Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 października 2019

[422] Renee Carlino - GDYBYŚ TU BYŁ


Renee Carlino - GDYBYŚ TU BYŁ

Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Ewa Borówka
Ocena: 3/10


Charlotte to urocza kelnerka, która pracuje w podrzędnej restauracji w Los Angeles. Jej życiu brakuje wyrazistości, a ona sama tęskni za czymś, co wreszcie nada mu sens. Kiedy los stawia na jej drodze charyzmatycznego malarza Adama, jest pewna, że spotkała miłość swojego życia. Ten klasyczny romantyczny scenariusz przybiera jednak nieoczekiwany kierunek po wspólnej nocy. Chłodne zachowanie Adama pozostawia porzuconą Charlotte z pytaniami i jak się okazuje, nie na wszystkie chciałaby znać odpowiedź. Kiedy odkrywa, że Adam odtrącił ją, by chronić ją przed trudną prawdą, wie jedno – wykorzysta jak najlepiej każdą minutę z tych, które jeszcze im zostały.


     Jeśli oczekujecie od tego tytułu niesamowitych doznań emocjonalnych to zastanówcie się dwa razy nad wyborem tej książki. Jak dla mnie to całkowite rozczarowanie, a potencjał miała wielki, jednak do rzeczy...
Renee Carlino stworzyła historię, która miała wzruszać, dotykać najgłębszych uczuć i ludzkiej psychiki, a także sprawiać, że na nowo odkrywać będziemy moc miłości i przyjaźni. W ogólnym rozrachunku według mnie, niestety, wyszło to bardzo słabo. Historia w książce "Gdybyś tu był" jest mocno naciągana, mało wyrazista i  całkowicie odklejona od rzeczywistości. Charlotte, bo tak nazywa się czołowa bohaterka i bogaty chłopak, Adam, poznany przypadkowo. Para, która w normalnym romansie szybko znalazłaby wspólny język, i to to właśnie oni grają główne role w tej powieści. Szybka miłość, urwany kontakt, wielkie zauroczenie, które Charlotte nie daje spokoju. Po długim okresie czasu nadal blokuje jej życie prywatne, a ona żyjąc ciągłymi złudzeniami nie pozwala sobie na szczęście. Kiedy jednak okazuje się, że Adam wcale jej nie zostawił, a po prostu jest chory i to poważnie, wszystko w jej życiu ulegnie zmianie. Myślę, że zamysł tej powieści był na prawdę bardzo dobry, ale wykonanie leży po całej linii. Brak ładu i składu, chaotyczne przeskoki akcji i bardzo specyficzny klimat powodowały, że ciężko było się skupić i czerpać jakąkolwiek przyjemność z lektury. Nie było tutaj oczekiwanych przeze mnie emocji, na których każda tego typu książka powinna się opierać. Nijaka kreacja bohaterów, słaba akcja, która wydaje się być tworzona po łebkach, to powodowało, że nie czułam żadnych emocji związanych z fabułą tej książki. Całkowicie nie wykorzystany potencjał. A szkoda, bo rzeczywiście pomysł na tę powieść był genialny, choć mam wrażenie, że sklejony z kilku popularnych i znanych już powieści i filmów. Brakowało mi również bardziej poważnego, może nawet psychologicznego podejścia i zgłębienia tematu. Moim zdaniem to trochę przerost formy nad treścią.
     Nie każda książka musi wpasowywać się w mój gust czytelniczy i pozycja "Gdybyś tu był" jest właśnie takim wyjątkiem. Myślę, że znajdą się fani tej historii, jednak ja do nich się nie zaliczam.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

środa, 3 lipca 2019

[394] Kandi Steiner - SŁOWO DO CIEBIE


Kandi Steiner - SŁOWO DO CIEBIE
Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Ischim Odorowicz-Śliwa
Ocena: 10/10

Lato w małej górskiej miejscowości wydaje się tym, czego potrzebuje Wren Ballard. Niedawno zakończyło się jej małżeństwo, przez co kobieta czuje się zagubiona i nie ma pojęcia, co dalej zrobić ze swoim życiem. Na miejscu poznaje chimerycznego, ale też niezwykle pociągającego mężczyznę – Andersona Blacka. Ich sąsiedzka znajomość rozpoczyna się burzliwie, ale z czasem zaczyna ich łączyć coraz więcej. Okazuje się, że nie tylko Wren nosi w sercu trudne do zagojenia rany. Dwoje ludzi z bolesną przeszłością wkrótce odkryje, że aby znów zacząć żyć, trzeba najpierw wybaczyć samemu sobie.


     "Słowo do ciebie" to książka autorstwa Kandi Steiner i to pierwsza książka pióra tej autorki, którą przeczytałam. I nie żałuje ani sekundy spędzonej z tą fenomenalną powieścią.
     Właśnie takiej powieści ostatnio potrzebowałam, pełnej miłości i wiary w lepsze jutro. Cudowna słodko-gorzka opowieść o tym, że los pisze nam różne scenariusze, ale ważne jest to, żebyśmy nigdy nie zatracili siebie. Książka "Słowo do ciebie" opowiada losy Wren, kobieta odeszła od toksycznego męża, dla którego ciągle była niewystarczająca, uciekła od rodziny i przyjaciół aby wreszcie odblokować swoją wenę i oddać się bez reszty swojej pasji. Nie przewidziała jednak, że w malowniczym, odległym miasteczku pozna równie zbłąkaną, poranioną duszę jak ona. Anderson ma pracę. Tylko i wyłącznie ciężka praca pozwala mu zapomnieć o demonach, które zasiedlają jego umysł. Wraz z Wren będzie próbował wreszcie zacząć żyć i zrzucić bolesny bagaż doświadczeń. To urocza i wspaniała powieść o zbłąkanych duszach, które za wszelką cenę próbują obniżać swoją własną wartość. W wyniku przeżytych trudnych chwil czują, że nie są warci nowego, dobrego życia. Żyją przeszłością, wspomnieniami i tym co było, blokując tym samym drogę do szczęścia. Tak w zasadzie, bohaterowie są swego rodzaju symbolem każdego z nas. To w nas siedzą głęboko utajone demony, które każdą naszą decyzje podważają, blokują i nie pozwalają nam rozwijać się i robić to, czego akurat potrzebujemy. Obwiniamy się za wszystko, nawet kiedy wiemy, że nie było innej możliwości. Autorka poza tym, w cudowny sposób pokazuje nam jaką miłość ma siłę, jak małymi krokami burzymy mury i pozwalamy by dobre momenty zawładnęły naszym losem, jak potrafimy cieszyć się z pozoru błahych rzeczy. Przemiana jakiej ulegną bohaterowie jest tak mocno prawdziwa i życiowa, że wielu z nas odnajdzie w tej pozycji motywację do działania, do odczuwania miłości i radości. Nie jest to zwykły romans, w moim odczuciu, bardziej pasuje tu powieść obyczajowa, która ma na celu określić wartość człowieka. Bo jesteśmy tylko ludźmi, a więc popełniamy błędy, mylimy się, kłócimy, ale nie na wszystko mamy wpływ i  nie jesteśmy w stanie przewidzieć pewnych konsekwencji naszych działań. Zakochałam się w tej powieści i utraciłam dla niej serce. Porusza wszelkie emocje i sprawia, że doceniamy to co posiadamy. Piękna opowieść, niby prosta, schematyczna, ale taka realistyczna, że łamie serce.
     To mocno wzruszająca historia o nadziei, nowym życiu i uczuciu, które przezwycięży wszystko. Książka idealna na ten letni, wakacyjny czas. Polecam z całego serca, z pewnością nie będziecie żałować!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

czwartek, 27 czerwca 2019

[389] Julie Johnson - ZAKOCHANI ROZBITKOWIE


Julie Johnson - ZAKOCHANI ROZBITKOWIE
Wydawnictwo Kobiece 2019
Przekład: Karolina Bochenek
Ocena: 7/10


Nie sądziła, że przeżyje katastrofę lotniczą. Nie sądziła, że utknie na bezludnej wyspie. Nie sądziła, że zapragnie takiego mężczyzny. Wyjazd na Fidżi ma być dla Violet Anderson przygodą życia i przepustką do szczęścia, jednak nieoczekiwanie przeradza się w koszmar. Samolot, którym leci Violet, rozbija się, a z katastrofy uchodzi z życiem tylko troje pasażerów. Czekanie na pomoc na bezludnej wyspie, w odcięciu od reszty świata, to codzienna walka o przetrwanie. Szczególnie że Violet do jednego z rozbitków zaczyna żywić uczucie, które nigdy nie powinno mieć miejsca.

