Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zagadka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zagadka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 czerwca 2018

[224] Brad Thor - ŻADNYCH ZASAD



Brad Thor - ŻADNYCH ZASAD
Wydawnictwo Sonia Draga 2018
Przekład: Radosław Madejski
Ocena: 8/10

Tajna agencja o niszczycielskich zapędach, której członkowie uchodzą za elitę. Wydają się nietykalni. Lecz kiedy do Waszyngtonu ktoś wysyła czterosekundowe nagranie wideo, nic nie jest pewne. Materiał rozpoczyna serię osobistych dramatów o globalnym zasięgu, a dla Scota Harvatha staje się początkiem najniebezpieczniejszego zadania w karierze.


     Twórczość Brada Thora to dla mnie całkiem nowe odkrycie. Zaintrygowana opisem książki "Żadnych zasad" nie wahałam się ani chwili aby ją przeczytać. I to była dobra decyzja! 
     "Żadnych zasad" to już czternasta książka z cyklu Scot Harvath. Cykl nazwany imieniem i nazwiskiem głównego bohatera, amerykańskiego agenta specjalnej jednostki antyterrorystycznej Scota Thomasa Harvatha, którego poznajemy w momencie jego wyjazdu w celu wyjaśnienia tajemniczego nagrania, które wykonane zostało w Demokratycznej Republice Konga, na którym utrwalony został napad na szpital. Autor jednak nie skupia się tylko na tym jednym wątku, a wplata w akcję jeszcze jeden groźny motyw, jakim jest szaleńcze działanie pewnego bardzo bogatego mężczyzny, który chce zniszczyć ludzkość za pomocą groźnego i bardzo niebezpiecznego wirusa, a przy życiu zostawić tylko i wyłącznie wybrane osoby. To wszystko sprawia, że akcja jest mocno dynamiczna, powoli i konsekwentnie dążymy do odkrycia prawdy, w której ujawniane są najgorsze ludzkie motywy. Walka o władzę, potężna polityka i wielkie pieniądze. Brad Thor dba o czytelnika i nie pozwala mu zbyt szybko znudzić się całą akcją. Poprzez ciekawy styl i intrygujący klimat, który nie opuszcza tej historii do ostatniej strony czas poświęcony na tę lekturę uważam za dobrze wykorzystany. Książka pokazuje jak niewiele trzeba, aby w ludziach wzbudzić najgorsze cechy i to nie tylko w fikcji literackiej, a również w prawdziwym życiu. Jest to mocna lektura, która sprawia, że czuje się lekki niepokój, ale i daje światło na całkowicie nieznane nam aspekty życia, a dodatkowo autor stworzył bardzo ciekawych bohaterów, którzy mają duży wpływ na odbieranie całej akcji. Jeśli każda z książek Brada Thora jest tak mocno wypełniona szczegółami, jest tak realistyczna i odpowiada rzeczywistości to ja z chęcią zapoznam się ze wszystkimi jego utworami. W każdej stronie jest czuć, że akcja jest zaplanowana od początku do końca. W tej pozycji, nie ma rzeczy przypadkowych. Z pewnością nie zawaham się sięgnąć po jego kolejne książki. 
     Myślę, że fani powieści kryminalnych i thrillerów nie będą zawiedzeni tym tytułem! Jeśli macie ochotę na dobrą książkę, to ten tytuł musicie zapamiętać!



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga!

środa, 23 maja 2018

[214] Anna Snoekstra - LALECZKI


Anna Snoekstra - LALECZKI
Wydawnictwo HarperCollins 2018
Przekład: Dorota Stadnik
Ocena:6/10


Gdy spłonął budynek sądu i zginął lubiany powszechnie nastolatek, całe miasteczko pogrążyło się w żałobie. Panika wybucha, kiedy kilka rodzin znajduje na progu porcelanowe lalki łudząco podobne do swoich dzieci. Część mieszkańców uważa, że w ten sposób pedofil oznacza przyszłe ofiary, mnożą się spekulacje i wzajemne oskarżenia. Już nikt nikomu nie ufa, każdy ochoczo zdradza cudze sekrety, nawet te najbrudniejsze. Miejscowa policja jest bezradna, jednak ta sprawa to woda na młyn pewnej ambitnej dziewczyny, która marzy o karierze dziennikarskiej. Rose zaczyna prowadzić śledztwo na własną rękę. Zadaje zbyt wiele pytań i niektórzy uważają, że zasłużyła na karę.


