi, a nawet ludzkim ciałem. To świat, w którym jednostka nic nie znaczy, a za los ogółu odpowiadają wielkie korporacje i gangi. To Zakazane Miasto. Shey Scott – były policjant, wydalony ze służby z powodu śmiertelnej choroby oraz partnerujący mu Lou Landon usiłują namierzyć Axel Staller – bliźniaczą siostrę kobiety, która w biały dzień, mimo najwyższych środków bezpieczeństwa i drobiazgowej kontroli, pod okiem kamer, z niewiadomych przyczyn zamordowała kilkanaście osób. Andrzej Ziemiański ma już za sobą udaną wyprawę w cyberpunkowe światy – jego „Toy Wars” trwale zapisało się w pamięci miłośników gatunku. Teraz, gdy utrwalony w świadomości społecznej obraz miasta przyszłości zdaje się być już codziennością, postanowił spojrzeć na gatunek z nowej perspektywy. Oprócz nawiązania do klasyki gatunku, w książce „Cyberpunk. Odrodzenie” oddaje też ducha obecnych czasów, które zdają się być spełnieniem obaw sprzed lat. Uciekamy w wirtualną rzeczywistość, bo ta prawdziwa staje się nie do zniesienia, jesteśmy niepewni przyszłości, bombardują nas postapokaliptyczne newsy, a zewsząd atakują technologiczne nowinki . Zaledwie krok dzieli nas od świata, w którym człowiek, zdominowany technologią, będzie musiał walczyć przeciwko maszynie...

poniedziałek, 15 lipca 2019

[401] Kristen Ashley - WYMARZONY MĘŻCZYZNA


Kristen Ashley - WYMARZONY MĘŻCZYZNA
Wydawnictwo Muza 2019
Przekład: Agnieszka Lipska-Nakoniecznik
Ocena: 5/10


Tyra Masters przeżyła taki dramat, że mocnych wrażeń wystarczy jej do końca życia. Teraz wróciła do równowagi i spokojnie na nowo próbuje ułożyć swoje sprawy. Udaje jej się to aż do chwili, kiedy spotyka mężczyznę ze swoich snów. Wytatuowany, umięśniony motocyklista raczy ją tequilą i najlepszym seksem, jakiego w życiu doświadczyła. Tyra wie, że to nie tylko alkohol i gorąca namiętność. Czuje, że spotkała mężczyznę, o jakim zawsze marzyła. Niestety, ten wspaniały facet jest także jej nowym szefem… Kane „Tack“ Allen ma pewną zasadę: nie zatrudnia dziewczyn, z którymi się przespał. Kiedy więc dowiaduje się, że osoba, z którą spędził ostatnią noc jest nowo zatrudnioną kierowniczką biura, bez namysłu zwalnia ją z pracy. Tyra zaciekle walczy o zachowanie posady. Tack godzi się na jej pozostanie, ale pod warunkiem, że już nigdy nie wylądują razem w łóżku. Nigdy więcej. Jednak gdy atmosfera zaczyna być gorąca, Tack przekonuje się, że sam ma ochotę złamać wszelkie ustalenia…


     Seria stworzona przez Kristen Ashley opowiada historie, które - jak przypuszczam - chciałyby przeżyć kobiety. Cudowni mężczyźni, troskliwi, kochający i czytający w umysłach kobiet, okazują się najlepszymi przyjaciółmi i obrońcami w chwilach zagrażających życiu prawie jak w filmach. Do tej pory byłam zadowolona z prezentowanych tytułów, jak jest tym razem?
     Książka "Wymarzony mężczyzna" to czwarta z cyklu Mężczyzna marzeń powieść autorstwa Kristen Ashley. W poprzednich tomach przyzwyczaiłam się do słodkiego, ciekawego klimatu miłosnego w połączeniu z niesamowitymi wydarzeniami rodem z filmu sensacyjnego. Jednak tam było to dobrze skonstruowane i przemyślane, natomiast w tej części czegoś mi zabrakło, a szkoda bo zapowiadała się całkiem przyjemna książka, z wartką akcją, interesującym wątkiem niesamowitego romansu i niegrzecznego chłopca. Ostatecznie skończyło się na tym, że zbyt naciągana akcja wcale mnie nie cieszyła, a wybujały i wyniosły romans śmieszył. Głównym powodem takiego odbioru tej książki przeze mnie była chyba zbyt sztuczna akcja, która nie pozwalała zatracić się w tym wykreowanym świecie. Bohaterowie są przerysowani, co sprawia, że nie możemy z nimi złapać żadnej więzi, a to co ich spotyka jest tak wymyślne i nierealne, że aż niewiarygodne. Tyra to kobieta z silnym charakterem, ale brak pieniędzy sprawia, że nie może żyć tak jakby chciała. Podejmuje pracę w klubie motocyklowym, w którym szefem okazuje się facet, z którym spędziła noc, i który miał okazać się tylko jednorazową przygodą. Los chce jednak inaczej i ponownie splata ścieżki tych dwojga ludzi. I od tego momentu rozpoczynają się co najmniej dziwne sytuacje, porwania, współpraca z rosyjską mafią, porachunki, pełno kłótni z rodziną, przyjaciółmi, a do tego dochodzi relacja Tyry i Tack'a pełna erotyzmu i brutalności. Niestety, ale to połączenie w moich oczach się nie sprawdziło i nie bawiłam się w trakcie lektury tak dobrze jakbym chciała. W mojej opinii autorka przedobrzyła z wątkiem sensacyjnym, to co się działo było momentami śmieszne, a nie niepokojące, czy wywołujące dreszcze. Szkoda, bo na prawdę zapowiadała się całkiem niezła książka, ale choć mnie nie spasowała, sądzę, że będą osoby, które przepadną w świecie stworzonym przez Kristen Ashley. Nie przekreślam jej twórczości i z całą pewnością sięgnę po kolejne tomy z tej serii, ale na chwilę obecną "Wymarzony mężczyzna" jest najsłabszym tomem tego cyklu.
     Jeśli jesteście ciekawi, co tym razem autorka przygotowała dla swoich postaci, bez wahania sięgnijcie po tę książkę. Jeśli jednak czujecie, że nie przypadnie Wam do gustu, nie ma co się zmuszać. Choć warto samemu wyrobić sobie opinię!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Muza!