     "Zakochani rozbitkowie" to przyjemna, choć niczym nie zaskakująca powieść. Schematyczna i mocno przewidywalna, ale ma w sobie pewien klimat, który pozwala ją pochłonąć w kilka godzin. 
     Książka stworzona przez Julie Johnson to opowieść o sile miłości, która nie zważa na wiek i okoliczności, o sile charakteru i zachowaniu zimnej krwi w obliczu tragedii. Autorka skupiła naszą uwagę na tym, że w najmniej oczekiwanym momencie, czasem nawet w bardzo nie odpowiednim, może zdarzyć się tak, że poznamy miłość życia. Opowiada nieprawdopodobną historię Violet, dziewczyna chcąc zmienić swoje życie, przyjmuje ciekawą propozycję pracy na Fidżi. Tam ma zamieszkać na okres wakacyjny i pracować jako opiekunka do dziecka. Wszystko układa się całkiem dobrze. Do czasu. W trakcie lotu, silne turbulencje doprowadzają do najgorszego. Dochodzi do katastrofy lotniczej, w której giną wszyscy pasażerowie. Violet, zostaje uratowana przez tajemniczego fotografa oraz przy życiu został Ian, jeden ze stewardów, obsługujących ten prywatny lot. Jego los był najbardziej tragiczny i zdecydowanie słodko-gorzki. Książka pozwala zaobserwować, że życie to tu i teraz. Powinniśmy korzystać z niego pełną piersią bo nigdy nie możemy być pewni tego, co wydarzy się jutro czy pojutrze. Czytając ją nie mogłam się oderwać, choć od początku wiedziałam co się wydarzy, można przewidzieć nawet zakończenie ale nie ujmowało to całej powieści. Czuć w niej letni klimat, pomimo trudnych doświadczeń bohaterowie silnie walczą z przeciwnościami losu i czekają na lepsze jutro. Wraz z nimi przeżywamy lepsze i gorsze chwile czekając na rozwój wydarzeń. Odniosłam wrażenie, że jest to powieść typowo filmowa, taka zbyt mocno inspirowana znanymi już utworami w podobnej tematyce, dlatego była tak bardzo sztampowa, ale nadal podtrzymuję to, że lektura tej powieści sprawiała mi przyjemność. Julie Johnson w lekki sposób prowadzi akcję, dzięki czemu książkę pochłania się w mgnieniu oka, ale ma to też swoje minusy, bo mam wrażenie, że przez to każdy wątek jest zbyt lakoniczny oraz szybko się urywa by wyciągnąć z niego wnioski, a bohaterowie mają mało rozbudowane charaktery żebyśmy złapali z nimi głębszą więź. To taka typowa, krótka historia, która chwilami wzrusza, zasmuca, a czasem szokuje i pokazuje wszystkie oblicza niesamowitej miłości. Idealny wybór dla miłośników krótkich utworów, w których akcja pędzi nie pozwalając się czytelnikowi ani na chwilę oderwać od czytanej pozycji.
     Moim zdaniem to świetna książka na letni, upalny wieczór, w trakcie którego chcemy się po prostu zrelaksować, a nie obciążając umysł głębokimi i ciężkimi refleksjami na temat życia. "Zakochani rozbitkowie" to tytuł idealny na wakacyjny czas. Niewymagająca lektura, która z całą pewnością umili Wam spędzony z nią czas. 


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu!

sobota, 23 marca 2019

[337] Katarzyna Misiołek - KRYSZTAŁOWE MOTYLE

Katarzyna Misiołek -
KRYSZTAŁOWE MOTYLE
Wydawnictwo Książnica 2019
Ocena: 8/10

Trzy kobiety, trzy zupełnie różne światy. Anna, cicha i skromna urzędniczka po czterdziestce, mieszka z matką, z którą nie potrafi znaleźć wspólnego języka. Elżbieta jest szczęśliwą żoną i współwłaścicielką rodzinnego biznesu, a Izabela rozpieszczoną przez życie córką wziętego lekarza, która pozornie ma wszystko. A jednak łączy je coś, czego nigdy nie powinna przeżywać żadna matka – każda z nich w dramatycznych okolicznościach straciła dziecko. Poznały się przypadkiem, w sieci, i przylgnęły do siebie już po pierwszym spotkaniu. Przeżywają żałobę na swój własny sposób, ale wszystkie trzy cierpią, z trudem nadążając za otaczającym je światem, który bynajmniej nie zwolnił… Co przyniesie im ta znajomość i czy jeszcze kiedyś będą szczęśliwe? Czy uda im się stanąć na nogi po przeżytych traumach i jak bardzo otworzą się przed nowymi przyjaciółkami? „Kryształowe motyle” to opowieść o losie, który czasem uderza na ślepo, kobiecej przyjaźni i bliznach na duszy, które zostają już na całe życie.


     "Kryształowe motyle" to opowieść o smutnej rzeczywistości rodzin, które zmagają się ze stratą dziecka. Wzajemne przerzucanie się winą, wyrzuty sumienia i gorzki smak wspomnień to okrutna codzienność, która coraz bardziej ich przytłacza.
     Historia zaczyna się od mocnego uderzenia w czytelnika przytłaczającym wydarzeniem, tylko po to aby zakończeniu doprowadzić go do łez. Jest to książka, którą całkowicie inaczej sobie wyobrażałam i szczerze mówiąc jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Pomimo tego że fabuła jest dość pesymistyczna i zdecydowanie nie nadaje się jako lektura rozluźniająca, to ma w sobie coś, co sprawia, że zaczynamy myśleć nad własnym życiem i próbujemy chociaż w najmniejszym stopniu zrozumieć dlaczego kobiety zachowywały się tak a nie inaczej. W tej powieści poznajemy trzy główne bohaterki. Są to Iza, Anna i Ela. Każda prowadzi inne życie jednak mają jeden wspólny mianownik. Nagła śmierć dziecka. Izabela próbuje żyć, próbuje to słowo klucz, bo tak na prawdę nie pogodziła się z wypadkiem jaki przydarzył się jej córeczce. Rozeszła się z mężem, ma do niego żal, że jego córka z poprzedniego małżeństwa żyje, a ona jest samotna. Z każda chwilą, w której ją poznajemy staje się coraz bardziej zgorzkniała i zatracona we własnym smutku. Anna to kobieta, która zawsze żyła pod dyktando własnej matki i siostry. Samotnie wychowywała zbuntowaną nastolatkę, którą zniszczyła anoreksja. Problemy rodzinne i ciągłe psychiczne obciążenie sprawiają, że chce w swoim życiu coś zmienić, natomiast Elżbieta ma dom, firmę, kochającego męża i córkę. Śmierć syna sprawiła, że to wszystko przestało mieć znaczenie. Pogrążona w alkoholu musi wreszcie zrozumieć, że ma dla kogo żyć, czego dowodem będzie zachowanie córki. To zestawienie trzech różnych osobowości, jednak na tle jednego wydarzenia możemy zobaczyć, że tak naprawdę w obliczu tragedii nikt z nas nie potrafi być na tyle silnym, aby zmierzyć się z nią w samotności. To  jedna z trudniejszych w odbiorze książek. Porusza ważne, wzruszające i bolesne tematy, a postać Izabeli choć dla niektórych może się wydawać straszna, to dla mnie okazuje się być symbolem całej tej historii. Postać tragiczna, przedstawiona jako samotna, porzucona i zdesperowana. Jak każda matka, która straciła swoje dziecko i choć stała się taka na własne życzenie, nie miała nikogo kto mógłby jej pomóc. "Kryształowe motyle" to pełna metafor historia o utracie dziecka, ale i tworzeniu nowego życia. O odrodzeniu się z popiołów na tyle, aby móc funkcjonować i żyć pełną piersią, a nie wegetować przez następne lata. Wzruszająca i pełna smutku, ale jednocześnie pokazuje nam, że nic nie dzieje się przypadkiem.
     To jedna z tych książek, które zapadają nam w serce na długo. Niepozorny opis, cudowna okładka i ogromne zaskoczenie z każdym uciekającym rozdziałem. To powieść z mocnym przekazem i dla wielu z Was może być swego rodzaju impulsem do docenienia tego co mamy w tej chwili, bo życie jest całkowicie nieprzewidywalne. Aby się przekonać co oznaczają symboliczne i tytułowe kryształowe motyle, musicie przeczytać tę książkę!



