Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2014. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2014. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 marca 2019

[331] Helen Fielding - SZALEJĄC ZA FACETEM


Helen Fielding - SZALEJĄC ZA FACETEM
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2014
Przekład: Katarzyna Karłowska, Jan Karłowski
Ocena: 6/10

W niesamowicie śmiesznej i długo wyczekiwanej powieści musi sobie odpowiedzieć na następujące pytania: CO ROBIĆ, gdy sześćdziesiąte urodziny twojej przyjaciółki wypadają w tym samym dniu, co trzydzieste urodziny twojego chłopaka? CZY LEPIEJ UMRZEĆ od botoksowego zakażenia czy z samotności, będącej skutkiem zmarszczek, których nie potraktowało się botoksem? CZY MOŻNA KŁAMAĆ na temat swojego wieku na internetowych portalach randkowych? CZY WSKAZANE JEST układać włosy suszarką, gdy jedno z twoich dzieci ma wszy na głowie? CZY DALAJ LAMA naprawdę publikuje na Twitterze, czy robi to za niego jego asystent? CZY JEŻELI posmarujesz sobie dłonie emulsją lip plumper, to też ci się powiększą jak usta? JEŚLI PRZEŚPISZ SIĘ Z KIMŚ po dwóch randkach i sześciu tygodniach esemesowania, czy będzie to to samo, jakbyś wyszła za kogoś po dwóch spotkaniach i sześciu miesiącach pisywania listów w czasach Jane Austen? Dumając nad tymi zagadnieniami i innymi dramatycznymi problemami naszych czasów, Bridget Jones przedziera się przez gąszcz wyzwań, czyhających na współczesną samotną matkę, a jednocześnie na powrót odkrywa swoją seksualność w - jak to nieuprzejmie i zupełnie nieadekwatnie mogą co poniektórzy określić - wieku średnim.


     Nie muszę Wam mówić, że jako fanka Bridget, nie musiałam specjalnie zmuszać się żeby poznać jej dalsze perypetie. I chociaż bardzo bym chciała móc zachwycać się tą książką tak mocno jak jej poprzedniczkami, to niestety nie mogę tego zrobić.
     Bridget Jones w kolejnej, nieznanej nam odsłonie. Tym razem jako samotna matka, wdowa i kobieta szukająca szczęścia na portalach randkowych. Dwoje dzieci, praca i poszukiwania miłości skutecznie komplikują jej zwykłe, proste z pozoru życie. Dodatkowo jej przyjaciele, którzy pomimo wieku, nadal pozostają w świecie trzydziesto- i czterdziestolatków. Trochę dziwny świat, wykreowany na podstawach poprzednich części i na siłę tworzony na obraz wyluzowanych młodzieniaszków. I może bym to jeszcze zniosła, gdyby nie to, że postać Bridget została przedstawiona jako nieodpowiedzialna i wręcz komiczna podstarzała bohaterka, która poza wagą i seksem nie widzi sensu życia, jednak była sytuacja, w której wykazała się silnym realnym i racjonalnym myśleniem. Ogólnie to nie wiem czemu została skrzywdzona w taki sposób. Wydaje mi się, że jest ona symbolem kobiet, które pomimo wieku mogą się realizować, a tutaj została tak lekkomyślnie potraktowana. Ponarzekałam trochę, więc teraz może przejdę teraz do pozytywnych aspektów "Szalejąc za facetem". Losy Bridget nadal sprawiają, że pojawia się uśmiech na ustach czytelnika, często łzy rozpaczy i rozczarowania, kiedy kolejne plany i marzenia kobiety zostają zniszczone i podeptane. Jej życie nie jest sielankowe, ciągle zmaga się z przeciwnościami, które licznie pojawiają się na jej drodze. Jednak ma w życiu ważny cel, czyli dzieci. Państwo Darcy doczekało się dwóch cudownych pociech. Ich charaktery są identyczne jak rodziców, co w wypadku maluchów wyszło świetnie. Dokładnie tak je sobie wyobrażałam, aczkolwiek smutne jest to, że Marka nie ma już w tej części. Sądzę, że gdyby miał jakiś udział, to książka i postać Bridget wyglądałaby całkiem inaczej. Sama główna bohaterka wraz z upływem lat również uległa małym przemianom cywilizacyjnym, jakimi są np. umawiania się na randki przez internet, utrzymywanie kontaktu ze znajomymi poprzez różne portale społecznościowe typu Twitter i Instagram. Chce, chociaż w ten sposób odjąć sobie lat, a wagę traci dzięki diecie otrzymanej z kliniki dla otyłych. Poza tymi wszystkimi rzeczami, książka niezmiennie bawi, w krzywym zwierciadle pokazuje niektóre nasze cechy i pokazuje nam, że starość wcale nie oznacza końca przyjemnego życia. Myślę, że zamysłem autorki było to, aby uświadomić ludziom, szczególnie kobietom że to, że mają parędziesiąt lat, nie znaczy, że mają siedzieć w domu, w fotelu i czekać na śmierć. Pokazuje nam, że powinniśmy nadal, nieustannie walczyć o swoje szczęście, miłość i spełnienie marzeń, że możemy, pomimo wieku być szczęśliwymi, kochanymi osobami. I nic nie stoi na przeszkodzie aby osiągać zamierzone cele. Niby akcja zwyczajna, bohaterka przerysowana, a jednak można z niej wyciągnąć jakieś interesujące wnioski. 
     Jeśli czytałeś/łaś poprzednie części, to tę książkę musisz poznać. Dalsze zabawne losy Bridget przyprawią cię o zawrót głowy i osłupienie, dlaczego ona jest taka a nie inna. Myślę, że nie każdy polubi się z Bridget "po latach".



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

poniedziałek, 25 lutego 2019

[323] K. Bromberg - DRIVEN


K. Bromberg - DRIVEN
Wydawnictwo Septem 2014
Przekład: Marcin Machnik
Ocena: 7/10

Jesteś Rylee Thomas — kobietą sukcesu, przyzwyczajoną do kontrolowania własnego życia. W każdym jego aspekcie. Piękna i niezależna, absolutnie nie stanowisz potencjalnego trofeum dla pięknego, niegrzecznego chłopca. Nie pasujecie do siebie — Ty z silną potrzebą kontroli, a on — z ego rozdmuchanym do granic możliwości. Jednak połączy was pożądanie. Ty utracisz kontrolę, on pewność siebie. Zyskacie… niezwykłe doznania. Nie tylko seksualne. W świecie chętnych kobiet jestem wyzwaniem dla łajdackiego i boleśnie przystojnego Coltona Donavana. Mężczyzny przyzwyczajonego, że we wszystkich aspektach życia dostaje to, czego chce. To lekkomyślny, zły chłopiec, który nieustannie balansuje na granicy braku kontroli i niebezpiecznych manowców. Nie mogę mu dać tego, czego chce, a on nie może mi dać tego, czego potrzebuję. Lecz czy będę w stanie odejść, gdy zajrzę pod jego pieczołowicie wypolerowaną zewnętrzną powłokę i zacznę odkrywać mroczne sekrety jego zranionej duszy?