poniedziałek, 15 kwietnia 2019

[349] PRZEDPREMIEROWO Scarlett Cole - ŚMIAŁY PODRYW


Scarlett Cole - ŚMIAŁY PODRYW
Wydawnictwo Akurat 2019
Przekład: Danuta Górska
Ocena: 9/10


Obcesowy i bezczelny Dred Zander na pozór wydaje się właśnie tym mężczyzną, którego Pixie powinna za wszelką cenę unikać. Porzuciwszy swoją przeszłość i tożsamość, dziewczyna stara się od nowa zbudować życie – bezpieczne, spokojne i pewne. Ktoś taki jak Dred kompletnie do niego nie pasuje, ale on ma ten temat inne zdanie. Orzechowe oczy Pixie, fioletowe włosy i piękny egzotyczny tatuaż nie dają mu spokoju. Musi ją zdobyć, musi ją przekonać, że wspólnie mogą stawić czoło koszmarom przeszłości i ufnie spojrzeć w przyszłość.



     Tom pierwszy z cyklu Tatuaże miałam okazję przeczytać już kawał czasu temu, tom drugi dopiero przede mną, a tu już seria doczekała się kontynuacji. Mamy tu akcję, reakcje, miłość, uprzedzenia i bolesną przeszłość, przed którą nie ma ucieczki. Uwielbiam chłopaków ze studia Second Circle, a "Śmiały podryw" to książka, którą trzeba przeczytać!
     Pixie, a właściwie to Sarah Jane przeszłość zostawiła już dawno za sobą, teraz prowadzi dobre, spokojne życie. Pracuje w studiu tatuażu u chłopaków Cujo i Trenta, w czasie wolnym rozwija swoje pasje. Wszystko to, co sprawiło, że stała się wrakiem człowieka minęło i stara się o tym nie pamiętać, jednak jak wiadomo, los bywa przewrotny i prędzej czy później wszystkie sekrety wyjdą na jaw. Dziewczyna jest również wdzięczna obecnym przyjaciołom, że wyciągnęli do niej pomocną dłoń kiedy była w wielkiej potrzebie. Teraz w jej życiu pojawia się on, Dred, muzyk i łamacz kobiecych serc. Mężczyzna usiłuje zaprosić ją na randkę, ale ona w wyniku traumatycznych przeżyć nie jest mu w stanie zaufać. Zander natomiast jest nieugięty i uparcie dąży do realizacji swojego celu. Jednak nie dajcie się zmylić opisowi oraz okładce i nie myślcie sobie, że książka opiera się tylko na relacji pomiędzy Sarah i Theodredem. Wręcz przeciwnie, motyw miłosny jest tylko lekkim haczykiem na czytelnika, aby mocniej wkręcić go w akcję. Otrzymujemy od autorki znacznie więcej. W świetny sposób zaplata przeszłość obu bohaterów w taki sposób, aby zbyt łatwo mogli podejmować pochopne decyzje, które w konsekwencji powodują lawinę kolejnych nieprzewidzianych zdarzeń. Jeśli oczekujecie słodkiego romansu, to ta książka nie jest dla Was. Mamy tutaj słodko-gorzki obraz ludzkich dramatów i trudnych doświadczeń. Mamy też kilka miłych wątków, jednak przyjemność wcale nie trwa długo i mieszana jest z chwilami grozy, kiedy wszystkie demony przeszłości budzą się i upominają o uwagę zarówno Pixie, jak i Dreda. Scarlett Cole w mistrzowski sposób buduje napięcie w tej powieści, ciągle nie miałam dość wydarzeń i zastanawiałam się czym mnie jeszcze zaskoczy. Okrutną przeszłość ma nie tylko sama Pixie czy Dred. Członkowie zespołu, w którym jest Zander są również związani ze sobą mocną psychologiczną więzią opartą na brutalnych bagażach życiowych, które muszą ciągnąć. Autorka porusza problem narkomani, upadku człowieka, a także pokazuje nam do czego jest zdolny ktoś uzależniony, kiedy za wszelką cenę chce zdobyć pieniądze. Cole skupia nasza uwagę również na intrygi, które osoby z naszego otoczenia są w stanie uknuć aby się wzbogacić i oczernić drugą osobę. Ponadto nie brakuje tu braterskiej miłości i siły przyjaźni, która może pomóc nam wydostać się z największego w życiu dołka. 
     Lubię takie wstrząsające historie. Pozwalają spojrzeć na własne życie i uświadomić sobie, że tak na prawdę to niczego nam nie brakuje. Jeśli jeszcze nie czytaliście książek z tej serii, to nie zwlekajcie dłużej. Z całą pewnością nie będziecie zawiedzeni!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Akurat!

wtorek, 12 marca 2019

Już dzisiaj zapraszam Was do... ŚMIAŁEGO PODRYWU!