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Książnica!

wtorek, 22 maja 2018

[213] PRZEDPREMIEROWO Meredith Wild, Helen Hardt - ZMYSŁOWA IDEALNA ŻONA


Meredith Wild, Helen Hardt - ZMYSŁOWA IDEALNA ŻONA
Wydawnictwo Edipresse Książki 2018
Przekład: Agnieszka Myśliwy
Ocena: 8/10


Kate i Price’a Lewisów łączyło małżeństwo idealne – miłość, udane kariery i wspaniałe mieszkanie w mieście. Kiedy jednak Price ginie w katastrofie samolotu podczas podróży służbowej, bajka umiera razem z nim. Mija rok, a Kate nadal nie może się z tym pogodzić. Przechodzi żałobę tak intensywnie, jak intensywnie kochała Price’a. Gdy szwagierka namawia ją na babskie wakacje – trzy tygodnie na wyspie na południowym Pacyfiku – Kate się zgadza. W willi równie ustronnej jak sama wyspa zamieszkują we dwie, a przynajmniej tak jej się wydaje do chwili, kiedy na plaży natyka się na ducha. Price żyje. Ich ponownemu spotkaniu daleko do ideału. Kate dochowała wierności zmarłemu mężowi, ale teraz domaga się wyjaśnień. Zamiast nich otrzymuje zagadkową propozycję – może wrócić za trzy tygodnie do domu sama albo zniknąć z Price’em… Na zawsze.


     Z piórem Helen Hardt miałam już możliwość się zapoznać przy okazji lektury jej książki "Pożądanie", jednak Meredith Wild jest dla mnie całkowitym odkryciem. Jak pewne się domyślacie, ten duet zdecydowanie zaspokoił mój czytelniczy apetyt.
     "Zmysłowa idealna żona" to mieszanka wybuchowa, w której znajdziemy odrobinę kryminału, lekkiego thrillera i garść ognistego romansu, który przenosi nas w inny świat. Na pierwszych stronach pokrótce poznajemy dwoje szczęśliwych, zakochanych małżonków - Price'a i Kate. Ich sielankowe życie nie trwa jednak długo. Gdy mężczyzna ginie w katastrofie samolotu, Kate nie potrafi sobie z tym poradzić. Od roku żyje w zawieszeniu, dzięki temu, że mąż zabezpieczył ją finansowo mogła pozwolić sobie na porzucenie pracy i długotrwałą wegetację, a nie życie. Szczerze się przyznam, że pierwszy raz nie żałowałam, że nie przeczytałam do końca opisu tej książki, dlatego, że kiedy okazało się, że Price, czyli główny bohater jednak żyje przeżyłam nie małe zaskoczenie. Od tej pory, życie tych dwojga ludzi będzie bardzo emocjonalne, niebezpieczne i zawieszone na krawędzi. Autorki w ciekawy sposób prowadziły akcję, jednak jej głównym minusem jest jej duże skrócenie. Wszystko dzieję się tak nagle, że po kilku godzinach dochodzimy do ostatniej strony. Brakowało mi tutaj dłuższego wprowadzenia w życie prywatne, bardziej rozbudowanych charakterów czy portretów psychologicznych. Gdyby to było, to zdecydowanie dałabym dziesięć punktów. Książka łączy wszystko to, co lubię w takich romansach, odrobina dreszczyku emocji osłodzona dużą dozą miłości. Język obu kobiet sprawia, że książkę pochłania się jednym tchem. Pokręcone przygody małżonków powodują u czytelnika przeróżne odczucia - od złości, nienawiści po wielką miłość i zauroczenie, a to jest dla mnie bardzo ważne. Książka pomimo swoich niewielkich rozmiarów daje mocno do myślenia. Pokazuje ile miłość jest w stanie przetrwać, jak silne może być uczucie dwojga ludzi oraz to, że nawet śmierć, nie jest w stanie zabić łączącej kobietę i mężczyznę więzi. Tę lekturę zaliczam do bardzo udanych, pozycja obowiązkowa na lato!
     Myślę, że wielu z Was pokocha tę książkę równie mocno jak ja. Pomijając kilka minusów, ta lektura jest tak wciągająca, że kończy się zdecydowanie zbyt szybko!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki!

sobota, 30 grudnia 2017

[167] Corinne Michaels - CONVICTION

Corinne Michaels - CONVICTION
Wydawnictwo Szósty Zmysł 2017
Przekład: Kinga Markiewicz

Ocena: 8/10

Jeżeli myślisz, że zakończenie "Consolation" zwalało z nóg, przeczytaj "Conviction" i przekonaj się, że Corinne Michaels jest w stanie dostarczyć jeszcze większych emocji i zaskoczeń! Druga część duetu "Consolation" rozdziera serce, wzrusza i zachwyca, czyniąc tę literacką przygodę niezapomnianą i zapierającą dech w piersi. Po raz kolejny autorka złamie ci serce. Ale czy poskłada je na nowo? "Zakochałam się w Liamie tylko po to, aby moje serce znów pękło na milion kawałków. Paraliżuje mnie świadomość życia bez niego, ale rzeczywistość wygląda tak, że odszedł. On tego nie rozumie, a ja nie mogę go do niczego zmusić. Gdyby tylko dostrzegł pewność kryjącą się za moimi słowami... Wtedy nadal bylibyśmy razem".



   "Conviction" to kontynuacja książki autorstwa Corinne Michaels - Consolation. Jeśli nie czytaliście pierwszej części, nie czytajcie tej recenzji. Niestety ale jest pełna spojlerów, których trudno uniknąć, więc szybko nadróbcie zaległości i wracajcie do tego tekstu!
   Akcja tej książki rozpoczyna się dokładnie w momencie, w którym poprzednia część się zakończyła, czyli po powrocie męża Natalie. Kiedy to kobieta ułożyła już sobie życie po jego śmierci, rozpoczęła nowy etap, pogodziła się ze wszystkim i pokochała na nowo, teraz wraca mężczyzna, który był jej życiem, mężem, ojcem Aarabelle, facetem, który ją zdradził. Chce być częścią jej życia na nowo. To wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy Liam, ma wyjechać na misję. Oboje po ciężkich przeżyciach wiedzą czym to się może skończyć. Autorka fantastycznie prowadzi całą akcję, lawiruje pomiędzy wydarzeniami i powoli układa życie wszystkich bohaterów w oczekiwany sposób. Książka ta jest pełna miłości i nienawiści, zwyczajnych ludzkich emocji, które towarzyszą nam na co dzień, jednak nie w takich ilościach z jakimi musiała się zmagać nasza bohaterka. Natalie jest na prawdę w strasznie trudnej sytuacji, jakiejkolwiek decyzji by nie podjęła, ktoś będzie rozpaczał. Ten labirynt uczuć doprawiony jest wieloma emocjami, które jeszcze autorka przyszykowała dla czytelnika. To z pewnością najbardziej tkliwa i urocza książka jaką ostatnio czytałam. To pozycja idealna na osób, które lubią płakać, wzruszać się i wczuwać się w rolę bohaterów oraz zastanawiać się jaką decyzję wybrać, aby była ona najkorzystniejsza. Na moje szczęście, od samego początku tej powieści byłam przygotowana na najgorsze. Wiedziałam, że autorka jest w stanie sprawić, że będę żałowała tego, że myślałam o cukierkowym zakończeniu. To co otrzymałam jest dla mnie satysfakcjonujące i z pewnością sięgnę po kolejne części tej historii o ile się pojawią. 
   Książka ta to pozycja, którą każdy musi przeczytać. Musicie koniecznie poznać tych bohaterów, których się kocha i nienawidzi jednocześnie. To niesamowita mieszanka wszystkiego, co sprawia, że kocham książki!