     "Laleczki" to nowa książka Anny Snoekstra, autorki, którą pokochałam za jej powieść "Córeczka", której recenzję możecie przeczytać tutaj. Czy i tym razem historia laleczek mnie zachwyciła?
     Historia, którą stworzyła Anna Snoekstra ma swój początek po pożarze, który wybuchł w budynku sądu. Nieszczęśliwie ginie w nim młody chłopak, Ben. Po jego śmierci, u różnych rodzin, u progu domu, pojawiają się tajemnicze lalki. Każda z nich wzorowana jest na mieszkającą w danym domu dziewczynkę, zgadzają się kolory włosów i oczu. To wszystko sprawia, że w małym miasteczku ludzie zaczynają wpadać w panikę. Główną bohaterką jest Rose, jej siostra również otrzymała lalkę. Dziewczyna ma ambicje, aby zostać dziennikarką, jednak bez skutku próbuje zabłysnąć w świecie prasy swoimi artykułami. Kiedy opisuje co dzieje się w jej mieście, wykorzystując do tego znajomości z policjantami, jej kariera nabiera rozpędu. Myślę, że książka ta miała ogromny potencjał, aczkolwiek nie został on wykorzystany. Motyw lalek i opis, sprawił, że brałam tę książkę w ciemno. Tymczasem to, jak autorka poprowadziła całą akcję nie przypadło mi do gustu. Zbyt wiele wątków zostało rozpoczętych, a nie skończonych, a to sprawiło, że skupiałam się na wszystkim tylko nie na głównej sprawie. Aż do końca nie poznajemy kto jest odpowiedzialny za dostarczanie tajemniczych przesyłek. To akurat uważam za duży plus i zdecydowanie ogromne zaskoczenie pobudek, jakie ta sekretna osoba miała aby dawać dzieciom te specyficzne lalki. Myślę, że ta książka to dobry przykład powieści, w której występuje przerost formy nad treścią. Jakby autorka sama straciła wątki w trakcie jej tworzenia i zastępowała je kilkoma innymi. Niestety. "Córeczka" tej samej autorki wprawiła mnie w osłupienie, byłam nią zachwycona, a to "Laleczkach" tego samego nie mogę powiedzieć, a szkoda, bo ta historia rzeczywiście mogła być całkiem niezłym thrillerem, który na długi czas zostałby w naszej głowie.
Książkę polecam tym, którzy z ciekawości chcą zapoznać się z kolejną powieścią Snoekstry, jednak jeśli liczycie na dużą dawkę emocji, spektakularnej tajemniczy i efektownego zakończenia, to tutaj tego niestety nie otrzymacie.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins!

czwartek, 22 marca 2018

[194] Erica Spindler - TAMTA DZIEWCZYNA

Erica Spindler - TAMTA DZIEWCZYNA
Wydawnictwo Edipresse Książki 2018
Przekład: Jacek Żuławnik