Zniewalająca i niepokojąco seksowna historia uzależniającej miłości. „Śmiały podryw” to trzeci tom niezwykle pikantnej serii, która podbiła serca polskich i zagranicznych czytelniczek. 

Premiera już 17 kwietnia.

Popularni rockmani to typ mężczyzn, od których Pixie woli trzymać się z dala. Ale uwielbiany przez groupies Dred Zander, słynny wokalista zespołu Preload, przyciąga ją do siebie niczym magnes. Przystojny, umięśniony i szalenie atrakcyjny muzyk jest obietnicą dobrej zabawy i… zwiastunem problemów. A tych Pixie akurat najmniej potrzeba. Ucieczka z domu, odwyk, a wreszcie zmiana tożsamości pomogły jej zostawić przeszłość daleko w tyle. Studio tatuażu Second Circle, do którego przypadkiem trafiła, okazało się bezpieczną przystanią. To tu w końcu udało się jej wyjść na prostą i szkoda by było to zaprzepaścić pod wpływem chwilowego zauroczenia. Dziewczyna wie, że przelotny romans ze sławnym gwiazdorem rocka to nic innego, jak proszenie się o kłopoty. Ale Dred się z tym nie zgadza. Jego myśli nieustannie krążą wokół eterycznej Pixie. Wystarczy wspomnienie ich namiętnego pocałunku w trakcie koncertu, by wstrząsnął nim dreszcz pożądania. Musi tylko przekonać dziewczynę, że choć pochodzą z różnych światów, mają szansę stworzyć udany związek. Na drodze do szczęścia staną im spragnieni sensacji paparazzi i tajemniczy szantażysta. Czy mroczne sekrety sprzed lat przeszkodzą kochankom w walce o wspólną przyszłość, czy wręcz przeciwnie – jeszcze bardziej ich do siebie zbliżą?


„Śmiały podryw” to zaskakujące, pełne tajemnic oraz nieprzewidzianych zwrotów akcji połączenie erotyki z sensacją. Pulsująca elektryzującą zmysłowością historia Dreda i Pixie uwodzi, zniewala i uzależnia. Scarlett Cole po raz kolejny udowadnia, że jak mało kto potrafi tworzyć subtelne i wyrafinowane miłosne opowieści. Każdy tom jej bestsellerowej serii „Tatuaże” stanowi osobną całość, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by właśnie od tej powieści rozpocząć przygodę z uwielbianą przez czytelniczki prozą Cole. Ostra muzyka i dzikie namiętności gwarantowane!


poniedziałek, 4 marca 2019

[326] Kristen Ashley - NIEPOKORNY MĘŻCZYZNA

Kristen Ashley - NIEPOKORNY MĘŻCZYZNA 
Wydawnictwo Akurat 2018
Przekład: Anna Lisowska
Ocena: 4/10

Tess O’Hara ustawiała właśnie świeżo upieczone babeczki na wystawie swojej cukierni, gdy zadźwięczał dzwonek przy drzwiach. Podniosła wzrok i ujrzała mężczyznę swoich marzeń. Nie minęła minuta, a on zaprosił ją na randkę. Zgodziła się bez wahania. Ale po czterech cudownych miesiącach Tess odkrywa, że jej ukochany to działający pod przykrywką detektyw z agencji antynarkotykowej, który bada powiązania jej byłego męża – narkotykowego bossa. Tess jest przekonana, że to koniec. Ale agent Brock Lucas jest innego zdania. To człowiek z misją, oddany swojej pracy, spędził lata zajmując się światkiem przestępczym Denver, rozpracowywał najgorsze szumowiny. Jednak dopiero w czasie tych czterech miesięcy z Tess, która jest równie słodka jak jej babeczki, zaczyna naprawdę lubić swoją pracę. Podczas przesłuchania Brock dowiaduje się, że Tess skrywa przerażającą tajemnicę. Wtedy też postanawia, że pomoże jej walczyć z demonami przeszłości i będzie ją chronić. Ta słodko-dzika para wspólnie stawi czoła wielu przeciwnościom, a los nie będzie ich oszczędzał: rodzinne problemy, śmiertelna choroba, a do tego nieustępliwy były mąż Tess i jędzowata była żona Brocka będą próbowali ich rozdzielić. Ale na tym nie koniec. Brock Lucas ma w sobie dzikość, nad którą w przeszłości nie zawsze umiał panować. Za błąd, który popełnił lata temu, przyjdzie zapłacić Tess.