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Szósty Zmysł!

niedziela, 8 października 2017

[145] PRZEDPREMIEROWO Corinne Michaels - CONSOLATION

Corinne Michaels - CONSOLATION
Wydawnictwo Szósty Zmysł 2017
Przekład: Kinga Markiewicz
Premiera: 11.10.2017

Ocena: 9/10

Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem. Nawet nie byłam nim zainteresowana. Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem.Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama. Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia.



    "Consolation" książka, która porywa od pierwszych stron i trzyma w napięciu do samego końca. Corinne Michaels umiejętnie stworzyła akcję, która wzrusza, smuci i jednocześnie daje nadzieję na lepsze jutro.
     Natalie to główna bohaterka tej trylogii, którą poznajemy w najtragiczniejszym momencie jej życia. Kobieta jest w stanie zaawansowanej ciąży i czeka na powrót Aarona, męża, który był jej pierwszą i jedyną miłością. Mężczyzna był komandosem SEAL, czyli żołnierzem Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych Ameryki. Ginie tragicznie w wybuchu na misji, która miała być szybka, prosta i z pewnością nie miała zakończyć się w taki sposób. Dostajemy tutaj ogromną dawkę emocji, szczerze mówiąc cała książka jest przesycona uczuciami. Istna kolejka górska, rozpacz i żałoba miesza się ze szczęściem i pragnieniem miłości. Aarabelle, córka nieżyjącego Aarona rośnie z poczuciem braku jednego rodzica, jednak Natalie stara się za wszelką cenę wynagrodzić tę sytuację. Poświęca dziecku cały swój czas jednocześnie walcząc z własnymi myślami. Kiedy w życiu kobiet pojawia się Liam, najlepszy przyjaciel Aarona, kompan w pracy i w życiu, Lee powoli wraca do życia. Na jej ustach pojawia się uśmiech i życie nabiera barw pomimo strasznej przeszłości. Książka jest tak wyjątkowo dobrze napisana, że czytałam ją z ogromną przyjemnością. Nie jest przesłodzona, wulgarna ani zbyt dramatyczna. To cudowna historia, która porwie każdą z Was. Chwyta za serce i trzyma mnie do tej chwili, choć skończyłam ją czytać kilka dni temu. Zakończenie, które całkowicie mnie zaskoczyło, sprawiło, że mam ochotę natychmiast poznać dalsze losy Lee i Liama, na które to muszę jeszcze trochę poczekać. Wydawnictwo Szósty Zmysł tą książką z pewnością wbije się w łaski wybrednych czytelników, bo takich romansów, powieści obyczajowych nie czytałam. Autorka serwuje wielką dawkę oryginalnej treści i nieutartych szlaków fabuły. Polecam tę książkę każdemu kto lubi czytać o miłości, prawdziwej miłości, która może być nam odebrana w każdej chwili, bo w życiu nic nie dostajemy na zawsze. Pani Michaels zwraca również naszą uwagę na to jak potrafimy zakrzywić sobie obraz danej osoby poprzez to, jak my byśmy chcieli ją widzieć. Na jaw wychodzą również tajemnice Aarona, których Natalie wcale się nie spodziewała. To wszystko sprawia, że trudno się od tej książki oderwać. 
      Jeśli jeszcze zastanawiacie się nad tą pozycją nie zwlekajcie dłużej. Z całą pewnością nie będziecie żałowali, że wzięliście tę pozycję do ręki. To cudowna powieść, która poruszy niejedno czytelnicze serce.  



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Szósty Zmysł!
Znalezione obrazy dla zapytania szósty zmysł wydawnictwo

środa, 4 października 2017

[142] PRZEDPREMIEROWO Mairi Wilson - LIST Z PRZESZŁOŚCI

Mairi Wilson - LIST Z PRZESZŁOŚCI
Wydawnictwo Kobiece 2017
Przekład: Monika Skowron
Premiera: 6.10.2017



Ocena: 8/10

W tragicznym wypadku ginie matka Lexy. Kilka dni później umiera ukochana niania matki z dzieciństwa – Ursula. Ku swojemu zdziwieniu, dziewczyna staje się jedyną spadkobierczynią starszej pani. W poszukiwaniu „własnego ja” dziewczyna wyrusza aż do Afryki, gdzie czyha na nią ogromne niebezpieczeństwo. Wypełniona sekretami i intrygującym zwrotami akcji wspaniała opowieść o odkrywaniu tajemnic przeszłości W przeciągu kilku dni serce Lexy Shaw rozpada się na milion kawałków, a jej świat legnie w gruzach. Najpierw w tragicznym wypadku ginie jej matka. Kilka dni później umiera ukochana niania z dzieciństwa – Ursula, która zapisuje cały majątek młodej kobiecie. Kiedy Lexy porządkuje dokumenty Ursuli, natrafia na informację, która każe jej zwątpić we własne pochodzenie i sprawia, że kobieta rusza w poszukiwaniu utraconej tożsamości do Afryki. Dopiero w egzotycznym Malawi Lexy odkrywa, że przez wiele lat żyła w kłamstwie, a jej życiu zaczyna zagrażać poważne niebezpieczeństwo.



    "List z przeszłości" to niewiarygodna i zawikłana historia rodziny, która od lat ukrywa ogromną tajemnicę. Sekrety niestety prędzej czy później wyjdą na jaw, a życie naszych bohaterów już nigdy nie będzie takie samo.
     Lexy, a właściwie Alexis to córka Isobel, kobiety, której rodziny nigdy nie poznała. Wiemy, z późniejszych wydarzeń, że w trakcie rejsu poznały się trzy przyszłe przyjaciółki Helena, Ursula i Evie. To właśnie od tego tajemniczego spotkania tych osób życie kobiet, i ich przyszłych rodzin, zmieni się o sto osiemdziesiąt stopni. Wszystkie te historie poznajemy z listów, które przyjaciółki do siebie pisały oraz ze wspomnień zapisanych w pamiętniku Ursuli, która swój majątek po śmierci przepisała na Isobel, matkę Lizzy, którą opiekowała się w dzieciństwie. Jednak kiedy Lizzy traci również matkę, rozpoczyna dochodzenie i sprawdza wszystkie informacje dotyczące spadku i jej rodziny. Całości książki, szczerze mówiąc, nie da się opowiedzieć w skrócie. Dzieje się tam tak wiele, że czytelnik nie ma możliwości na chwilę wytchnienia. Każda strona niesie nową tajemnicę, nowe wydarzenie i nowy sekret. Lizzy staje przed trudnymi życiowymi decyzjami, wyjeżdża w rodzinne strony aby poznać prawdopodobnych członków jej rodziny, ale czy będzie warto odsłaniać wszystkie karty? Książka ta to bardzo dobrze skonstruowana fabuła, niesamowity wątek listów z przeszłości, nietypowi bohaterowie i genialny styl autorki, która w taki sposób przeprowadza czytelnika przez wszystkie zakręty akcji, że ma się ochotę na więcej. Powieść jest bogata w emocje, których brakuje w wielu książkach. Często odnosiłam wrażenie jakbym to ja była jedną z bohaterek i brała czynny udział we wszystkich wydarzeniach. Dodatkowo smaku dodają całości retrospekcje z punktu widzenia każdej z kobiet, co pozwala nam przenieść się w czasie i przeżywać z nimi wszystkie szczęśliwe chwile i ogrom nieszczęść jakie na nie spadają. To fantastycznie zbudowana książka z wciągającym klimatem. Myślę, że każdy czytelnik podczas lektury nie będzie zawiedziony. 
      Aby móc ocenić tę książkę musicie sami ją przeczytać. To jedna z fascynujących książek, która z pewnością Was zaskoczy, zasmuci, uraduje, przejmie, doprowadzi do łez, wzruszy, zaszokuje, przerazi. To wszystko znajduje się w jednej, wspaniałej książce, która porwie Was w czarującą podróż po ludzkich problemach, sekretach rodzinnych i trudnych decyzjach podjętych w celu ochrony ukochanych ludzi. 




Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!
Wydawnictwo Kobiece

piątek, 7 lipca 2017

[122] Susan Meissner - DZIEWCZYNA Z NAGIETKOWYM SZALEM

Susan Meissner - DZIEWCZYNA Z NAGIETKOWYM SZALEM
Wydawnictwo Kobiece 2017
Przekład: Karolina Łachmacka


Ocena: 10/10

  Wrzesień, rok 1911. W porcie na wyspie Ellis Island przebywa pielęgniarka Clara Wood. Nie jest w stanie zmierzyć się z wizją powrotu do rodzinnego Manhattanu, bo właśnie tam w pożarze szwalni Triangle Shirtwaist zginął jej ukochany. Opiekując się ciężko chorą osobą, która również doświadczyła podobnej tragedii, zauważa ozdobny szal przyozdobiony wzorem nagietków. Kobieta jest zaintrygowana historią tego przedmiotu i postanawia odkryć jego tajemnicę. Czy to, czego się dowie zburzy jej światopogląd czy, wręcz przeciwnie, wyzwoli ją? 
  Wrzesień, rok 2011. Na Upper West Side, Taryn Michaels oszukuje samą siebie, wmawiając sobie, że jest w pełni spełnioną kobietą. Lubi swoją pracę w sklepie i uwielbia spędzać czas z córką, którą wychowuje samodzielnie. Wszystko zmienia się, kiedy natrafia na wiekowe zdjęcie opublikowane w czasopiśmie. Wówczas mierzy się z bolesnym wspomnieniem – jej mąż zginął podczas ataku na World Trade Center. Co to ma wspólnego z tajemniczym szalem? Jak ta historia wiąże się z wspomnieniem roku 1911?


         Susan Meissner zaskoczyła mnie tym, jak ta książka wygląda. Spodziewałam się lekkiej historii miłosnej z wątkiem tragedii i utraty ukochanej osoby, a otrzymałam książkę, która przypomina co tak na prawdę w życiu jest ważne wraz z ogromną dawką wzruszenia. 
   "Dziewczyna z nagietkowym szalem" opowiada dwie różnorodne, oryginalne historie, a zarazem takie same. Jedna ma miejsce w 1911 roku, tam główną bohaterką jest pielęgniarka Clara, druga ma miejsce w 2011 roku, gdzie bohaterką jest Taryn. Co łączy te dwie opowieści? Dwie życiowe historie i tragedie życiowe, dwie utracone miłości i szansa na lepsze życie, a główną rzeczą, która jest łącznikiem w tych wątkach to nagietkowy szal. Główny wątek powieści toczy się w 1911 roku na wyspie Ellis, na której przyjmowani są chorzy imigranci z różnych krajów. Tam pielęgniarką jest Clara Wood, która straciła ukochanego w pożarze firmy Triangle Shirtwaist Factory w Nowym Jorku, jest to rzeczywista sytuacja, która wydarzyła się 25 marca 1911 roku, to nadaje książce całkowicie inny wymiar. Lubię książki, które swoją akcję opierają na prawdziwych wydarzeniach. Po tej tragedii dziewczyna zamknęła się na ludzi, pragnęła zginąć i znów być ze swoją miłością - Edwardem. Wątek, który przeplata się i łączy z historią Clary Wood to rok 2011 i Taryn Michaels wraz z córką Kendal, mieszkają również w Nowym Jorku. Kobieta straciła męża Kenta w zamachu z 11 września 2001 r. na World Trade Center. Po latach, kiedy kobieta stara się pogodzić ze stratą i żyć na nowo jej przeszłość boleśnie powraca i zmusza kobietę do powrotu do okrutnych wspomnień i wyjawienia prawdy swojej córce, która nie wie, że jej ojciec zginął w zamachu. Historie te we wspaniały sposób łączą się na końcu powieści, stare listy, nagietkowy szal, zdjęcia opublikowane sprzed dziesięciu lat. To wszystko sprawia, że książkę czyta się jednym tchem ze łzami w oczach. Już dawno nie czytałam powieści, która tak by mną wstrząsnęła. Kiedy przeczytałam ostatnią stronę byłam zawiedziona, że ta historia już się skończyła. Idealny pomysł na wspaniałą powieść, idealne wykonanie i klimat, który dodatkowo wspomagają prawdziwe wydarzenia, które w tej powieści grają główną rolę i nie pozwalają zapomnieć o tym co było. Powieść pokazuje nam również jak ważne jest przeznaczenie, że często nic nie dzieje się przypadkiem. 
       Takie historie mogłabym czytać codziennie. Polecam każdemu, kto lubi czytać powieści o miłości, przeznaczeniu, tęsknocie i wierze w lepsze jutro. Słowa z okładki "Misterna opowieść utkana z miłości i tęsknoty za ukochaną osobą" to tylko wstęp do tej cudownej powieści.



Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!
Wydawnictwo Kobiece

sobota, 24 czerwca 2017

[118] Kate Eberlen - BEZ CIEBIE

Kate Eberlen - BEZ CIEBIE
Wydawnictwo HarperCollins Polska 2017
Przekład: Aga Zano


Ocena: 7/10

Los sprawia, że Tess i Gus mają szansę się poznać, gdy mijają się na florenckich uliczkach pamiętnego lata po skończeniu szkoły średniej. Być może są dwiema połówkami pomarańczy. Niestety, nie jest im dane się o tym przekonać. Przez następne szesnaście lat, jakby za karę, los nie szczędzi im życiowych wyzwań, miłosnych porażek i zawodowych katastrof. Nie wiedzą, że daje im też w Londynie kilka niewykorzystanych okazji, by się wreszcie nawzajem dostrzegli. Po wielu zawirowaniach Tess i Gus znowu trafiają w tym samym czasie do Toskanii. Tak jakby przeznaczenie łaskawie dało im jeszcze jedną szansę…

           "Bez Ciebie" to historia o miłości, przeznaczeniu i przyjaźni. Mieszanka tych trzech tematów sprawiła, że książka ta jest na prawdę wartościowa i daje wiele do myślenia.
         Kate Eberlen stworzyła bardzo interesującą powieść opisującą życie dwóch bohaterów. Angusa i Theresy - Gus i Tess. Poznajemy ich w tym samym momencie ich życia, wkraczają w dorosłość, idą na studia jednak kiedy spotykają się po raz pierwszy w 1997 roku i on robi Tess i Doll, jej przyjaciółce wspólne pamiątkowe zdjęcie, nie sądzili, że kiedykolwiek jeszcze się spotkają. Po powrocie z wakacji, każde z nich przebędzie długą drogę do szczęścia. Każde z nich zostanie w jakiś sposób doświadczone przez los, śmierć brata, matki, zawody miłosne, zdrady, nieudane małżeństwa... Dziewczyna będzie zmagać się z wizją choroby, którą prawdopodobnie odziedziczyła po matce, a on bez przerwy porównuje się do zmarłego brata, próbuje zastąpić go w oczach rodziców. Kiedy oboje ułożą swoje życie, w innych miejscach, z innymi osobami, wtem nic nie podejrzewający czytelnik dowiaduje się o całkowitej zmianie toru akcji. To wszystko będą musieli przetrwać tylko po to żeby spotkać się, i wreszcie zwrócić na siebie uwagę, w tym samym miejscu co szesnaście lat wcześniej. To prawdę mówiąc bardzo nieprawdopodobna historia, ale chyba każdy kto wierzy w to, że każdy z nas ma na świecie tę drugą połówkę, która jest nam pisana, ma wrażenie, że to może się wydarzyć. Książka daje dużo do myślenia pod tym względem, że zwraca uwagę czytelnika na to, że czasem szczęście jest obok nas, a my nie mamy czasu, humoru, nastroju, żeby go zauważyć. Głównym minusem książki było to, że momentami była zbyt przewidywalna, jednak to nie wpływało za bardzo na całokształt powieści bo Kate Eberlen postarała się aby czytający nie znudził się zbyt szybko i nieustannie dokładała tych kamieni do worka życiowych doświadczeń naszych bohaterów.
      Polecam tę książkę każdemu, kto lubi czasem zatracić się w powieści obyczajowej, pełnej miłości i temu kto lubi życiowe, przyjemne, mało skomplikowane powieści to ta książka jest z pewnością dla Was. Myślę, że ta historia o przeznaczeniu porwie wiele serc.



