wtorek, 29 marca 2016

[61] Matthew Quick - NIEZBĘDNIK OBSERWATORÓW GWIAZD

Matthew Quick - NIEZBĘDNIK OBSERWATORÓW GWIAZD
Wydawnictwo Otwarte 2013
Przekład: Joanna Dziubińska

Ocena: 4/10

Witajcie w Bellmont, gdzie rządzą czarne gangi oraz irlandzka mafia (zależy od dzielnicy) i gdzie mieszka Finley. Jego dziadek nie ma obu nóg, ojciec pracuje na nocną zmianę, a matka zginęła w okolicznościach, o których nikt nie chce mówić. Finley też nie chce mówić - odzywa się tylko wtedy, gdy musi. Woli grać w koszykówkę. Jedyną osobą, która rozumie Finleya, jest jego dziewczyna Erin. Oboje co wieczór spotykają się na dachu jego domu, patrzą w gwiazdy i marzą o tym, aby wydostać się z piekła, jakim jest Bellmont. Pewnego dnia trener Finleya prosi go o dziwną przysługę...


         "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" to historia, która miała być wzruszającym i fantastycznym dziełem sztuki. A jakie jest moje zdanie?
         Wspaniały tytuł, zachęcający opis, cudowna okładka, co może być nie tak w takim zestawieniu? Właściwie wszystko. Niestety. Strasznie się zawiodłam na tej pozycji. Oczekiwałam wspaniałej historii o miłości, przyjaźni, może jakiejś podróży w nieznany świat z nutką kryminału, a dostałam początkowo napalonego nastolatka Finley'a, który myśli tylko o jednym podczas spotkań ze swoją dziewczyną Erin, następnie zapalonych koszykarzy, którzy tylko chodzą na treningi (nic więcej się nie liczy), oraz dziwnego chłopaka, który po stracie rodziców stworzył swój własny wyimaginowany świat. A gdzie ta irlandzka mafia? Gdzie szokujące rodzinne tajemnice? Akcja wlecze się, dodatkowo praktycznie nic nie wnosi w życie. Może jestem za stara na tego typu książki, ale wydaje mi się, że życie ma o wiele więcej ważnych celów niż tylko realizacja sportowych marzeń. Zaskoczyło mnie zakończenie, ale negatywnie. Mam również zastrzeżenia co do tytułu książki. Oryginalny brzmi Boy21, co jak można się domyślać wzięło się od występującego tu bohatera Russ'a, który kazał mówić na siebie Numer 21. Moim zdaniem byłoby znacznie lepiej zostać przy oryginalnym tytule, bo Niezbędnik obserwatorów gwiazd nie ma nic wspólnego z akcją, która toczy się w książce. Książka miała również malutkie cechy pozytywne np. to, że pokazuje, że nie warto oceniać ludzi po wyglądzie, bo można ich ocenić pochopnie i w wyniku tego możemy nie docenić wartościowej osoby.
          Na zakończenie mogę powiedzieć, że czytając tę książkę czasu nie zmarnowałam, ale wątpię w to, że zapamiętam ten tytuł na dłużej. Większość z Was już z pewnością czytała tę powieść, ale jeśli nie to czytacie na własną odpowiedzialność. Mnie osobiście ta powieść nie przypadła do gustu, może z Wami będzie inaczej.

6 komentarzy:

  1. Wiele słyszałam o tej książce, ale jednak ja nie chcę jej czytać. Widzę, że Tobie też się średnio podobała. Raczej się nie skuszę na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja do tej pory czytałam wiele pozytywnych recenzji. Na pewno kiedyś zajrzę do tej książki, muszę tylko znaleźć trochę czasu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dotąd spotykałam się z samymi ogromnie pozytywnymi recenzjami tej książki.. więc Twoja jest dla mnie lekkim zaskoczeniem. Osobiście nie czytałam i raczej nie będę nalegać na to, żeby to się zmieniło. ;)

    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka zła ocena? :( A ja myślałam, że ta książka Quicka jest jedną z jego najlepszych. Chyba zamiast tej powieści sięgnę sobie po "Wybacz mi, Leonardzie" :)
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobnie do Ciebie. Akcja mi się dłużyła, przez co ciężko było ją czytać. I tak samo myślałam o tytule, kiedy widziałam oryginał, więc coś w tym jest. Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że zawiodłaś się na tej książce. Mi bardzo przypadła do gustu i na pewno zapamiętam ją na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarz.
Pozdrawiam i zapraszam ponownie!