     "Niepokorny mężczyzna" to drugi tom serii Mężczyzna marzeń, książki można czytać osobno, dlatego też, aby szybciej poznać tom trzeci zaburzyłam ich kolejność. To chyba był znak, bo niepokorny wypada całkiem słabo w porównaniu z tajemniczym i idealnym mężczyzną. 
     Jak to możliwe, że Idealny i Tajemniczy mężczyzna, czyli książki cyklu Mężczyzna Marzeń porwały mnie w niesamowitą przygodę, a "Niepokorny mężczyzna" tak mocno mnie rozczarował? Tutaj nie dzieje się nic. Serio. Zupełnie jałowa akcja, przyziemne dialogi i wyimaginowane problemy w idealnie wykreowanym świecie bohaterów. Oprócz ciekawego wątku w ostatnim rozdziale, w którym autorka tchnęła życie w bohaterów, to praktycznie przez całą książkę nie wydarzyło się nic, co by mogło zasłużyć na pochwałę, albo chociaż drobny plus. Akcja naciągana z każdej możliwej strony, zero romansu, zero sensacji i zero kryminału. Szkoda, bo oczekiwałam kolejnej przyjemnej lektury, która sprawi, że mój apetyt na romanse i kryminały znajdzie chwilowe zaspokojenie, a pozostało tylko uczucie rozczarowania. Tess O'Hara to dorosła, dojrzała już kobieta, która przeżyła trudne chwile w małżeństwie jednak teraz kiedy się już od niego uwolniła, nie jest dane jej spokojne życie. Będzie musiała zmierzyć się z problemami wynikającymi z działalności jej byłego męża, Damiana, a także kolejnych przeciwności losu, których nikt nie jest w stanie przewidzieć. Mężczyzną jej marzeń jest tajny agent działu antynarkotykowego Brock Lukas, którego znamy z poprzedniej części. Ich związek będzie narażony na niebezpieczeństwo, ale nie ze strony gangsterów, a ich członków rodzin, czyli byłego męża Tessy i byłej żony Brocka. Do tego wszystkiego dochodzą sekrety i tajemnice, które skrzętnie przed sobą ukrywają, więc niby potencjał na całkiem dobry romans z wątkiem kryminalnym był, jednak kompletnie niewykorzystany. Możliwe, że autorka za bardzo skupiła się na miłości tych dwojga ludzi i zapomniała o tym, że warto dodać trochę emocji aby czytelnik nie odłożył tej książki po pierwszych pięćdziesięciu stronach. Niby lekki język, prosta akcja, a uwierzcie mi, czas w trakcie czytania zdecydowanie się wydłuża i z trudem pokonywałam kolejne strony i z całą pewnością fabuła tej powieści nie nadaje się na żaden scenariusz filmowy. 
     Podsumowując, moim zdaniem książka jest za słodka i za nudna, bo o ile słodycz jestem w stanie znieść wtedy kiedy wokoło dzieję się dużo, o tyle nudna treść nie pozwala mi dać innej oceny tej książce. Myślę, że jeśli skusicie się na lekturę tej serii, to powinniście poznać i "Niepokornego mężczyznę", jednak robicie to na własną odpowiedzialność :)


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Muza!

wtorek, 19 lutego 2019

[320] PRZEDPREMIEROWO Kristen Ashley - IDEALNY MĘŻCZYZNA


Kristen Ashley - IDEALNY MĘŻCZYZNA

Wydawnictwo Akurat 2019
Przekład: Anna Lisowska
Ocena: 9/10

Cztery lata temu Mitch Lawson wprowadził się do mieszkania naprzeciwko Mary Hanover, a ona od pierwszego wejrzenia zakochała się w wysokim, przystojnym i świetnie ubranym detektywie. Wie, że Mitch nigdy nie odwzajemni jej uczucia, jest przecież z innej ligi. Co nie zmienia faktu, że to mężczyzna jej marzeń. Niespodziewanie Mara zostanie opiekunką dwojga dzieci, a detektyw zaoferuje swoją pomoc… choćby w postaci cudownego masażu stóp. Mara pamięta o tym, kim jest i skąd pochodzi. Ma bolesną świadomość, że Mitch jest po prostu dla niej za dobry. On jednak uważa inaczej; spróbuje przekonać Marę, żeby odcięła się od swojej przeszłości. Chciałby stworzyć z nią rodzinę, ale odkryje, że musi chronić ją przed zupełnie nieoczekiwanymi zagrożeniami i groźnymi przestępcami, którzy będą próbować ich rozdzielić.


     Mężczyzna marzeń, czyli cykl książek stworzonych przez Kristen Ashley, w którym to ukazuje idealnych, upragnionych i cudownych mężczyzn wprost z sekretnych marzeń wszystkich kobiet. Jaki typ tym razem przedstawiła?
     Mitcha mieliśmy już okazję poznać w poprzednich tomach. Teraz jednak posiada sto procent naszej uwagi. Mara to prosta kobieta, pracująca ciężko na siebie, swoje nowe życie i spełnianie marzeń. Wyrwała się z trudnego środowiska i pełna nadziei na lepsze jutro pragnie zastąpić dobrych rodziców dla dzieci swojego kuzyna. Potajemnie podkochuje się w swoim sąsiedzie, nie jest świadoma jego uczuć, jednak kiedy w ich świecie pojawiają się niewinne, skrzywdzone dzieci, jej uczucia zostają umocnione. Mitch okazuje się cudownym mężczyzną, nie tylko daje jej oparcie, służy męską pomocą, ale też pragnie za wszelką cenę ochronić jej rodzinę. To naprawdę piękna historia, która pozwala nam uwierzyć w siebie, ukazując jednocześnie jak bardzo nasze postrzeganie świata ma wpływ na to co się wokół nas dzieje. Mara była osobą strasznie zamkniętą w sobie, blokowała swoje uczucia i emocje, a głównie dzięki detektywowi stopniowo otwierała się na ludzi. W tej powieści znajdziecie ogromną ilość cudownych wydarzeń, które wzruszą Was do łez. Kiedy w książkach, takich jak ta, pojawiają się postacie dziecięce, wszystko się zmienia. A fabuła nabiera innego, bardziej poważnego tonu. Nie jest to typowy romans, do których obecnie jesteśmy przyzwyczajeni. Tutaj losy bohaterów toczą się swoim wolnym, życiowym tempem. To właśnie dlatego lektura tej historii sprawiła mi ogromną przyjemność i sądzę, że i Wam przypadnie do gustu. Prawdziwe życie, realna historia tworzenia związku, relacji i zakładania rodziny, która jest inna niż wszystkie. To co w tej części stworzyła Kristen Ashley jest zdecydowanie sto razy lepsze od tomu pierwszego. Tutaj dostajemy dawkę emocji, które nie są wynikiem sensacyjnych zwrotów akcji jak z filmu, a pochodzą z prostych, życiowych perypetii i dylematów. Polecam Wam tę pozycję z całego serca i nie musicie się martwić tym, że nie znacie poprzednich tomów, bo akcja poprowadzona jest tak, aby nie było to konieczne. Nie żałuję czasu poświęconego na tę książkę. Pomimo, że lektura lekka i przyjemna, sprawia, że rozpoczynamy myśleć nad wartością życia i rodziny. Ulotnością krótkich chwil, które możemy spędzić w gronie najbliższych ludzi i tym, że czasem nawet największe mury mogą runąć jeśli tylko bardzo kogoś kochamy.
     To cudowna opowieść o roli rodziny, trudach dojrzewania w złym środowisku i pragnieniu zmiany swojego życia. Autorka pokazuje jak wiele zależy tylko i wyłącznie od nas. Mam nadzieję, że skusicie się na tę powieść, bo zdecydowanie jest warta uwagi!




Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Muza!

[319] Kristen Ashley - TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA


Kristen Ashley - TAJEMNICZY MĘŻCZYZNA
Wydawnictwo Akurat 2018
Przekład: Anna Lisowska
Ocena: 7/10


Popijając drinki z przyjaciółkami w modnym klubie, Gwendolyn Kidd spotyka mężczyznę swoich marzeń. Zaprasza go do domu, spędzają razem noc, ale rano Tajemniczy Mężczyzna znika bez śladu – tylko po to, by kolejnej nocy znów pojawić się w jej sypialni. Gwen pozwala mu zostać, w nadziei, że przelotny romans zamieni się w coś poważniejszego. Mijają tygodnie i miesiące cudownych nocnych uniesień, a ona wciąż nawet nie zna jego imienia, nie wie, kim jest, ani nawet jak dostaje się w nocy do jej mieszkania. W życiu dziewczyny zaczynają dziać się niepokojące rzeczy: Gwyn wpada w oko przystojnemu przywódcy bandy motocyklistów, zwraca też na siebie uwagę bezwzględnych gangsterów. Jakby tego było mało, zaczyna się nią interesować pewien czarujący policjant z Denver. Wtedy do akcji wkracza Tajemniczy Mężczyzna. Czy jednak odsiecz nie przybędzie za późno?

     "Tajemniczy mężczyzna" to tom pierwszy z cyklu Mężczyzna Marzeń, opowiada historię sensacyjno-miłosną, która przenosi czytelnika w mroczny, lekko idealistyczny świat pełen smutku ale i miłości.
     W tej historii poznajemy Gwendolyn, to typowa kobieta lubiąca dobre ubrania i marząca o swoim tajemniczym mężczyźnie, który odwiedza ją tylko i wyłącznie nocą. Dziwny, niecodzienny układ, który trwa półtora roku, staje się dla niej uzależnieniem i jedyną szansą na miłość. Kiedy dziewczyna zostaje wplątana w ogromne problemy swojej siostry Ginger, trafia w złe i groźne towarzystwo, które zrobi wszystko by odnaleźć i zemścić się na jej siostrze. Wtedy pojawia się on, Hawk. Facet, który okazał się być jej tajemniczym, wymarzonym mężczyzną. Jest zaskoczona i jednocześnie oburzona tym, w jaki sposób ją traktuje. Dochodzą jeszcze plotki i pomówienia, które znacząco wpłyną na całą akcję. Autorka serwuje nam w tej powieści mnóstwo sensacyjnych momentów, wybuchy, strzelaniny i porwania. To wszystko przeplata jest słodkimi chwilami naszych głównych bohaterów, którzy uczą się ze sobą żyć. Pełna napięcia lektura, która w ogólnej ocenie jest lekką i przyjemną opowieścią o nietypowej miłości i spełnianiu marzeń. Chwile grozy pozwalają zrozumieć jak łatwo wplątać się w niebezpieczne sytuacje, niekoniecznie wynikające z naszych własnych działań. Minusami tej książki są drobnostki, które sprawiały, że momentami byłam zdziwiona, że dzieją się takie rzeczy. Na przykład to, że każdy przedstawiciel płci męskiej w tej powieści próbował poderwać Gwen. W pewnym momencie to po prostu drażniło mnie i zniechęcało do dalszej lektury. Sama postać Gwendolyn zostawia dużo do życzenia, brakuje jej charakteru i była zbyt infantylna. Ostatnią wadą są irytujące powtórzenia w dialogach. Jakby bohaterowie nie potrafili mówić niczego innego, niż to, co przed chwilą usłyszeli. Przypominają mi się stare telenowele, w których również mieliśmy podobny sposób wypowiedzi, w stylu "-chodź! -chodź? -no tak, chodź, nie rozumiesz? ...", jakby zdarzyło się to raz, czy dwa nie było by problemu, a uwierzcie mi, że było to praktykowane przy każdej wypowiedzi. Poza tymi rzeczami, w ogólnym rozrachunku, książka spełnia swoje zadanie, sprawia przyjemność, pozwala wgłębić się w akcję i zapomnieć o codzienności. To pełna sensacji, pasji i namiętności opowieść o niebezpiecznym życiu, trudnych wyborach i sile rodzinnych więzi. Jeśli nie macie zbyt wyszukanego gustu czytelniczego, ta historia zdecydowanie może Was porwać.
     Jeśli macie ochotę na przygodę, może nie w idealnym świecie, ale z super bohaterskim facetem, który może okazać się Waszym mężczyzną marzeń, to ta książka jest dla Was.