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins!
Logo Harper Collins

niedziela, 14 maja 2017

[116] James Patterson & Marshall Karp - ŚMIERĆ NA ŻYWO

James Patterson & Marshall Karp - ŚMIERĆ NA ŻYWO
Wydawnictwo HarperCollins 2017
Przekład: Alina Patkowska



Ocena: 10/10


Ekipy telewizyjne niecierpliwie czekają na przyjazd Lavinii Travers. Gwiazda ma się pojawić na premierze najnowszego filmu w naszyjniku wartym osiem milionów dolarów. Jednemu z reporterów udaje się sfilmować, jak do limuzyny Lavinii podbiega dwóch zamaskowanych mężczyzn. Padają strzały, napastnicy znikają z naszyjnikiem, ranna Lavinia umiera kilka minut później. Śledztwo zaprowadzi detektywów Zacha Jordana i Kylie MacDonald w najmroczniejsze zakamarki Manhattanu.



      "Śmierć na żywo" to nowa powieść Jamesa Pattersona i Marshalla Karpa. Panowie ponownie podnieśli poprzeczkę twórcom powieści kryminalnych. Ten duet, bez zmian, pozostaje moim ulubionym zespołem autorów tworzących książki, które ścinają z nóg. 
      Powieść ta opowiada historię kobiety, Lavinii Travers, która zostaje ofiarą ataku rabunkowego. Jako gwiazda ekranu ma pojawić się na premierze filmu i zaprezentować warty osiem milionów dolarów naszyjnik wykonany przez „jubilera gwiazd”. Kobieta umiera w wyniku rany postrzałowej, a sprawcy wraz z naszyjnikiem oddalają się z miejsca zdarzenia. Wówczas do akcji wkraczają znani nam już Zach Jordan i Kylie MacDonald ze specjalnie przygotowanego i powołanego do służby oddziału policji nazywanego NYPD RED. Ponownie mamy okazję spotkać się z detektywami oraz wtajemniczyć się w ich życie rodzinne i ich własne relacje. To właśnie to prawdopodobnie najbardziej przyciąga mnie do tej serii. Dodatkowo policjanci będą musieli zająć się sprawą kradzieży wartego grube tysiące sprzętu szpitalnego. Kiedy to zaplanują zasadzkę i wszystko pójdzie zgodnie z planem, okazuje się, że „znajomości” robią swoje w każdej sprawie… Książka wciąga już od pierwszych stron. Nie wiem dlaczego, ale Patterson potrafi tak zbudować dynamiczną akcję i bogatą fabułę, że czytelnik ani na sekundę nie czuje znużenia, chociaż samo śledztwo i prowadzone dochodzenie jakieś porywające samo w sobie nie jest. To tylko James Patterson potrafi na wstępie przedstawić czytelnikowi sprawcę danego czynu, ale akcję rozbudować w taki sposób, że odbiorca i tak będzie zszokowany tym co tak naprawdę się stało. Spójna fabuła i idealnie dobrani bohaterowie sprawiają, że książka nabiera charakteru, a Patterson zgarnia coraz więcej pozytywnych opinii. 
       Jeśli nie czytałeś jeszcze tej powieści, nie masz na co czekać. Czas poświęcony na tę lekturę będzie wykorzystany w 100% pozytywnie. Z pewnością nie będziecie zawiedzeni. Patterson to mój ulubiony autor, mam nadzieję, że z Wami będzie podobnie! Polecam, polecam, polecam!



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins!
Logo Harper Collins



wtorek, 4 kwietnia 2017

[112] Anna Snoekstra - CÓRECZKA

Anna Snoekstra - CÓRECZKA
Wydawnictwo HarperCollins Polska 2017
Przekład: Dorota Stadnik


Ocena: 10/10

Kilka lat żyła na ulicy. Przyłapana na kradzieży, wykorzystuje podobieństwo do zaginionej Rebeki Winter i kradnie jej tożsamość. Świetnie odnajduje się w roli kochającej córki i siostry. Śpi w łóżku Rebeki, nosi jej ubrania, żyje cudzym życiem. Jednak przy okazji odkrywa coraz więcej ponurych sekretów na pozór idealnej rodziny. Zbyt późno zrozumie, że nie tylko ona jest pozbawioną skrupułów oszustką, a zniknięcie Rebeki ma drugie dno, którego lepiej było nie poznawać.


          Genialna, porywająca, zachwycająca, to tylko zwykłe słowa, w dodatku nie do końca oddające to jakie wrażenie na mnie zrobiła ta książka. Dawno nie czytałam tak dobrego i co ważne intrygującego i wciągającego thrillera.
      O czym jest "Córeczka"? To historia młodej, bezdomnej kobiety, która nieświadoma tragedii czyhającej w jej nowym życiu, aby uratować się od więzienia za kradzież, postanawia wykorzystać życie zaginionej dziewczyny, która zniknęła jedenaście lat wcześniej. Początkowo tajemnicza dziewczyna jest bardzo przekonywująca i udaje jej się wtopić w stare życie Rebeki. Wierzy jej policja, znajomi panny Winter, jednak rodzina, chociaż zachowuje pozory normalności, sprawia wrażenie, że cała historia zginięcia dziewczyny z każdą stroną staje się coraz bardziej tajemnicza, uwikłana i podejrzana. Co mnie tak ujęło w tej powieści? To jak autorka zbudowała całą tę historię. Bardzo dobrą techniką było to, że Anna Snoekstra postanowiła czytelnika wprowadzać w to co aktualnie się dzieje w domu Rebeki Winter i u kobiety, która postanowiła wykorzystać jej życie oraz równolegle poznajemy losy Becky sprzed jej zniknięcia. To buduje idealny w takich powieściach nastrój i napięcie. Autorka idealnie kreuje bohaterów tak, że z początku czytelnik podejrzewa każdego o tajemnicze zniknięcie Rebeki, jednak to co wydarzyło się na końcu jest bombą zrzuconą na czytelnika. Od samego początku nie spodziewałam się takiego zakończenia. Brakowało może tutaj bardziej wyrazistych postaci i ich większej charakterystyki, jednak nie ma to aż tak wielkiego wpływu na całokształt powieści. Dreszczyk emocji nie odpuszczał od samego początku do ostatniej strony. Rzadko zdarzają się tak dobrze napisane thrillery, a taką tajemnicą i sekretem rodzinnym. Tutaj też autorka zwróciła uwagę czytelnika na obojętność i znieczulice ludzi, oraz to, że rodziny często "zamiatają" problemy pod przysłowiowy dywan, co jest czasem najgorszym błędem jaki można popełnić w życiu.
          Lubisz thrillery, kryminały, zagadki i ogromną ilość sekretów rodzinnych, których nie poznasz od razu to ta książka jest z pewnością dla Ciebie. Ja przeczytałam i byłam w wielkim szoku po tym, jakie zakończenie stworzyła Anna Snoekstra. Lepiej tego zrobić chyba nie można!



Za możliwość przeczytania tej genialnej książki dziękuję Wydawnictu HarperCollins!
Logo Harper Collins


środa, 21 września 2016

[97] Guillaume Musso - 7 LAT PÓŹNIEJ...

Guillaume Musso - 7 LAT PÓŹNIEJ...
Wydawnictwo Albatros 2013
Przekład: Joanna Prądzyńska

Ocena: 8/10

Sebastian Larabee i Nikki Nikovski – prowadzący spokojne i uporządkowane życie młody lutnik z bogatej nowojorskiej rodziny oraz obdarzona ogromnym temperamentem piękna modelka i malarka – zakochują się w sobie szaloną, gwałtowną miłością. Nie zważając na ostrzeżenia, wierząc w mit o przeciwieństwach, które się przyciągają, pobierają się pod wpływem chwili. Wkrótce na świat przychodzą dzieci – bliźniaki Camille i Jeremy. Różnice nie do pogodzenia, które na początku stanowiły coś w rodzaju zakazanego owocu, dodając ich związkowi pieprzyku, nieuchronnie prowadzą do konfliktu. Ciągłe kłótnie, brak zgody co do sposobu wychowania dzieci, a nawet oskarżenia o zdradę, skutkują wzajemną nienawiścią oraz zgodną decyzją o rozwodzie. Sebastianowi zostaje powierzona opieka nad córką, a Nikki – nad synem. Oboje organizują sobie życie na nowo, trzymając się jak najdalej od siebie. Camille jest wychowywana przez ojca według surowych, konserwatywnych zasad, Jeremy zaś ma wolną rękę we wszystkim; matka wybacza mu każde nieposłuszeństwo. Mija siedem lat. Któregoś dnia Jeremy tajemniczo znika. Ucieczka z domu? Wypadek? Porwanie? Nie chcąc kontaktować się z policją, Nikki zwraca się o pomoc do byłego męża. Próbując ratować dzieci, Nikki i Sebastian wplątują się w skomplikowaną i niebezpieczną przygodę, która z Nowego Jorku zawiedzie ich do Paryża, a potem do serca amazońskiej dżungli. Zmuszeni działać razem, odnajdą bliskość, którą uważali za straconą na zawsze.