Ocena: 8/10


Okrutna zbrodnia i jeden świadek – piętnastoletnia dziewczyna z biednej dzielnicy. Jest notoryczną kłamczuchą, wiecznie na bakier z prawem. Nic zatem dziwnego, że nikt nie chce jej uwierzyć. Miranda Rader, funkcjonariuszka policji w Harmony w stanie Luizjana, cieszy się opinią prawej, uczciwej i opanowanej. Ale nie zawsze tak było. Miranda pochodzi z niewielkiego, prowincjonalnego miasteczka Jasper, w dodatku z jego gorszej, biedniejszej części. Szacunek kolegów i koleżanek oraz lokalnej społeczności zdobyła swoją ciężką pracą. Kiedy Miranda i jej partner zostają wezwani na miejsce przestępstwa, ofiarą okazuje się znany i lubiany wykładowca miejscowej uczelni. Zaskakuje ich rzadko spotykana brutalność zbrodni. Gdy Mirandzie wydaje się już, że tego dnia nie może się wydarzyć nic gorszego, przypadkiem trafia na coś, co mrozi jej krew w żyłach – wyblakły wycinek z gazety z artykułem o nocy sprzed piętnastu lat, tamtej nocy, którą usilnie stara się wyprzeć z pamięci, tak jak swoją przeszłość.


    Twórczość Erici Spindler miałam już okazję poznać i mogę  powiedzieć, że zdecydowanie jest to jedna z moich ulubionych autorek. ''Tamta dziewczyna" to interesująca lektura, która pozwoli nam oderwać swoje myśli od teraźniejszości i zmusza do skupienia uwagi na wszystkich wydarzeniach w książce. 
   "Tamta dziewczyna" to dobry kryminał, który opowiada równolegle dwie historie, dotyczące Mirandy Rader, policjantki z burzliwą przeszłością. Akcja toczy się wokół wydarzeń, które miały miejsce w 2002 roku, tam, młoda Randi Rader, po nieodpowiedzialnej decyzji zostaje porwana i jest jedynym świadkiem. Jednak policjanci nie chcą jej wierzyć, po tym, że ma swoje występki za uszami. Co zrobić, kiedy nikt ci nie wierzy, bo każde twoje słowo w przeszłości było kłamstwem? Po latach, kiedy swoją burzliwą młodość postanowiła zapomnieć i wkroczyć na ścieżkę dobra oraz prawa, jako policjantka dostaje wezwanie na miejsce zbrodni. Wraz ze swoim partnerem Jakiem pojawia się w domu, w którym doszło do brutalnego morderstwa i odkrywa pewny szczegół, wycinek z gazety, który dotyczy jej i jej przeszłości, już wie, że ta sprawa nie będzie łatwa, a to co się później wydarzy, zdecydowanie wpłynie na jej osobę. Autorka sprytnie prowadzi akcję pomiędzy bohaterami, zrzuca winę i podejrzenia na kolejnych bohaterów, pojawiają się przeróżne poboczne wątki, które dodatkowo podkręcają całą atmosferę tej powieści. To ciekawa pozycja, która bazuje na pracy policji, jednak ciągle mamy wrażenie, że ktoś, lub coś knuje wobec naszej głównej bohaterki. Bardzo lubię, kiedy w powieściach wykorzystywane są takie motywy zbrodni z przeszłości, które w obecnych czasach wracają do bohaterów. Nie jest to jednak najlepsza z czytanych przeze mnie książek tej autorki, no ale cóż. Ericę Spindler czytam w ciemno!
      Tę książkę szczególnie polecam miłośnikom kryminałów, którzy lubią odczuwać dreszczyk emocji, czuć zaniepokojenie i zainteresowanie dalszą akcją. "Tamta dziewczyna" to genialny wybór na każdą wolną chwilę!



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki!