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu!

sobota, 7 listopada 2015

[38] Gail McHugh - PULSE

Gail McHugh - PULSE
Wydawnictwo Akurat 2015
 Przekład: Ewa Skórska


 Ocena: 9/10


Czy wiecie jakie to przerażające, kiedy pragniesz czegoś tak bardzo, że jesteś gotowa stać się
zupełnie innym człowiekiem, żeby to osiągnąć? Emily kładzie na szali całe swoje życie, żeby być z mężczyzną, który zdobył jej serce. Niestety nie ma pewności, że Gavin naprawdę ją kocha; pozostaje wierzyć, że postąpiła słusznie, idąc za głosem serca, i że jej wybranek okaże się takim człowiekiem, jakim chciała go widzieć.Niestety, wszystko wskazuje na to, że tak nie jest. Dążący do autodestrukcji, zamknięty we własnym ponurym świecie Gavin rozpaczliwie potrzebuje pomocy. Emily musi zdecydować, czy jest gotowa poświęcić wszystko, żeby go uratować, i czy uczucie, jakim go darzy, jest wystarczająco silne, by wystawić je na tak ciężką próbę.


        Długo nie musiałam czekać na drugą część "Collide". Z ogromną przyjemnością przeczytałam "Pulse", chociaż początkowo akcja nie była oszałamiająca, za to od połowy zaczyna się dziać tyle, że nie mogłam odłożyć książki ani na sekundę.
         Zastanawiam się teraz co tak na prawdę sprawiło, że akurat ta książka wydaje mi się taka? ... Wyjątkowa? Chyba tak mogę powiedzieć. Bo ta powieść Gail McHugh należy właśnie do takich książek. Dlaczego? Może dlatego, że ujęła pewne aspekty życia, które na dobrą sprawę mogą przydarzyć się każdemu człowiekowi. Nie ma tam wymyślnego bogactwa czy pożądania przysłaniającego racjonalne myślenie. Jest pożądanie i pragnienie drugiego człowieka ale ujęte w ładny i "smaczny" sposób, który nie obrzydza czytelnika. Jedyne co mi się nie podobało to to, że Gavin momentami zbyt długo, zbyt słodko a wręcz w sposób przesłodzony rozmawiał z Emily. Poza tym wszytko dopięte na ostatni guzik. Miło spędziłam czas z tą lekturą i szczerze powiem, że chciałabym więcej! Powieść pokazuje ciemne strony naszej natury, to, że ciężko nam czasem pogodzić się ze stratą i jesteśmy zdolni nawet do największych świństw, tylko po to, aby odegrać się na tej drugiej osobie. Związek Emily i Gavina jest podobnie jak w "Collide" wybuchowy i namiętny. Nawet więcej, pojawia się na ich drodze ktoś, kto całkowicie zmieni ich życie i dodatkowo rzuci światło na to, że powinniśmy brać odpowiedzialność za nasze czyny. Pełne emocji opisy przeżyć poruszają do głębi, pod koniec zdarza się coś przez co ciśnienie skacze pod granice wytrzymałości, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem, bo nawet nie myślałam, że tak mogłaby się zakończyć historia Emily i Gavina, jednak - na szczęście - kończy się inaczej.
       Jestem bardzo zadowolona, że Gail McHugh tak poprowadziła losy swoich bohaterów, czytałam z ogromną radością i z jeszcze większym uśmiechem przeczytam (o ile się jeszcze pojawią) kolejne tomy przygód tej cudownej pary. Jeśli jeszcze nie przeczytałeś/aś "Pulse" to radzę to szybko nadrobić!


Warto zapisać:
"Potrzebuję twojej nadziei i wiary w to, że zostaliśmy dla
siebie stworzeni.
" (fragment powieści "Pulse" Gail McHugh)

"Odrzucił niepewność. Odepchnął wątpliwości.
I poniósł ją na skrzydłach swojej niezaprzeczalnej, niewątpliwej
miłości.
" (fragment powieści "Pulse" Gail McHugh)

niedziela, 18 października 2015

[36] PRZEDPREMIEROWO Sabaa Tahir - IMPERIUM OGNIA

Sabaa Tahir - IMPERIUM OGNIA
Wydawnictwo Akurat 2015
Przekład Marcin Wawrzyńczak, Jerzy Malinowski 

PREMIERA:
4 LISTOPADA 2015

Ocena: 10/10

Zapierająca dech w piersi historia o honorze, miłości, poświęceniu i walce o wolność, która podbiła serca młodych czytelników już w niemal czterdziestu krajach na całym świecie. Laia należy do kasty Scholarów - w bezwzględnym Imperium tacy jak ona są zepchnięci na margines, stale inwigilowani i prześladowani. Aby ocalić brata oskarżonego o zdradę, dziewczyna wstępuje w szeregi buntowników i wyrusza ze śmiertelnie niebezpieczną misją do gniazda zła: zostaje niewolnicą w Akademii szkolącej najwierniejszych, najbardziej bezwzględnych żołnierzy Imperium. Jednym z nich jest Elias. Choć należy do wyróżniających się studentów, w jego sercu narastają wątpliwości, czy rola okrutnego egzekutora jest rzeczywiście tą, jaką chce odgrywać przez całe dorosłe życie. Przypadkowe spotkanie dwojga młodych ludzi nie tylko całkowicie odmieni ich losy, lecz także wstrząśnie posadami świata, w którym oboje żyją.