     "7 lat później" to niesamowicie stworzona książka, dzięki której pokochałam styl Guillaume Musso. Nigdy nie domyśliłabym się, że taka powieść może wyjść spod pióra mężczyzny.
    Co się może wydarzyć, kiedy dzieci usilnie próbują połączyć ze sobą rozwiedzionych rodziców? Na własnej skórze przekonali się o tym Nikki Nikovski i Sebastian Larabee. Minęło już siedem lat odkąd układają swoje życie osobno. Dzieci praktycznie dorosłe, on znany konserwator skrzypiec, spokojny, melancholijny, konserwatywnie wychowujący swoją dorastającą córkę, ona wolny duch, potrzebująca swobody kobieta, która w bardzo frywolny sposób traktuje swojego syna. Przez tę właśnie niezgodność charakterów ich małżeństwo dobiegło końca. A to w jaki sposób tych dwoje ludzi się poznało było bardzo fajną wstawką w typie retrospekcji, które prowadził Sebastian. Autor bardzo przyjemnym językiem wprowadza czytelnika w myśli bohaterów, a dzięki postaciom pobocznym dodatkowo nadaje całości tempa i dynamiki. Jednym z takich postaci jest Santos, obecny mężczyzna Nikki, który jest (o dziwo) policjantem. To on za wszelką cenę będzie bronił Nikki przed całym złem świata i jednocześnie powodowany zazdrością o kobietę i jej byłego męża posunie się... o krok za daleko. Jeremy, syn Sebastiana i Nikki, wraz z ograniczaną i zmuszaną do posłuszeństwa wobec ojca, Camille wpadają na genialny plan tajemniczy plan, jednak tego co się wydarzy później, chyba żadne z nich się nie spodziewało. Książka idealnie obrazuje to, jak jedna z pozoru błaha decyzja może zaważyć na naszym dalszym życiu. Tajemnicze zniknięcie chłopaka i późniejsze koleje losu, którym będą musieli stawić czoła nasi bohaterowie będą idealnie ze sobą skomponowane. Czytelnik prawie do samego końca nie wie o co tak na prawdę chodzi. Dopiero pod koniec, wszystko układa się w jedną całość. Bardzo dobra książka akcji, która dzięki miłosnemu wątkowi wysoko uplasowała się na mojej liście ulubionych powieści. Motyw przemytu narkotyków i zaginionego samolotu również zasługuje na wzmiankę. Szczególnie dla tego, że nasi bohaterowie zostaną wmanewrowani w całkowicie niesamowite sprawki i porachunki pewnych bandytów. I to wszystko przez syna i jedną, tajemniczą kobietę... Jaki będzie finał tej powieści? Sprawdźcie sami!
   "7 lat później..." to bardzo oryginalna powieść, która w połączeniu sensacji, kryminału i romansu stworzyła iście mieszankę wybuchową, która sprawiła, że z wielką chęcią zapoznam się z kolejnymi książkami Francuskiego autora.

piątek, 9 września 2016

[93] Agnieszka Lingas-Łoniewska - ZAKRĘTY LOSU. BRATERSTWO KRWII

Agnieszka Lingas-Łoniewska - ZAKRĘTY LOSU. BRATERSTWO KRWII
Wydawnictwo Novae Res 2012

Ocena: 9/10

Kontynuacja pierwszej części trylogii o braciach Borowskich. Opowieść o tym, że honor, rodzina i miłość są w stanie walczyć nawet z największym zagrożeniem. Katarzyna i Krzysztof po otrzymaniu mafijnego ostrzeżenia starają się żyć normalnie. Lecz przecież mafia nie wybacza i nie zapomina. I wkrótce mecenas Krzysztof Borowski otrzyma propozycję nie do odrzucenia. Ale wówczas brat marnotrawny – Lukas, powróci. Aby zmierzyć się z dawnymi pobratymcami, a obecnie wrogami, aby rozliczyć przeszłość i dokonać zemsty. Lecz nie wie, że na swojej drodze spotka kogoś jeszcze. Ją. Kobietę po przejściach, potrzebującą pomocy. Czy odnajdzie w sobie resztki człowieczeństwa? I czy Lukas potrafi naprawdę kochać? Pasjonująca opowieść o odkupieniu win, braterstwie i wielkiej miłości. Bo każdy zasługuje na jeszcze jedną szansę. Czasami ostatnią.


       Drugą częścią serii Zakręty losu Agnieszki Lingas-Łoniewskiej jest "Braterstwo Krwii". Opowieść, w której dwaj bracia, Łukasz i Krzysiek Borowscy, łączą swoje siły w walce przeciwko mafii, która jak wiadomo, nigdy nie zapomina o wyrządzonych wobec niej krzywdach, a których w przypadku dwóch mężczyzn nazbierało się wiele. Połączeni braterstwem krwi myślą, że są w stanie naprawić krzywdy wyrządzone innym i zapobiec dalszym tragediom. Ale czy Lukas zdoła pojednać się z bratem i bratową, jednocześnie odrzucając wolność, bogactwo, kobiety i całe dotychczasowe życie? 
     Po trudnych chwilach, Kasi i Krzyśkowi udaje się normalnie żyć. Mieszkają z daleka od miasta, mają swoją wymarzoną głuszę, starają się planować swoją przyszłość w kolorowych barwach. Pracują razem we własnej kancelarii adwokackiej jednocześnie wiedząc, że ich los już nigdy nie będzie taki sam. Przeszłość dogania ich jednak szybciej niżby sobie życzyli. Wszystko wraca, razem z tajemniczym listem, że mafia nigdy nie zapomina. Kiedy po okrutnym pobiciu Katarzyny w poprzedniej części, Krzysiek powiedział sobie, że już nigdy nie dopuści do sytuacji, w której jego najukochańsza żona będzie płaciła za błędy jego brata Lukasa. To on sprowadził na nich wszelkie nieszczęścia. Ciągle jest uznawany za czarny charakter tej powieści. Wszystko się jednak wyjaśnia w trzeciej części serii "Zakręty losu. Historia Lukasa", ale o tym w następnej recenzji. Jak to mówią historia kołem się toczy. W tym przypadku było podobnie. Znów pojawili się sekretni mężczyźni, którym Krzysztof nie mógł odmówić współpracy. Zaczynają się kłamstwa i coraz większy stres oraz niepewność jutra. Mimo wszystko, na drodze młodszego Borowskiego znów pojawia się brat. Lukas pod przykrywką innej osoby pracuje dla policji. Zrobił to aby poniekąd wybronić się przed karą za pracę w zorganizowanej grupie przestępczej, których członków musiał ujawnić, a czego bardzo nie chciał zrobić w pierwszej części. Dzięki niemu i jego znajomościom można obronić niewinne osoby i najbliższą rodzinę. Niemniej jednak Łukasz będzie musiał zapłacić wysoką karę za zdradę gangów i nie uwolni się tak szybko ze szponów mafii. Książka wspaniale przedstawia życie człowieka, który traci wszystko, ale jednak podnosi się i chce walczyć. Bracia Borowscy to na prawdę odważni mężczyźni, gotowi walczyć do ostatniej kropli krwi. Czy uda im się obronić swoich najbliższych?
      Polecam z całego serca wszystkim, którzy lubią książki sensacyjno-kryminalne z wątkami miłosnymi. Jestem wielką fanką tego typu połączeń więc dla mnie lektura ta była ogromną przyjemnością. Wydaje mi się, że z "Braterstwa krwi" wyszedłby dobry film sensacyjny!

wtorek, 26 kwietnia 2016

[65] Caren Lissner - DRUGA RUNDA

Caren Lissner - DRUGA RUNDA
Wydawnictwo HarperCollins 2016
Przekład: Anna Jęczmyk

Ocena: 7/10


 Czy ta kiecka nie jest za krótka? A może właśnie za długa? Mam dać się zaprosić na drinka po kolacji? A może ja powinnam zaprosić go do siebie? Całować się na pierwszej randce? Jak szybko uciec, jeśli okaże się, że jest nudziarzem albo świrem? Albo, co gorsza, jeszcze mieszka z matką?  To chyba jakaś kpina. Naprawdę, czy ja, wykształcona kobieta koło trzydziestki, muszę znowu bawić się w te bzdury?     Gert przed trzydziestką niespodziewanie dołączyła do grona singielek. Po kilku latach szczęśliwego związku powrót na rynek matrymonialny wydaje się jej koszmarem, a randkowanie – żenującą grą.   Czy wśród milionów nowojorskich mężczyzn znajdzie się jej drugi „ten jedyny”? Druga runda – start!