     Ta książka to dla mnie totalne zaskoczenie. Oczekiwałam kolejnego Greya, a otrzymałam wybuchową mieszankę emocji i osobistych tragedii, które naznaczają osoby na całe dorosłe życie. Lektura tej książki to całkiem dobra przygoda.
     Colton i Rylee. Dwa różne charakter, oboje mają za sobą ogromny bagaż doświadczeń i o ile doświadczenia Rylee są nam ujawniane na każdym kroku, tak przeszłość Coltona to ciągła zagadka, znamy tylko tyle, ile sam postanowił zdradzić Rylee. Czytelnik przez całą książkę jest zmuszony sam wyciągać wnioski i domyślać się co takiego wydarzyło się w jego życiu, że naznaczyło go w aż tak dużym stopniu. Tych dwoje ludzi można określić jako para, która kocha się i odrzuca w równym stopniu. Ciągłe wahania ukazują, że oboje nie mogą rozstać się z tym, co wydarzyło się lata temu i ta wewnętrzna blokada nie pozwala ruszyć im dalej. Szczerze Wam powiem, że cieszy mnie to, że wreszcie przekonałam się aby nadrobić tę serię. Nie sądziłam, że aż tak pozytywnie mnie zaskoczy. Prowadzony dom dziecka przez Rylee w połączeniu z wielką i bogatą firmą Coltona, uczucia, które w sobie wywołują. To jest mieszanka, która trafia do mnie w stu procentach. Autorka w genialny sposób zestawiła ze sobą pozornie dwa różne światy, ale tylko po to, aby nam pokazać to, że jednak pomimo różnic, więcej ich łączy. Odebrałam punkty w ogólnej ocenie za to, że brakowało mi tu dynamiki i te wahania nastrojów naszych bohaterów na dłuższą metę mnie irytowały. Poza tym, historia wciąga, przenosi nas w inny świat i z dużą ciekawością poznajemy kolejne wydarzenia znajdujące się w tej powieści. Nie brakuje tu słodyczy i naładowanych erotyzmem chwil, ale i znajduje się tu wiele gorzkich momentów i wspomnień, co pozwalało mi lepiej poznać postacie i zagłębić się w ich życie. To wszystko powoduje, że autorka udowadnia nam, niezaprzeczalny fakt, iż co ma być, to będzie. Jeśli ktoś jest nam przeznaczony, to choćbyśmy się zapierali rękami i nogami, ta strzała amora nas dopadnie. I tą myślą powinnam zakończyć, jednak nie w tej książce. K. Bromberg w ostatnim rozdziale zostawia nas, czytelników, w osłupieniu i całkowitej rozsypce. Nie mogę się doczekać aż poznam dalsze losy bohaterów serii Driven i zdecydowanie nie żałuję, że spędziłam z tą książką ostatnie chwile.
     Polecam miłośnikom romansów i lekkich erotyków. I jeśli nie podobał Wam się pierwowzór tego nurtu takich powieści, to nie obawiajcie się, tutaj znajdziecie tylko kilka podobieństw do 50 twarzy Greya. Jeśli chcecie dać się wciągnąć w wir miłosnych uniesień, to nie wahajcie się ani chwili.


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Septem!

poniedziałek, 18 lutego 2019

[318] Helen Fielding - BRIDGET JONES. W POGONI ZA ROZUMEM


Helen Fielding - BRIDGET JONES. W POGONI ZA ROZUMEM
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2014
Przekład: Aldona Możdżyńska-Biała
Ocena: 8/10

W drugiej części swoich przygód Bridget Jones, ikona współczesnej wyobraźni, model kobiety naszych czasów z kieliszkiem chardonnay w dłoni, przestaje być „uczuciowym pariasem”, czego się dotąd obawiała, i… trafia do więzienia! Bridget, obecnie prawie już była singielka poszukująca miłości, nadal co prawda zmaga się z problemami w życiu uczuciowym i zawodowym oraz nadwagą i skłonnością do zbyt dużej ilości wypijanych kieliszków wina, ale ma wreszcie nadzieję na trwały związek z Markiem Darcym i teraz odkrywa uroki wspólnego życia z mężczyzną swoich marzeń. Tyle że sprawy nieco się komplikują, kiedy Bridget, zmęczona codziennymi relacjami męsko-damskimi, ulega porywowi chwili i leci z przyjaciółką na „hippisowską” wycieczkę do Tajlandii, żeby – jak mówi – odnaleźć samą siebie i przeżyć duchowe oświecenie. Zamiast tego jednak niesłusznie posądzona o przemyt narkotyków, trafia do tajlandzkiego więzienia… Bridget Jones: W pogoni za rozumem to niezwykle dowcipny, ale i pełen ciepła obraz współczesnego świata, w którym po raz kolejny niezwykła bohaterka próbuje znaleźć odpowiedź na z pozoru proste pytanie: „Jak żyć?”.


     Kolejna część niezmiennie zabawnej Bridget Jones. Nadal nieustannie próbuje znaleźć receptę na szczęście i miłość, jednak im bardziej się stara, tym gorzej to jej wychodzi. Cała Bridget! Komiczne perypetie, lekkie niebezpieczeństwo, no i ten Mark Darcy, którego w jednej chwili się i kocha i nienawidzi!
     Życie Bridget przed byciem w związku nie należało do łatwych. Trudności z organizacją czasu, zbyt duża ilość wypitego alkoholu, za mało aktywny tryb życia i ciągle krzycząca, duża liczba na wadze skutecznie deprymowały Bridget. Jej życie się zmieniło, kiedy na horyzoncie pojawił się Mark Darcy, bohater, królewicz na białym koniu, miłość jej życia. Nie sądziła jednak, że życie w związku jest bardziej wymagające zaangażowania niż bycie singlem. Zazdrość, obojętność i brak rozmów, sprawiają, że coraz mocniej oddala się od miłości życia. Aby zapanować nad swoim losem postanawia wybrać się w podróż do Tajlandii, żeby było ciekawiej dla czytelnika, nie tak łatwo i szybko z niej wróci. Kolejne perypetie, przezabawne sytuacje i dialogi, które momentami są tak żenujące, że aż śmieszne. Komedia w wydaniu Bridget trwa i ma się dobrze. Do długiej listy jej problemów ponownie dołączy jej były szef, problemy z matką i samą sobą. Autorka w świetny sposób pokazuje nam, że czasem kiedy bardzo, bardzo chcemy zapanować nad wewnętrznym i zewnętrznym chaosem, który nas otacza, nie dostrzegamy sygnałów ostrzegawczych, które życie nam wysyła i zdecydowanie łatwiej dajemy się oszukać i wykorzystać. To typowo kobieca książka, w której znajdziemy myśli i postanowienia Bridget, ale i sporo refleksji nad życiem, samotnością i mocnym pragnieniem miłości.  Lekka i sprawiająca wiele frajdy książka, ani na chwilę, nie pozwoli Wam poczuć znużenia, ale zdecydowanie nie jest to lektura dla chcących przeżyć niesamowitą moc wrażeń. To pozycja, z którą albo się polubicie lub nie. Ja mocno utożsamiam się z Bridget i mam do niej wielki sentyment. Nie wyobrażam sobie, że jej losy mogłyby wyglądać inaczej. Daje nam sporą dawkę motywacji do realizacji swoich marzeń i udowadnia, że czasem kłody rzucane nam pod nogi są po to, abyśmy mogli się po nich wspinać w górę. Pozytywna książka ze świetną postacią pierwszoplanową, która jest niepowtarzalna i niezastąpiona.
     Jeśli pokochaliście kultowy "Dziennik Bridget Jones" to "W pogoni za rozumem" porwie Was równie mocno. Chyba nie czytałam lepszej powieści romantyczno-komediowej, a postać Bridget zaskakuje mnie za każdym razem kiedy mam z nią do czynienia. 


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

wtorek, 12 lutego 2019

[316] Helen Fielding - DZIENNIK BRIDGET JONES


Helen Fielding - Dziennik Bridget Jones 
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2014
Przekład: Zuzanna Naczyńska
Ocena:10/10


Ta książka sprawi, że polubisz się dokładnie za te cechy, których najbardziej się u siebie wstydzisz. A ponadto w trakcie lektury będziesz co rusz wybuchać śmiechem i wykrzykiwać: „Bridget Jones to ja!”. Poznajcie Bridget Jones: singielkę trochę po trzydziestce, która jest pewna, że wszystko się ułoży, jeśli tylko: straci na wadze trzy kilogramy, przestanie palić, osiągnie wewnętrzną równowagę. Bridget stara się odnieść w życiu sukces albo przynajmniej utrzymać się na powierzchni. Za każdym razem, gdy jej plany biorą w łeb, Bridget daje radę się pozbierać, szuka pociechy w życiu towarzyskim i mówi sobie, że wszystko będzie dobrze już rankiem, kiedy to jej życie będzie inne, wolne od alkoholu, zbędnych kalorii i emocjonalnych popaprańców. Oto pełna humoru kronika zdarzeń jednego roku z życia druzgocąco samokrytycznej Bridget Jones, roku, w którym Bridges postanawia: zmniejszyć obwód swoich ud o cztery centymetry, chodzić na siłownię trzy razy w tygodniu nie tyko po to, by kupić kanapkę, i stworzyć sensowny związek z odpowiedzialnym mężczyzną.