         "Imperium ognia" fascynująca opowieść o tym, żeby się nigdy nie poddawać i walczyć o to, co się kocha. Sabaa Tahir dopracowała swoją powieść na miarę "Igrzysk śmierci" czy "Gry o tron. Porywająca akcja, która trzyma czytelnika w niepewności do ostatniej strony.
           Pierwsze co chcę zauważyć to (może źle, ale nie mogę się oprzeć) przepiękna okładka, która hipnotyzuje mnie i przyciąga za każdym razem kiedy na nią spojrzę! Aż mi smutno, że tak szybko ją przeczytałam i zakończyłam historię Laii i Eliasa. Ta cudowna oprawa kryje jeszcze piękniejsze wnętrze. Mamy dwóch narratorów, Eliasa (jednego ze studentów Akademii Czarnego Klifu) oraz Laie (młodziutką Scholarkę), co ich połączy? Odpowiedź jest jedna - Imperium. On chce uciec od okrucieństwa i brutalności państwa, a ona? Ona pragnie uwolnić brata, który jest więziony właśnie w którymś budynku Czarnego Klifu. Ich losy z początku toczą się całkowicie innymi torami, jednak z czasem i rozwojem akcji poznają się, aczkolwiek do ostatniej strony nie jest jasne to, jak ich relacja się rozwinie. Pojawia się również Helena, jedna z Masek (czyli studentka Akademii Czarnego Klifu, dlaczego Maska? Dlatego, że ich "mundurkami" jest zbroja, miecze, specjalne wykuwane dla Imperium, przez kowala Spiro Tellumana, która potrafi przeciąć kilka głów za pierwszym razem, oraz maska, która z czasem przyrasta do twarzy). Kolejnymi ważnymi postaciami jest Komendantka i stary Veturius, jest to rodzina Eliasa Veturiusa, a dokładnie jego matka i dziadek. Ojca nigdy nie poznał, wyznanie, które powiedziała mu matka tuż przed pewną sytuacją, sprawiło, że miałam ciarki na plecach i szczerze, bardzo szczerze, podziwiałam Eliasa, że tak dobrze to zniósł. Postaci było wiele, jeśli chciałabym tutaj przedstawić je wszystkie to pisałabym do jutra. Byli Augurowie, Ghule, duchy, zjawy itp. różne wytwory ludzkiej wyobraźni, które idealnie wpasowywały się w całość historii. Ruch oporu przeciwko Imperium, do którego wstąpiła Laia, nie do końca jest tym, za co się podaje. Książka opisuje miłość, zawziętość, upartość, zazdrość, chęć zemsty i odwetu na ludziach, którzy potrafią tylko krzywdzić innych. Akcja początkowo nie jest szybka, ale to dobrze, bo czytelnik ma okazję przyzwyczaić się do specyficznych nazw, których nie spotyka codziennie. Wszystkie te rzeczy sprawiają, że mam ochotę ponownie wrócić w czarne mury Akademii i ponownie przeżyć cztery przerażające Próby, które Elias, Helena, Markus i Zachariasz musieli przejść, aby tylko jeden z nich został władcą imperium oraz po to, by wyłonić zastępce, Kruka Krwii. Kto nim zostanie? Tego dowiecie się po przeczytaniu, jedno co mogę powiedzieć, to to, że nic nie jest tutaj przewidywalne...
         Polecam wszystkim fanom fantastyki, wszystkim, którzy zakochali się w "Igrzyskach śmierci", "Niezgodnej" czy "Grze o tron". Wspaniała książka, którą czytałam z ogromnym zaciekawieniem, język, którym autorka się posługuje jest odpowiedni do tego typu powieści, nie jest zbyt nowoczesny, ale i nie jest przestarzały w takim stopniu, że ciężko zrozumieć. Historia porywa i nie chce wyjść z głowy. Nie polecam czytania w nocy, bo gdy już zaczniesz ją czytać, na pewno się od niej szybko nie oderwiesz.


Warto zapisać: 
"Czworo ich jest, i czterech szukamy cech:
Odwagi, by z najgłębszymi lękami się zmierzyć,
Sprytu, by nieprzyjaciół przechytrzyć,
Siły rąk, umysłu i serca,
Lojalności, co duszę łamie." (fragment powieści "Imperium ognia" Sabaa Tahir)

"(...) Alchemia, jaka pomiędzy nami się tworzy, sprawia, że płoniemy i stapiamy się, i stajemy się płynnym złotem." (fragment powieści "Imperium ognia" Sabaa Tahir)

"Strach może być dobry, Laio. Strach utrzymuje przy życiu. Nie pozwól, żeby zasiał w tobie wątpliwości. Jeśli strach przejmie nad tobą władanie, użyj tego, co jako jedyne jest silniejsze od strachu - swojego ducha, swojego serca." (fragment powieści "Imperium ognia" Sabaa Tahir) 




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Pani Marcie z Business&Culture i Wydawnictwu Akurat.