          Caren Lissner podjęła bardzo trudny temat w swojej powieści „Druga runda”. Historia stawia przed nami pytanie: ile warte jest nasze życie? Czy wystarczająco doceniamy to co mamy? Każdy z nas ma za pewnik to, że jutro nadejdzie i wpadniemy w codzienny rytm dnia: wstaniemy z łóżka, pójdziemy do pracy/szkoły, wrócimy do domu, położymy się spać i znów wstaniemy. Jednak życie często jest nieprzewidywalne, nie wiemy co wydarzy się następnego dnia, co pomysłowo przedstawiła Caren Lissner.

     Kim jest główna bohaterka? To Gert, dwudziestodziewięcioletnia kobieta, która od półtora roku musi zderzać się z trudną rzeczywistością, którą jest samotność i olbrzymi smutek po utracie ukochanego mężczyzny – Mark’a. Codziennie zadaje sobie pytanie, ile jeszcze czasu musi upłynąć, żeby mogła funkcjonować tak, jak przed tragedią? Czy jest to w ogóle możliwe, aby spotykać się z mężczyznami i rozpoczynać nowe znajomości od nowa, kiedy dopiero co Mark odszedł? To trudny temat, bo jaki czas musi minąć, żeby żyć dalej po śmierci bliskiej osoby? Czy jest jakiś wyznacznik, granica czasowa, którą trzeba przekroczyć, aby móc normalnie funkcjonować chociażby przed światem i opinią publiczną? Z tym problemem boryka się czołowa postać „Drugiej rundy”. Wraz z dwiema przyjaciółkami, obsesyjnie zakochanej w swoim byłym chłopaku, Erice Dennison oraz z nieustająco i natarczywie szukającej miłości, Hallie, nasza bohaterka poznaje złote zasady randkowania i podrywu. Jednak Gert podchodzi do rad koleżanek sceptycznie, zauważa, że dziewczyny są powierzchowne i wybierają mężczyzn, którzy jedynie co robią to je ranią. Kiedy wybiera się z nimi do baru poznaje Todd’a. Mężczyzna zmieni jej świat, zaakceptuje ją z całym jej bagażem życiowym, ale czy jej życie stanie się łatwiejsze? Autorka w dobry i interesujący sposób prowadzi losy bohaterów, ich charaktery są dopracowane, jedynie co mnie się nie podobało to lekko zwolniona akcja, która mogła być o wiele bardziej dynamiczna. Dużym plusem jest również to, że rzadko kiedy w obyczajówkach pojawia się motyw śmierci, a jeśli już się pojawia to jest on wątkiem pobocznym. Tutaj można powiedzieć, że cała historia opierała się na przeżyciach kobiety, na tym co czuje, jak odbiera to co mówią inni i jak ważne jest wsparcie rodziny i przyjaciół. Bo bez nich, człowiek ma małe szanse na pozbieranie się po nieszczęściach zrzuconych na jego barki.

       To książka z pozoru banalna, o lekkiej, łatwej  i przyjemnej tematyce. Jednak jeśli zagłębiamy się w lekturze, można dostrzec to, że książka posiada „drugie dno”, które pokazuje obraz psychiki człowieka po stracie bliskiej osoby oraz to, że wystarczy otworzyć się na świat, a miłość znajdzie nas sama, bez zbędnych i zaborczych poszukiwań. Polecam każdemu, kto lubi powieści obyczajowe, które początkowo wydają się zwykłą opowiastką, a w efekcie są bardzo dobrą lekturą.
  


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu HarperCollins!
Logo Harper Collins 

niedziela, 17 kwietnia 2016

[63] James Patterson & Michael Ledwidge TERROR NA MANHATTANIE

James Patterson & Michael Ledwidge - TERROR NA MANHATTANIE
Wydawnictwo Albatros 2012
Przekład: Krzysztof Sokołowski

Ocena: 9/10

Nowy Jork terroryzuje seryjny zabójca. Doskonale posługuje się bronią krótką, co chwila zmienia wygląd zewnętrzny, a jego idolem jest Tom Cruise. Sprzedawca w luksusowym sklepie Ralpha Laurena, kierownik sali w Klubie 21, stewardesa Air France, bogaty fotograf mody, prawnik, para policjantów... Rośnie lista ofiar zbrodni popełnionych w tych częściach miasta, które przyciągają najbogatszych i najbardziej znanych. W skierowanym do mediów "manifeście misji" morderca podpisujący się "Nauczyciel" ostrzega: mieszkańcy metropolii otrzymają lekcję szacunku do drugiego człowieka, a karą za niewłaściwe zachowanie będzie śmierć. Zadanie powstrzymania psychopaty otrzymuje detektyw Michael Bennett - człowiek, który nie tylko wie jak radzić sobie z dziennikarzami, ale ma doświadczenie w walce z terrorystami. Ma też problemy osobiste: po śmierci żony opiekuje się dziesiątką adoptowanych dzieci, które właśnie dopadła infekcja grypy. Bennett łączy pozornie niepowiązane ze sobą fakty, dostrzega pewne prawidłowości wskazujące na tożsamość zabójcy, organizuje zasadzkę i... sam wpada w ręce przeciwnika. Okazuje się, że policja podążała fałszywym tropem...


      "Terror na Manhattanie" to doskonale skrojony kryminał, który sprawia, że każdy rozdział czyta się jednym tchem, czyli James Patterson w pełnej krasie.
     Co trzeba zrobić kiedy ludzie giną jeden po drugim, a ty, jako detektyw kryminalny jesteś zawsze o krok za przestępcą? Z tym problemem był zmuszony poradzić sobie Michael Bennett, który oprócz spraw zawodowych starał się zwalczyć chorobę, która opanowała jego dziesięcioro adoptowanych dzieci, na domiar złego, po śmierci żony musi ze wszystkim radzić sobie sam. Najbardziej podobało mi się w tej historii to, że narracja jest prowadzona z perspektywy pracy policji, a także równolegle poznajemy plany seryjnego mordercy. "Nauczyciel", bo tak każe na siebie mówić zbrodniarz postanawia wyczyścić Manhattan z ludzi, którzy nie mają szacunku do drugiego człowieka. On postanawia to zmienić. Wysyła "Manifest misji" do mediów i czeka, aż sprawa się rozwinie. Eliminuje każdego z wyższych sfer, kto choć raz pogardził człowiekiem. Zakończenie jest wyjątkowo zaskakujące! Bardzo lubię kryminały, które tworzy Patterson. Ma coś w swoim języku, że czyta się go z przyjemnością i cała akcja się nie dłuży, wręcz przeciwnie toczy się tak szybko, że nim się spostrzeżemy docieramy do końca. Co ważne, książka nie jest przewidywalna. Niektórych z wydarzeń można się domyślać, jednak rzeczywistość okazuje się całkowicie inna. 
Mogę polecić każdemu kto lubi kryminały, ten na pewno nie sprawi Wam zawodu. Genialna i wartka akcja, napisana wspaniałym językiem, który nie sprawia kłopotu. Wszystko jest jasne, przejrzyste i co ważne zaskakujące! Z całego serca polecam!

Archiwum bloga