     Bridget Jones chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. To kultowa postać literacka i filmowa, z którą utożsamić się może wiele kobiet. Helen Fielding najlepiej zakreśliła wiele damskich problemów, z którymi walczą kobiety w każdym wieku. Pełna humoru, ale i momentami przykrych zdarzeń książka, która zmieni Wasze życie.
     "Dziennik Bridget Jones" miałam okazję przeczytać dobre naście lat temu w pierwszym, różowym wydaniu. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i Ska mogę Wam pokazać zupełnie odświeżony wygląd i zrecenzować tę powieść, której treść przez lata jest taka sama. Jones to stereotypowa angielka, kobieta bezpośrednia, nadużywająca alkoholu i uwielbiająca papierosy. Nieustannie walczy z nadmiarem kilogramów i samotnością, którą coraz bardziej odczuwa. Jednak co zrobić, jeśli wokół pojawiają się faceci, którzy okazują się emocjonalnymi popaprańcami? Życie Bridget to seria niefortunnych zdarzeń oraz dobra komedia romantyczna w jednym. Patrząc na jej postać z innej strony możemy zauważyć, że Helen Fielding umyślnie komplikuje jej życie w taki sposób, żeby czytelnika zmotywować do działania, bo pokazuje nam, że nawet z najgorszego życiowego dołka można się podnieść i z głową w górze iść przez świat. A uwierzcie mi, że wśród przygód Jones znajdziecie wszystko, od nieudolnych prób przygotowywania obiadu, swatania przez matkę, flirt z własnym szefem i ratowanie rodzicielki z rąk policji. Jest to również bardzo życiowa książka ukazująca pragnienie miłości i bezpieczeństwa, czasem wydawać się może, że jest pokazywana w krzywym zwierciadle. Helen Fielding nie żałowała czytelnikowi komicznych i zabawnych sytuacji, które były równie nieprzewidywalne co sama Bridget. Perypetie Jones przyprawią Was o łzy śmiechu ale też mogą nas zasmucić, bo momentami los nie był dla głównej bohaterki życzliwy. Mam duży sentyment do tej historii i dlatego też moja ocena jest mocno pozytywna, uważam też, że książka ma w sobie również pewną ponadczasową wartość, bo pomimo tego, że pierwszy raz czytałam ją jako nastolatka, to teraz, po ponownym przeczytaniu zdanie o tej powieści mam takie samo, a może i nawet bardziej pozytywne. To sprawia, że każda osoba niezależnie od wieku i płci znajdzie w niej coś dla siebie, czy to w postaci odpowiedzi na jakieś życiowe trudności czy też ogólną przesłankę jak żyć, czego nie robić, w jaki sposób walczyć o swoje, gdzie znajdować motywację do tego aby się nie poddawać.  Typowy brytyjski humor sprawia, że cała ta powieść jest niesamowita, już się cieszę na możliwość przeczytania kolejnych części, bo dalszych przygód Bridget Jones nie znam z książek a jedynie z filmów, a sami wiecie, że często film a książka zdecydowanie od siebie się różni.
     Historię Bridget powinien znać każdy, jest to świetna książka, obok której nie można przejść obojętnie. Pozytywna, zabawna i świetna opowieść o tym, że pragnienie miłości może przysłonić nam obraz rzeczywistości i zaburzyć pewną harmonię, którą wcześniej wypracowaliśmy. Polecam Wam tę książkę całym sercem!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

niedziela, 4 marca 2018

[188] Agnieszka Lingas-Łoniewska - SZUKAJ MNIE WŚRÓD LAWENDY. ZUZANNA

Agnieszka Lingas-Łoniewska - 
SZUKAJ MNIE WŚRÓD LAWENDY. ZUZANNA
Wydawnictwo Novae Res 2014

Ocena: 7/10


Piękna Dalmacja Południowa, malowniczy Półwysep Pelješac, trzy siostry, trzy historie, trzy miłości. Czy można zapomnieć o zdradzie i niespełnionych obietnicach? Mówi się, że każdy zasługuje na drugą szansę, ale czy takim dobrodziejstwem Zuzanna obdarzy Roberta? Nie tak łatwo przecież zamknąć karty przeszłości i napisać nową opowieść o wspólnym życiu. Zuzanna to pierwszy tom historii trzech kobiet w gorących chorwackich klimatach. Opowieść o tym, jak łatwo i szybko można zniszczyć wszystko, co w życiu najcenniejsze i jak trudno potem to odzyskać.


      Nie trudno zauważyć, że mam słabość do twórczości Agnieszki Lingas-Łoniewskiej i piszę to za każdym razem gdy rozpoczynam recenzję jej książki. Przyzwyczaiłam się do romansów z wątkiem kryminalnym, a "Szukaj mnie wśród lawendy" to całkowicie inny, odmienny klimat. 
     "Szukaj mnie wśród lawendy" to trylogia książek, która dotyczy losów trzech sióstr - Zuzanny i Zofii (bliźniaczki) oraz młodszej Gabrieli. Każda z książek dotyczy osobno jednej siostry, jednak we wszystkich poznajemy po trochę losy tej rodziny. Zuzanna to kobieta o silnym charakterze, w przeszłości mocno zraniona przez miłość, teraz oddaje swoje życie w ręce pracy i korporacji. Każdą wolną chwilę poświęca sprawom zawodowym co odbija się na jej życiu osobistym. Zaniedbuje relacje z matką, siostrami i ich dziećmi. Coraz częściej zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo się zmieniła, jednak uparcie dąży do wyznaczonego sobie celu, czyli awansu społecznego. Jednak w momencie, w którym jej wymarzona posada zostaje jej brutalnie odebrana, postanawia "wrzucić na luz" i wreszcie spędzić czas ze swoimi ukochanymi siostrami. Mąż Zofii organizuje służbowy wyjazd do Chorwacji, dzięki czemu trzy siostry będą mogły spokojnie odpocząć i nadrobić stracony czas pośród malowniczych krajobrazów Chorwacji. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem Zuzanny, wtedy kiedy orientuje się, że na tym samym wyjeździe będzie również on. Przyczyna jej złamanego serca i ogromnego smutku. Od tego czasu nic nie będzie takie samo. Podobała mi się pomysł na tę serię, jestem już po lekturze całej trylogii i uważam, że tom dotyczący Zuzanny wypada najgorzej. A to znaczy, że z każdą następną częścią będzie coraz lepiej. Książka ta pokazuje jak to co wydarzy się w młodości, ma odbicie na nasze przyszłe życie. Wszystkie błędy nie przepadają w nicość, ale zostają w naszej psychice. Jednak miłość może przezwyciężyć wszystko. Lawendowa seria opływa w uczucia, emocje. W tej części nie brakuje wzlotów i upadków naszych bohaterów. To typowa powieść obyczajowa, która uwidacznia nasze wady, zalety ale i pokazuje, że często musimy być bardziej otwarci na ludzi. Nie możemy zamykać się na rzeczywistość tylko dlatego, że ktoś nas skrzywdził, bądź też nieznacznie zranił. Wszyscy popełniamy błędy, a to w jaki sposób je naprawiamy powinno nas definiować.
        Całą książkę oceniam bardzo dobrze, chociaż uważam, że jest momentami za słodka. Jednak czego można się spodziewać po takim tytule, zarysie akcji, bohaterach i całym ciepłym, malowniczym klimacie? Tylko i wyłącznie miłości, romantyczności i ciepła, które na pewno w tej książce znajdziecie. 

środa, 30 sierpnia 2017

[135] Agnieszka Lingas-Łoniewska - PRZEBUDZENIE

Agnieszka Lingas-Łoniewska - PRZEBUDZENIE
Wydawnictwo Filia 2013

Ocena: 8/10

Kiedyś się przebudzisz i dojdziesz do wniosku, że możesz nabrać powietrza w płuca i nie czujesz już tego nieznośnego bólu. Zrozumiesz, że właśnie nadszedł dla ciebie nowy dzień. Po tym przebudzeniu już wszystko będzie inne, bardziej przyjazne i mniej bolesne. Ale całej przeszłości nigdy nie wymażesz". Bohaterowie "Łatwopalnych" zmagają się z własną przeszłością, teraźniejszością, budując mozolnie szczęśliwą przyszłość. Jarek, Monika, Sylwia, Bernie, Grzesiek, Dorota. Życie wymaga poświęceń i szybkich decyzji. Jednak czy wszyscy są na to gotowi? Kontynuacja historii o gorącej miłości w malowniczych klimatach Dolnego Śląska.