niedziela, 25 czerwca 2017

[119] PRZEDPREMIEROWO Alicja Masłowska-Burnos - OSOBLIWOŚĆ CISZY

Alicja Masłowska-Burnos - OSOBLIWOŚĆ CISZY
Wydawnictwo Psychoskok 2017


Ocena: 9/10

„Osobliwość ciszy” jest ostatnią częścią z entuzjazmem przyjętej przez czytelników „Trylogii ciszy”. Autorce po raz kolejny udało się zaskoczyć w taki sposób, aby do ostatnich kart nie ujawnić jak finalnie potoczą się losy głównych bohaterów. W tej odsłonie Masłowska-Burnos dzieli czas fabularny na dwie części, na przeszłość i teraźniejszość, co zdecydowanie buduje napięcie, a fabuła wciąż zachowuje swój logiczny przebieg i spójność narracji, dzięki czemu Czytelnik wciąż nie gubi się w ciekawie zaplątanej treści. Początkowo w prologu poznajemy kilkunastoletnią Majkę, która jest po tragedii rodzinnej, co rzutuje na całe jej dorosłe życie skomplikowaną naturę i postępowanie. Następnie mocno rozbudowany zostaje wątek osadzony w Opolu, w latach zanim Karewicz zaczęła pracę dla „Medicalu”. Poznajemy mechanizm działania układów i korupcji, napędzającej się niczym niezahamowaną pychą i bezkarnością Lenkiewicza i jego kompanów. Wszystkie elementy układanki zaczynają w przerażający sposób do siebie idealnie wręcz pasować, skłaniając tym samym do poważnej refleksji. Parę kochanków czeka niebezpieczeństwo, oraz bardzo trudne doświadczenia… Wątek kryminalno-sensacyjny zdecydowanie w ostatniej części jest najmocniej rozbudowany, a elementy pięknych aczkolwiek czasami trudnych miłosnych opisów idealnie w jego wkomponowane.


      "Osobliwość ciszy" to jak sam opis mówi, to trzecia część Trylogii Ciszy stworzonej przez Alicję Masłowską-Burnos. Recenzja części pierwszej jest tutaj, a drugiej: tutaj. Jak wypadła ostatnia część na tle poprzednich? Czytajcie dalej...
      Maje Karewicz już znam, Adama Starskiego również, więc oczekiwałam, że będzie to kontynuacja sielankowego życia tych bohaterów, jednak autorka całkowicie zaskoczyła chyba każdego ze swoich czytelników. Akcja książki rozpoczyna się od przejścia w przeszłość, poznajemy co sprawiło, że Maja stała się w życiu dorosłym chłodną, konkretną i wręcz chorobliwą perfekcjonistką. Poznajemy ją w całkiem innym świetle, co pozytywnie wpływa na całokształt postaci. Jednak uwaga nie skupia się tylko na dziewczynie. Poznajemy również działanie jakie podjęli się oszuści znani z poprzednich części. Szef Mai Karewicz i jego wspólnicy, którzy przyczynili się do wielu nieszczęść, które spadły na kobietę. Jednak jej życie pomimo pozornej stabilizacji ponownie zostanie zakłócone. Przeszłość, która nigdy nie odpuszcza dla kobiety jest wyjątkowo okrutna. W niebezpieczeństwie znajdzie się największy skarb naszej głównej bohaterki i ona sama. Ktoś kto był dla jej matki i jej najbliższy okaże się zdrajcą, co dodatkowo dodaje pikanterii całej akcji. Jedyne co mi odrobinę przeszkadzało to to, że Maja zatraciła ten swój charakterek, który tak mnie urzekł w poprzednich częściach trylogii. Stała się zbyt słodka jak na jej wcześniejsze kreacje, a za to brakło mi również postaci Adama, który miałam wrażenie, że pojawiał się tylko jako dodatek. Co nie zmienia faktu, że książka jest idealnym zakończeniem całej Trylogii Ciszy. Wyjaśniają się wszystkie sekrety i czytelnik ma wrażenie, że przyszłość Mai i Adama będzie już tylko na plus, bez żadnych nieszczęść jakie ich do tej pory spotykały. Na duży plus zasługuje również to, że pomimo dłuższego odstępu czasu w jakim powstawały części, całość jest spójna i logiczna. Żadna z sytuacji nie jest abstrakcyjna i zakłócająca całość akcji.
      Jeśli nie czytaliście wcześniejszych części to nadróbcie, a z pewnością nie pożałujecie. Tę trylogię zapamiętam na długo, bo pomimo pozornie prostego wątku miłości, problemów, delikatnej akcji sensacyjnej ma drugie dno, które może dotknąć praktycznie każdego z nas. Ciągłe dążenie do celu, zbytnia dbałość o szczegóły i stress to czynniki, na które wszyscy jesteśmy narażeni, podobnie jak główna bohaterka, jednak ta część ujawnia, że pomimo tego "wyścigu szczurów" są rzeczy ważne i ważniejsze. Dla każdego priorytetem powinna być rodzina i szczęście. Z tą myślą Was zostawiam i serdecznie polecam zapoznać się z tą serią.



Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję wydawnictwu Psychoskok!



niedziela, 14 maja 2017

[116] James Patterson & Marshall Karp - ŚMIERĆ NA ŻYWO

James Patterson & Marshall Karp - ŚMIERĆ NA ŻYWO
Wydawnictwo HarperCollins 2017
Przekład: Alina Patkowska



Ocena: 10/10


Ekipy telewizyjne niecierpliwie czekają na przyjazd Lavinii Travers. Gwiazda ma się pojawić na premierze najnowszego filmu w naszyjniku wartym osiem milionów dolarów. Jednemu z reporterów udaje się sfilmować, jak do limuzyny Lavinii podbiega dwóch zamaskowanych mężczyzn. Padają strzały, napastnicy znikają z naszyjnikiem, ranna Lavinia umiera kilka minut później. Śledztwo zaprowadzi detektywów Zacha Jordana i Kylie MacDonald w najmroczniejsze zakamarki Manhattanu.



      "Śmierć na żywo" to nowa powieść Jamesa Pattersona i Marshalla Karpa. Panowie ponownie podnieśli poprzeczkę twórcom powieści kryminalnych. Ten duet, bez zmian, pozostaje moim ulubionym zespołem autorów tworzących książki, które ścinają z nóg. 
      Powieść ta opowiada historię kobiety, Lavinii Travers, która zostaje ofiarą ataku rabunkowego. Jako gwiazda ekranu ma pojawić się na premierze filmu i zaprezentować warty osiem milionów dolarów naszyjnik wykonany przez „jubilera gwiazd”. Kobieta umiera w wyniku rany postrzałowej, a sprawcy wraz z naszyjnikiem oddalają się z miejsca zdarzenia. Wówczas do akcji wkraczają znani nam już Zach Jordan i Kylie MacDonald ze specjalnie przygotowanego i powołanego do służby oddziału policji nazywanego NYPD RED. Ponownie mamy okazję spotkać się z detektywami oraz wtajemniczyć się w ich życie rodzinne i ich własne relacje. To właśnie to prawdopodobnie najbardziej przyciąga mnie do tej serii. Dodatkowo policjanci będą musieli zająć się sprawą kradzieży wartego grube tysiące sprzętu szpitalnego. Kiedy to zaplanują zasadzkę i wszystko pójdzie zgodnie z planem, okazuje się, że „znajomości” robią swoje w każdej sprawie… Książka wciąga już od pierwszych stron. Nie wiem dlaczego, ale Patterson potrafi tak zbudować dynamiczną akcję i bogatą fabułę, że czytelnik ani na sekundę nie czuje znużenia, chociaż samo śledztwo i prowadzone dochodzenie jakieś porywające samo w sobie nie jest. To tylko James Patterson potrafi na wstępie przedstawić czytelnikowi sprawcę danego czynu, ale akcję rozbudować w taki sposób, że odbiorca i tak będzie zszokowany tym co tak naprawdę się stało. Spójna fabuła i idealnie dobrani bohaterowie sprawiają, że książka nabiera charakteru, a Patterson zgarnia coraz więcej pozytywnych opinii. 
       Jeśli nie czytałeś jeszcze tej powieści, nie masz na co czekać. Czas poświęcony na tę lekturę będzie wykorzystany w 100% pozytywnie. Z pewnością nie będziecie zawiedzeni. Patterson to mój ulubiony autor, mam nadzieję, że z Wami będzie podobnie! Polecam, polecam, polecam!



