sobota, 11 lipca 2015

[07] David Nicholls - JEDEN DZIEŃ

David Nicholls - JEDEN DZIEŃ,
  Wydawnictwo Świat Książki,
 Warszawa 2011
Przekład: Małgorzata Miłosz

Ocena: 10/10

OPIS:Zawsze 15 lipca...
Emma i Dex? Doprawdy, trudno o mniej dobraną parę. Ona – zakompleksiona idealistka w grubych okularach. On – superprzystojniak z poczuciem, że świat należy do niego. Ona na wszystko musi ciężko zapracować. Jemu natychmiast udaje się to, o czym zamarzy. Ona szuka miłości, on seksu... Jest rok 1988. Oboje dostają dyplomy uniwersyteckie i spędzają ze sobą noc, chociaż nie taką, jaką sobie wyobrażacie, bo... zbyt dobrze się rozumieją! Emma dostaje pracę w podrzędnej knajpie, Dex robi karierę w telewizji. Ich drogi będą się schodzić i rozchodzić, aż po zaskakujący finał.
Wspaniała powieść dla wszystkich – o tym, jak się zmieniamy: my sami, nasze marzenia, widzenie świata, priorytety, jak coś tracimy, by co innego zyskać. Cudowne dialogi, żywe jak... samo życie. 


Główną myśl książki najlepiej oddaje cytat z okładki:  
 "Możesz przeżyć całe życie, nie dostrzegając, że to, czego szukasz, jest tuż przed Tobą." 


             To moja ulubiona powieść Davida Nichollsa. Kupiłam ją na promocji w Biedronce. Po tym jak przyniosłam ją do domu leżała, leżała i czekała na przeczytanie, aż pewnego dnia pomyślałam, że może czas do niej zajrzeć. I to była najlepsza decyzja w moim życiu. Wspaniała historia opatrzona genialnym angielskim humorem Davida Nichollsa, którą udało mi się przeczytać w dwa popołudnia. 
           Emma i Dex to dwójka przyjaciół. No właśnie, przyjaciół? Tak, przez całe życie obok siebie, po pamiętnym dniu - zakończenie studiów, kiedy to tak na prawdę się poznają, postanawiają spotykać się co roku w jeden dzień, a mianowicie 15 lipca. Gdzie by się nie znajdowali, mieli znaleźć czas tego dnia i spotkać się. Ona? Typowa kujonka, ciamajda, marzycielka, chce zostać pisarką bo kocha literaturę. On? Typowy playboy, kocha kobiety, kocha seks, chce zrobić karierę w telewizji i być sławnym. Los rozdziela te dwie postacie, jednak z roku na rok ich plany, ambicje i marzenia się zmieniają. Karma wraca! Jego los jest całkiem inny niż by chciał, generalnie jego życie obiera inny kierunek, jej natomiast układa się całkiem dobrze po trudnych początkach. Ale czy ich losy się zejdą? Jak długo będą musieli na to czekać? Czy dane im będzie szczęśliwe życie? Tego dowiecie się po przeczytaniu.
          Kocham tą powieść! Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się przeczytać tak życiowej powieści. Zero koloryzowania życia, wszystko takie prawdziwe, że trudno uwierzyć. Koniec zaskoczył mnie niesamowicie. Na prawdę! Tyle łez wylanych nad książką to jeszcze nie miałam. I jak mówi cytat, możesz przeżyć całe życie, nie dostrzegając tego, że to co szukasz masz przed sobą. Człowiek szuka szczęścia, miłości, przyjaźni wszędzie, musi się sparzyć milion razy, aż zobaczy, że jest taka jedna, kochająca cię osoba obok ciebie. Ta, która zawsze znajdzie czas, pocieszy, popłacze kiedy trzeba i uderzy w plecy i powie: weź się w garść! To są ważne osoby w naszym życiu. I tym pozytywnym akcentem kończę tą recenzję, chociaż zakończenie książki takie niestety nie jest.


1 komentarz:

  1. Jak bardzo się cieszę, że mam tę ksiażkę! Nie sądziłam, że mam na półce takie cudo ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarz.
Pozdrawiam i zapraszam ponownie!