       "Przebudzenie" to druga część trylogii Łatwopalni, czyli dalsze losy Jarka i Moniki. Czy tym razem miłość zwycięży? Czy dusze obu skrzywdzonych ludzi połączą się już na zawsze? Czytajcie dalej.
      Poprzednia część kończy się w bardzo nietypowy sposób, co sprawiło, że bardzo ucieszyłam się z tego, że miałam możliwość sięgnąć bez zbędnej przerwy po kolejny tom. Agnieszka Lingas-Łoniewska nie pozwala czytelnikowi się znudzić. Pierwsza część była dobra jednak to druga część była zdecydowanie lepsza. Bardziej dynamiczna akcja, wiele zwrotów i niespodziewanych sytuacji oraz co najważniejsze! Pojawiła się pewna postać, którą czytelnik może poznać w serii Zakręty losu, czyli Lukas Borowski. Mój ukochany bohater z jednej z ulubionych trylogii. To sprawiło, że czytało mi się jeszcze lepiej niż się tego spodziewałam. Nie wiem jak Pani Agnieszka to robi, ale na prawdę to połączenie romansu z lekką nutą kryminału przypadło mi tak do gustu, że jej książki dosłownie pochłaniam w całości. Losy Moniki i Jarka, pomimo tego, że mogą wydawać się zbyt banalne, wcale takie nie są. "Przebudzenie" zalicza się do książek, które skradają serce czytelnika i prowadzą go poprzez różne scenariusze życia. Podoba mi się to, że w tej części pojawiają się również losy bohaterów pobocznych, czyli przyjaciół naszej głównej pary. Życie Sylwii zmienia się całkowicie, chociaż nie z jej winy. Autorka w bardzo obrazowy sposób pokazuje tytułowe "przebudzenie" każdej z naszych postaci. Każdy z nich ma swoją przeszłość i zaplanowaną przyszłość, jednak wszyscy z nich są na takim etapie życia, na którym wiele się zmienia, otwierają oczy na pewne sprawy, widzą co w życiu jest tak na prawdę ważne. To chyba główna cecha tej książki, która tak bardzo mi się podoba, czyli po prostu życie. Bez zbędnego upiększania czy słodzenia. Takie sytuacje i wydarzenia mogą spotkać każdego z nas, każdy ma swoje wątpliwości, swoje błędy przeszłości i ból w sercu z różnych powodów, jednak najważniejsze jest to, aby odnaleźć ważnych dla nas ludzi, którzy będą przy nas nawet w najgorszym momencie naszego życia.
      Jesteś ciekawy jak potoczyła się miłość Jarka i Moniki? Jeśli masz za sobą lekturę pierwszej części to zdecydowanie musisz przeczytać również i tę. Sądzę, że jak lubisz romanse z nutką kryminału to ta historia jest dla Ciebie. Pozycja idealna na lato!


wtorek, 15 sierpnia 2017

[255] Agnieszka Lingas-Łoniewska - WYBACZENIE

Agnieszka Lingas-Łoniewska - WYBACZENIE
Wydawnictwo Novae Res 2014


Ocena: 8/10


Miłość ma wiele twarzy, a bohaterowie „Łatwopalnych” poznali je wszystkie. Przeznaczenie nieraz wystawiło ich uczucia na próbę, a teraz ponownie muszą stoczyć walkę o to, co dla nich najważniejsze. Dolnośląskie krajobrazy po raz kolejny stają się miejscem, gdzie przeszłość i przyszłość splatają się w teraźniejszości i na jaw wychodzą głęboko skrywane tajemnice. Ostatnia odsłona Łatwopalnych. Pełna pasji, emocji i… wybaczenia.


     Jak już zauważyliście, jestem wielką fanką twórczości Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Dlatego też z największą radością przeczytałam serię Łatwopalni, a "Wybaczenie" to ostatni tom trylogii. Jakie były moje odczucia po lekturze tej historii? Czytajcie dalej...
      W tej części mamy mocniejszy wątek kryminalny, nie jest on podstawą całej historii, ale dodaje pikanterii całej akcji. Bohaterowie bez zmian, czyli Monika i Jarek, Sylwia i jej nowa miłość oraz Marcin, który przeszedł największą, niekorzystną przemianę z powodu swojego alkoholizmu. Monika, kiedy już czytelnik odnosił, że ułożyła swoje życie z Mincem, zostaje wplątana w niesamowite kłopoty. Najlepszym możliwym posunięciem, które bardzo doceniam było to, że pojawił się Lukas Borowski, czyli bohater serii Zakręty losu i pomógł Jarkowi. Szczerze mówiąc, gdyby nie to to cała historia byłaby niepełna. Łukasz to mój ulubiony bohater wcześniej wspomnianej tetralogii dlatego też jego postać wprowadziła tutaj niemałe zamieszanie. Książka wywołuje również uczucia bezradności i żalu w stosunku do postaci Grześka, czyli byłego chłopaka naszej głównej bohaterki. To on zostaje najbardziej zraniony w wyniku wszystkich złych sytuacji w książce. Jednak na szczęście znajdzie spokój ducha. Książka, jak głosi tytuł, dotyczy wybaczenia. Tego w treści będzie dużo, każdy z bohaterów będzie miał swoje małe winy i przewinienia, które z biegiem czasu będą wybaczane, ale nie zapominane. Nie brakuje w niej również strachu, nerwów i ogromnej ilości miłości. Każdy z naszych bohaterów po trudach życia i wielu problemach znajdzie swoje upragnione szczęście. Autorka jest mistrzynią w tworzeniu specyficznego klimatu, który sprawia, że książki są pochłaniane w mgnieniu oka. Atmosfera książek, wydawać by się mogło, że opiewa w miłość, kwiatki, słodycz, a jednak jest w niej coś co sprawia, że pojawia się dreszczyk emocji i strach o przyszłość bohaterów. Komplikacje losów i szalone zakończenie, które nie jest zaskakujące, ale idealnie wpasowane w całokształt historii. 
          Lubicie książki, które są idealną lekturą do poduszki, które sprawią, że na chwilę zapomnicie o problemach i istniejącym wokoło świecie? To ta pozycja jest idealna dla Was! 





środa, 24 maja 2017

[117] Anna Wysocka-Kalkowska - KIEDY WIOSNA NIE NADCHODZI

Anna Wysocka-Kalkowska - KIEDY WIOSNA NIE NADCHODZI
Wydawnictwo Psychoskok 2014


Ocena: 7/10

Książka „Kiedy wiosna nie nadchodzi” Anny Wysockiej-Kalkowskiej jest pełna zmiennych emocji od rozpaczy, strachu i lęku, po nieograniczoną radość, wzruszenie, szczęście i triumfująca finalnie nadzieję. Jest to opowieść o tym co w życiu najważniejsze. Znaczna część tej historii została umiejscowiona w Kazimierzu Dolnym, zatem czytając ją, spacerujemy uliczkami Kazimierza i zaglądamy w duszę tego miasta i swoją też... Nagle całym sobą zaczynamy dostrzegać i czuć świat, który nas otacza. „Kiedy wiosna nie nadchodzi” jest również książką o przyjaźni ze starszym człowiekiem i o tym, jak wielką rolę w życiu może odgrywać rodzeństwo. Ta opowieść jest przesycona wiarą w Miłość. I bardzo dobrze, bo to właśnie Ona jest najważniejsza, choć często zbyt późno zdajemy sobie z tego sprawę.