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins!
Logo Harper Collins



wtorek, 4 kwietnia 2017

[112] Anna Snoekstra - CÓRECZKA

Anna Snoekstra - CÓRECZKA
Wydawnictwo HarperCollins Polska 2017
Przekład: Dorota Stadnik


Ocena: 10/10

Kilka lat żyła na ulicy. Przyłapana na kradzieży, wykorzystuje podobieństwo do zaginionej Rebeki Winter i kradnie jej tożsamość. Świetnie odnajduje się w roli kochającej córki i siostry. Śpi w łóżku Rebeki, nosi jej ubrania, żyje cudzym życiem. Jednak przy okazji odkrywa coraz więcej ponurych sekretów na pozór idealnej rodziny. Zbyt późno zrozumie, że nie tylko ona jest pozbawioną skrupułów oszustką, a zniknięcie Rebeki ma drugie dno, którego lepiej było nie poznawać.


          Genialna, porywająca, zachwycająca, to tylko zwykłe słowa, w dodatku nie do końca oddające to jakie wrażenie na mnie zrobiła ta książka. Dawno nie czytałam tak dobrego i co ważne intrygującego i wciągającego thrillera.
      O czym jest "Córeczka"? To historia młodej, bezdomnej kobiety, która nieświadoma tragedii czyhającej w jej nowym życiu, aby uratować się od więzienia za kradzież, postanawia wykorzystać życie zaginionej dziewczyny, która zniknęła jedenaście lat wcześniej. Początkowo tajemnicza dziewczyna jest bardzo przekonywująca i udaje jej się wtopić w stare życie Rebeki. Wierzy jej policja, znajomi panny Winter, jednak rodzina, chociaż zachowuje pozory normalności, sprawia wrażenie, że cała historia zginięcia dziewczyny z każdą stroną staje się coraz bardziej tajemnicza, uwikłana i podejrzana. Co mnie tak ujęło w tej powieści? To jak autorka zbudowała całą tę historię. Bardzo dobrą techniką było to, że Anna Snoekstra postanowiła czytelnika wprowadzać w to co aktualnie się dzieje w domu Rebeki Winter i u kobiety, która postanowiła wykorzystać jej życie oraz równolegle poznajemy losy Becky sprzed jej zniknięcia. To buduje idealny w takich powieściach nastrój i napięcie. Autorka idealnie kreuje bohaterów tak, że z początku czytelnik podejrzewa każdego o tajemnicze zniknięcie Rebeki, jednak to co wydarzyło się na końcu jest bombą zrzuconą na czytelnika. Od samego początku nie spodziewałam się takiego zakończenia. Brakowało może tutaj bardziej wyrazistych postaci i ich większej charakterystyki, jednak nie ma to aż tak wielkiego wpływu na całokształt powieści. Dreszczyk emocji nie odpuszczał od samego początku do ostatniej strony. Rzadko zdarzają się tak dobrze napisane thrillery, a taką tajemnicą i sekretem rodzinnym. Tutaj też autorka zwróciła uwagę czytelnika na obojętność i znieczulice ludzi, oraz to, że rodziny często "zamiatają" problemy pod przysłowiowy dywan, co jest czasem najgorszym błędem jaki można popełnić w życiu.
          Lubisz thrillery, kryminały, zagadki i ogromną ilość sekretów rodzinnych, których nie poznasz od razu to ta książka jest z pewnością dla Ciebie. Ja przeczytałam i byłam w wielkim szoku po tym, jakie zakończenie stworzyła Anna Snoekstra. Lepiej tego zrobić chyba nie można!