środa, 12 sierpnia 2015

[18] Gail McHugh - COLLIDE

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/191000/191386/389394-352x500.jpg



Gail McHugh - COLLIDE
Wydawnictwo Akurat
2015
Przekład: Anna Dorota Kamińska

 Ocena: 7/10


OPIS: Jej umysł na próżno walczył z tym, o czym doskonale wiedziało jej ciało: pragnęła go, i to bardzo. Zaraz po ukończeniu college'u, Emily spotyka dotkliwy cios: niespodziewanie umiera jej matka. Emily przeprowadza się ze swoim chłopakiem do Nowego Jorku, by zacząć życie od nowa. Co prawda wewnętrzny głos zaleca jej ostrożność, ale Dillon w ciężkich chwilach był dla niej tak dobry i troskliwy, że dziewczyna postanawia związać z nim swój los. W Nowym Jorku poznaje Gavina – seksownego, czarującego playboya. Już podczas pierwszego, krótkiego spotkania udaje mu się rozpalić zmysły Emily. Dziewczyna jest rozdarta między lojalnością do dotychczasowego partnera, od którego nigdy nie zaznała niczego złego, a namiętnością do przystojnego zdobywcy serc. Sytuacja szybko się komplikuje, ponieważ z biegiem czasu Dillon zaczyna coraz częściej ujawniać swoją prawdziwą, mroczną naturę, a z kolei nadzwyczajna atrakcyjność i namiętność Gavina okazuje się jedynie maską, za którą kryje się bolesna przeszłość. Rozdarta wewnętrznie Emily musi szybko podjąć decyzję, którego z nich wybrać. Cokolwiek zrobi, jedno jest pewne: ból rozstania pozostanie z nią już na zawsze.

        Gavin, Emily i Dillon. Te trzy osoby już nigdy nie będą takie same po tym, kiedy się spotkają. Po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji o „Collide” postanowiłam sama sprawdzić ile ta powieść jest warta. I co o niej myślę? Porwać, mnie nie porwała, zawieść też jej się nie udało.
       Ulubiona postać? Zdecydowanie Gavin. Jego poczucie humoru, upór, mobilizacja i motywacja do działania jest urocza. Za to Emily już mniej przypadła mi do gustu. Szczerze to zakwalifikowałabym ją do dziewczyn typu „chciałabym zjeść ciastko i jednocześnie mieć ciastko” oraz przejawiała cechy pasujące do tzw. „psa ogrodnika” – sama mężczyzny nie wzięła, ale jak widziała go z inną to była zazdrosna. Najbardziej przypadła mi do gustu jej przyjaciółka Olivia, która ciągle nazywała chłopaka Emily „Debillonem” od jego imienia Dillon, fragmenty te zawsze doprowadzały mnie do uśmiechu, i nie ukrywam, że postać Dillona irytowała mnie jak żadna inna.
Standardowa fabuła... Jest kobieta, w tym wypadku Emily i jej przyjaciółka, która nienawidzi wręcz jej obecnego chłopaka Dillona i robi co może aby ten związek się rozpadł. Tym samym ułatwia drogę do serca swojemu przyjacielowi, Gavinowi. Na miejscu Emily, takiego mężczyznę jakim był Dillon, już dawno bym pogoniła. Manipulacje, wykorzystywanie i żerowanie na uczuciach młodej, nieszczęśliwej dziewczyny, to mu wychodziło najlepiej. A to jak zachował się na samym końcu, zaskoczyło mnie tak, że z niecierpliwością czekam na drugą część „Pulse”. Akcja powieści toczy się wokół starań Gavina, który ciągle walczy o to aby zdobyć serce, duszę i ciało Emily oraz wokół wahań dziewczyny, która jest wewnętrznie rozdarta, pomiędzy chłopakiem, który był przy niej podczas śmierci jej matki oraz mężczyzną, który rozpala w niej takie rządze i uczucia, których jeszcze nigdy w życiu nie czuła. Tutaj pojawiają się również niedomówienia oraz błędne domysły, które doprowadzają do rozpadu krótkiego romansu Gavina i Emily, po czym dziewczyna zamierza wyjść za mąż za Dillona. Nie musicie się martwić, Gavin nie pozwoli na to, aby jego kobieta popełniła największy błąd w swoim życiu. Zakończenie mnie zaskoczyło, to już mówiłam, jestem ogromnie ciekawa czy Gavin wyjedzie i czy Emily podjęła właściwą decyzję.
          Jestem zadowolona z tego, że mogłam tą powieść przeczytać. Może nie wnosi spektakularnych zmian w życie, ale można z niej wyciągnąć wiele wniosków, mających wpływ na niektóre nasze życiowe decyzje.


Warto zapisać:
„Wiek, kolor skóry, kasa, nic nie ma znaczenia, śmierć i tak nas w końcu dopadnie.” (fragment powieści "Collide" Gail McHugh)

„Czasami niewłaściwe rzeczy prowadzą nas do właściwych ludzi."(fragment powieści "Collide" Gail McHugh)

„W najzimniejszą zimę, kiedy koce nie zapewniają ciału dość ciepła, on chciał być ciepłem dla niej.”
„Pot mieszał się z potem, dusza z duszą, razem poszybowali i każde się zastanawiało, czy kiedykolwiek zdoła powrócić na ziemię.”
(fragment powieści "Collide" Gail McHugh)

„Spotkał ją taki straszny cios ze strony mężczyzny, któremu w swojej naiwności zaufała. Gorzej, w swojej naiwności uwierzyła, że ją naprawdę kochał.” (fragment powieści "Collide" Gail McHugh)

Archiwum bloga