      "Kiedy wiosna nie nadchodzi" to cudowna, ciepła i bardzo życiowa powieść, która odsłania ludzkie słabości i potrzeby. Anna Wysocka-Kalkowska w sposób genialny przedstawiła prawdziwe ludzkie życie. Jego wady, zalety, i to co dla każdego powinno być ważne - rodzina. 
        W tej powieści główną bohaterką jest Julia. To właśnie ona została "porzucona" przez męża, który już przez osiem lat mieszka w Stanach Zjednoczonych pod pretekstem upływu terminu ważności wizy. Kobieta ciągle ma złudną nadzieję, że mężczyzna wróci i do niej i do Polski jednak jej przyjaciółka, Weronika, przemawia do rozsądku i doprowadza do tego, że młoda kobieta wnosi pozew o rozwód. Po tym sytuacja nabiera tempa, życie Julii już nigdy nie będzie takie samo. Okazuje się, że kobieta odnajdzie członków swojej rodziny po tym jak sadziła, że żyje sama dla siebie. Ciągle czekając aż wiosna nadejdzie. Podoba mi się również zabieg, który autorka zastosowała a mianowicie o grę słów "Kiedy wiosna nie nadchodzi", bo w tym przypadku to wiosna jest metaforą lepszego życia, nowej miłości, szczęścia i wszystkiego co najlepsze. Julia jest tak pozytywną i realistyczną postacią, że pod koniec książki czytelnik z pewnością się z nią zaprzyjaźni. Jej życie pełne smutku, braku nadziei na lepsze dni jaśnieją kiedy na jej drodze pojawi się ta tytułowa "wiosna". Nie braknie również emocjonujących chwil i przygnębiających sytuacji, ale czyż nie takie właśnie jest życie? Pełne wzlotów i upadków? To wszystko znajduje się właśnie w tej książce. Jestem bardzo ciekawa innych pozycji tej autorki, jej styl pisania i ogólna kompozycja tego utworu sprawiły, że z przyjemnością sięgnę po następne książki.
       Szczerze polecam każdemu kto lubi życiowe książki, opisujące prawdziwe i rzeczywiste wydarzenia. Myślę, że każdy z nas odnajdzie w niej coś dla siebie i wszyscy będą uszczęśliwieni po tej lekturze. Ja się nie zawiodłam.



Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Psychoskok!





niedziela, 21 sierpnia 2016

[85] Marta W. Staniszewska - NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIAŁAM

Nigdy cię nie zapomniałam - cover
Marta W. Staniszewska - NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIAŁAM

Wydawnictwo Psychoskok 2014
Przekład:

Ocena: 8/10


„Nigdy cię nie zapomniałam” Marty W. Staniszewskiej jest lekko opowiedzianą historią trudnego, pełnego meandrów, związku kobiety z mężczyzną. Na zapleczu tej gorącej miłości czai się śmiertelne niebezpieczeństwo. Życie Aleksa jest poważnie zagrożone, a przez związek z Sophie, również ona nie może czuć się bezpiecznie. Czy w takich okolicznościach miłość ma szansę na przetrwanie? Jeśli jest ktoś, kto czyha na ich szczęście, to Aleks będzie musiał go znaleźć. Poruszy niebo i ziemię, lecz nie dziś. Dziś wieczorem wstrząśnie światem jednej dziewczyny. blond anioła, którego kochał jak nikogo dotąd. Żeby było ciekawiej, w powieści pojawiają się aluzje do mitologii nordyckiej. Kim są naprawdę bohaterowie tej książki? Zwykłymi śmiertelnikami czy bóstwami?


       "Nigdy cię nie zapomniałam" to pikantny romans stworzony przez Martę W. Staniszewską rozpoczynający serię Nigdy... To powieść o tym, że miłość jest niezniszczalna. Uczucie do tej jednej ukochanej osoby jest w stanie przetrwać lata rozłąki i nadal będzie w stanie wywołać tornado już podczas pierwszego spotkania.
         Myśl, która nie dawała mi spokoju po skończeniu tej powieści to głównie to, że autorką tej powieści jest Polka. Dzięki takim historiom czuję, że są jeszcze pisarze, dla których czytelnik jest kimś ważnym, a nie tylko kimś kto kupi jego książkę. Losy Sophie i Aleksa to pełna miłości, wzlotów i upadków historia, która pomimo tego, że powiela istniejące już fakty w innych powieściach, jest całkowicie "świeża". Dlaczego tak uważam? Chyba dlatego, że bardzo, bardzo, bardzo podoba mi się porównanie bohaterów do Thora i Sif, czyli bohaterów Mitologii Nordyckiej, którą poprzez tę powieść, mam wielką ochotę przeczytać. Aleks, nazywany przez Sophie Boskim Thorem to rzeczywiście uosobienie tego mitologicznego boga. Idealnie wyrzeźbione ciało i niepowtarzalna umiejętność zauroczenia kobiety. A ona, jako jego miłość, staje w obliczu niebezpieczeństw, przez które mężczyzna w przeszłości zmuszony był zmienić całkowicie swoje życie, zaczynając od imienia i nazwiska kończąc na miejscu zamieszkania. Jednak takie są koleje losu, przeszłość dopada kochanków szybciej niż się tego spodziewają. Kiedy po latach samotności nareszcie się odnajdują, całkowicie przypadkiem, na ich drodze staje ktoś, komu nie podoba się ich dotychczasowa, szczęśliwa, ziemska podróż. Czy Prezesowi Kent Holding Company uda się uratować swoją miłość przed chorym psychicznie napastnikiem, który już raz zniszczył mu życie? To musicie doczytać sami! Autorka zaskoczyła mnie tym, że nazwała swoich bohaterów imionami zagranicznymi, co szczerze mówiąc bardzo mnie cieszy. Miłość Sophie i Aleksa nie była przesłodzona. Każda scena wyważona i przedstawiona "ze smakiem". Autorka wie, kiedy należy akcję przyśpieszyć, a kiedy zwolnić, co sprawia, że czytelnik ani chwili się nie nudzi. Kolejną zaletą jest interesująca osobowość głównej bohaterki. Nie jest dziecinna, jest poważna jak na swój wiek, wie czego chce i stara się osiągnąć cele ciężką pracą. Ma też swoje tajemnice, których nie poznajemy do końca. Nie jest też irytująca, co działa na korzyść tej powieści. Namiętność, która może połączyć dwoje ludzi na przykładzie naszych głównych bohaterów, może mieć niesamowitą siłę. Pokazuje nam, że czas nie gra roli wtedy, kiedy kochamy kogoś naprawdę. Można próbować ułożyć sobie życie, jednak kiedy tylko pojawi się ta jedna osoba, każdy plan legnie w gruzach. Chyba tak bardzo lubię romanse, dlatego, że ukazują ludzi z tej dobrej, prawdziwej strony, może z tej, z której ja sama chciałabym ich widzieć?
       Lubię czytać o miłości. Lubię romanse i nic na to nie poradzę. Dlatego z przyjemnością mogę Wam polecić "Nigdy cię nie zapomniałam" jako książkę idealną na zbliżające się jesienne długie wieczory. Lektura na pewno nie zabierze Wam dużo czasu, a sprawi wiele radości. 



Za możliwość przeczytania tych powieści dziękuję wydawnictwu Psychoskok!

piątek, 19 sierpnia 2016

[84] Sandi Lynn - NA ZAWSZE RAZEM

Sandi Lynn - NA ZAWSZE RAZEM
Wydawnictwo Amber 2014
Przekład:

Ocena: 7/10

Ich miłość pokonała zły los. Ale czy na zawsze? Connor i Ellery dali sobie miłość, odwagę i siłę do walki o wspólną przyszłość. Są razem, są małżeństwem i myślą, że teraz wszystko już będzie dobrze. Lecz ich szczęście i radość z upragnionego dziecka nie trwa długo. Connor i Ellery muszą znów stanąć przed trudnymi wyzwaniami i przezwyciężyć je, by ratować rodzinę...


      Po wszystkich turbulencjach losu, życie Ellery i Connora wraca do normy. "Na zawsze razem" to tom trzeci serii Na zawsze, stworzonej przez Sandi Lynn. Opinie o poprzednich częściach również możecie znaleźć na moim blogu.
     W życiu naszych głównych bohaterów pojawia się ktoś nowy. Ktoś, na kogo bardzo czekali. Jest to Julia, owoc ogromnej miłości naszych bohaterów. To sprawia, że jak najszybciej chcą zapomnieć o swojej przeszłości i żyć czasem teraźniejszym. Jednak historia nie da się tak łatwo zapomnieć, a raczej sama o sobie ciągle przypomina. Connor nadal ma swoje sekrety, które usilnie próbuje chować przed Ellery, ona nie zostaje mu dłużna, też ma na koncie wiele przewinień, o których mężczyzna jej życia nie ma pojęcia. Co się stanie gdy wszystko wyjdzie na jaw? Podobało mi się również to, że autorka w pewnym momencie wprowadza do powieści tajemniczego wielbiciela naszej głównej bohaterki, jak się później okazuje, mężczyzna wcale nie taki tajemniczy. Jednak następny taki przypadek okazuje się ogromnym zagrożeniem życia kobiety. Cóż, z każdą kolejną częścią praktycznie nic się w ich życiu nie zmieniło. Można popaść w lekką monotonię, jednak takie małe wydarzenia dodają przyśpieszenia i ożywiają umysł czytelnika. Książka jako romans ma w sobie wiele miłości, namiętności, jak pisałam w pierwszej i drugiej części tej serii. Tak właśnie wyglądał związek Ellery i Connor'a więc jeśli nie jesteś sympatykiem tego typu lektury, to z całą pewnością nie jest to tytuł dla Ciebie. Aczkolwiek warto przeczytać, chociażby po to aby sprawdzić, co takiego jeszcze przygotowała dla czytelnika Sandi Lynn. Fabuła chwilami mocno naciągana co świadczy troszeczkę na niekorzyść tej historii. Kłótnie, które wywiązywały się pomiędzy małżonkami znikały tak szybko jak się pojawiały, czasem nawet bez używania słów. Czasem mnie to dziwiło, ale jak wiadomo w romansach jak i w powieściach fantastycznych wszystkie chwyty dozwolone.
   Jak już wspomniałam, lubisz romanse i jesteś po lekturze poprzednich części? Zachęcam do zapoznania się i z tomem trzecim. Jeśli "Na zawsze" cię nie przekonało to i na tę pozycję szkoda czasu.