Za możliwość przeczytania tej genialnej książki dziękuję Wydawnictu HarperCollins!
Logo Harper Collins


wtorek, 27 września 2016

[98] Erica Spindler - NAŚLADOWCA

Erica Spindler - NAŚLADOWCA
Wydawnictwo Harper Collins Polska 2016
Przekład: Krzysztof Puławski

Ocena: 8/10


Pięć lat temu w małym miasteczku w Illinois zostały zamordowane trzy dziewczynki – wszystkie we własnych sypialniach, wszystkie w tym samym wieku. Na miejscu zbrodni nie znaleziono żadnych śladów. Sprawa Mordercy Śpiących Aniołków, jak nazwała go prasa, stała się obsesją detektyw Kitt Lundgren. Dochodzenie zakończyło się klęską, co Kitt przypłaciła zdrowiem i załamaniem kariery zawodowej. Teraz morderca wraca, by kontynuować makabryczne dzieło. Śledztwo prowadzi ambitna detektyw Riggio, która niechętnie przystaje na pomoc Kitt. Jednak to właśnie Kitt jako pierwsza dostrzega niuanse różniące dzisiejszą zbrodnię od morderstw sprzed lat.



    Co zrobić kiedy po latach odkrywa się największą tajemnicę, która może pomóc w złapaniu groźnego seryjnego mordercy dziesięcioletnich dziewczynek? Na to pytanie znajdziecie odpowiedź w powieści Erici Spindler.
     "Naśladowca" to intrygująca i bardzo interesująca książka. Erica Spindler przedstawia tu trudną, skomplikowaną sprawę zabójstw. Z biegiem czasu łączą się one z pewnymi wydarzeniami, które miały miejsce AŻ osiemnaście lat wcześniej. Sprawą tą zajmują się dwie kobiety, policjantki. Jedna z nich zajmowała się trzema morderstwami Śpiących Aniołków w przeszłości, druga zaś zajmuje się nowymi "świeżymi" i bardzo podobnymi morderstwami. Czy uda się im dogadać? Kitt Lundgren to kobieta, która wiele w życiu przeszła. Po ogromnej stracie którą doświadczyła i po rozstaniu z mężem prowadzi, na ile to możliwe, spokojne życie. Jednak kiedy na jej drodze znów pojawia się jej punkt obsesji - Morderca Śpiących Aniołków, wie, że nie spocznie póki go nie zatrzyma. Mary Catherine Riggio to młoda pani detektyw, w sprawie zabójstw dzieci widzi nie tylko możliwość złapania przestępcy, ale również ma na uwadze opcję awansu i zrobienia kariery. Jednak wszystkie okoliczności doprowadzą do tego, że obie panie detektyw będą zmuszone współpracować ze sobą bez względu na osobiste korzyści. Z początku nie ufne co do siebie, nawiążą jednak nić porozumienia i z biegiem czasu uda im się złapać prawidłowy trop. Co mi się najbardziej podobało w tej książce to to, że była rzeczywiście zaskakująca. Kiedy już wiedziałam kto jest prawdziwym mordercą i czy naśladowca rzeczywiście istnieje, nagle autorka wprowadzała jakieś małe fakty, które tezę tę obalały. Podczas lektury można poczuć się tak, jakbyśmy brali udział w prawdziwym dochodzeniu. Nie ma długich wprowadzeń, opisów. Są dialogi i myśli bohaterów, które przedstawiają cały obraz akcji. Kolejnym plusem jest również to, że autorka w bardzo dobry sposób połączyła i zarazem pokazała czytelnikowi, że policja czy detektywi są tylko ludźmi i mają swoje życie prywatne, które często zmuszeni są porzucać na rzec pracy, co odbiło się na małżeństwie Kitt i Joe'go. Książka pokazuje, że niewiele trzeba aby popaść w kłopoty i zniszczyć sobie życie. Największym minusem jest to, że trzeba przebrnąć przez kilkadziesiąt stron po to aby książka tak na prawdę się "rozkręciła", aczkolwiek później jest tylko lepiej i lepiej. 
     Osobiście z lektury jestem zadowolona. Z czystym sercem mogę polecić ją każdemu, kto lubi powieści z tego gatunku. Książka jest zaskakująca i wciągająca, a to w kryminałach jest najważniejsze.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins!
Logo Harper Collins

Archiwum bloga