wtorek, 16 sierpnia 2016

[83] Sandi Lynn - NA ZAWSZE ONA

Sandi Lynn - NA ZAWSZE ONA
Wydawnictwo Amber 2014
Przekład:

Ocena: 8/10

Opowieść mężczyzny o miłości, która daje siłę do walki o szczęście i o życie… W życiu Connora Blacka były tylko praca dla konsorcjum, którym kieruje, i kobiety – na jedną noc. Miłość, bliskość, czułość to bajki, w które przestał wierzyć. Aż pojawiła się młoda malarka Ellery i tchnęła w niego nowe życie. Ale los wystawił ich miłość na najwyższą próbę. Przyniósł Connorowi nowe cierpienie i strach, że straci ukochaną – na zawsze.


      "Na zawsze Ona" to druga część serii stworzonej przez Sandi Lynn. Cieszę się, że miałam możliwość zapoznania się z tymi pozycjami, bo są na prawdę warte poznania.
       Ellery i Connor'a poznajemy w "Na zawsze" jako zmysłowych, niepokornych, namiętnych i szaleńczo w sobie zakochanych ludzi. Teraz, kiedy sekrety obu stron wyszły na jaw trzeba się z nimi zmierzyć ale i przezwyciężyć kolejne przeciwności losu, które napotkają nasi bohaterowie. Ta część rozpoczyna się retrospekcją głównego bohatera do czasów, kiedy to trafił na kobietę, która zmieniła jego życie w piekło. Nie martwcie się, o tym również jest wzmianka w pierwszej części. Poznajemy również historię z punktu widzenia Connor'a. Teraz on ma głos i opowiada nam o swoich uczuciach. I o tym, co czuł kiedy na jego drodze pojawiła się jego bogini. Po przezwyciężeniu choroby ich więzi są jeszcze bardziej zacieśnione, są sobie bliżsi i bardziej oddani. Wiedzą czy mogą na sobie polegać. Aczkolwiek pomimo tego na ich drodze do szczęścia znowu pojawią się problemy. Okazuje się, że Connor ma jeszcze jedną, małą, ale znaczącą tajemnicę, która może zaważyć na niekorzyść ich związku. Pojawiają się kłótnie, ludzie, którzy chcą im zaszkodzić. Nie brakuje akcji, dynamiki, elementów zaskoczenia. Jest to kolejna powieść, która sprawiła mi wiele przyjemności podczas czytania. Demony z przeszłości nie dadzą jednak spokoju naszym bohaterom. Na szczęście pamiętajmy, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Tak będzie również w przypadku zaplątanych losów Pana i Pani Black. Książka, jak i ta seria, zwraca naszą uwagę na problem choroby i jej zwalczania. Pomimo tego,  jest tu dużo miłości, serdeczności i namiętności, czego w romansie nie powinno brakować. Nie wiem dlaczego, ale ta para stała się moimi ulubionymi bohaterami. W prawdzie niczym się nie wyróżniają, ale ich charaktery są tak dopracowane, że nie da się ich nie lubić. Jeśli jeszcze, drogi czytelniku, nie zapoznałeś się z częścią pierwszą i drugą tej serii, zrób to jak najszybciej!
     Sandi Lynn z każdą książką trafia w moje serce. Jestem ciekawa jakie jest Wasze zdanie jeśli jesteście już po lekturze tych książek. Jeśli jeszcze nie czytaliście, zachęcam z całego serca. Bo warto!

niedziela, 14 sierpnia 2016

[82] Sandi Lynn - NA ZAWSZE

Sandi Lynn -  NA ZAWSZE
Wydawnictwo Amber 2014
Przekład:

Ocena: 8/10

Uniesienie i rozpacz. Radość i łzy. Życie i śmierć. To książka o tym, jak miłość może pokonać los. Ellery, utalentowana malarka, wycierpiała więcej niż jakakolwiek dwudziestotrzylatka. Teraz kiedy wreszcie ma nadzieję, że zostawiła za sobą strach i chorobę, los wymierza jej nowy cios. Connor Black to marzenie każdej kobiety. Młody, seksowny, bogaty. Ale przeżył tragedię i jest przekonany, że wszystko w nim umarło. Niespodziewanie Ellery budzi w nim uczucia, których wcześniej nie doświadczył. Niepokoi go, że nie zwraca uwagi na plotki o nim i o kobietach… Bo Ellery wie, że nie mogą być razem. Jej tragedia ma ciąg dalszy i może zniszczyć Connora – na zawsze…


     Z Sandi Lynn swoją przygodę rozpoczęłam właśnie od powieści "Na zawsze". Powieść ta moim zdaniem jest bardzo interesująca, ciekawa, wzruszająca i pełna niespodziewanych zwrotów akcji. Pomimo tego, że momentami jest odrobinkę przewidywalna, na pewno będę ją dobrze wspominać.
   Cieszę się, że miałam możliwość zapoznania się z tą pozycją, bo jest na prawdę warta poznania. Ellery to główna bohaterka powieści, poznajemy ją w trudnym dla niej czasie, po ciężkich doświadczeniach w młodości, kiedy wydaje się, że jej życie jest ustabilizowane jej jedyny chłopak Kyle postanawia zakończyć ich związek. Był dla niej całym światem, światem, który odszedł bezpowrotnie. Dziewczyna miała jednak szczęście, bo przez cały ten okres była przy niej przyjaciółka Peyton. Po kilku tygodniach smutku i litrach wylanych łez, obie kobiety wybrały się na imprezę, która miała na celu sprawić, że samopoczucie i samoocena Ellery wzrośnie do maksimum. Ta noc sprawiła, że życie Ellery już nigdy nie było takie samo. Connor Black to najbogatszy, najprzystojniejszy mężczyzna w mieście. Ma swoje twarde zasady, których przestrzega niezwykle rygorystycznie, a co się stanie kiedy na jego drodze pojawi się uśmiechnięta Ellery? Pierwszą rzeczą, która najbardziej mnie w tej powieści ujęła był sposób, w który poznali się nasi główni bohaterowie. A raczej to co działo się później. Oryginalna i przemyślana idea, a takie rzeczy czytelnik lubi najbardziej. Jak na porządną powieść obyczajową, z wątkiem typowo romansowym, przystało są chwile uniesienia, namiętności i ogromnej miłości. Czasem przesłodzone, ale cóż. Taki urok tego gatunku. Na pozytywną ocenę tej książki wpływa również to, że autorka wprowadza powoli różne wątki, tajemnice, sekrety, które z biegiem czasu wypływają na powierzchnię co bardzo wzbogaca akcję i nadaje jej tempa. To z kolei wpływa na to, że czytelnik nie ma prawa odczuwać znużenia. Historia Ellery i Connor'a pomimo schematyczności jest doprawiona nutą świeżości to dlatego pokochałam szaloną i działającą zbyt szybko Ellery i osobowość Pana Blacka. Podobało mi się również to, że autorka wprowadzała momenty niepewności co do losów głównych bohaterów. Wtedy, kiedy ich miłość była wręcz namacalna los płatał im figle. Dlatego pojawiało się pytanie: co się stanie z tak wielkim uczuciem gdy na drodze do szczęścia ponownie pojawi się... choroba? Do tego można dodać garść sekretów, które miał i Connor ale również i Ellery. To wszystko sprawia, że powieść ta jest idealna na ciepłe sierpniowe wieczory (ale i nie tylko)!
     Jako zagorzała miłośniczka wszelkich romansów i powieści obyczajowych była to dla mnie bardzo dobra książka, której czytanie sprawiło mi wiele przyjemności. Mam nadzieję, że z Wami będzie podobnie bo z całą pewnością mogę Wam polecić tę część serii "Na zawsze". Czas spędzony z lekturą będzie chwilą bardzo dobrze wykorzystaną. 

środa, 10 sierpnia 2016

[80] Molly McAdams - WYBIERAM MIŁOŚĆ

Molly McAdams - WYBIERAM MIŁOŚĆ
Wydawnictwo Amber 2014
Przekład: Ewa Ratajczyk

Ocena: 3/10



Wydawało mi się, że już wiem, jak potoczy się moje życie. A jednak los zaskoczył mnie po raz drugi – jeszcze bardziej okrutnie...  Wychowana pod kloszem osiemnastoletnia Harper wyjechała na studia, by uwolnić się spod kontroli ojca, oficera marines. Zaczęła – tak jak marzyła - żyć własnym życiem, lecz przekonała się, że dorosłość nie jest taka prosta.  Los zadecydował za nią i wybrał tego, z którym ma spędzić życie, ale ona nadal kocha obu. Chase i Brandon. Zabójczo przystojni i szaleńczo zakochani w Harper. Kiedy wydaje się, że wszystko jest przesądzone i jeden z nich będzie musiał wycofać się dla dobra ukochanej, spada na nich tragedia...  Nic już nie jest takie samo. Czasu nie da się cofnąć. Czy ból kiedyś minie i pozwoli cieszyć się miłością? Czy można zagłuszyć potworne wyrzuty sumienia i wybaczyć sobie samej?


         "Wybieram miłość" to książka, która zdecydowanie oddała moje oczekiwania. Niestety, moje przypuszczenia się sprawdziły i powieść ta okazała się jeszcze gorsza niż jej pierwsza część.
             Chciałabym móc powiedzieć coś dobrego o wyniku pracy jaką włożyła w tworzenie tej historii Molly McAdams, szkoda że nie potrafię tego uczynić. Akcja jest jeszcze mniej dynamiczna, mam wrażenie, że wszystko toczy się w jednym punkcie, w miejscu gdzie Harper miota się pomiędzy dwoma chłopakami, Chase'em a Brandonem. Nieszczęśliwie los zdecydował za naszą główną bohaterkę. To sprawiło, że czytelnik mógł poczuć jakiekolwiek uczucie w stosunku do tej książki niż tylko monotonię i bierność wszystkich bohaterów. Po tym wydarzeniu nie zmienia się praktycznie nic. Dlatego też ocena ta jest taka a nie inna. Po lekturze miałam wrażenie, że historia jest naciągana, mało realistyczna i wręcz absurdalna. Może gdyby zmienić charaktery głównych bohaterów i dodać im z dziesięć lat, wówczas całość byłaby całkiem interesującym materiałem na książkę. Teraz jednak zostawia wiele do życzenia... Brakuje akcji, nieprzewidywanych zdarzeń, wybryków losu, które nadałyby tej historii trochę smaku, a tak pomysł oceniam dobrze, ale wykonanie jest moim zdaniem tragicznie niedopracowane, jakby tworzone na prędkości i aby była "sztuka". Przykro mi to mówić, ale według mnie to prawda.
     Przeczytałam tę książkę z czystej ciekawości i moja dociekliwość do poznania dalszych losów Harper została zaspokojona, może nie w taki sposób w jaki bym sobie życzyła, ale cóż. Jeśli jesteś po lekturze pierwszej części i zastanawiasz się czy czytać "Wybieram miłość" ja stanowczo odradzam, aczkolwiek jeśli jesteś zainteresowany pomimo wszystko, przeczytaj i sam wyrób sobie zdanie!

środa, 3 sierpnia 2016

[79] Molly McAdams - WYBIERAM CIEBIE

Molly McAdams - WYBIERAM CIEBIE
Wydawnictwo Amber 2014


Ocena: 4/10


Zakochana pierwszą miłością, rozdarta pomiędzy dwoma mężczyznami dziewczyna dokonuje wyboru, który prowadzi do tragedii… Mój pierwszy rok na uniwersytecie wydawał się niemal idealny. Ale jeden gorący weekend, kiedy uległam namiętności, zmienił wszystko… Osiemnastoletnia Harper dorastała w bazie wojskowej pod surowym okiem ojca, oficera marines, i marzyła, żeby wyrwać się spod jego rygorystycznej kontroli. Wyjeżdża na uniwersytet jak najdalej od domu, żeby żyć wreszcie własnym życiem i doświadczać rzeczy, o których dotychczas tylko słyszała od chłopaków z jednostki – jej jedynych przyjaciół. Współlokatorka z akademika wciąga ją w nieznany świat – nowych emocji i nowych uczuć, imprez i przystojnych facetów. Takich jak Brandon i Chase. Obaj są obłędnie seksowni. Obaj są niebezpieczni. I obaj szaleją za Harper. Harper kocha ich obu i wie, że jej wybór złamie czyjeś serce. Ale nie przeczuwa, jak wielki ból przyniesie jej samej…


       "Wybieram Ciebie" to powieść stworzona przez Molly McAdams. Intrygujący opis sprawił, że nabrałam ochoty na przeczytanie tej niedokońca polecanej książki. Nie zniechęciła mnie nawet mało zachęcająca do czytania okładka. Jednak co z tego wyszło? 
      Nie mam zastrzeżeń do tego, w jaki sposób autorka wykreowała swoich bohaterów. Większe "ale" mam co do ich niektórych zachowań w poszczególnych sytuacjach. Moim zdaniem Harper, główna bohaterka, została skrzywdzona swoim dziecinnym charakterem. Nie wiem w ogóle jak Pani McAdams mogła wprowadzić do tej książki taką postać. Infantylność, niezdecydowanie i brak doświadczenia w jakiejkolwiek dziedzinie życia. Przez połowę historii miałam wrażenie, że czytam pamiętnik dziesięcio-, może, dwunastolatki. W dodatku jej życiowe problemy były wyolbrzymiane przez nią samą. Gdy na jej drodze pojawia się Chase, jest świadoma tego, że ten facet nie jest dla niej, jednak coś ją do niego ciągnie. Czyli standardowo, ale to samo w sobie nie było złe. Akcja komplikowała się wtedy, kiedy w życiu Harper zjawia się Brandon. Jedyną pozytywną, wprowadzającą coś do całości, osobą w całej tej historii jest chyba Breanna, chociaż i jej poszczególne zachowania wołają o pomstę do nieba. Jest jeszcze Carter, przyjaciel z przeszłości, który jest w naszej bohaterce skrycie zakochany. Aż chce się zapytać co takiego ma w sobie Harper, że ledwo wyjdzie z domu, a już ma adoratorów na pęczki. Przepraszam jeśli za bardzo ironizuje, ale cała ta historia jest całkowicie nierealna i nierzeczywista. Nawet jak na romans. Chciałabym napisać coś dobrego, i wyszukuje w pamięci jakichś faktów, ale niestety. Harper, kiedy uciekła od dawnego życia i od "Sira", jak nazywać musi swojego ojca, poznaje smak prawdziwych przygód. Dzięki Breannie zmienia swój styl a nawet decyduje sie na piercing w twarzy. Odważnie jak na młodą osobę, która kilka dni temu dopiero wyprowadziła się z domu od apodyktycznego ojca. Trójkąt miłosny Chase-Harper-Brandon, który miał być motywem przewodnim w tej książce okazał się jedną wielką porażką. 
             Nie mogę Wam tej książki polecić, chociaż jeśli sami jesteście ciekawi, proszę bardzo, droga wolna. "Wybieram miłość" to druga część serii. Szczerze? Odważyłam się przeczytać kontynuację "Wybieram ciebie". Opinie poznacie niebawem.



wtorek, 28 czerwca 2016

[73] J.Lynn - BĄDŹ ZE MNĄ

J.Lynn - BĄDŹ ZE MNĄ
Wydawnictwo Amber 2014
Przekład: Ewa Ratajczyk

Ocena: 8/10

Starałem się trzymać od ciebie z daleka. Próbowałem ignorować to, co do ciebie czuję. Bo wiem, że nie wolno mi tego czuć. Ale to walka z góry skazana na niepowodzenie. I nie chcę już dłużej walczyć… Tessa przeżywa ciężki rok - jest zakochana w Jasie, przyjacielu swojego brata Camerona, ale on nie odzywa się do niej od niesamowitego, zapierającego dech pocałunku sprzed roku. A nagła kontuzja grozi tym, że na dobre będzie musiała pożegnać się z marzeniami o karierze tancerki. Czas na plan B – studia... w tym samym college’u co Jase. Jase skrywa tajemnicę, której nie zdradza nikomu. A już na pewno nie pięknej siostrze przyjaciela. Chociaż połączył ich najbardziej namiętny pocałunek, wie, że nie wolno mu się angażować w żaden nowy związek. Jednak nie jest w stanie myśleć o niczym innym niż dziewczyna, która może zrujnować jego życie. Tymczasem w campusie dochodzi do tragedii. A Tessa i Jase muszą zdecydować, ile są w stanie zaryzykować, żeby być ze sobą, i co są gotowi stracić, jeżeli ze sobą nie będą... 


       „Bądź ze mną” to kontynuacja cyklu Czekam na Ciebie. To trzeci tom tego cyklu, ukazujący losy Jase’a - przyjaciela Camerona (Zaczekaj na mnie) i jego siostry Teresy. Bardzo lubię, kiedy większość z występujących bohaterów w jednej książce otrzymuje również swoją opowieść zawartą w osobnej książce.
      Teresa wchodzi w nowy etap życia. Rozpoczyna naukę w college’u, w tym samym na którym studiuje jej brat i jej młodzieńcza miłość – Jase. Dziewczyna wie, że ten związek nie ma prawa bytu, uważa, że brat nigdy nie dopuści do tego, aby jego przyjaciel spotykał się z jego młodszą siostrzyczką. Postępowanie Camerona jest zaborcze i bardzo nerwowe, przez to, że Tess’a wiele w życiu przeszła. Ma za sobą nieudany związek, który nie wniósł w jej życie nic oprócz bólu i cierpienia. Jase jest świadomy tego, że Hamilton nie pozwoli mu na związek z Tessą, a dodatkowo ma swoją tajemnicę, którą ukrywa przed całym światem. To, co pragnie tak skrycie zachować dla siebie jednak wyjdzie na jaw, a mianowicie sytuacja go do tego zmusi. Mężczyzna pozna co to smak miłości szybciej niż mu się wydaje. Szczerze mówiąc bardzo lubię tę część. Pokazuje nam jak człowiek sam sobie potrafi utrudnić życie. Bez rozmowy żaden związek czy znajomość nie ma prawa przetrwać. Czasem warto zaufać drugiej osobie, jak to zrobił Jase, chociaż momentami jego zachowanie było absurdalne polubiłam jego postać. Podobnie jak Tess, przeżył wiele. Tragiczny wypadek, który zdarzył się w przeszłości przysłaniał mu wszystko to, co mógł mieć w przyszłości. To samo tyczy się Tess’y, która uległa wypadkowi w którym została przekreślona jej kariera tancerki. Dzięki temu po latach mogła znów znaleźć się w ramionach Jase’a. J.Lynn sprawia, że bohaterowie, pomimo podobieństw w ich losach, są całkowicie inni pod względem charakteru. Zauważyłam tendencje autorki do tworzenia fabuły opartej na miłości i tajemnicach, które każdy z bohaterów stara się za wszelką cenę ukryć. Mnie osobiście wcale to nie przeszkadzało, chociaż niektórzy mogą być innego zdania. Autorka postarała się, aby czytelnik nie czuł się znużony wzbogacając akcję o wątek dotyczący przemocy mężczyzn wobec kobiet. Ten fakt daje duży plus do oceny całkowitej tej powieści.
        Z całego serca polecam każdemu kto lubi powieści o miłości, pożądaniu i przeznaczeniu. Myślę, że każdy po tej lekturze będzie miał bardzo pozytywne odczucia.

sobota, 18 czerwca 2016

[70] J.Lynn - ZACZEKAJ NA MNIE

J.Lynn - ZACZEKAJ NA MNIE
Wydawnictwo Amber 2014
Przekład: Julia Wolin

Ocena: 7/10


Dziewiętnastoletnia Avery Morgansten ma nadzieję, że po wyjeździe  do college'u ucieknie od tragedii sprzed pięciu lat, która odmieniła jej życie. Szuka spokoju i zapomnienia. Nie chce zwracać na siebie uwagi, chce się uczyć. Nie wyobraża sobie miłości. Ale Cameron, chodzący ideał, metr dziewięćdziesiąt o elektryzujących błękitnych oczach, budzi w niej uczucia, z których, jak myślała, na za-wsze ją obrabowano. Których najbardziej się boi… Wtedy przeszłość powraca. Zaczynają się maile i telefony z pogróżkami...




         New Adult to gatunek, który często czytam z przyjemnością. W tym wypadku było podobnie. W „Zaczekaj na mnie” po przeczytaniu kilku początkowych rozdziałów uderzyło mnie duże podobieństwo akcji i charakterów głównych postaci do bohaterów książki „Przypadki Callie i Kaydena”. Jednak jaka jest moja ostateczna opinia? Zapraszam.
       Poznajemy tu Avery Morgansten oraz nieziemsko przystojnego, jak to bywa w książkach, młodego chłopaka – Camerona Hamilton’a, który zakochuje się w dziewczynie na zabój, chociaż z początku nie dopuszcza takiej myśli do siebie. Historia o skrzywdzonej, nieufnej dziewczynie, która z biegiem czasu otwiera się przed chłopakiem to coś co już czytałam. A przynajmniej tak mi się wydawało. Nie  myliłam się. Historia Avery i Camerona jest łudząco podobna do losów Callie i Kaydena w wyżej wymienionej książce „Przypadki Callie i Kaydena”. Jednak po sprawdzeniu okazało się, że  „Zaczekaj na mnie” była stworzona jako pierwsza. Duży plus za to, bo w innym wypadku nie wiem czy skusiłabym się na dokończenie tej historii. Miasteczko Shepherstown to miejsce gdzie żyją nasi bohaterowie. W pierwszym dniu zajęć wpadają na siebie i wiedzą, że ich życie nie będzie już nigdy takie samo. Autorka postarała się wprowadzić tutaj wątek, nie wiem czy to nie za duże słowo, ale lekko kryminalny. Avery otrzymuje dziwne listy, telefony i e-maile z pogróżkami i wyzwiskami. Dziewczyna domyśla się tylko czego mogą dotyczyć. Zna swoją burzliwą i tragiczną przeszłość, która zakłóci jej wspaniałe teraźniejsze życie, które próbowała ułożyć z Cameron’em. Jednak on, również ma swoje doświadczenia, które wyjdą na jaw w najmniej oczekiwanym momencie. Książka, pomimo, że powiela pewne schematy, pokazuje jak jedna decyzja podjęta w przeszłości może wpłynąć na resztę życia. Bohaterowie w powieści J.Lynn stawiają czoło ogromnym i traumatycznym problemom w bardzo młodym wieku. Nie mając nawet oparcia w rodzinie, jak to było w przypadku panny Morgansten. Pokazuje jak uczucie potrafi wzmocnić siłę charakteru i dodać pewności siebie. Ważne aby mieć przy sobie chociaż jedną oddaną osobę, na którą można liczyć. Avery nie miała z tym problemu, otaczała ją grupka przyjaciół, którzy pomimo jej słabości i nieufności kochali ją jak siostrę. J.Lynn postarała się o to aby każdy występujący w powieści miał dość wyrazisty charakter co sprawia, że każdą osobę łatwo zapamiętać i wyobrazić sobie w odpowiedni sposób. Odjęłam punkty od całości za zbyt słodki charakter Camerona. Nie podoba mi się kiedy w literaturze mężczyźni przedstawiani są w całkowicie przesłodzony sposób, a odniosłam wrażenie, że Hamilton taki właśnie jest.
            Książkę jak najbardziej polecam, pomimo podobieństwa do Callie i Kaydena, warto ją przeczytać. Autorka pozytywnie mnie zaskoczyła tym, że każda z postaci tu przedstawionych doczekała się kontynuacji, przez co, z ogromnym zapałem wzięłam się za czytanie następnych części tej serii.
 

Archiwum bloga